One Day at a Time – SEZON 3 – Recenzja

One Day at a Time 3 – A NETFLIX ORIGINAL SERIES – Netflix serial oryginalny (do trzeciego sezonu włącznie, a następnie jako serial oryginalny Pop TV). Trzeci sezon amerykańskiego serialu komediowego, który stanowi reboot sitcomu z lat 1975–1984. Za rozwój współczesnego sitcomu odpowiada Gloria Calderón Kellett i Mike Royce. Informacje o producentach serialu oraz informacje z wstępnym zarysem fabuły całej historii, zostały zawarte w artykule dotyczącym pierwszej odsłony tego serialu – One Day at a Time 1. Niniejszy artykuł kontynuuje wątki fabularne zawarte w recenzji dotyczącej – One Day at a Time 2.

GATUNKI : komedia / sitcom
KRAJ PRODUKCJI : USA

Trzeci sezon serialu, podobnie jak poprzednie, liczy 13 odcinków. One Day at a Time 3 został udostępniony widzom w całości w dniu 8 lutego 2019 roku. Całość możemy obejrzeć w języku polskim oczywiście na platformie NETFLIX.

One Day at a Time – SEZON 3 – Recenzja

OPIS WPROWADZAJĄCY NIE ZAWIERA SPOILERÓW, ALE POSIADA NAWIĄZANIA DO POPRZEDNIEGO SEZONU

W finałowych odcinkach poprzedniego sezonu Lydia i Schneider zyskują amerykańskie obywatelstwo. Penelope natomiast postanawia rozstać się z Maxem. Ten pragnie mieć dzieci, które ona już w tym wieku nie planuje. Dla jego szczęścia nie chce burzyć jego marzeń, dlatego sama decyduje się na zerwanie. Kwestia dzieci skłóca ją również z własną matką. Gdy Penelope postanawia jeszcze raz rozmówić się z matką, Lydii zdarza się nagły wypadek zdrowotny.

Kobieta zostaje poddana operacji, co zapobiegło tragicznym skutkom udaru. Następnie lekarze wprowadzają ją w stan śpiączki farmakologicznej. Rodzina jednak odwiedza ją w szpitalu przynosząc jej do sali ulubione przedmioty. Nie dają się nawet wyprosić salowemu, który informuje ich, że za chwilę koniec odwiedzin. Lydie w śpiączce odwiedza również doktor Berkowitz, przy okazji wyznając jej miłość. Alex i Elena dbają natomiast o makijaż swojej babci. Przy okazji każdy wygłasza swoje wyznania przed śpiącą Lydią. Nawet Schneider. Lydię w śpiączce odwiedza również Berto, który oczekuje, że do niego dołączy. Ta jednak uważa, że to jeszcze nie czas i to sprawia, że się budzi.

Lydia po wybudzeniu ze śpiączki szybko wraca do pełnej sprawności. Do rodziny Alvarez natomiast dociera informacja o śmierci ciotki Ofelii. Następnie wszyscy udają się na jej pogrzeb, a później jest organizowana stypa w mieszkaniu Penelope. Elena dowiaduje się, że wśród dalszych krewnych ma prawdopodobnie inną lesbijką, która ukrywa swoją orientację przed rodziną. Ta z początku ją zbywa w rozmowie, ale później przyznaje się, że nawet wzięła ślub ze swoją dziewczyną. Lydia natomiast na pogrzebie miała się pogodzić z siostrą, co naprawi relacje Penelope z jej kuzynką. To jednak szybko okazuje się pobożnym życzeniem. Nastroje bywają jednak zmienne, więc jednym razem krewni się godzą, a innym razem poróżniają ich różne kwestie. Po stypie natomiast Penelope zastanawia się nad pomysłem związku z ojcem kolegi Alexa – Mateo, a Schneider poznaje niejaką Avery.

