SUPERGIRL – Sezon 1 – RECENZJA

SUPERGIRL – amerykański serial superbohaterski, bazujący na postaci i komiksach DC o tym samym tytule. Za opracowanie serialu odpowiadają Ali Adler, Andrew Kreisberg oraz Greg Berlanti. Za jego produkcję odpowiadają natomiast DC Entertainment (AT&T), Berlanti Productions (studio produkcyjne Grega Berlantiego) oraz Warner Bros. Television (WarnerMedia -> AT&T).

GATUNKI : superhero / akcja / science fiction / supernatural fiction
KRAJ PRODUKCJI : USA

Pierwszy sezon serialu SUPERGIRL liczy 22 odcinki. Był on emitowany premierowo na kanale CBS od 26 października 2015 roku do 18 kwietnia 2016 roku. Obecnie całość możemy obejrzeć w języku polskim na platformie NETFLIX.

SUPERGIRL – Sezon 1 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o przygodach kuzynki Supermana – Kary Zor-El, która także podobnie jak on trafiła na planetę Ziemia. Jej przybycie na Ziemię znacznie się jednak opóźniło, ponieważ kapsuła z Karą na pokładzie zboczyła z kursu i wpadła do Phantom Zone. W ten oto sposób, starsza kuzynka Kala wylądowała na Ziemi 24 lata później i to jej kuzyn siłą rzeczy jest teraz od niej starszy, gdy ta opuściła stazę. Kal oddaje ją pod opiekę małżeństwa Danvers mieszkającego w pobliżu National City. Tak Kara wychowuje się przy boku swojej przyrodniej starszej siostry Alex.

Akcja serialu przenosi nas 12 lat po tym wydarzeniu. Kara zatrudnia się u magnatów medialnych w firmie CatCo. Jej szefowa, była dziennikarka Daily Planet – Cat Grant z wielką wyniosłością odnosi się do swoich pracowników, a tym bardziej do świeżynki Kary, której nawet często myli imię. Pewnego dnia Kara decyduje się użyć swoich mocy do heroicznego czynu, który nie uszedł uwadze dziennikarzy. Dla Cat Grant nowa supebohaterka staje się głównym tematem medialnym.

OPIS WSTĘPNY – ciąg dalszy

Kara by zachować podwójną tożsamość decyduje się na taktykę stosowaną na co dzień przez jej kuzyna. W tej kwestii może liczyć na wsparcie Department of Extranormal Operations (w skrócie DEO) dla których pracuje Alex i jej bardzo wyrozumiały przełożony Hank Henshaw. Dodatkowo ujawnia też swoje zdolności swojemu współpracownikowi Winnowi Schott, który nie tylko zatrzymuje ten sekret dla siebie, ale zaczyna dodatkowo jej potajemnie pomagać.

Przy współpracy z DEO Kara dowiaduje się, że na Ziemi są setki kosmitów, z których większość potrzebuje pomocy. Sama planeta natomiast staje się łatwym celem dla różnych obcych takich jak Vartox, czy Astra In-Ze, która jest bliźniaczą siostrą matki Kary – Alury. Dodatkowego wsparcia w walce z nimi udziela jej Superman, który przysyła do CatCo swojego przyjaciela Jamesa Olsena, by ten miał oko na jego młodszą teraz kuzynkę. Ten przybywa do National City wręczając jej pelerynę, która staje symbolem strażniczki tego miasta. Od teraz Kara działa oficjalnie dodatkowo pod ukrytą tożsamością jako SUPERGIRL.

SUPERGIRL – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Główny kanał Korporacji CBS pozazdrościł sukcesu medialnego takich seriali jak „Arrow„, czy „The Flash” i też złożył zamówienie na superbohaterski serial ze świata DC Comics. Trafiło na SUPERGIRL, która pierwotnie nie miała związku z wykreowanym Arrowverse [UPDATE : przemianowanym później na TheCWverse], choć były chęci twórców włączenia go od razu w to serialowe universum. Akcja serialu rozgrywa się więc od początku w innej równoległej rzeczywistości. Tu Ziemia wygląda inaczej i jest zamieszkiwana przez wiele obcych istot. Te dla własnego bezpieczeństwa w większości nie rzucają się w oczy. Trafiają się jednak tacy, którym Ziemianie zaszli za skórę, to postanawiają się na nich odegrać. I tu w takiej sytuacji przydaje się nowa lokalna superbohaterka SUPERGIRL.

