THE WITCHER – Sezon 2 – RECENZJA

THE WITCHER 2 (pol. Wiedźmin 2) – A NETFLIX SERIES – serial Netflix. Drugi sezon amerykańsko-polskiego serialu fantasy na motywach twórczości polskiego pisarza Andrzeja Sapkowskiego. Twórcą serialu jest Lauren Schmidt Hissrich. Informacje o producentach serialu oraz informacje z wstępnym zarysem fabuły całej historii, zostały zawarte w artykule dotyczącym pierwszej odsłony tego serialu – THE WITCHER 1.

GATUNKI : fantasy / epic fantasy / monster movies
KRAJ PRODUKCJI : USA Polska

Drugi sezon serialu, podobnie jak pierwszy, liczy 8 odcinków. THE WITCHER 2 został udostępniony widzom 17 grudnia 2021 roku. Obecnie całość możemy obejrzeć w języku polskim oczywiście na platformie NETFLIX.

THE WITCHER – Sezon 2 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY NIE ZAWIERA SPOILERÓW, ALE POSIADA NAWIĄZANIA DO POPRZEDNIEGO SEZONU

W finale poprzedniego sezonu Geralt opuszczając pałac w Citrze natrafia na ciała uchodźców. Wszyscy są martwi, ale chwilę później atakuje go chmara umarlaków. Jeden zdołał go nawet ugryźć w nogę. W międzyczasie Ciri budzi się wśród zmasakrowanych ciał swoich wcześniejszych napastników. Pomaga jej tajemnicza kobieta, która zabiera ją do swojego gospodarstwa. Również w tym czasie Yennefer i inni magowie docierają do twierdzy Sodden Hill, by przygotować ją na najazd żołnierzy Nilfgaardu.

Atak rozpoczyna się jeszcze w nocy. Przy ataku wykorzystują magię, ale pierwszy magiczny atak odpiera sama Yennefer. Dochodzi do otwartej walki. W następnej kolejności dochodzi do pojedynku czołowych wojowników. Vilgefortz rusza do walki z Cahirem, ale kończy się to dla niego zrzuceniem ze skarpy. Na szczęście jednak przeżywa upadek, ale Nilfgaardczykom w tym czasie udaje się sforsować bramę. Przy użyciu magii atakują obrońców już wewnątrz fortecy. Widząc to Yennefer wysyła telepatyczny sygnał Tissaii, by ta powstrzymała nacierającą z żołnierzami Fringillę. Czarodziejka w szeregach Nilfgaardu nie zamierza jednak negocjować i rzuca czar paraliżu na nauczycielkę adeptów magii. Sama Yennefer zostaje natomiast ciężko ranna, choć udaje jej się zbiec z fortecy. Gdy natrafia na osłabioną Tissaię, ta przekonuje ją, że drzemie w niej siła pokonania ofensorów. Yennefer używa więc magii i pochłania ogniem żołnierzy Nilfgaardu.

Kiedy oblężenie Sodden praktycznie dobiega końca, Geralt odzyskuje przytomność. Z miejsca wypadku wywozi go obwoźny kupiec. Rzeźnik z Blaviken wypija jeden ze swoich magicznych eliksirów, a resztą polewa ranę. Gdy ponownie traci przytomność ma wizję swojej matki, do której ma wyrzuty za to, że zostawiła go w dzieciństwie na prawie pewną śmierć. W ten sposób skazała go na wiedźmiński żywot. Gdy budzi się z dziwnego snu, nie widzi nikogo pobliżu. W końcu ich wóz zatrzymuje jakaś kobieta, która twierdzi, że znalazła w lesie młodą dziewczynę. Przeznaczenie się dopełnia i Geralt ostatecznie tym samym odnajduje Ciri.

