STAR TREK: LOWER DECKS – Sezon 2 – RECENZJA

STAR TREK: LOWER DECKS 2 (pol. Star Trek: Dolne Pokłady 2) – Paramount+ ORIGINAL – serial oryginalny platformy Paramount+. Drugi sezon amerykańskiego serialu animowanego, stanowiącego część gwiezdnej sagi STAR TREK, wg pomysłu Gene’a Roddenberry’ego. Twórcą animacji jest natomiast Mike McMahan. Informacje o producentach serialu oraz informacje z wstępnym zarysem fabuły całej historii, zostały zawarte w artykule dotyczącym pierwszej odsłony tego serialu – STAR TREK: LOWER DECKS 1.

GATUNKI : animowany / adult animation / komedia / science fiction / space opera
KRAJ PRODUKCJI : USA

Drugi sezon serialu, podobnie jak pierwszy, liczy 10 odcinków. STAR TREK: LOWER DECKS 2 był udostępniany premierowo widzom platformy Paramount+ od 12 sierpnia 2021 roku do 14 października 2021 roku.

STAR TREK: LOWER DECKS – Sezon 2 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY NIE ZAWIERA SPOILERÓW, ALE POSIADA NAWIĄZANIA DO POPRZEDNIEGO SEZONU

W finale poprzedniego sezonu statek gwiezdny Cerritos zatrzymuje się na orbicie planety Beta III. Mieszkańcy tej planety czczą boga Landru, który odkryty przez Kirka okazał się oszukańczym komputerem. Pobyt na planecie wykorzystują Beckett Mariner i Brad Boimler, by pohandlować z tubylczą społecznością. W tym czasie Boimler przyznaje się, że poznał sekret swojej przyjaciółki, że kapitan jest jej matką. Przy tym wszystkim Boimler ściągnął mundur z włączonym komunikatorem ze Starfleet insignia i całą ich rozmową słyszą oficerowie na mostku Cerritosa. Ta cała sytuacja wiele zmienia w podejściu załogantów do osoby chorąży Mariner, która po czasie ma już dość takiego traktowania. Po wieściach Boimlera o próbie przeniesienia się na okręt Sacramento sama myśli awansie i zmianie statku.

Obecnie załoga Cerritos ma jednak inne zmartwienia, gdyż natrafia na zniszczony statek Federacji, który został zaatakowany przez rasę Pakledów. Ci natomiast biorą Cerritos za Enterprise i przepuszczają kolejny atak. Mariner wymyśla strategię na pokonanie przeciwnika. Do tego potrzebny jest wirus, którego przygotowuje Rutherford, przy pomocy swojego Badgey’a z holodeku. Wirusa na statek obcych ma przenieść nowy robot na pokładzie – Peanut Hamper, jednak ten wycofuje się z ryzykownej akcji.

Misję na siebie bierze Sam Rutherford, który z pomocą Shaxsa dociera na statek obcych. Tam cyborg próbuje załadować wirusa, ale Badgey się buntuje. Shaxs postanawia więc wyrwać cybernetyczne udoskonalenie chorążego, co aktywuje detonację statku wroga. Sam przy tej akcji traci jednak życie. Chwilę później natomiast zjawiają się kolejne okręty Pakledów. Jednak ich flotę rozbija U.S.S. Titan przybywający z pomocą Cerritosowi. Cerritos tym samym zostaje uratowany i po całej akcji przechodzi gruntowny remont. Boimler natomiast dostaje awans i przeniesienie na statek pod dowództwem Rikera, choć to Mariner w dużej mierze uratowała załogę przed zagładą z rąk Pakledów.

OPIS WPROWADZAJĄCY – ciąg dalszy

Trzy miesiące po tych wydarzeniach U.S.S. Cerritos szykuje się do opuszczenia Apergos po drugim kontakcie. W tym czasie chorąży Mariner ćwiczy w holodeku ucieczkę z rąk Kardasjan. Orionka D’Vana Tendi natomiast robi wszystko, by Sam Rutherford nie umawiał się z nikim innym poza nią. Następnie Mariner schodzi z Pierwszym Oficerem na planetę, by dokończyć formalności z mieszkańcami. Przy oczyszczaniu starożytnych obiektów kryjących freski, Mariner przypadkowo aktywuje uzbrojoną wieżę. Ta zaczyna strzelać promieniami. Jej życie ratuje Jack Ransom, ale sam przy tym dostaje wyładowaniem dziwnej energii. Ten incydent aktywuje nowe możliwości jego mózgu i Pierwszy Oficer zyskuje nadnaturalne moce. Dodatkowo przy tym zaczyna uważać się za wszechmocne bóstwo. Niszczy lokalne obiekty kultury, a z mieszkańców planety robi swoich poddanych Ransomitów. Następnie urządza całą planetę na własną modłę.

