The Falcon and the Winter Soldier – MINISERIAL – Recenzja

The Falcon and the Winter Soldier (polski tytuł : Falcon i Zimowy Żołnierz). Disney+ ORIGINAL – serial oryginalny platformy Disney+. Amerykański superbohaterski miniserial akcji, którego twórcą jest Malcolm Spellman. Serial jest częścią franczyzy MCU (Marvel Cinematic Universe). Za produkcję serialu odpowiada Marvel Studios (Walt Disney Studios -> The Walt Disney Company).

GATUNKI : superhero / akcja / supernatural fiction
KRAJ PRODUKCJI : USA

Miniserial The Falcon and the Winter Soldier liczy 6 odcinków. Premiero był on udostępniany widzom platformy Disney+ od 19 marca 2021 roku do 23 kwietnia 2021 roku.

The Falcon and the Winter Soldier – MINISERIAL – Recenzja

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o wspólnej operacji Sama Wilsona i Bucky’ego Barnesa przeciwko organizacji Flag Smashers. Sam Wilson bierze udział w udanej misji ratunkowej kapitana Vasanta. Odbija go z rąk organizacji LAF, walcząc w tunezyjskiej przestrzeni powietrznej. Porucznik Joaquin Torres informuje jednak Sama, że większy problem może być z organizacją Flag Smashers. Ta ostatnio aktywnie wszędzie zostawia symbole swojego manifestu. Jej członkowie uważają bowiem, że świat był lepszy podczas Blipa.

Po udanej akcji Wilson udaje się do Waszyngtonu. Tam z honorami wspomina Steve’a Rogersa. Nie przyjmuje jednak jego tarczy oraz stroju Kapitana Ameryki, choć ten sam namaścił go tej roli. W tym czasie w Nowym Jorku, Bucky’ego Barnesa wciąż nawiedzają nocne koszmary. Przypominają mu o jego przeszłości Zimowego Żołnierza. Bucky nie chce się jednak przyznać swojej terapeutce dr Raynor, że wciąż je miewa. Terapia jest natomiast przymusowym warunkiem jego ułaskawienia.

Sam odwiedza swoją siostrę w Delacroix. Sarah chce sprzedać rodzinny kuter rybacki, gdyż interes rybny od dawna jest nierentowny. Ten jednak odwodzi ją od tej decyzji i obiecuje pomoc. W banku jednak pozycja superbohatera nie wystarcza na zaciągniecie kredytu na podreperowanie finansów siostry. W tym czasie Bucky za namową swojego znajomego Yoriego, umawia się na randkę z kelnerką. Jednak gdy ta wspomina o stracie Yoriego, to Bucky przerywa spotkanie. Następnie udaje się do mieszkania Yoriego Nakajimy, aby wyjawić mu prawdę, że to on zabił jego syna RJ. Ostatecznie jednak wycofuje się z tego pomysłu.

W tym czasie w Szwajcarii Torres podstępem wkręca się w akcję organizowaną przez Flag Smashers. Kiedy ci dokonują kradzieży, Torres postanawia aresztować złodzieja. Przywódca Flag Smashers używa jednak na nim nadludzkiej siły, powalając go na asfalt. To wydarzenie ściąga uwagę Sama Wilsona. Jednak większą uwagę ściągają na niego wiadomości z Waszyngtonu. W telewizji bowiem widzi prezentację nowego Kapitana Ameryki, którym zostaje John Walker.

The Falcon and the Winter Soldier – MINISERIAL – Recenzja – ANALIZA – część 1

Po serialu „Loki” platforma Disney+ serwuje swoim widzom kolejny aktorski serial fabularny Marvela pod szyldem Disney+ ORIGINAL. Tym razem jest to miniserial z zamkniętą fabularnie historią. Opowiada ona o akcji Sama Wilsona i Bucky’ego Barnesa przeciwko organizacji Flag Smashers. Kim są ci Flag Smashers i dlaczego podpadli oni naszym superbohaterom ? To już praktycznie wyjaśnia się na początku serialu. Jej członkowie wierzą, że świat był lepszy podczas Blipa. To wówczas Thanos jednym pstryknięciem palców wymazał połowę wszystkich żywych istot we wszechświecie. Flag Smashers natomiast nie tyle co pochwalają eksterminację ludzkości, ale ich powrót i pełną solidarność narodów. Stąd blipnięcię rozróżniamy od pstryknięcia. Obozy relokacji uchodźców z początku miały sens, ale później organizująca je Global Repatriation Council (GRC), jakby zapomniała o pomocy ludziom w tych obozach. Flag Smashers walczą więc głównie z GRC i stosują w tej walce metody terrorystyczne. Ich przywódczynią jest natomiast młoda Karli Morgenthau.