OPIS WPROWADZAJĄCY – ciąg dalszy

Pole pod Sodden jest usłane trupami, a Tissaia szuka tam Yennefer. Na miejscu zjawia się Geralt u boku z Ciri, ale szybko wysuwa wniosek, że Yennefer jest martwa. Ta jednak żyje, ale znalazła się w rękach Nilfgaardczyków. Geralt natomiast zabiera Ciri do Kaer Morhen. Po drodze zajeżdżają do pewnej osady, aby poszukać gospody na noc. Miasto ma jednak otwartą bramę i brak strażników. Wcześniej zawitał tu pewien wóz, ale jego załoga została szybko zmasakrowana przez tajemniczą siłę. Geralt asekuracyjnie postanawia się wycofać i udać po informację do starego przyjaciela. Tym okazuje się Nivellen, ale pod postacią jakieś bestii. Został przeklęty przez kapłankę, po tym jak wyrządzał szkody, gdy wpadł w złe towarzystwo.

Nivellen raczy gości opowiadaniami. Opowieści przerywają mu szmery, które Ciri bierza za obecność kota. Gospodarz potwierdza, że towarzyszy mu kotka Vereena. Nieufny Geralt zamierza to zbadać. Próbuje nawet wyciągnąć prawdę od przyjaciela grając w rzucanie sztyletami. Grę jednak przegrywa, ponieważ Nivellen użył magicznych sztyletów. Prawdę poznaje za to Ciri, gdyż w nocy nawiedza ją Vereena, która wcale nie jest kotką.

Wiedźmin natomiast odwiedza opuszczoną osadę i tam poznaje, że mają do czynienia z bruxą. Każe więc Ciri wsiąść na konia i szykować się do opuszczenia posiadłości. Sam zabiera się za bruxę, którą obezwładnia, gdy ta przemienia się w pierwotną skrzydlatą bestię. Ciri jednak lekceważy ostrzeżenie Geralta i omamiona przez bruxę zbliża się do niej, a to bierze dziewczynę na zakładnika. Nagle ciało bruxy przebija Nivellen. Ta jednak nie odpuszcza i Geralt skraca ją o głowę, ku rozpaczy Nivellena. Zabicie bruxy powoduje jednak, że Nivellen wraca do ludzkiej postaci. Klątwa była karą za jego gwałt na kapłance, a on wszedł w układ z bruxą, którą wcześniej uratował i której pozwalał zabijać innych ludzi. Te wyznanie wystarczyło, by nawet Ciri uwierzyła, że mieli tu do czynienia z prawdziwymi potworami.

THE WITCHER – Sezon 2 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Pod koniec 2021 roku na platformie NETFLIX ląduje drugi sezon serialu o przygodach łowcy potworów. Pierwsza jego odsłona miała wielu swoich sympatyków, jak i wielu przeciwników, którzy mocno byli przywiązani do pierwowzorów przygód Wiedźmina Garalta. Ta druga grupa zarzucała, że poszczególne odcinki pierwszej odsłony odbiegały fabularnie od opowiadań z universum stworzonego przez Andrzeja Sapkowskiego lub nawet czasami wypaczały ich fabułę. OK. oczywiście można się z tym zgodzić. W serialu na przykład nie ujęto najciekawszych fragmentów opowiadania Kraniec świata, czyli tego jak wyglądało przyjęcie zlecenia na tzw. diabła. To było w oryginale niezwykle zabawne i przemycało dużo humoru do mrocznych opowieści polowań na potwory. Tym samym wątek stracił swój blask i odcinek o tym „diable” był siłą rzeczy jednym z najsłabszych w pierwszym sezonie. Innym razem natomiast całkowicie zniekształcono daną historię. Jednak tak to już jest, bo adaptacje rządzą się swoimi prawami.

