Never Have I Ever – SEZON 2 – Recenzja

Never Have I Ever 2 (polski tytuł : Jeszcze nigdy… 2) – A NETFLIX SERIES – serial Netflix. Drugi sezon amerykańskiego młodzieżowego komediodramatu, którego twórcami są Mindy Kaling i Lang Fisher. Informacje o producentach serialu oraz informacje z wstępnym zarysem fabuły całej historii, zostały zawarte w artykule dotyczącym pierwszej odsłony tego serialu – Never Have I Ever 1.

GATUNKI : komediodramat / teen drama / coming of age
KRAJ PRODUKCJI : USA

Drugi sezon serialu, podobnie jak pierwszy, liczy 10 odcinków. Never Have I Ever 2 został udostępniony widzom platformy NETFLIX w całości w dniu 15 lipca 2021 roku.

Never Have I Ever – SEZON 2 – Recenzja

OPIS WPROWADZAJĄCY NIE ZAWIERA SPOILERÓW, ALE POSIADA NAWIĄZANIA DO POPRZEDNIEGO SEZONU

W finałowych odcinkach poprzedniego sezonu Devi nareszcie udało się nawiązać dobre relacje z Paxtonem. Ten pocałował ją odwożąc do domu z imprezy urodzinowej Bena Grossa. Tego samego, którego przez lata serdecznie nienawidziła, a z którym ostatnimi czasy świetnie się dogaduje. Tego samego, który próbował ją pocałować na swojej imprezie. Sytuacja dla Devi tym samym się komplikuje, a do tego straciła przyjaźń Eleanor i Fabioli. W dodatku jej matka, chce wrócić do Indii. Oznajmiła jej to podczas przyjazdu kandydata na męża Kamali. Całe spotkanie z zaaranżowanym małżeństwem wypadło dla Kamali całkiem dobrze i para mimo obaw, przypadła sobie do gustu. Dla Devi jednak ten dzień okazał się koszmarem. Najpierw matka obraziła Paxtona traktując go jak kretyna. Później Devi wygarnęła jej, że ta nigdy jej nie lubiła. W przeszłości nawet wyparła się bycia jej mamą, dlatego wolała jej śmierci, niż śmierci ojca, który ją bardzo kochał.

Niestety po każdym złym dniu przychodzi kolejny dzień. Uprzedzając wydarzenia Devi postanawia wyprowadzić się z domu. Pod swój dach przyjmuje ją rodzina Grossów. Problem jest tylko, że Paxton zaczął ją zbywać na szkolnych korytarzach. Z czasem jej matka wyciąga do niej rękę na zgodę proponując wspólne rozsypanie prochów ojca w rocznice jego urodzin. Devi wcale nie myśli o pojednaniu, dlatego Ben zaczyna interwencje u jej byłych przyjaciółek. Te się przełamują i namawiają Devi na wspólne pożegnanie prochów jej ojca. Ben podwozi ją nawet do Malibu. Devi przyjeżdża na rozsypanie prochów i godzi się ze swoją matką. Na dopełnienie dobrego dnia Devi wraca do samochodu i widzi, że Ben cały czas na nią czekał. Dziewczyna tym samym zrozumiała, że łączy ich teraz coś więcej niż koleżeństwo, dlatego postanawia go pocałować. Dokładnie w tym samym czasie, w którym Paxton próbował się do niej dodzwonić z przeprosinami za swoje zachowanie.

OPIS WPROWADZAJĄCY – ciąg dalszy

Matka Devi oburzona zauważa córkę całującą się w samochodzie. W drodze powrotnej z Malibu spuszcza jednak z tonu, a dziewczyna odsłuchuje na poczcie głosowej wiadomość Paxtona. Ten nawet czekał na nią pod jej domem i bardzo okrężnie ją przeprasza za swoje zachowanie i zaprasza na wspólną kolację. Devi już dawno nie była tak szczęśliwa, bo jest teraz wręcz rozchwytywana. Humor jednak szybko psuje jej matka, która stale myśli o powrocie do Indii. Devi natomiast nie ma zamiaru się łamać z tego powodu. To jej ostatnia szansa na zdobycie amerykańskiego chłopaka. Musi to jedynie dobrze rozegrać, dlatego prosi swoje przyjaciółki o pomoc. Te przygotowują z nią wspólnie listę zalet i wad Bena i Paxtona. Eleanor i Fabiola jednak jednomyślnie sugerują jej wybór Paxtona.