Do tej pory Kara ukrywała swoje zdolności, a są one niebanalne, bo dokładnie takie same jak u największego bohatera naszej planety. Jej przybrani rodzice zadbali jednak o jej bezpieczeństwo i dopilnowali, by sekret jej super mocy nie ujrzał światła dziennego. Teraz w dorosłym wieku Kara ujawnia się światu ratując samolot przed katastrofą. Brak jej jednak doświadczenia do zgrywania superbohaterki i wie o tym nie tylko szef DEO Hank Henshaw, ale i jej kuzyn. Obydwoje jednak udzielają jej wsparcia na swój możliwy sposób. Kal przysyła jej anioła stróża w postaci byłego fotoreportera Daily Planet – Jamesa Olsena.

Kara szybko też znajduje zaufanego przyjaciela w swoim nowym miejscu pracy. Staje się nim pracownik techniczny CatCo – specjalista informatyczny – Winn Schott. Ten dochowuje sekretu Kary i jako jedyny z pierwotnego otoczenia CatCo zna jej sekretną tożsamość. Kolejnym supportem Kary jest przybrana siostra Alex. Pracuje ona jako agentka DEO, podobnie jak niegdyś jej ojciec. Dziesięć lat wcześniej dziewczyny straciły ojca podczas akcji w terenie, a Alex dziś chce solidnie wykonywać swoją pracę tak, by Jeremiah Danvers mógł być z niej dumny.

SUPERGIRL – Sezon 1 – Recenzja – OD AUTORA

Tradycyjnie przy adaptacjach komiksowych DC muszę wtrącić swoje subiektywne odczucia, jako wielki fan komiksów tego wydawnictwa. Gdy zacząłem oglądać w 2015 roku serial SUPERGIRL, to po dotarciu do czwartego odcinka (albo szóstego), miałem go zamiar rzucić w diabły i więcej do niego nie wracać. To wszystko wyglądało dla mnie tak koszmarnie i tak żałośnie iż, mimo że oglądam 100% produkcji na bazie DC Comics, to pomyślałem, że czas przerwać łańcuch oglądania wszystkiego jak leci od DC. Serial w pierwszych odcinkach wygląda tragicznie !! Nie dziwię się jeśli wiele osób poległo już na samym początku. Przetrwałem jednak ten początek i oglądałem dalej. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że serial z czasem staje się lepszy. Mniej koszmarny i mniej żałosny. Nie mniej jednak pierwsze odcinki pozostawiają niesmak i trzeba o tym głośno powiedzieć przy okazji tej recenzji.

SUPERGIRL – Sezon 1 – Recenzja – INSPIRACJE – część 1

SUPERGIRL jako postać zadebiutowała na kartach komiksów DC w maju 1959 roku. Był to flagowy Action Comics #252. Twórcami postaci byli Otto Binder i Al Plastino. Historia wprowadzająca postać w universum DC Comics nosi nazwę The Supergirl from Krypton. Zrobiono jej origin, który był kalką historii Supermana. W latach osiemdziesiątych mocniej zmodyfikowano jej historię, a sama postać zyskała bardziej na popularności. Tym bardziej doniosłe było wydarzenie jej śmierci w evencie Crisis on Infinite Earths. Wstrząsnęło ono światem komiksowym, jak i cały event i jego konsekwencje.

SUPERGIRL poza swoją pierwotną nazwą Kara Zor-El, nosiła różne ziemskie imiona. Początkowo nazywana była w komiksach Linda Lee Danvers. Później zrobiono z niej Linde Lang, a na koniec Kare Danvers. Jej moce są identyczne z tymi, które otrzymuje każdy Kryptonianin pod wpływem żółtego słońca. Z uwagi na kalkę postaci Supermana, poza latami osiemdziesiątymi jej postać nigdy nie wybiła się mega popularnością.

SUPERGIRL – Sezon 1 – Recenzja – INSPIRACJE – część 2

W pierwszym sezonie pojawia się kilka postaci znanych z DC Comics. By nie spoilerować fabuły, dzisiaj na tapecie tylko część z nich.

