Shock Trauma: Edge of Life – SEZON 1 – Recenzja

Shock Trauma: Edge of Life (polski tytuł: Szpitalny Oddział Ratunkowy) – amerykański serial reality-tv od Discovery Life. Twórcą serialu jest Susan Hannah Hadary. Za produkcję serialu odpowiada Medschool Meryland Productions oraz University of Maryland School of Medicine (Uniwersytet w Baltimore).

GATUNKI : reality tv / medyczny / bez scenariusza
KRAJ PRODUKCJI : USA

Pierwszy i równocześnie jedyny sezon serialu Shock Trauma: Edge of Life liczy 6 odcinków. Był on nadawany premierowo na kanale Discovery Life Channel od 1 stycznia 2016 roku do 5 lutego 2016 roku. Następnie był on nadawany na kanale TLC (również Discovery Group). Obecnie w Polsce całość możemy obejrzeć w języku polskim w usłudze Discovery+ w ramach serwisu player+.

Shock Trauma: Edge of Life – SEZON 1 – Recenzja

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial podąża za lekarzami, pielęgniarkami i pacjentami znanego na całym świecie Shock Trauma Center na kampusie akademickim Uniwersytetu Maryland w Baltimore. Personel tutejszego szpitala każdego dnia przyjmuje pacjentów, których życie jest zagrożone w konsekwencji groźnego wypadku. Przypadki urazów przyjmowanych pacjentów niejednokrotnie potrafią zaskakiwać. Ekipa z Shock Trauma Center jest jednak zawsze przygotowana na każdą okoliczność. Celem ich pracy jest bowiem ratowanie ludzkiego życia.

Shock Trauma: Edge of Life – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Tym razem dla odmiany serial nazywany gatunkowo reality-tv. Nosi on tytuł Shock Trauma: Edge of Life (z polskim tytułem Szpitalny Oddział Ratunkowy). Właściwie dawniej nikt takiego czegoś nie nazywał serialem. [red. jestem starszej daty, więc dawniej mam na myśli XX wiek, gdzie dosłownie nikt nie nazywał takiego tworu serialem]. Były to wówczas programy telewizyjne o charakterze cyklicznym. One zawsze powstawały, ale nikt nie zaszeregowywał ich w świecie seriali, bo serial zawsze kojarzył się ze scenariuszem. To jednak są produkcje bez scenariusza, bo scenariusz pisze w tym przypadku życie. Pojęcia gatunkowe jednakże ewoluują z czasem. Tak jak kiedyś dla każdego jasny był gatunek filmu i serialu sensacyjnego, to współcześnie nazewnictwo poszło w dramat akcji lub po prostu gatunkowo – akcja (ang. action). Tak samo jest z tymi programami bez scenariusza, które dzisiaj okrasza się nazwą reality-tv (red. nie mylić z reality show, bo tu już jest różnica).

Shock Trauma: Edge of Life (polski tytuł: Szpitalny Oddział Ratunkowy) przenosi nas na podwórko pracy lekarzy i pielęgniarzy / pielęgniarek z oddziału ratunkowego. W tym przypadku cały The R Adams Cowley Shock Trauma Center jest szpitalem urazowym. Ponadto jest on również częścią University of Maryland Medical Center. Personel szpitalny ma więc dostęp do specjalistycznego sprzętu najnowszej generacji i może korzystać z wiedzy i doświadczenia środowiska naukowego uniwersytetu. To znacznie ułatwia pracę i mogą to potwierdzić niedofinansowane w Polsce placówki medyczne o charakterze ratunkowym. Jednakże sam nowoczesny sprzęt nie wystarczy w każdym przypadku. Mało rzeczy zastąpi doświadczenie w pracy ratownika medycznego, który spotkał zawodowo już nie jeden osobliwy przypadek urazu pacjenta powypadkowego. No a takie doświadczenie i umiejętność radzenia sobie w ekstremalnych sytuacjach jest niezbędne, gdy nie będzie nawet czasu skorzystać z najlepszej technologii medycznej. A i takie przypadki ukazuje nam ta produkcja w jednym z sześciu zaprezentowanych odcinków.

