THE LAST DANCE – Miniserial – RECENZJA

THE LAST DANCE (pol. Ostatni taniec) – A NETFLIX ORIGINAL SERIES – wspólny serial platformy Netflix oraz kanału sportowego ESPN. Amerykański serial dokumentalny w reżyserii Jasona Hehira. Za produkcję miniserialu oraz za udostępnione zdjęcia i materiały video odpowiada ESPN Films (znany wcześniej jako ESPN Original Entertainment -> Disney), Netflix, Chicago Bulls (koszykarski klub sportowy), Jump 23 (prywatna firma Michaela Jordana), NBA Entertainment (ramie produkcyjne National Basketball Association) oraz Mandalay Sports Media (Mandalay Entertainment Group Petera Gubera)

GATUNKI : dokumentalny / sportowy / biograficzny / dokument historyczny
KRAJ PRODUKCJI : USA

Miniserial THE LAST DANCE liczy 10 odcinków. Premierowo był on nadawany na kanale ESPN od 19 kwietnia 2020 roku do 17 maja 2020 roku. Następnie został on udostępniony widzom poza Stanami Zjednoczonymi w streamingu globalnym. Od 19 lipca 2020 roku możemy go obejrzeć również w języku polskim na platformie NETFLIX.

THE LAST DANCE – Miniserial – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY

Dokument opowiada o bogatej karierze koszykarskiej Michaela Jordana i najlepszych latach drużyny Chicago Bulls. Poszczególne lata od początku kariery Jordana są przeplatane z kluczowym dla tego zawodnika i klubu sezonem NBA 1997-1998. Do tego czasu drużyna ta w podobnym składzie sięgnęła już po 5 tytułów mistrzowskich w ciągu siedmiu poprzednich lat. To stawiało ich w roli dominatorów ostatniej dekady XX wieku. Jednak stojąc przed szansą zdobycia kolejnego trzeciego mistrzostwa z rzędu, drużynę tą dosięgnął kryzys.

Michael Jordan jeszcze przed osiągnięciem apogeum swojej kariery zapowiedział, że przed odejściem na sportową emeryturę chce wygrać puchar dla swojej drużyny. Chciał też by ten klub ostatecznie powszechnie szanowano, jak te wielkie tuzy z całej historii NBA. Pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku, Chicago Bulls bowiem prestiżem przegrywało nawet lokalnie z pozostałymi chicagowskimi drużynami z innych gier zespołowych.

Sezon 1997-1998 miał być sezonem przełomu. Wybitny skład Chicago Bulls składał się już z zawodników wiekowych. Przyszedł więc czas na przebudowę składu i jego odmłodzenie. Do tego wszystkiego dochodziły konflikty wewnętrzne na linii dyrektor generalny klubu – największe gwiazdy drużyny. Odbiło się to wszystko również na stanowisku trenerskim. Właściciel klubu Jerry Reinsdorf przedłużył o jeden rok kontrakt z trenerem Philem Jackson, ale sam dyrektor generalny Jerry Krause zapowiedział mu, że to z całą pewnością jego ostatni sezon w klubie.

Zauważalne publicznie były również animozje Kreuse’a w stosunku do największej gwiazdy drużyny – Michaela Jordana. Właściciel klubu dawał jednak Jerry’emu wolną rękę w kwestii kształtowania klubu, bo lada rok, a Jordana i innych już w tym klubie nie będzie. Nikt jednak w Chicago nie wyobrażał sobie tego klubu bez Michaela Jordana. Sam Jerry Krause dostał już tego dowód podczas międzynarodowego turnieju pokazowego w Paryżu, którym Jordan dosłownie zawładnął w pojedynkę.