Po tej damskiej burzy mózgów Devi idzie delikatnie zerwać z Benem. Ten jednak oświadcza jej, że oficjalnie porzucił Shirę, bo to co go teraz łączy z hinduską dziewczyną jest wyjątkowe i wie, że warto to kontynuować. Oznajmia również Devi, że jest zaproszona na cykliczne kolacje w jego rodzinnym domu. Zerwanie nie wyszło więc po myśli Devi, a wieczorem ma randkę z Paxtonem. Ta jednak nie okazuje się przyjemnym sam na sam, bo Paxton zaprosił do siebie również swoich kumpli, a wieczór okazuje się wspólnym graniem na konsoli.

Wcale nie lepszy dzień miała Kamala, która pierwszy raz uczestniczyła w zajęciach laboratoryjnych u swojego idola dr Petersa, gdzie została od niego odcięta przez jego asystenta. Następnego dnia natomiast Devi podczas szkolnego zbierania śmieci oficjalnie zgadza się zostać dziewczyną Bena. Sprawy jednak ponownie się komplikują, bo Paxton zaprasza ją tym razem na prawdziwą randkę. Ta jednak oznajmia, że już za późno, bo za miesiąc wyjeżdża do Indii. Chłopak natomiast po tej informacji oznajmia, że w takim razie muszą ten czas dobrze wspólnie wykorzystać i całuje zaskoczoną Devi.

Never Have I Ever – SEZON 2 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Kiedy pojawił się trailer Never Have I Ever 1 oraz jego pierwszy odcinek, to serial ten fabularnie sugerował kalkę z produkcji typu „Sex Education„. Później sam serial okazał się zupełnie inny od wyżej wymienionej produkcji. Był bardzo różnorodny tematycznie i wcale nie kręcił się wyłącznie wokół seksu. Jest jednak jedna wspólna cecha, która łączy obie te produkcje platformy Netflix. Wskazane seriale mają bardzo ciekawe finały sezonów. Takie wręcz z przytupem fabularnym. W omawianej dzisiaj produkcji mieliśmy zejście się Devi i Bena, podczas ich wspólnego wypadu do Malibu. Równocześnie pożądany przez główną bohaterkę Paxton, zamierzał ją w tym czasie przeprosić i na serio się z nią związać. I tak jak pierwszy sezon został przerwany na tych wymienionych scenach, to tak właśnie rozpoczyna się Never Have I Ever 2. Tym samym twórcy serialu nie dają nawet odczuć widzom, że minął jakiś czas od zakończenia pierwszego sezonu i nakręcenia drugiej jego odsłony.

Taki zabieg zasługuje na pochwałę. Szczególnie gdy wiele się działo na przełomie obu sezonów. Główna bohaterka Never Have I Ever 2 (polski tytuł : Jeszcze nigdy… 2) jest teraz wręcz rozchwytywana przez chłopaków. No nie przez wszystkich, bo na szkolnych korytarzach jest nadal niewidzialną osobą, na którą nikt nie zwraca swojej uwagi. Jednak Devi jest rozchwytywana przez chłopaków, na których jej realnie zależy. Pierwszym z nich jest Ben Gross. Szkolny orzeł, z którym dawniej zacięcie rywalizowała. Poza tym pochodzi on z bardzo bogatego domu i jeszcze w dodatku wcześniej zawsze był dla niej dupkiem. Słowo „był” nie jest tu jednak przypadkowe, bo Ben pod koniec pierwszego sezonu mocno zmienił front względem Devi. Drugim chłopakiem jest natomiast szkolny playboy Paxton Hall-Yoshida. Ten, z którym pierwotnie chciała stracić dziewictwo po seksie bez zobowiązań. Z czasem jednak ta dwójka dobrze się wzajemnie poznała i dla Paxtona Devi przestała być anonimową uczennicą.