Na pokładzie Cerritosa w tym czasie Tendi torpeduje randkę Sama pod pozorem leczenia jego zaburzeń cyborga. Finalnie jednak przyznaje się, że wcale nie leczy jego choroby, a stara się sprawić, by ten nie przestał ją lubieć. Rutherford jednak zapewnia, że nic nie zniszczy ich przyjaźni, choć Tendi życzy sobie jeszcze, aby ten przestał spotykać się z Barnes.

To wszystko zbiega się z atakiem Jacka Randsoma na statek Cerritos. Lekarz pokładowa oraz Meriner wpadają na pomysł, aby doładować Jacka fazerami. To zwiększy jego moc i może doprowadzić do przesilenia. Ten jednak staje się jeszcze bardziej agresywny. Sytuację ratuje kapitan okrętu, która przyznaje się do błędu, że wymuszała na Jacku współpracę z jej niesforną córką. Przeprasza go również za złe traktowanie. To powoduje, że Jack mięknie i jego moce topnieją. Sytuację wykorzystuje Meriner, która na planecie obezwładnia ciało Randsoma. To ostatecznie przywraca jego ludzką formę i wszystko na planecie wraca do stanu pierwotnego.

STAR TREK: LOWER DECKS – Sezon 2 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Pierwszy sezon omawianego serialu był niejako ryzykownym eksperymentem przeprowadzonym na widzach. I to nie na pierwszych lepszych widzach, tylko z całą pewnością w większości przypadków na fanach sagi STAR TREK, którzy z marszu sięgnęli po kolejny serial z ich ulubionego universum. Dostaliśmy bowiem animowaną produkcję ze świata Star Treku, ale w przeciwieństwie do seriali aktorskich zrobiono z tego komedię. Do tego raczej fani nie byli dotychczas przyzwyczajeni, bo jeżeli chcieli obejrzeć w podobnym stylu humorystyczną serialową space operę, to sięgnęli po serial „The Orville„. Nie mniej jednak zaryzykowali z nadzieją, że nie będzie to parodia Star Treków, tylko komediowa produkcja z własnymi pomysłami na poziomie. W praktyce wyszedł z tego serial, który komediowo po części potrafił dobrze bawić, a w innej części przyprawiał o mdłości. Wszystko zależało od scenariusza danego odcinka. No ale taka huśtawka poziomów jest charakterystyczna dla serialu o antologicznym charakterze.

Tym samym skoro serial otrzymał zielone światło na drugi sezon, to nie mogliśmy spodziewać się niczego innego od STAR TREK: LOWER DECKS 2. Podobnie jak w pierwszej odsłonie, przygody załogi statku gwiezdnego U.S.S. Cerritos mają antologiczny charakter. Również podobnie komediowo wygląda to tak samo zróżnicowanie. Są odcinki, który rzeczywiście potrafią dobrze bawić, a są i takie, które zbiorczo możemy nazwać żenującymi. Jest w tym jakaś pewna konsekwencja. Wydaje się, że te bardziej chaotyczne akcją epizody są bardziej żałosne niż śmieszne, bo tam prezentują taki na siłę serwowany humor. Te natomiast odcinki bardziej przemyślane fabularnie mają więcej ładu i składu i w dodatku nie emanują takim humorem niskich lotów. Oczywiście to takie subiektywne spostrzeżenie, ale schemat jakby się powtarza, więc można wysnuć takie wnioski.

STAR TREK: LOWER DECKS – Sezon 2 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Generalnie wszystko zależy od scenariusza danego epizodu. Do niego z reguły jest dopasowany humor słowny i sytuacyjny. Mamy tu więc ciekawy odcinek o diabolicznym komputerze, którego nasi załoganci z dolnych pokładów muszą przetransportować, bez zmanipulowania się błaganiem komputera o podłączenie go do głównych układów statku. Jest również ciekawy epizod o przymusowym audycie załogi przeprowadzanym na statku gwiezdnym U.S.S. Cerritos. Innym razem natomiast mamy żałosny humor z typu sztampowych komedii dla dorosłych widzów, w postaci epizodu o rodzinnych korzeniach komandora Billupsa. Na taką huśtawkę musimy być przygotowani biorąc się za STAR TREK: LOWER DECKS 2.

Nie wszystko tu jest jednak ubrane w oddzielne i niezwiązane ze sobą historie. Pod koniec pierwszego sezonu Boimler dostaje awans i przeniesienie na statek pod dowództwem kapitana Rikera. Nie oznacza to jednak, że pożegnamy się z jedną z głównych postaci pierwszej odsłony. Tu twórca serialu zadbał o „w miarę” uzasadniony powrót Boimlera ze statku U.S.S. Titan. Stąd postać przykładnego podoficera jest tu ciągle wszechobecna. Mniej uzasadniony jest natomiast powrót do serialu szefa ochrony Cerritosa – Shaxsa. Porucznik bowiem zginął w finale poprzedniego sezonu. Teraz (w sumie spoiler) wraca do załogi, a jego powrót do świata żywych jest owiany wielką tajemnicą, co spędza sen z powiek Sama Rutherforda. Młody inżynier głowi się jak to możliwe, że porucznik Shaxs jest ponownie członkiem ich załogi i porusza się po Cerritosie cały i zdrowy.