THE LAST DANCE – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 1

Wiosna 2020 roku i ESPN zrzuca na swoich widzów prawdziwą bombę. To serial dokumentalny o Michaelu Jordanie i mistrzowskim składzie Chicago Bulls z końca XX wieku. Jednak zaraz zaraz. ESPN to przecież kanał typowo sportowy. Odkąd powstał ESPN+ to zaczęli oni również tworzyć produkcje dokumentalne, ale raczej były to programy analiz sporządzanych przez największe gwiazdy sportu. Poza tym pojawiały się programy cykliczne, jak na przykład autorski program świętej pamięci Kobe’ego Bryanta. Ciężko tu jednak mówić o w pełni profesjonalnych serialach dokumentalnych. Tak więc aby powstał taki THE LAST DANCE potrzebowali partnera z doświadczeniem w produkcjach dokumentalnych. No i taki się znalazł w postaci platformy Netflix. Dzięki temu dostaliśmy ciekawie zrealizowany serial dokumentalny nazwany THE LAST DANCE (pol. Ostatni taniec).

To określenie funkcjonowało w obiegu już pod koniec lat dziewięćdziesiątych poprzedniego wieku. Sezon 1997-1998 miał być bowiem dla mistrzowskiej drużyny Chicago Bulls sezonem ostatnim w takim składzie, z którym sięgał wcześniej po pięć tytułów mistrzowskich. Oczywiście drobne rotacje w drużynie się w międzyczasie zdarzały, ale generalnie trzon drużyny od początku lat dziewięćdziesiątych był zachowany. Największą gwiazdą zespołu był wówczas Michael Jordan, który wyrobił sobie markę już w latach osiemdziesiątych XX wieku. Później tylko potrzebował odpowiednich partnerów do gry, aby rok w rok Chicago Bulls mogło sięgać po tytuł mistrzowski. Wszystko jednak kiedyś się kończy, a tym końcem miał być sezon NBA 1997-1998. Dlatego media okrzyknęły go Ostatnim tańcem mistrzowskiego składu Chicago Bulls i równocześnie Ostatnim tańcem największej gwiazdy tego zespołu.

THE LAST DANCE – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 2

Warto przy tej okazji powiedzieć iż, mimo że serial THE LAST DANCE w dużej mierze skupia się właśnie na sezonie 1997-1998, to realizowany jest w sposób dwutorowy. Z jednej strony mamy relację z pamiętnego ostatniego sezonu mistrzowskiego składu Chicago Bulls. Z drugiej strony cofamy się w pozostałych fragmentach serialu do początków kariery Michaela Jordana. Śledzimy jego postępy od momentu kiedy pojawił się w zawodowej lidze koszykarskiej. Z całą pewnością ten drugi tor zdarzeń szerzej prezentuje nam sylwetkę Michaela Jordana oraz jego kolegów z zespołu. Nie mniej jednak pierwszy tor bardziej szczegółowo opisuje kulisy wówczas już wielokrotnie utytułowanego klubu. Narastające przez całe lata spięcia zawodników z szefostwem klubu osiągnęły wówczas apogeum. I nie chodzi tu o samą górę i właściciela klubu Jerry’ego Reinsdorfa, ale bardziej o dyrektora generalnego Jerry’ego Krause, któremu ten przez lata dawał wolną rękę do kształtowania zespołu.

Z jednej strony wydaje się to bezsensowne. Przecież ci zawodnicy zdobyli to wszystko dla tego klubu. Dlaczego więc tak nieprzyjemnie są żegnani łącznie z trenerem, który w dużej mierze stoi za ich sukcesem ? Serial jednak na drugim torze wyjaśnia nam te narastające przez lata animozje. One nie pojawiły się z dnia na dzień. Poza tym było wówczas powszechnie wiadomo, że największe gwiazdy Chicago Bulls kończą już swoją przygodę z tym klubem. Michael Jordan miał się pożegnać już bezpowrotnie z zawodową grą w koszykówkę. Później z historii oczywiście wiemy, że nigdy nie potrafił się on z nią tak do końca pożegnać. Dlatego do niej wracał jak bumerang, zamiast raz na zawsze zakończyć sportową karierę będąc na szczycie chwały. Nie mniej jednak zespół czekały ogromne zmiany. Stąd szefostwo klubu wiedziało, że może sobie pozwolić na więcej względem tych gwiazd, bo lada dzień ich już w klubie nie będzie.