Shock Trauma: Edge of Life – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Personel medyczny The R Adams Cowley Shock Trauma Center często uwija się jak w ukropie, gdy trafiają do niego pacjenci po różnych groźnie wyglądających urazach. Niejednokrotnie są to pacjenci w szoku, którzy nie potrafią dokładnie wyartykułować co im się przytrafiło. Mogą nawet nie pamiętać całego zdarzenia. Pytani natomiast o miejsce promieniowania bólu, prezentują zbyt szeroki i ogólnikowy obszar ludzkiego ciała. W takich przypadkach na pomoc rusza tomografia i inne tego typu wynalazki współczesnych czasów. Pozwalają one bez wywiadu z pacjentem właściwie zdiagnozować uraz i jego konsekwencje dla zdrowia pacjenta. Nowoczesny sprzęt w takich przypadkach bywa zbawienny, bo diagnoza lekarska nie powinna polegać na zgadywaniu. [red. o czym często zapominają polscy lekarze, mając zapewne z tyłu głowy informację, ile NFZ będzie kosztować wysłanie takiego pacjenta na specjalistyczne badanie].

Nie zawsze jednak sprzęt medyczny zrobi za lekarzy połowę roboty. Są momenty gdy ratownicy medyczni przywożą im pacjenta, który na ich oczach wykrwawia się na śmierć. Problem taki, że samo tamowanie krwi na zewnątrz ciała niewiele daje. Wówczas pewne jest dla nich, że pacjent ma krwotok wewnętrzny. Jednak gdy nie ma czasu sprzętowo ustalać lokalizacji uszkodzonego organu wewnętrznego, lekarze z The R Adams Cowley Shock Trauma Center muszą działać czysto praktycznie. Wówczas przyjmujący lekarz sam rozcina pacjenta i kolejno na własne oczy sprawdza, co mogło zostać uszkodzone w jego organizmie. I właśnie w takich sytuacjach jest konieczne błyskawiczne działanie, gdyż każda minuta zwłoki może doprowadzić do śmierci pacjenta.

Shock Trauma: Edge of Life – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 3

Oczywiście sytuacje opisane powyżej nie zdarzają się na szczęście tych lekarzy każdego dnia. W pozostałych przypadkach mogą się wspierać nowoczesnym sprzętem medycznym. Ten bywa niezastąpiony szczególnie w sytuacjach patowych. Takich, gdzie pacjent oznajmia o przeszywającym go bólu, a nigdzie na zewnątrz nie widać oznak na ciele, po których można byłoby dojść do tego, co powoduje cierpienie pacjenta.

W jednym z odcinków Shock Trauma: Edge of Life (polski tytuł: Szpitalny Oddział Ratunkowy) mamy właśnie taki przypadek. Ratownicy przywożą pacjenta, który jest świadomy i skarży się na ogromy ból. Twierdzi, że nie może ruszyć ręką, bo po każdym takim ruchu przeszywa go ogromny ból. Po oględzinach ciała nie widać jednak żadnych oznak, by wypadek spowodował wbicie się jakiegoś przedmiotu w ciało pacjenta. Nachodzi więc myśl o uszkodzeniu kręgosłupa. Dopiero sprzęt medyczny ukazuje im specyficzny uraz. Pacjentowi w mózg wbija się kawałek kości z uszkodzonej czaszki, gdzie na zewnątrz pod włosami nawet nie było widać, że oberwał on mocno w głowę. Wręcz zaskakujące zdarzenie i bez odpowiedniego sprzętu nikt nie byłby w stanie nawet tego odgadnąć.