Vartox – debiutował w komiksach z przygodami Supermana. Pierwszy raz pojawił się w listopadzie 1974 roku, na łamach Superman vol. 1 #281. Pochodzi on z obcej rasy zamieszkującej planetę Valeron. Twórcą postaci jest scenarzysta Cary Bates oraz był rysownik Curt Swan. Vertox posiada liczne zdolności. Potrafi on latać, posiada niewrażliwość i nadludzką siłę. Dysponuję też zdolnością telekinezy i telepatii. Potrafi wytwarzać projekcje astralne oraz kontrolować energię. Mało tego potrafi przekazywać swoje zdolności innym osobom. Taki chodzący – wróć – latający mutherfucker 🙂

Maxwell Lord, to postać wykreowana przez takich twórców jak Keith Giffen, Kevin Maguire i J. M. DeMatteis. Postać ta debiutowała na łamach Justice League #1, wydanym w maju 1987 roku.

Red Tornado w komiksach został stworzony przez T. O. Morrow. Właściwie to był przedstawiany w kilku wersjach. Ta pierwsza jako Ulthoon debiutowała w komiksie Mystery in Space #61, wydanym w sierpniu 1960 roku. Już jako Red Tordnado pojawił się w sierpniu 1968 roku. Było to na łamach Justice League of America #64. Twórcami postaci byli Gardner Fox oraz Dick Dillin.

SUPERGIRL – Sezon 1 – Recenzja – INSPIRACJE – część 3

Silver Banshee to postać stworzona przez Johna Byrne’a. Debiutowała ona w komiksie Action Comics #595, wydanym w grudniu 1987 roku. Jako Siobhan Smythe występuje w komiksach także, ale dopiero od czasu The New 52.

Toyman – to jedna ze starszych postaci ze świata DC. Debiutował on w Action Comics #64, wydanym we wrześniu 1943 roku. Początkowa tożsamość Toymana to Winslow Schott.

To jeszcze ekipa dziennikarska. Jimmy Olsen, który w SUPERGIRL chce by zwracano się do niego pełnym imieniem James, pierwszy raz pojawił się na kartach komiksów DC w listopadzie 1938 roku. To oczywiście był Action Comics #6, chociaż wtedy był on jedynie kolesiem z aparatem. Pełną tożsamość zyskał z czasem i od początku lat czterdziestych nazywany jest Jimmym Olsenem. Twórcami postaci byli zasłużeni dla branży komiksowej Jerry Siegel oraz Joe Shuster.

No to jeszcze na deser Cat Grant. Postać pojawiła się dość późno, bo w styczniu 1987 roku. Było to na łamach The Adventures of Superman #424. Zaczynała ona karierę dziennikarską od ploteczek w ramach gazet wydawanych przez Daily Planet. Później pracowała też dla Morgana Edge’a w Galaxy Communications. Była też rzecznikiem Białego Domu za czasów fikcyjnych rządów Lexa Luthora. Prowadziła też autorski program The Cat Grant Show oraz pełniła wiele innych funkcji w branży medialnej. Twórcami tej postaci są Marv Wolfman oraz Jerry Ordway.

SUPERGIRL – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Trochę zeszło na inspiracje komiksowe, ale w pierwszym sezonie SUPERGIRL jest ich naprawdę sporo. Nawet więcej, niż jest to przedstawione powyżej. Stąd jest to jedynie najistotniejszy fragment wycięty z całości pierwszej odsłony. Szkoda tylko, że łechtanie sentymentu fanów komiksów DC jest przykryte słabym wykonaniem całości pierwszego sezonu. Pomijając fakt, że widoczne są oszczędności na występach tych komiksowych bohaterów, to jeszcze ta tragiczna konwencja, niczym z jakiejś fatalnej sztuki teatralnej. Nie wiem co myśleli twórcy serialu, ale dobra ekranizacja komiksu to przecież nie tylko wrzucenie na ekran postaci znanych z kart komiksów. To wszystko musi mieć ręce i nogi, a szczególnie musi być ubrane w dobrą fabułę. Tu na początku serialu nic nie grało tak jak powinno. Od taka rozpierducha w której bierze udział w każdym odcinku tytułowa SUPERGIRL oraz jej przeciwnicy przetransferowani z papierowych kartek na ekran telewizora.