THE LAST DANCE – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 3

Ciężko powiedzieć na ile obiektywny przekaz dostajemy w tej kwestii w ramach serialu THE LAST DANCE. To może być właściwie tylko jeden z punktów widzenia, który tak do końca nie oddaje prawdy o tych relacjach na linii szefostwo klubu – zawodnicy + trener. Poza tym sam serial jest realizowany od strony Michaela Jordana, więc ciężko aby twórcy produkcji jednoznacznie opowiadali się po stronie Jerry’ego Krause, który w THE LAST DANCE jest przedstawiony jako swoisty czarny charakter. Oczywiście sam serial przedstawia serię wywiadów również z innymi dawnymi zawodnikami Chicago Bulls oraz ich ówczesnym trenerem Philem Jacksonem. Jednak oni wszyscy w tym konflikcie właśnie stali po tej drugiej stronie barykady.

Koniec końców pomijając brak bezstronności, to dość szczegółowo opowiadany jest ten konflikt, który osiągnął apogeum właśnie w sezonie 1997-1998. Dla samego widza, który podszedł do tego serialu bardziej od strony relacji historycznej z kariery Michaela Jordana, większe znaczenie mają jednak te pozostałe fragmenty każdego odcinka. W nich przenosimy się do różnych okresów życia zawodowego Jordana. Oglądamy tego zawodnika z początków jego gry w Chicago Bulls, gdzie jako młody wówczas gracz sam kreował się na wschodzącą gwiazdę. To nie media go wówczas pompowały, a on sam własną grą udowadniał, że jest zawodnikiem wyjątkowym, obdarzonym sporym talentem. Prawdopodobnie gdyby wówczas miał on na parkiecie partnerów z wyższej koszykarskiej półki, to tytuły mistrzowskie przyszłyby jeszcze w drugiej połowie lat osiemdziesiątych poprzedniego wieku.

Z odcinka na odcinek przesuwamy się w latach od połowy lat osiemdziesiątych po osobno omawiany sezon NBA 1997-1998. Tym samym przechodzimy przez początki kariery Jordana po pierwszej jego mistrzostwo z drużyną Chicago Bulls. Będąc na fali wznoszącej drużyna ta sięgnęła wówczas po trzy tytuły mistrzowskie z rzędu. Później nastąpiła przerwa, bo niespodziewanie dla wszystkich Michael Jordan w szczycie formy ogłosił zakończenie kariery koszykarskiej.

THE LAST DANCE – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 4

Skoro serial właściwie w całości jest realizowany od strony Michaela Jordana, to również śledzimy ten okres z jego życia. Wszystko zaczęło się od śmierci jego ojca, która posunęła Michaela do podjęcia decyzji o wycofaniu się z koszykówki. Prawdziwi mistrzowie długo jednak nie usiedzą na miejscu po przedwczesnym zakończeniu kariery. Szybko szukają jakiegoś innego sportowego zajęcia po zakończeniu zawodowej kariery w dyscyplinie, w której odnosili sukcesy. Długo nie musimy takich szukać, bo wystarczy spojrzeć na Adama Małysza na naszym lokalnym podwórku. Ten po zakończeniu kariery skoczka narciarskiego przerzucił się na rajdy samochodowe, gdyż ciągle czuł się w pełni sił, by uprawiać zawodowo jakiś sport. Podobnie właśnie było z Michaelem Jordanem, który wziął się wówczas za grę w baseball. Właściwie sport ten uprawiał jeszcze przed koszykówką i zawsze brał pod uwagę rozpoczęcie kariery zawodowego baseballisty. Teraz jednak dopiero miał ku temu okazję, by uprawiać go zawodowo.

Miniserial THE LAST DANCE tym samym również naświetla nam ten czas w życiu Michaela Jordana, aż po powrót do koszykówki i składu mistrzowskiego Chicago Bulls. Podczas jego nieobecności na parkietach kibice widzieli jak na tacy, ile dla klubu znaczył ten zawodnik. Zabrakło Jordana, to i zabrakło sukcesów ligowych. Wrócił Jordan, to wróciły tytuły mistrzowskie. Można więc nie przepadać za Michaelem Jordanem, ale trzeba być ślepym, by nie zauważyć jego istotnego wkładu w sukcesy Chicago Bulls. Gdy jego zabrakło, drużyna jakby straciła serce i mózg równocześnie. Taki organizm nie może funkcjonować. Stąd mimo ciągle mocnego personalnie składu, ekipa ta nie potrafiła wygrywać kolejnych tytułów mistrzowskich. Nagle wrócił czarny książę na rumaku i ponownie drużyna Chicago Bulls wróciła na szczyt. Przypadek ? Absolutnie NIE.