One Day at a Time – SEZON 3 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Tak w skrócie kończy się drugi sezon tego sitcomu i rozpoczyna się z impetem One Day at a Time 3. Warto przy tej okazji powiedzieć, że trzeci sezon jest bardziej antologiczny od pozostałych. Właściwie ciężko tu mówić o jakimkolwiek wątku przewodnim, który wyraziście dałby o sobie przypominać w przeciągu całego trzeciego sezonu. W opisie wprowadzającym jedynie celowo wspominamy o dwóch wydarzeniach, które mają jakiś wpływ na fabułę tego serialu.

Pierwsze wydarzenie dotyczy relacji między Penelope, a Mateo. Po rozstaniu z Maxem, Penelope targają różne dylematy. Zasadnicze pytanie jakie pojawia się przed naszą pielęgniarką jest takie, czy powinna ona wchodzić w kolejne związki. Sama jednak na siłę nie szuka nowego mężczyzny, choć obecnie więcej czasu spędza z pewnym ojcem kolegi Alexa. Mateo, z pochodzenia Kolumbijczyk, bynajmniej nie jest ideałem męskości według wyobrażeń Penelope. Jednakże to miły i uprzejmy facet. Poza tym również po przejściach tak jak ona i samotnie wychowuje syna po rozstaniu z żoną. Jedno tym samym jest pewne. W przeciwieństwie do Maxa nie będzie zależało mu już na kolejnych dzieciach.

Drugie wydarzenie, które ma wpływ na dalszą fabułę serialu dotyczy zarządcy nieruchomości Schneidera. Właściwie Schneider to już nie tylko swoisty dozorca i opiekun budynku, ale praktycznie jego właściciel. Odkąd ojciec zostawił mu ten budynek w opiece, Schneider przyjął bardziej ludzką postawę wobec lokatorów, niż taką jaką preferował jego ojciec – chłodnego landlorda. Dzięki temu zyskał tu powszechny szacunek, a dla rodziny Alvarez jest niczym kolejny członek rodziny. Nie jest to jednak postawa godna biznesmena, o czym przypomina mu jego ojciec. W One Day at a Time 3 mamy bowiem okazję przekonać się o tym na własne oczy, gdyż w jednym z odcinków przyjeżdża pierwotny właściciel nieruchomości z pewnymi planami inwestycyjnymi.

One Day at a Time – SEZON 3 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Po wizycie ojca Schneider ma wiele do przemyśleń. Jednak nie tylko to wydarzenie ma wpływ na dalsze jego życie. Wiele się bowiem zmienia w jego sferze osobistej. Schneider poznaje dziewczynę przed którą udaje, że pochodzi z biednej rodziny. Robi to z uwagi na to, by ta zakochała się w jego osobie, a nie jego pieniądzach. Schneider nie jest jednak świadomy, że Avery skrywa przed nim również pewną tajemnicę. Koniec końców para może się okazać bardziej do siebie dopasowana, niż początkowo wszyscy sądzili.

OK i to było na tyle jeśli chodzi o wątki przewodnie One Day at a Time 3. Ciężko tu jednak mówić o wątkach głównych, gdyż w trzecim sezonie wcale nie poświęca się im jakoś dużo szczególnej uwagi. Już chyba większe znacznie ma incydent narkotykowy Alexa, bo on bardziej o sobie przypomina w kolejnych odcinkach, aż po finał sezonu. Pozostałe wydarzenia mają natomiast charakter epizodyczny. Przy nich nie brakuje Eleny, która nadal rozwija związek z Syd, który w pewnym momencie wkracza na wyższy poziom.