Never Have I Ever – SEZON 2 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Dwójka znaczących postaci w męskim otoczeniu Devi zabiega teraz o jej względy. Na takie coś dziewczyna czekała długie miesiące. Tylko teraz powinna wybrać jednego albo drugiego. Nasza Hinduska na wstępie do drugiego sezonu robi jednak coś przewrotnego. Postanawia grać na dwa fronty. Tak właśnie. Skoro żaden z nich nie chce jej odpuścić, to Devi zaczyna się spotykać zarówno z Benem, jak i Paxtonem.

OMG ! To nie może się dobrze skończyć ! Szczególnie w serialu młodzieżowym, który lubi pojechać mocno dramą :). Taką dramą o złamanym sercu i wszelkich innych uczuciach. Jeżeli Devi myślała, że taka akcja się nie wyda, to żyje nie tylko w innym świecie z powodu swojej przynależności etnicznej, ale również możemy ją traktować jak kosmitkę z innej planety. No a dalej to już łatwo możemy się domyślić, że żaden z tych chłopaków lekko nie przyjmie grę Devi na dwa fronty. Tym samym już na wstępnie kształtuje się nam wątek przewodni całego Never Have I Ever 2.

Czy to oznacza, że ten komediodramat młodzieżowy staje się w drugim sezonie monotematyczny ? OK. serial ma teraz pewien wątek przewodni dotyczący Devi i jej zmiennych relacji w stosunku do Bena i Paxtona. Never Have I Ever 2 (polski tytuł : Jeszcze nigdy… 2) zachowuje jednak nadal konstrukcję znaną nam z pierwszej odsłony. Główna bohaterka w każdym kolejnym epizodzie ponownie robi coś całkowicie pierwszy raz. Ponownie tytuły wyglądają bardzo naturalnie i pasują tematycznie do prezentowanego epizodu. No może poza odcinkiem „Never Have I Ever… opened a textbook”. Natomiast odcinek „Never Have I Ever… had an Indian frenemy” wprowadza nam sporą zmianę w środowisku głównej bohaterki. Do tej pory Devi była bowiem w szkole Sherman Oaks jedyną indyjską dziewczyną. Teraz pojawia się tam druga Hinduska, ale wyznania muzułmańskiego. Tą dziewczyną jest Aneesa Qureshi.

Never Have I Ever – SEZON 2 – Recenzja – ANALIZA – część 3

Zdecydowanie relacje między Devi a Aneesą zmieniają się nam w tym sezonie niczym w kalejdoskopie. Nowa Hinduska w Sherman Oaks high school jest charakterologicznie całkiem inna od naszej głównej bohaterki serialu. Tym samym w liceum będzie ona całkiem inaczej odbierana przez swoich rówieśników. Czy obędzie się bez zazdrości Devi względem Aneesy ? Bez spoilerowania to same tytuły kolejnych epizodów w stylu „Never Have I Ever… ruined someone’s life” dają nam odpowiedź na to pytanie.

Oczywiście nie oznacza to, że cały drugi sezon tematycznie kręci się wyłącznie wokół głównej bohaterki Devi Vishwakumar. Never Have I Ever 2 (polski tytuł : Jeszcze nigdy… 2) nie zapomina również o przyjaciółkach Devi. Te również mają tutaj swoje dramy. Eleanor Wong zaczyna szukać dla siebie innego chłopaka, który ma być ucieleśnieniem jej marzeń. Fabiola Torres natomiast po swoim coming oucie wcale nie ma lżej. Oficjalnie umawia się teraz z dziewczyną – Eve Hjelms. Ta jednak ma całkiem odmienne zainteresowania od naszej miłośniczki robotów. Tym samym wspólne spędzanie czasu budzi u Fabioli więcej stresu Po pierwsze czuje się z tym źle, gdy musi olewać swoich znajomych z drużyny robotyki. Dodatkowo wspólny wolny czas z Eve to dla niej wielkie pole minowe, gdyż dziewczyna jest mocno do tyłu w sprawach popkulturowych, które dla Eve są chlebem powszednim.