THE LAST DANCE – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 5

Sportowo Michael Jordan był wielką gwiazdą. Z perspektywy czasu jest uznawany za najlepszego koszykarza w historii tej dyscypliny sportowej. Jednak na papierze było wiele lepszych graczy, którzy do dzisiejszego dnia dzierżą historyczne rekordy na różnych polach tej gry. Wśród nich są Wilt Chamberlain, John Stockton, czy w czasach współczesnych Stephen Curry i Russell Westbrook. Jordan mimo braku tych liczbowych rekordów był jednak niewątpliwie najbardziej wszechstronnym graczem. Stąd te uwielbienie tłumów do jego osoby. Jego fani nie potrzebowali dowodów w liczbach zbiórek, liczbie bloków i przechwytów, czy liczbie zdobytych punktów ogółem lub w pojedynczym meczu. Im wystarczył styl gry Michaela Jordana, a ten stylem rzeczywiście zachwycał. Dawał tego dowody podczas gry w NBA, jak i podczas gry w reprezentacji na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku.

Tym samym z uwagi na sposób realizacji tego sportowego serialu dokumentalnego możemy tu mówić również o tym, że jest to serial właściwie biograficzny. Istotne jest jednak, że twórcy serialu podczas realizacji sięgnęli również po wywiady z innymi gwiazdami ówczesnego Chicago Bulls. I nie tylko tu chodzi o samych zawodników, ale również o tego, który był dyrygentem mistrzowskiego składu.

Phil Jackson mimo gotowca w postaci świetnej ekipy również miał wielki wkład w jej sukcesy. W przeszłości był on koszykarzem i wygrał mistrzostwa NBA z New York Knicks w 1970 oraz 1973 roku. Stery trenerskie nad Chicago Bulls przejął w 1989 roku i prowadził ten zespół przez ich wszystkie tytuły mistrzowskie. Na dowód tego, że nie był jedynie kwiatkiem do garnituru, swoje umiejętności trenerskie potwierdził w latach od 1999 do 2004 roku i ponownie od 2005 do 2011 roku trenując zespół ł Los Angeles Lakers. O tym w serialu nie wspomnieli, ale z tą drużyną zdobył kolejne pięć tytułów mistrzowskich, a to mówi już samo przez siebie o jego umiejętnościach trenerskich.

THE LAST DANCE – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 6

Ponadto serial THE LAST DANCE przeprowadza serię wywiadów z drugim głównym filarem mistrzowskiego składu Chicago Bulls. Nim był Scottie Pippen, którego dobrze wspomina Michael Jordan, chwaląc go jako profesjonalnego partnera w grze. Zawodnik ten rozegrał łącznie 17 sezonów w NBA, a za sukcesy zawodowe w czasach Chicago Bulls trafił on do Hall of Fame. Sam Pippen co prawda po emisji serialu miał pretensje do tego w jaki sposób był w nim przedstawiony w konflikcie personalnym. Nie mniej jednak sama produkcja również docenia jego świetną grę, bo obok Jordana był on jedną z największych gwiazd ówczesnej koszykówki.

Ponadto serial nie zapomina o kontrowersyjnym od zawsze Dennisie Rodmanie. Znany z wielu skandali Rodman był jednak również świetnym graczem i odegrał on wielką rolę w drodze o tron i jego obronie przez kolejne lata ostatniej dekady XX wieku. Ponadto serial przeprowadza wywiady z chorwacką gwiazdą Tonim Kukočem. Poznajemy kulisy jego chłodnego przyjęcia w klubie. Wszystko to za sprawą faktu, że był on promowany przez Jerry’ego Krause. Później samym zawodnikom Chicago Bulls było wręcz głupio, że z uprzedzeniem podchodzili do tego gracza, bo osobiście był to spoko kumpel.