Nie brakuje tu również oczywiście najbardziej błyszczącej w tym serialu Lydii. Ta bardzo szybko wraca do pełnej sprawności po przebytym udarze. Heh, nawet zbyt łatwo i zbyt szybko, jak na tak poważne wydarzenie, które dotknęło jej zdrowia pod koniec zeszłego sezonu. Jednak to serial komediowy, a nie jakiś szczegółowy w detale naukowe serial medyczny. Poza tym to nic dziwnego, że babcia Eleny i Alexa szybko wraca na swoje normalne tory, bo raczej ciężko byłoby sobie wyobrazić inną jej rolę w tej produkcji. Poza tym konstrukcja serialu pozostaje bez zmian. Nadal poważne tematy przeplatają się zabawnymi scenkami sytuacyjnymi. No ale taki właśnie jest ten serial od samego początku i gdyby nie konwencja sitcomowa, to można byłoby go nazwać komediodramatem.

One Day at a Time – SEZON 3 – Recenzja – O AKTORACH

To jeszcze krótki rzut okiem na stronę aktorską, bo pojawiło się w tym sezonie kilka całkiem nowych postaci. Ojciec jednego z naszych głównych bohaterów, Lawrence Fitzgerald Schneider, to aktorsko Alan Ruck. Serialowo niegdyś to przede wszystkim Stuart Bondek w komediowym „Spin City„. W czasach bardziej współczesnych zagrał Henry’ego Rance’a w serialu „The Exorcist” oraz Connora Roy’a w serialu „Succession„.

Beth, ze spotkań psychoterapeutycznych Penelope, to aktorsko Santina Muha. Nowa dziewczyna Schneidera – Avery, to natomiast w rzeczywistości India de Beaufort. Serialowo to chociażby Brie Ramachandran w „Veep” oraz Jessica w „Zoey’s Extraordinary Playlist„.

To jeszcze na koniec wspomniany w artykule Mateo. W tej roli w One Day at a Time 3 wystąpił Alex Quijano. Aktor ostatnimi czasy wciela się w Mike’a w „High School Musical: The Musical – The Series” od platformy Disney+. Epizodycznie przewijał się przez takie seriale, jak „13 Reasons Why„, „Space Force„, czy „Designated Survivor„.

One Day at a Time – SEZON 3 – Recenzja – PODSUMOWANIE

One Day at a Time 3 nie kontynuuje praktycznie żadnych wątków z poprzedniego sezonu, bo ten nie kończy się jakimś znaczącym cliffhangerem. Lydia budzi się ze śpiączki jeszcze na zakończenie drugiego sezonu. Szybko wraca też do pełni sił, a o jej udarze właściwie tylko wspomina Elena z troską o jej dalsze zdrowie. Sama Elena natomiast nie tylko w tej kwestii jest łącznikiem między drugim a trzecim sezonem. Wszystko za sprawą jej związku z Syd, który z odcinka na odcinek wygląda bardziej poważnie. Penelope na polu uczuciowym szuka natomiast dla siebie odpowiedniej drogi, którą w tym sezonie szybciej znajduje Schneider u boku Avery. Ten sam Schneider, który do tej pory raczej nie myślał o większym związku uczuciowym i to go nawet przerażało gdy pamiętamy jego relację z Nikki. Sam serial za to nadal potrafił dobrze bawić, mimo że każdorazowo poruszał poważne tematy nie tylko natury wychowawczej.

Na nic to wszystko się zdało, gdyż mimo dużej sympatii widzów do tej produkcji, Netflix po trzecim sezonie postanowił skasować serial. Dla platformy liczą się bowiem nie zachwyty małej grupy odbiorców, a jedynie korzystne dla niej wyniki oglądalności. Te jednak zmusiły włodarzy platformy do anulowania zamówienia kolejnego sezonu. Fani serialu jednak nie zamierzali odpuścić po tej decyzji i rozpoczęli walkę o swoją ulubioną komedię. Ta dość szybko zakończyła się sukcesem, bo serial długo nie musiał szukać nowego domu. Telewizja Pop TV przejęła prawa do emisji kolejnego sezonu i tam był emitowany czwarty sezon tej produkcji. Cały trzeci sezon, jak i pozostałe dwa są jednak nadal dostępne w zasobach platformy NETFLIX, o czym wszyscy musimy pamiętać.

Udostępnij w social mediach