Dla tych co nie czytali tych opowiadań nie robiło to żadnej różnicy. Ci natomiast co czytali, mieli pole do narzekań. [red. aby było jasne. Ja też preferuję wierne trzymanie się oryginalnych historii czy to książkowych, czy komiksowych, skoro te były dobrze napisane i odniosły w przeszłości jakiś tam sukces. Poza tym w przypadku Wiedźmina moje ulubione opowiadanie to „Wieczny ogień”, o dopplerze, który przybiera postać niziołka, znajomego Jaskra. Żałowałem, że twórcy serialu poszli w tym temacie inną ścieżką. Jednak ja to wszystko rozumiem.]. Jeżeli więc ta dość duża grupa fanów pierwowzorów tak mocno narzekała na pierwszy sezon, to właściwie nie powinna ona podchodzić do drugiej odsłony tego serialu. THE WITCHER 2 z założenia miał bazować tym razem na serii książek. Finalnie jednak niemal jedynie na czym bazuje, to na postaciach obecnych w tych książkach. Stąd we wstępie do artykułu jest bezpieczne określenie „na motywach twórczości polskiego pisarza Andrzeja Sapkowskiego”.

THE WITCHER – Sezon 2 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Właśnie – na motywach. Choć złośliwi powiedzą, że w przypadku drugiego sezonu, to chyba na motywie w liczbie pojedynczej :). W THE WITCHER 2 mamy ukazane szkolenie Ciri w Kaer Morhen. I to rzeczywiście było ukazane w pierwszej książce sagi. Na tym wątku podobieństwa jednak się kończą i cała reszta fabularnie jest swobodą twórczą Lauren Schmidt Hissrich i ludzi odpowiadających za powstanie tego sezonu. Praktycznie wolna amerykanka, jeżeli mamy użyć dosadnego określenia. Jeżeli więc ktoś bardzo jest przywiązany do pierwowzorów, to musi brać ten fakt na poprawkę. Natomiast jeżeli ktoś pojmuje jakimi prawami rządzą się adaptacje, to będzie podchodził do tego serialu neutralnie i z dystansem.

Zmiany fabularne w opowiadaniach Sapkowskiego podczas przenoszenia ich na ekran podczas pierwszego sezonu, to więc jak wyżej widać „ligtcik „. Jakie natomiast kolejne zmiany mamy względem pierwszej odsłony ? Pierwsze co się rzuca w oczy, to charakterystyczne dla Netflixa asekuracyjne podejście do premierowych seriali. Gdy nadawca poczuje wiatr w żaglach, że dany projekt cieszy się popularnością, to więcej ładuje w niego pieniędzy przy realizacji kolejnych sezonów. I tak również jest przy Wiedźminie. Widać to szczególnie przy prezentowanych w THE WITCHER 2 potworach. W pierwszej odsłonie nie wyglądały one źle, jak chociażby Kikimora, czy Strzyga (red. taa wiem, niezgodna wyglądem z opisem z opowiadania, ale i tak wyglądała ciekawie i strasznie). Potwory te jednak mówiąc kolokwialnie miały mało czasu antenowego. To trochę kiepściutko jak na sztandarową produkcję podgatunku monster movies. Teraz natomiast mamy tego więcej i jakby toczy się to dłużej, patrząc na potyczki Geralta z ów potworami.

THE WITCHER – Sezon 2 – Recenzja – ANALIZA – część 3

Wielkim plusem pierwszej odsłony była oprawa muzyczna. I to nie tylko chodzi o muzykę z zakończenia odcinków, czy generalnie z muzycznego motywu przewodniego. Same piosenki barda również porywały widzów, a jedna wręcz stała się przebojem na miarę naszych czasów. W THE WITCHER 2 wygląda to wszystko… inaczej. Rzadkim jest przypadkiem w serialach, że odpowiadający za oprawę muzyczną zmieniają całkowicie kompozycję względem poprzedniego sezonu. Tu mamy właśnie z tym do czynienia. To niby powinno się chwalić, że odpowiadający za kompozycję nie próżnowali i stworzyli nowe utwory. OK. trochę modyfikacje poprzednich, niż całkiem oryginalne, ale jednak nowe. Problem tylko taki, że ta muzyka z THE WITCHER 2 jest, co tu dużo mówić, słabsza względem pierwszego sezonu. Nie ma żadnego motywu muzycznego, który zostaje w naszej pamięci na długie tygodnie. A to jest właśnie solą muzyki filmowej / serialowej.