W serialu wygląda to wszystko bardzo blado. Oczywiście są efekty specjalne. Jakby miało by ich nie być w 2015 roku. Są jakieś wybuchy, strzały z lasera, rozwalanie budowli… tylko co z tego. Walki bohaterki z super łotrami wyglądają tragicznie. Serial „Arrow” jaki jest, taki jest, ale w pierwszych sezonach trzymał wysoki poziom przy pojedynkach bohatera z wrogami. Baa, popatrzcie na pojedynki w serialu superbohaterskim „Daredevil„. Tu przecież powinno to wyglądać jeszcze lepiej. Tak na logikę, bo SUPERGIRL dysponuje mocami identycznymi co jej kuzyn Superman. A jak to wygląda ? Uff, lepiej wyglądają walki lalkami Barbie w wykonaniu małych dziewczynek, niż to co serwuje widzom serial SUPERGIRL w pierwszym sezonie.

SUPERGIRL – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 3

Postacie wykreowane w serialu SUPERGIRL też są fatalne (z czasem się rozwinęły na plus > patrz kolejne recenzje). Tytułowa Kara nie zachwyca, a często nawet razi z ekranu. Trochę trzeba czasu by ją polubić, a przecież jest to postać pierwszoplanowa, więc nie każdy da sobie w takim wypadku tego czasu wiele. Jej przyrodnia siostra Alex na początku jest bardzo plastikowa (później jest już lepiej), a to dziwne, bo gra nią niezła aktorka. Winn, od taki dodatek bez większego wyrazu. Cat Grant – o Boże, tragiczna baba ! Komiksowa Cat nigdy nie była aż tak wkurzająca, a tu jeszcze zrobili, że Kara chce się na niej wzorować. Nie tylko Winn chce ją tam wyrzucić przez okno z wysokiego piętra siedziby CatCo. Tutaj jednak można zrozumieć zamysł twórców – no taka miała być charakterem, by być bardziej wyraźna od całej reszty. No i jest bardziej wyraźna, tego nie możemy jej zabrać. W ten sposób może się wielu osobom podobać, że dobrze spełnia swoją rolę.

A jak pozostałe postacie ? Wcale nie lepiej, choć jest w tym drobny wyjątek. Jednak zacznijmy od Jimmy’ego. Znowu wróć… tu występuje wyłącznie jako James Olsen. No jak tu zacząć. Jakby go nie było, to by nawet nikt nie zauważył jego zniknięcia. Druga sprawa, bez posądzenia o rasizm, ale wybrano czarnoskórego aktora do postaci z komiksów z lat trzydziestych. Wyobrażacie sobie co by było, gdyby komiksowy Jimmy w 1938 roku był czarnoskóry ? Ok sprawa jasna – we współczesnych filmach i serialach musi być zachowana poprawność polityczna. Poza tym w „Smallville” był już serwowany czarnoskóry kolega Clarke’a – Pete Ross, więc już nic nowego, co nas może mocno zaskoczyć. Jednak tu jest inny Afroamerykanin, który wciela się w Hanka Henshawa. I jest to chyba jedyna postać bardzo na plus w pierwszym sezonie SUPERGIRL. Dlaczego więc taki dobór Jamesa ? Zagadka niczym ta serwowana przez komiksowego Riddlera 🙂

SUPERGIRL – Sezon 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 1

No to rzućmy na koniec okiem na aktorów, którzy wcielają się w przedstawione wyżej postacie. Tytułowa SUPERGIRL, to aktorsko Melissa Benoist. Wygrała ona casting z innymi dziewczynami branymi pod uwagę do tej roli (red. osobiście wolałem Gemme Atkinson i choć to trochę seksistowskie, to uważam, że wyglądem lepiej pasowałaby do tej roli. Choć z uwagi na pewien element jej urody chyba jeszcze lepiej pasowałaby do roli Power Girl, czyli innego wcielenia Kryptonianki). Melissa Benoist grała wcześniej Marley Rose w musicalowym „Glee„. Epizodycznie zagrała też w kryminałach : „Law & Order: Criminal Intent” i „Law & Order: Special Victims Unit„. Pojawiła się też w „Homeland” oraz „The Good Wife„.

James Olsen, to aktorsko Mehcad Brooks. To były model, który także pojawiał się na małym i dużym ekranie. Serialomaniacy mogą go skojarzyć z „True Blood„. Serialowo to także Matthew Applewhite w „Desperate Housewives„. W drobnej roli Russella Clarka wystąpił też w przeszłości w serialu „Boston Public„.

W retrospekcjach młodszą wersję Kary zagrała w tym sezonie Malina Weissman. To dziecięca gwiazda znana jako Violet Baudelaire w serialu „A Series of Unfortunate Events„. To także April O’Neil w filmie „Teenage Mutant Ninja Turtles” z 2014 roku.