OK. jednak czy do operacji zwalczania terrorystów potrzebni są superbohaterowie ? Nie wystarczy zajmujące się tą materią FBI i jej odpowiedniki w poszczególnych krajach świata ? No w tym przypadku nie wystarczy, gdyż nie są to tacy zwykli terroryści. Nie będzie chyba zbyt dużym spoilerem napisać, że są to bojownicy podrasowani przez serum superżołnierza. Do takiej ekipy potrzebni są więc stróże prawa pokroju Avengersów. No i tak się składa, że w duecie za robotę tą biorą się Sam Wilson, czyli Falcon oraz Bucky Barnes, czyli były Zimowy Żołnierz.

Duet ten prowadzi tajną operację przeciwko wyżej wymienionej organizacji Flag Smashers. Skoro operacja jest tajna, to korzystają oni z pomocy osób, z których oficjalnie nie mogliby skorzystać. Jedną z tych postaci jest baron z Sokovii – Helmut Zemo. Ten sam, który wrobił Barnesa w zamach bombowy we Wiedniu, w wyniku którego zginął król Wakandy T’Chaka.

The Falcon and the Winter Soldier – MINISERIAL – Recenzja – ANALIZA – część 2

Wyjątkowi przeciwnicy wymagają wyjątkowych środków do ich wytropienia i zwalczenia. Stąd zaskakujący wybór padający na Zemo. Podczas swojej misji Sam i Bucky korzystają również z pomocy Sharon Carter. Byłą agentkę CIA spotykają w miejscu, do którego prowadzi trop pozyskiwania serum superżołnierza.

Wątek z Flag Smashers jest tym samym wątkiem przewodnim tego serialu. W The Falcon and the Winter Soldier obok niego mamy jeszcze wątek z Johnem Walkerem, który zostaje Nowym Kapitanem Ameryka. Oczywiście oba te wątki się stale przeplatają, więc ciężko tu mówić o jakieś osobnej linii fabularnej. Bohatera tego poznajemy na początku serialu, w finałowej scenie pierwszego epizodu. Później tylko widzowie dostają większe naświetlenie postaci, która była wcześniej gwiazdą futbolu amerykańskiego, a później wielokrotnie odznaczanym orderami żołnierzem.

Dla większości zwykłych Amerykanów, to ktoś pasujący pod schemat, aby być bohaterem narodowym Ameryki. Dla superbohaterów pokroju Sama Wilsona, czy Bucky’ego Barnesa, to natomiast zakrawa na kpinę. Nie może ktoś pierwszy lepszy z marszu przywdziać stroju Steve’a Rogersa i ganiać po mieście z jego wypasioną tarczą. Łatwo więc się domyśleć, że pojawią się tarcia na linii John Walker oraz wyżej wymieniona dwójka.

Generalnie dynamicznej akcji w tym miniserialu nam nie zabraknie. Już pierwsza scena pierwszego odcinka sugeruje, że będzie się działo. Pojedynki bohaterów mogą się natomiast bardzo podobać, bo swoją klasą przypominają te z serialu „Daredevil„. Mamy więc Bucky’ego z jego metalową łapą oraz akrobacje powietrzne Sama. Wisienką na torcie jest natomiast przeszywająca często powietrze tarcza Kapitana Ameryki. Jak do tego dodamy ciekawą fabułę, która opowiada nam przejmującą historię oraz świetnych bohaterów z pierwszego planu, to wyjdzie nam rasowy superbohaterski serial wysokich lotów. Takim właśnie jest The Falcon and the Winter Soldier. Każdy odcinek przynosi wiele emocji i powinien zaciekawić nawet wybrednego widza. I chyba tego właśnie oczekiwali fani MCU oraz fani komiksów Marvela.

The Falcon and the Winter Soldier – MINISERIAL – Recenzja – INSPIRACJE

Główni bohaterowie tej produkcji zaskarbili sobie serca widzów poprzez filmy w ramach Marvel Cinematic Universe. Kreacja filmowa Bucky’ego to rewelacja, a i filmowy Sam również daje się lubić. Serial z takim duetem musiał być hitowy. Postacie te odpowiadają swoim pierwowzorom komiksowym. Krótki więc rzut okiem na notkę historyczną.

