YouTube Premium

YouTube Premium – od połowy maja 2019 roku dostępna jest w Polsce usługa YouTube Premium, a w niej dostęp do seriali YouTube Originals. Dla fanów seriali to kolejne źródło legalnego pozyskiwania treści serialowych. Choć oferta nie jest jeszcze tak bogata jak u konkurencji, to możemy znaleźć tu kilka ciekawych pozycji serialowych.

Na początek słów kilka o samej usłudze. YouTube Premium to nic innego, jak płatna część usług YouTube (Google). Miesięczna subskrypcja za korzystanie z YouTube Premium wynosi 23,99 zł. Za tą cenę możemy oglądać treści YouTube bez reklam oraz pobierać je na urządzenia mobilne, tak jak w przypadku chociażby treści z Netflix. W ramach uzupełnienia trzeba dodać, że przy płatnej subskrypcji istnieje też możliwość tzw. odtwarzania w tle, czyli przy wygaszonym ekranie. Dodatkowo na starcie mamy do dyspozycji darmowy miesiąc próbny.

YouTube Premium – YouTube Originals

Przejdźmy jednak do tematu przewodniego istotnego dla serialomaniaków, czyli YouTube Originals. Wykupując dostęp do usługi mamy możliwość obejrzenia oryginalnych produkcji serialowych YouTube. Ich nie ma za wiele, bo YouTube wziął się za tą działkę dopiero od niedawna. Sama platforma YouTube była przecież docelowo kierowana do twórców niezależnych, gdzie ludzie umieszczali własne nagrania. Później konkurencja wymusiła niejako pewne innowacje. Stąd pomysł na seriale oryginalne tej platformy.

W zasobach YouTube Originals znajdziemy kilka ciekawych pozycji. Największym jednak problemem może się okazać dla polskich widzów brak polskiego tłumaczenia. Obecnie żaden serial nie posiada nawet polskich napisów. Mamy przy poszczególnych produkcjach opcję wyboru języka napisów i zazwyczaj jest to wybór w obszarze 10-11 dostępnych wersji językowych. Polskiego tłumaczenia nie uświadczymy.

YouTube Premium – polskie napisy w YouTube Originals

Serwis Seriale Srebrnego Ekranu oficjalnie wystąpił w tej sprawie z zapytaniem do Google (właściciela platformy YouTube), czy w najbliższej przyszłości planowane jest dodanie do seriali YouTube Originals polskiego tłumaczenia, w postaci polskich napisów. Odpowiedź w tej sprawie ciężko nawet nazwać poważną i tylko z litości do partnera biznesowego serwisu, nie zostaje ona tu wklejona w całości w formie cytatu. Ogranicza się ona bowiem do potwierdzenia faktu, że rzeczywiście YouTube Originals nie posiadają polskich napisów, ale można skorzystać z innych dostępnych tłumaczeń.

Brak jakichkolwiek planów na dodanie polskich napisów w najbliższej przyszłości stawia w nieco złym świetle usługodawce. Zaczyna on bowiem tak samo jak pozostali giganci branży, którzy oficjalnie zawitali na polski rynek (i chwała im za to), zapominając o tym, że Polacy jednak tak powszechnie to nie znają języka angielskiego. Wszak dla znającego dobrze język angielski oglądanie YouTube Originals nie będzie problemem. Mamy bowiem do dyspozycji przeważnie produkcje anglo-języczne (w azjatyckich możemy dodać angielskie napisy). Jednak to nie o to chodzi. Chodzi o zasadę (zawsze chodzi o zasadę). Jeżeli usługa oficjalnie jest kierowana do polskich odbiorców, to naturalnie treści się w niej znajdujące, powinny być kierowane w języku rodzimym tutejszych widzów. A tak o to, kolejny usługodawca nie odrobił lekcji w tej sferze i idąc za wzorem poprzedników, udostępnia nam na starcie treści, ale bez polskich tłumaczeń.