Druga sprawa to piosenki barda. Nowe utwory Jaskra też nie porywają. Są blade względem tego czym zachwycał widzów w pierwszej odsłonie. Oczywiście samej postaci barda mamy obecnie mniej w drugim sezonie. Jednak mimo wszystko narobił nam Jaskier wcześniej sporego apetytu. Samą grą aktorską również. Tym razem Jaskier jak już się pojawia, to jest jakiś bardziej drętwy i psuje to nam obraz tej postaci, którą pokochaliśmy w premierowym sezonie. Jego nastrój ma tu jednak scenariuszowe uzasadnienie. Tak czy inaczej brakuje zdecydowanie jego humoru i polotu, do jakiego nas przyzwyczaił.

Generalnie dynamiką to całemu sezonowi brakuje polotu. Poza pierwszym i ostatnim odcinkiem serial potrafi nawet przynudzać. No tak źle, to nie było przy pierwszym sezonie. Oczywiście pierwszy sezon dotykał różnych oddzielnych historii, stąd realizacja nie pozwalała widzom się nudzić. Jednak bez przesady. Przy spójnej historii nie tak długiego sezonu, bo ośmioodcinkowego, to mogli to zrobić lepiej, szybciej, bardziej dynamicznie i z większym polotem.

THE WITCHER – Sezon 2 – Recenzja – ANALIZA – część 4

Oczywiście nie jest tak, że na THE WITCHER 2 (pol. Wiedźmin 2) możemy tylko narzekać. Potwory są przecież na plus, jak było opisane w powyższych rozdziałach. Fabularnie to natomiast w dużej mierze taki niemal fanfik Lauren Schmidt Hissrich. Ten może się podobać osobom, które nie znają pierwowzorów książkowych. Inni będą go „błogosławić”, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Choć ta pierwsza grupa też nie może przymykać oko na powszechne niedociągnięcia logiczne w warstwie fabularnej tego sezonu. Ta trochę leży, nawet jeśli twórcy serialu chcieli stworzyć coś własnego, według autorskiego pomysłu, a jedynie z lekkim nawiązaniem do książek.

To jeszcze zostają nam do analizy postacie. Niektóre przeszły metamorfozę względem pierwszego sezonu. Dla Yennefer ta metamorfoza jest na minus, bo bohaterka staje się bardziej chaotyczna i mniej racjonalna w swoich poczynaniach. Ciri natomiast notuje jeszcze większą zmianę. Czy na plus, czy na minus, to kwestia gustu. Jednakże dla tej postaci nowy sezon oznacza nową Ciri. Bohaterki tej dostajemy więcej w ramach THE WITCHER 2 i to chociaż się chwali, bo w wiedźmińskiej sadze, jest ona czołową postacią. Tu oglądamy zarówno jej szkolenie jak i życie wśród Wiedźminów. Odsłaniają się nam również obawy względem jej mocy. Druga sprawa to przepowiednie i szacowanie jej wartości dla poszczególnych nacji wiedźmińskiego universum.

Z całkiem nowych postaci mamy więc w drugiej odsłonie ekipę Wiedźminów. Generalnie jest ona na plus, choć wątek z jednym młodym Wiedźminem wpienił wielu miłośników tego serialu. Druga odsłona porusza też ważny dla universum problem elfów. W THE WITCHER 2 dostajemy więc ich czołowych reprezentantów w postaciach Filavandrela oraz Francesci. Przejdźmy więc do strony aktorskiej, aby dowiedzieć się kto wciela się w czołowe postacie drugiej odsłony omawianego serialu.

THE WITCHER – Sezon 2 – Recenzja – O AKTORACH

Zacznijmy od wyżej wymienionej dwójki. Filavandrel, to aktorsko Tom Canton. Przewinął się on jako Marcus Read przez pierwszy sezon serialu „The Good Karma Hospital„. Francesca, to natomiast w rzeczywistości Mecia Simson.

Wiedźmin Lambert, to aktorsko Paul Bullion. W przeszłości przewinął się on przez miniserial „Patrick Melrose„. W postać Gwaina wcielił się Jota Castellano, a postać Mereka zagrał Chuey Okoye.