Pierwsza odsłona zaserwowała nam specjalny odcinek poświęcony w całości Benowi. Czy tym razem jest podobnie w stosunku do Paxtona Hall-Yoshidy ? Niezupełnie, ale przeplatający się nam przez cały sezon wątek z problemami szkolnymi Paxtona, daje nam obraz tego, jaki naprawdę jest pożądany przez wszystkich w szkole gwiazdor pływacki. Ponadto Never Have I Ever 2 (polski tytuł : Jeszcze nigdy… 2) dorzuca nam do fabuły kilka całkiem nowych postaci. Wśród nich jest asystent uwielbianego przez Kamalę doktora Petersa – Evan Safstrom. Do tego matka Devi ma swój wątek wokół konkurencyjnego dermatologa Chrisa Jacksona.

Never Have I Ever – SEZON 2 – Recenzja – O AKTORACH

Skoro już jesteśmy przy nowych postaciach, to czas rzucić okiem kto wciela się aktorsko w ich role. Wspomniany wyżej doktor Chris Jackson, to w rzeczywistości raper Common. Z aktorstwem jest mu również po drodze, bo grał czołową rolę w serialu „Hell on Wheels„. Poza tym często pojawia się w rolach epizodycznych w innych produkcjach lub wręcz gra samego siebie, jak chociażby w serialu dla dzieci „Fraggle Rock: Rock On!„.

Doktor Elgin Peters, to aktorsko John Mawson znany z postaci Baxtera w serialu „Masters of the House„. Jego asystenta Evana Safstroma, który mocno zalazł za skórę Kamali, zagrał w tym sezonie P.J. Byrne. Serialowo to między innymi dyrektor Mike Lowry w „Black Lightning„. Dyrektora grał również w serialu „Big Little Lies„. Poza tym to Scott Levitt w serialu „Vinyl„.

Dziadka Paxtona – Teda Yoshidę zagrał hawajski aktor Clyde Kusatsu, a w postać nowej hinduskiej dziewczyny Aneesy Qureshi wciela się Megan Suri. To chociażby Quinn z innego serialu platformy Netflix – „Atypical„.

W drugim sezonie do Devi przyjeżdża jej babcia. W postać Nirmali Vishwakumar wciela się Ranjita Chakravarty. Pan Manish Kulkarni, to natomiast aktorsko Utkarsh Ambudkar. To dla Devi jedyny pobratymiec w środowisku nauczycieli. W rzeczywistości to Amerykanin urodzony na amerykańskiej ziemi, ale oczywiście jak wskazuje wygląd ma on indyjskie korzenie. Zagrał on Malcolma w serialu „White Famous„.

Obsadę całkiem nowych postaci uzupełnia obiekt westchnień Eleonor – Malcolm Stone. W tej roli wystąpił Tyler Alvarez. Serialowo to Peter Maldonado z „American Vandal” oraz Juan-Diego De La Cruz we wznowionym po latach serialu „Veronica Mars„.

Never Have I Ever – SEZON 2 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Fakt faktem drugi sezon ma jeden wątek przewodni, który przeplata się przez większość epizodów tej odsłony. Jest on związany nieuczciwą grą Devi względem dwóch chłopaków: Bena i Paxtona. Nie mniej jednak serial pozostaje przy dobrze znanej nam konstrukcji fabularnej. Główna bohaterka Devi Vishwakumar ponownie robi coś pierwszy raz w życiu. To ma z reguły przykre konsekwencje. Choć serial emanuje humorem, to jednak dramatyzmu nigdy tu nie brakuje. Od taki klasyczny komediodramat. Zresztą to przecież bardzo pasuje do seriali młodzieżowych. Finalnie trzeba jednak jasno powiedzieć, że Never Have I Ever 2 (polski tytuł : Jeszcze nigdy… 2) to ciągle serial, który może się podobać. Jeżeli więc nie znacie tej produkcji, to omawiany serial jest dostępny na platformie NETFLIX.

Udostępnij w social mediach