Falcon, pierwszy raz pojawił się na łamach komiksu Captain America #117. Komiks wydano we wrześniu 1969 roku. Twórcami postaci byli Stan Lee (jak przeważnie) oraz Gene Colan. Był on również pierwszym Afroamerykaninem w komiksach Marvela. Jego postać zyskała na popularności w latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku. Triumfy ta postać świętowała natomiast w serii Captain America and the Falcon, wydawanej od maja 2004 roku do czerwca 2005 roku. Warto jednak zauważyć, że sama nazwa tego komiksu pojawiła się wcześniej na okładkach regularnej serii z Kapitanem Ameryką. Było to w 1971 roku oraz w 1978 roku.

Komiksowy Bucky Barnes, to postać oczywiście starsza. To przecież partner Kapitana Ameryki od jego pierwszego numeru wydanego w marcu 1941 roku. Twórcami postaci byli Joe Simon oraz rysownik Jack Kirby. Na jego kreację Zimowego Żołnierza musieliśmy natomiast poczekać do XXI wieku, a dokładnie od 2005 roku.

Zemo, to postać z komiksu Captain America #168. Numer został wydany w grudniu 1973 roku. Tam Zemo funkcjonował pod ksywą Phoenix. Twórcami postaci byli Roy Thomas, Tony Isabella i Sal Buscema. Jako Baron Zemo zadebiutował w 1982 roku.

Sharon Carter debiutowała na łamach komiksu Tales of Suspense #75 z marca 1966 roku. Twórcami postaci byli Stan Lee, Jack Kirby i Dick Ayers.

Joaquin Torres również jest postacią komiksową, ale ze świeżej historii. Występował w komiksach w ramach inicjatywy All-New, All-Different Marvel.

To jeszcze na koniec John Walker, który pierwszy raz pojawił się na łamach komiksu Captain America #323, wydanego w listopadzie 1986 roku.

The Falcon and the Winter Soldier – MINISERIAL – Recenzja – O AKTORACH – część 1

Aktorsko miniserial The Falcon and the Winter Soldier jest praktycznie bezbłędny. Ciężko, aby było inaczej, skoro w serialach MCU występują ci sami aktorzy, co odgrywają te postacie na złotym ekranie. Stąd w postać Falcona wciela się oczywiście Anthony Mackie. Przed występami w MCU zagrał on w filmie „Brother to Brother„. Już jako Sam Wilson zagrał natomiast kolejno w „Captain America: The Winter Soldier„, „Avengers: Age of Ultron„, „Ant-Man„, „Captain America: Civil War„, „Avengers: Infinity War” oraz „Avengers: Endgame„. Ponadto wystąpił jeszcze w filmie „The Banker„.

Jego siostra Sarah, to aktorsko Adepero Oduye. To amerykańska aktorka nigeryjskiego pochodzenia. Zagrała ona główną rolę w filmie „Pariah„. Serialowo to Nomsa Brath w równie świetnym miniserialu, ale od Netflixa „When They See Us„.

John Walker, to aktorsko Amerykanin Wyatt Russell. Do tej pory był on najbardziej znany z serialu „Lodge 49„, gdzie zagrał główną rolę Seana Dudley’a.

W postać drugiego tytułowego bohatera serialu The Falcon and the Winter Soldier wciela się natomiast Sebastian Stan. Rumuńsko-amerykański aktor wykreował świetną postać. Bucky’ego zagrał w filmach: „Captain America: The First Avenger” i „Captain America: The Winter Soldier„. Następnie w filmach „Captain America: Civil War„, „Avengers: Infinity War” oraz „Avengers: Endgame„. Serialowo poza MCU to natomiast Carter Baizen w trzecim sezonie „Gossip Girl„.

Karli Morgenthau, to w rzeczywistości Angielka Erin Kellyman. Serialowo to Maya w „Life” oraz Kayla w „Don’t Forget the Driver” od BBC. Dostała również rolę Jade w innym serialu Disney+, a mianowicie „Willow„.

Sharon Carter, to natomiast aktorsko Kanadyjka Emily VanCamp. Zagrała ona tą postać w filmach o Kapitanie Ameryka. Poza MCU jest ona znana z postaci Amy Abbott w serialu „Everwood” oraz postaci Nicolette Nevin w „The Resident„. Wystąpiła również jako Amanda Clarke w serialu „Revenge” oraz jako Rebecca Harper w serialu „Brothers & Sisters„.

The Falcon and the Winter Soldier – MINISERIAL – Recenzja – O AKTORACH – część 2

Valentina Allegra de Fontaine, to aktorsko Julia Louis-Dreyfus. Serialowo to głównie Selina Meyer w „Veep„. Dawniej natomiast była znana z roli Elaine Benes w serialu „Seinfeld” (z polskim tytułem Kroniki Seinfelda).