Wiedźmin Eskel, to aktorsko Basil Eidenbenz. Serialowo to między innymi Lohlein w pierwszym sezonie biograficznego serialu „Victoria„.

Coen, to w rzeczywistości Yasen Atour. Serialowo to Reza Al-Rahman w „Young Wallander„, a także Mo El-Sayed w produkcji kryminalnej „Marcella„.

W postać Vesemira wciela się natomiast duński aktor Kim Bodnia. Serialowo to przede wszystkim Martin Rohde w skandynawskim kryminale „Bron / Broen” (znanym w Polsce jako Most nad Sundem). Ostatnimi czasy to również Abbot w „The Letter for the King” oraz Konstantin w „Killing Eve„.

Dara, to aktorsko Wilson Mbomio, czyli głównie Aladdin w serialu „Jamillah and Aladdin„. Ponadto wcielił się on jeszcze w Jake’a Huntera w serialu „Hunter Street„.

Voleth Meir w ludzkiej postaci, to aktorsko Ania Marson. Przewinęła się ona chociażby przez serial „The Alienist„.

Nivellen z pierwszego odcinka drugiego sezonu, to aktorsko Norweg Kristofer Hivju. Jest on najbardziej znany z roli Tormunda Giantsbane’a w „Game of Thrones„. W postać Vereeny wcieliła się tu natomiast Agnes Born, znana z roli Jani van Gebert w serialu „Monster„.

Vizimir z Redanii, to aktorsko Ed Birch. Serialowo to między innymi Sigebriht w „The Last Kingdom„. Artoriusa zagrał natomiast Terence Maynard.

White Flame, to w rzeczywistości Bart Edwards, znany chociażby z serialu „Lykkeland„. To jeszcze na sam koniec Sigismund Dijkstra. W tej roli wystąpił Graham McTavish, znany z wielu ról filmowych i serialowych. Na srebrnym ekranie to między innymi MacKenzie w „Outlander” oraz Cowboy z piekła rodem w serialu „Preacher„.

THE WITCHER – Sezon 2 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Drugi sezon przygód Geralta z całą pewnością nie spodoba się większości wielkich fanów książkowych perypetii tego bohatera. Dla tych co nie rozumieją, że adaptacje rządzą się swoimi prawami, będzie to zbyt wielka wolna amerykanka. Pozostali widzowie skupią się natomiast na nowej fabule przygotowanej dla tej postaci pod sam serial. Ta momentami może się podobać, choć ma wiele nielogicznych luk. Sama akcja produkcji jest też dość chaotyczna jak na bardziej poukładaną linearnie opowieść. Dynamika przy tym często spada i serial momentami potrafi przynudzać. Ponadto muzyka zawodzi, która była niezwykle mocną stroną pierwszej odsłony.

Te wypunktowane bolączki mówią same za siebie, dlatego drugi sezon bez dwóch zdań, wypada gorzej niż pierwsza odsłona. Ta nie była bez wad, ale miała swój urok, który THE WITCHER 2 (pol. Wiedźmin 2) traci często z epizodu na epizod. Jednakże jako produkcja fantasy o potworach prezentuje się ona dobrze. Te są świetnie wykonane i efekty specjalne mogą zachwycać.

Widać, że twórcy serialu potrząsnęli sakwą i chciałoby się takich potworów jeszcze więcej na ekranie i z jeszcze większym, mówiąc kolokwialnie, czasem antenowym. Tego może jednak zabraknąć w przyszłości, bo finał sezonu sugeruje, że następnie polityka będzie odgrywała w tej produkcji większą rolę. Choć nie wyklucza to oczywiście obecności kolejnych potworów. Jeszcze we wrześniu 2021 roku serial ten otrzymał zielone światło na kolejny sezon. Wszystkie sezony tej produkcji możemy natomiast obejrzeć legalnie jedynie na platformie NETFLIX.

Udostępnij w social mediach