Takich dziwnych przypadków urazów mamy w tej produkcji dość sporo. Wszystkie one są rejestrowane kamerami, a na potrzeby serialu podzielono je na kilka grup tematycznych. Pierwszy odcinek przedstawia urazy na śniegu i mrozie. Drugi epizod skupia się głównie na ciężarnej kobiecie, która po wypadku trafiła na oddział ratunkowy. Jest tu również odcinek o wypadkach drogowych, czyli z najczęstszymi pacjentami wszelkich oddziałów ratunkowych. Ostatni epizod nawiązuje natomiast do zamieszek w Baltimore, gdzie do szpitala Shock Trauma Center trafiają nie tylko zadymiarze, ale i policjanci interweniujący o zachowanie spokoju.

Shock Trauma: Edge of Life – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 4

Urazy przedstawione podczas tych sześciu odcinków Shock Trauma: Edge of Life są przeróżne. Na potrzeby recenzji opisany jest szczegółowo tylko jeden taki przypadek, by nie psuć widzom zabawy. Całość trzeba zobaczyć na własne oczy, a emocji w tej produkcji nie brakuje. Praca medyków bowiem zawsze budzi emocje. Ona się szczególnie podoba ludziom, którzy nie zajmują się medycyną od strony zawodowej.

Dlatego praktycznie od zawsze dramaty medyczne cieszą się sporą popularnością. Często są wręcz w czołówkach najchętniej oglądanych seriali. Przeważnie każdy bowiem lubi spojrzeć na pracę lekarzy z dystansu. Baa, co tu dużo mówić. Przecież najdłuższy serial świata obraca się właśnie w środowisku medycznym. I choć General Hospital to tylko opera mydlana, to i tak przez dekady był zawsze chętnie oglądany przez amerykańskich widzów. Zresztą w kwestii seriali medycznych, to właśnie Amerykanie przodują na tym polu. Nieznacznie ustępują im tylko pod tym względem Brytyjczycy i Koreańczycy z wieloma ciekawymi med dramami (red. jak chociażby recenzowany tutaj „Doctor Stranger„).

Producentką serialu Shock Trauma: Edge of Life (polski tytuł: Szpitalny Oddział Ratunkowy) jest nagrodzona Oscarem za krótkometrażowy film dokumentalny, znana dokumentalistka, Susan Hannah Hadary. Potrafi ona zawsze świetnie ukazać pracę medyków z ekip ratunkowych. To udowadnia dobrze w kolejnej produkcji typu reality-tv. Aktorami pierwszoplanowymi są tu natomiast ci wszyscy chirurdzy urazowi, pielęgniarki, pielęgniarze, lekarze rezydenci oraz inni lekarze z University of Maryland School of Medicine. To właśnie ich praca w tym przypadku budzi największe emocje. No a widać, że umiejętności im nie brakuje, bo mają świetną skuteczność w ratowaniu ludzkich żyć. I to dzięki nim wszystkim The R Adams Cowley Shock Trauma Center uchodzi za taki wręcz legendarny szpital urazowy.

Shock Trauma: Edge of Life – SEZON 1 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Produkcje medyczne cieszą się zawsze dużą sympatią wśród widzów serialowych. Wyniki oglądalności mówią same za siebie. No a skoro większość lubi dramaty medyczne z ciekawymi scenariuszami różnych nietypowych przypadków medycznych, to dlaczego by nie sięgnąć po produkcję, która ukazuje prawdziwe takie przypadki z życia wzięte. I takie właśnie serwuje produkcja bez scenariusza Shock Trauma: Edge of Life (polski tytuł: Szpitalny Oddział Ratunkowy), gdzie scenariusz pisze nam życie. Serial powstał dla stacji Discovery Life, ale nie doczekał się drugiej odsłony. Tym samym pierwszy sezon Shock Trauma: Edge of Life jest równocześnie jedynym sezonem tej produkcji Discovery. Nie mniej jednak mamy ją okazję obejrzeć również poza telewizją. W Polsce bowiem całość jest dostępna w języku polskim w usłudze Discovery+ w ramach serwisu player+.

Udostępnij w social mediach