Ayo z Dora Milaje, to w rzeczywistości ugandyjsko-niemiecka aktorka Florence Kasumba. W przeszłości zagrała ona Talmuh w „The Quest„. To również Rose Seithathi w miniserialu „Deutschland 86” oraz „Deutschland 89„.

Batroc, to aktorsko Kanadyjczyk Georges St-Pierre, a Yori to aktorsko Ken Takemoto. Epizodycznie przewinął się on przez siódmy sezon „How I Met Your Mother„.

W postać żony Johna – Olivii Walker wciela się Gabrielle Byndloss. Serialowo to Mallory w „Ordinary Joe” oraz Vivian w „Long Slow Exhale„.

Isaiah Bradley, to w rzeczywistości Carl Lumbly. Serialowo to między innymi M’yrnn J’onzz w „Supergirl„. To również pastor Leon Wright w „The Returned” oraz Marcus Dixon w „Alias” (znanym w Polsce jako Agentka o stu twarzach).

Dovich z Flag Smashers, to aktorsko Desmond Chiam. Zagrał on wcześniej Jethro w „Now Apocalypse„. W postać Gigi wcieliła się natomiast Dani Deetté. Serialowo to Rori Barnhill w „The Sinner„.

DeeDee, to aktorsko Indya Bussey, a dr Raynor zagrała tu Amy Aquino. Serialowo to Grace Billets w „Bosch” od platformy Amazon Prime Video oraz Donna Gilchrist w „Being Human„. Ponadto zagrała jeszcze lekarkę Janet Coburn w „ER” (znanym w Polsce jako Ostry dyżur).

W postać Zemo wciela się natomiast ponownie Daniel Brühl. Serialowo to Laszlo Kreizler w „The Alienist„.

Joaquin Torres, to aktorsko Danny Ramirez. Wystąpił on w filmie „Top Gun: Maverick„. Ponadto zagrał Wesa w serialu „The Gifted„.

Czołową obsadę omawianego miniserialu uzupełnia Battlestar, czyli kompan Nowego Kapitana Ameryki. W tą rolę wcielił się Clé Bennett. Serialowo to Elijah z finałowego sezonu „The Man in the High Castle” oraz Harris Prime w „Heroes Reborn„.

The Falcon and the Winter Soldier – MINISERIAL – Recenzja – PODSUMOWANIE

Omawiany miniserial posiada wszystko to, co powinny posiadać wszelkie superbohaterskie seriale. Przejmującą i wciągającą fabułę oraz dynamiczną akcję. Ponadto widowiskowe pojedynki superbohaterów oraz wszelkie smaczki z nawiązań komiksowych. Ponadto przez serial przewijają się znane i lubiane postacie MCU. Co ważne, odgrywane przez tych samych aktorów, którzy kreują te postacie w licznych już filmach Marvel Cinematic Universe. Stąd tak bardzo podoba się wielu widzom ta przemyślana przez Marvel Studios koncepcja na to całe MCU. To właściwie taki wzór, z którego powinni wszyscy czerpać pełnymi garściami. Wielu jednak się boi takiego przedsięwzięcia, z uwagi na logistykę i koszty z tym związane. No a koszty są duże. Tylko warto jeszcze podkreślić, że również zyski z tego są kolosalne. Stąd kto nie ryzykuje, ten nie pije później szampana.

To jeszcze na sam koniec kilka gorzkich słów. Nie o samym serialu, bo ten na takie nie zasługuje. To gorzkie słowa skierowane do polskiego oddziału tłumaczącego tą produkcję na język polski. Ci bowiem nadali polski tytuł tej produkcji. Taa, jakby piekło miało nas pochłonąć, gdyby tytuł pozostał wyłącznie w oryginale.

W ten sposób jednak odwalili oni taką fuszerkę, że głowa boli. Polski tytuł to bowiem Falcon i Zimowy Żołnierz. Serio !? Czy Wy jesteście skończonymi idiotami !? Co to za zamiana na polski tytuł, skoro pierwszy człon pozostał w języku angielskim, a drugi tylko jest przetłumaczony na język polski !? Nic Was nie nauczyła taka sama głupota popełniona przy wprowadzeniu na siłę polskiego tytułu Ant-Man i Osa !? No ręce opadają, a rozum i serce wołają o pomstę do nieba. Za takie rzeczy to się powinno jaja obcinać ! Serio. Natomiast u kobiecych tłumaczy… hmm… chyba cyce… jeśli są. I tym miłym akcentem kończymy analizę tego miniserialu Marvela.

Udostępnij w social mediach