Bez czarnowidztwa można przypuszczać, że to samo nas czeka w tym (lub następnym) roku z platformami Apple TV+ oraz Disney+. Mimo, że te wielkie firmy od dawna operują na polskim rynku, to pewnie także zgubi ich podobne myślenie co poprzedników. Można więc przypuszczać, że każdy amerykański usługodawca będzie się po czasie budził z ręką w nocniku, że jednak o czymś zapomniał… że naród polski nie jest pierwotnie anglojęzyczny.

YouTube Premium – oferta YouTube Originals

W związku z powyższym nasuwa się pytanie. Warto sięgać po YouTube Premium z YouTube Originals bez polskich tłumaczeń ? Jeśli to nam nie przeszkadza, to można sprawdzić jaki poziom prezentują tamtejsze seriale. Opcjonalnie wybieramy napisy w takim języku, który znamy najlepiej, a jest on dostępny na liście.

W pierwszej kolejności znajdziemy tu serial sztuk walki „Cobra Kai„. Doczekał się on dwóch sezonów. Warto w tym przypadku nadmienić, że YouTube, podobnie jak inni w branży, lekką ręką potrafi kasować swoje oryginalsy. Ten akurat wyszedł poza ramy jednego sezonu. Serial bazuje na filmach „Karate Kid„. Historia w nim opowiedziana rozpoczyna się 34 lata po pierwszej produkcji z tej serii. Stąd w tytule nieprzypadkowo pojawia się nazwa słynnego dojo – Cobra Kai. Więcej o samym serialu będzie można przeczytać w recenzji, która się pojawi dopiero na stronie Seriale Srebrnego Ekranu, jak serial w 100% będzie dostępny dla polskiej publiczności (czyt. jak łaskawie dodadzą tłumaczenie w języku polskim, by można było śmiało polecać produkcje polskim widzom).

Inną ciekawą produkcją serialową jest „Origin„. Ten serial akurat został skasowany po pierwszym sezonie, ale to produkcja, która może szczególnie zaciekawić fanów science-fiction.

Kolejny serial science-fiction, który wylądował w grupie YouTube Originals to „Impulse„. Serial jest adaptacją powieści pod tym samym tytułem, autorstwa Stevena Goulda (ten od Jumper, na bazie, którego powstała ekranizacja filmowa). Serial opowiada o nastolatce, która odkrywa w sobie niezwykłą zdolność teleportacji.

Warto nadmienić, że wyżej wymienione seriale możemy obejrzeć w rozdzielczości 4K (Ultra HD). Tak więc YouTube przykłada się do spraw jakościowych w swoich serialach. Jeśli natomiast chodzi o oryginalsy w szerszym znaczeniu, to znajdziemy tu także oryginalne filmy fabularne oraz programy typu reality show. Znajdują się tu też produkcje dokumentalne, takie jak chociażby „Kedi„, dla miłośników kotów.

YouTube Premium – słowo końcowe

Z całą pewnością biblioteka YouTube Originals będzie się stale rozszerzać, by być bardziej konkurencyjną dla rywali w branży. Dla tych co nie mają większych barier językowych, to oferta jest jeszcze na dzień dzisiejszy bardzo uboga. Można to wszystko łyknąć w miesiąc. I to dosłownie, a nie tak jak mawiali złośliwi w przypadku Showmax.

Później jednak możemy się spodziewać kontynuacji niektórych seriali, jakie dostały zielone światło na kolejne sezony (jak wspomniany w tekście „Impulse„). Z subskrypcji można w każdej chwili oczywiście zrezygnować i powrócić do oglądania, gdy pojawią się treści, które nas szczególnie interesują. Model subskrypcyjny nie różni się więc niczym od znanego nam z takich serwisów jak chociażby HBO GO, czy Amazon Prime Video. No i oczywiście czekamy na szacunek ze strony usługodawcy, czyli etapowe dodawanie w przyszłości polskich tłumaczeń do wszystkich oryginalsów 😉

Udostępnij w social mediach