Wielu krytyków zarzucało jeszcze pierwszej odsłonie bazowanie na sentymentach fanów sagi STAR TREK. Riker + inne nawiązania do pozostałych seriali franczyzy są niejako dowodem na słuszność tej krytyki. Czy to jednak aż tak przeszkadza ? Z całą pewnością nie każdemu. Stąd w ramach STAR TREK: LOWER DECKS 2 mamy kilka ponownych wzdychań do sentymentów fanów. Pojawia się chociażby Tom Paris, znany nam z serialu „Star Trek: Voyager„. To tak abyśmy nie zapomnieli jak tu bardzo star trekowo 😉

STAR TREK: LOWER DECKS – Sezon 2 – Recenzja – O DUBBINGU

To jeszcze krótki rzut okiem na warstwę dubbingową drugiego sezonu. We wspomnianego wyżej Toma Parisa wciela się ponownie, tylko tym razem samym głosem, Robert Duncan McNeill. Poza Star Trekami wystąpił on jeszcze jako Kevin Corrigan w aktorskich przygodach He-Mana w filmie „Masters of the Universe” z 1987 roku. Współcześnie natomiast pojawia się wyłącznie w rolach epizodycznych.

Andoriańska Jen, to w rzeczywistości Lauren Lapkus. Serialowo to chociażby Phoebe Donnegan w „Good Girls„. To również Susan Fischer w „Orange Is the New Black„. Głosu admirałowi Freemanowi, który co jakiś czas rozmawia na łączach ze swoją żoną dowodzącą Cerritosem, udziela natomiast w tym serialu Phil LaMarr. Dubbinguje on również w musicalowej animacji „Central Park„, jak i chociażby w serialu „Family Guy„.

Załogant Steve Stevens, to dubbingowo Ben Rodgers. Swojego głosu udzielił również w animacji HBO Max Original „Ten Year Old Tom„. Głosu wielu różnych innym załogantom udziela natomiast zawodowy dubbingowiec Nolan North. W swoim cv ma on dziesiątki filmów i seriali animowanych, jak i również gier video. Ostatnimi czasy chociażby swojego głosu udzielał postaci Superboy’a w serialu „Young Justice„.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o Rikerze, pojawiającym się na przełomie obu sezonów w roli kapitana statku gwiezdnego U.S.S. Titan. Do tej roli ponownie powraca aktor najbardziej związany z sagą STAR TREK, a mianowicie Jonathan Frakes. W ostatnich latach gra on w innych produkcjach bardziej głosem. Dawniej to jednak Stanley Hazard w kultowym miniserialu „North and South” oraz Damon Ross w serialu „Falcon Crest„.

STAR TREK: LOWER DECKS – Sezon 2 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Omawiany STAR TREK: LOWER DECKS 2 ma podobne zalety i wady co pierwsza odsłona tego serialu animowanego. Lepsze odcinki jakościowo oraz humorystycznie przeplatane są tymi zdecydowanie gorszymi. Ta zasada widocznie na stałe wpisała się w krajobraz tego serialu. Nie brakuje tu również odwołań do nostalgii fanów gwiezdnej sagi. To można oceniać negatywnie, ale nie każdemu takie coś przeszkadza. [red. osobiście nie miałem z tym problemu chociażby w pierwszych sezonach „Cobra Kai„, czy „Stranger Things„. Jednak przeginanie w drugą stronę w dalszych sezonach budziło już krytyczne nastawienie, więc z takim bazowaniem na sentymentach trzeba być ostrożnym.].

Pomijając powyższe, to przecież ciągle tak lubiane na całym świecie universum filmowo-serialowe. Fani tej franczyzy mimo różnych bolączek omawianej produkcji, powinni być zadowoleni, że stale dostają do obejrzenia nowe pozycje ze świata STAR TREK. Całościowo bowiem STAR TREK: LOWER DECKS 2 nie jest przecież zły, czy tragiczny. Wiele epizodów może się podobać. Trzeba jedynie brać na poprawkę, że posiada on również odcinki niskich lotów. No a co tu dużo mówić, takiej huśtawki poziomów to nie mają tylko seriale iście wybitne. Tym samym platforma Paramount+ (dawne CBS All Access) postanowiła przedłużyć serial o kolejny trzeci sezon. No więc w drogę do gwiazd.

Udostępnij w social mediach