THE LAST DANCE – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 7

Serię stałych wywiadów zamyka kolejna gwiazda koszykarska, a obecnie gwiazda trenerska Steve Kerr. Jako zawodnik był wielokrotnym mistrzem NBA. Tytuły te zdobywał zarówno z Chicago Bulls, jak i z zespołem San Antonio Spurs. Kolejne pierścienie zakładał na palce po sukcesach pracy trenerskiej. To pod jego wodzą szczyty osiągnęła ekipa Golden State Warriors.

Uzupełnieniem wywiadów jest sam właściciel mistrzowskiego klubu Jerry Reinsdorf. To amerykański miliarder, który w kieszeni miał nie tylko ten koszykarski klub. Od ponad 35 lat jest on również właścicielem drużyny z MLB Chicago White Sox. Biznesmen karierę zawodową rozpoczął jako radca ds. podatkowych w urzędzie skarbowym. Inwestując w segment sportowy stał się natomiast człowiekiem, którego docenia praktycznie całe Chicago. Co tu dużo mówić, ktoś musiał za swoje pieniądze kupować te wszystkie gwiazdy. Miał on jednak szczęście, że za młodu trafił mu się diament. Ten uczynił z Chicago Bulls drużynę godną takich wspomnień, jakie zebrał omawiany dzisiaj serial.

THE LAST DANCE – Miniserial – Recenzja – PODSUMOWANIE

Ciężko finalnie odmówić temu serialowi dobrej realizacji. ESPN i NETFLIX pod tym względem odwalili kawał dobrej roboty. Jedynie konkurencyjne pod względem realizacyjnym sportowe seriale dokumentalne są współcześnie od Amazona. To cykl seriali ALL OR NOTHING, który w ostatnich latach na tym polu nie miał sobie równych. Miło więc dla odmiany zobaczyć coś koszykarskiego od innej strony nadawczej. No a serial THE LAST DANCE dobrze prezentuje się od strony historycznej, jak i tej wnikliwie analizującej kulisy wewnętrznych sporów w drużynie mistrzowskiej. Oczywiście ciężko tu o bezstronność, ale i tak dzięki tej produkcji dowiadujemy się wielu rzeczy, które poza Stanami Zjednoczonymi były wówczas przemilczane.

I właściwie nie tylko chodzi tu o wewnętrzne kłótnie. Z serialu THE LAST DANCE możemy się na przykład dowiedzieć o głośnej aferze związanej z zasłanianiem podczas igrzysk olimpijskich loga firmy, która była sponsorem całej reprezentacji narodowej USA. W Polsce była wówczas cisza w tym temacie, ale amerykańskie media od razu odkryły, że jest to sprawa finansowa. Jordan związany wówczas zawodowo kontraktem z Nike, celowo zasłaniał logo konkurencyjnego Reeboka.

Tym samym serial choć realizowany wspólnie z Jordanem odsłaniał również jego negatywną stronę. Dziwne więc, że niektórzy uważają iż THE LAST DANCE (pol. Ostatni taniec) jest jedynie jordanową laurką. Produkcja rzeczywiście wychwala pod niebiosa umiejętności koszykarskie Michaela Jordana, jednak w samej szatni prezentuje go nieco jak typowego buraka. Był on zawsze opryskliwy dla swoich kolegów klubowych, choć jak twierdzi jego chamstwo miało charakter mobilizacyjny 🙂

Jednak takie są uroki tego serialu, bo potrafią dobitnie poruszyć również takie kwestie. Tym samym jest to produkcja dla wszystkich fanów koszykówki, a nie tylko fanów Michaela Jordana. O tym musicie pamiętać, jeśli coś wstrzymało Was przed obejrzeniem tego miniserialu. Na dobre seriale nigdy jednak nie jest za późno. Całość jest i będzie stale dostępna dla Was w języku polskim na platformie NETFLIX.

Udostępnij w social mediach