Ziemska siostra Kary- Alex Danvers, to natomiast aktorsko Chyler Leigh. Serialomaniacy znają ją jako June Tuesday w „That ’80s Show” (znanym w Polsce jako Różowe lata osiemdziesiąte). Aktorsko to także Sarah Mickle w „Girls Club„. To również Doktor Lexie Grey w „Grey’s Anatomy” i Claire Wyatt w „The Practice„. No i jeszcze można dorzucić jej rolę w „Reunion„. Tam wcieliła się w Carle. W dalszej przeszłości trafiła się jej też drobna rola w popularnym familijnym serialu „7th Heaven„.

SUPERGIRL – Sezon 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 2

Z postaci z dalszego planu koniecznie trzeba wymienić Siobhan Smythe. W tej roli wystąpiła kanadyjska aktorska Italia Ricci. Serialowo to przede wszystkim Emily Rhodes w sensacyjnym dramacie politycznym „Designated Survivor„. To również April Carver w „Chasing Life„.

Astra In-Ze (oraz od razu Alura), to aktorsko Laura Benanti. Serialowo to między innymi Sadie Stone w musicalowym „Nashville„. To również Maria Grazie w „Law & Order: Special Victims Unit„.

Kolega z pracy Kary – Winslow „Winn” Schott Junior, to aktorsko Jeremy Jordan. To aktor i piosenkarz, który występował niegdyś jako Jimmy Collins w musicalowym „Smash„.

Maxwell Lord, to w rzeczywistości Peter Facinelli. Najbardziej jest on chyba znany z roli Doktora Fitcha „Coop” Coopera w „Nurse Jackie„. To także Peter Decker w „American Odyssey” oraz Rupert Campion w musicalowym „Glee„.

Jeremiah Danvers, to natomiast aktorsko Dean Cain. Występ tego aktora to ukłon w stronę fanów ekranizacji komiksów DC. Aktor odgrywał w przeszłości postać serialowego Supermana w serialu „Lois & Clark: The New Adventures of Superman„. Zagrał też drobną rolę w kultowym serialu młodzieżowym „Beverly Hills, 90210„.

SUPERGIRL – Sezon 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 3

Eliza Danvers, to w rzeczywistości Helen Slater. Nie obce są jej komiksowe ekranizacje. Dubbingowała chociażby Talię al Ghul w „Batman: The Animated Series„. To także we własnej osobie Lara-El w „Smallville„.

To jeszcze szefowa CatCo – Cat Grant. W tej roli chyba najbardziej znana z całej obsady serialu SUPERGIRLCalista Flockhart. Aktorka jest najbardziej znana z tytułowej roli w „Ally McBeal„. To także Kitty Walker w „Brothers & Sisters„. W przeszłości zagrała ona też w filmowym horrorze „Fragile„.

I na koniec Hank Henshaw, czyli w rzeczywistości David Harewood. Brytyjski aktor odgrywał wcześniej postać Davida Estesa w „Homeland„. Ostatnio pojawił się też w „The Night Manager” (polski tytuł : Nocny recepcjonista).

SUPERGIRL – Sezon 1 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Bardzo ciężko się ogląda z początku serial SUPERGIRL. Wygląda to wszystko fatalnie, ale z czasem zauważalny jest wzrost poziomu (bo niżej spaść już się nie da ;P). Jeszcze przed emisją serialu Greg Berlanti wyraził chęć, aby serial istniał w tym samym universum, co przygody szmaragdowego łucznika i najszybszego człowieka na Ziemi. Początkowo szefowa CBS, Nina Tassler nie zgadzała się na takie rozwiązanie. Z czasem zmieniła decyzję i już pod koniec pierwszego sezonu w jednym z odcinków pojawia się postać i aktor z universum Arrowverse [UPDATE : przemianowanego później na TheCWverse]. Później już sprawa była prostsza i 13 maja 2016 roku ogłoszono przeniesienie serialu do stacji The CW.

Stacja The CW raczej nie kojarzy się widzom z wysoką jakością, ale akurat to przeniesienie serialu wpłynęło dobrze na poziom SUPERGIRL. Kolejne sezony są już emitowane na kanale The CW. Dla polskich widzów to jednak bez znaczenia, bo całość mogą oglądać w jednym miejscu, a mianowicie na platformie NETFLIX.

Udostępnij w social mediach