Never Have i Ever – SEZON 1 – Recenzja

Never Have i Ever (polski tytuł : Jeszcze nigdy…) – A NETFLIX ORIGINAL SERIES – Netflix serial oryginalny. Amerykański młodzieżowy komediodramat, którego twórcami są Lang Fisher i Mindy Kaling. Za produkcję serialu odpowiada Original Langster, Kaling International, Inc. (studio produkcyjne Very Mindy Chokalingam, znanej bardziej jako Mindy Kaling), 3 Arts Entertainment (studio produkcyjne Erwina Stoffa, Michaela Rotenberga i Howarda Kleina) oraz Universal Television (NBCUniversal -> Comcast).

GATUNKI : komediodramat / teen drama
KRAJ PRODUKCJI : USA

Pierwszy sezon serialu Never Have i Ever liczy 10 odcinków. Został on udostępniony widzom w całości w dniu 27 kwietnia 2020 roku. Całość możemy obejrzeć w języku polskim oczywiście na platformie NETFLIX.

Never Have i Ever – SEZON 1 – Recenzja

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o Devi Vishwakumar – amerykańskiej piętnastolatce hinduskiego pochodzenia. Jej rodzice wyemigrowali z Indii w 2001 roku, a Devi od urodzenia przesiąknęła amerykańskim stylem życia. Nie cały rok wcześniej dziewczyna traci swojego kochanego ojca, który umiera na zawał serca. Następnie nogi Devi odmawiają posłuszeństwa, co przykuwa ją do wózka inwalidzkiego. Z czasem dziewczyna odzyskuje sprawność w nogach. Teraz właśnie Devi wraca do liceum, a jej głównym celem jest znalezienie odpowiedniego chłopaka. Namawia również do tego samego swoje dwie jedyne przyjaciółki : Eleanor i Fabiolę.

Pierwszym krokiem do celu ma być całkowita zmiana wizerunku w oczach innych licealistów. Nie ułatwia jej tego w szkole Ben Gross, który stale dokuczał i nadal mocno drażni Devi Vishwakumar. Do tego w domu Devi jest skazana na towarzystwo starszej kuzynki Kamali, która teraz zamieszkała z nimi pod jednym dachem, a którą Devi serdecznie nie trawi. Choć ta sama ma własne problemy, bo nie może wybrać samodzielnie drogi życiowej i ma już aranżowane małżeństwo z obcym jej Hindusem, którego nie widziała jeszcze na oczy.

W nocy Devi nawiedza sen z jej ojcem w roli głównej, który opowiada jej o ulubionym tenisiście. Namawia on córkę, by podobnie jak John McEnroe nie dała sobie w kaszę dmuchać i odważnie dążyła do wyznaczonego celu. To podbudowuje Devi do czasu, gdy przypadkowo dowiaduje się, że Eleanor ma chłopaka i razem z Fabiolą to przed nią ukrywały. Przez całą tą sytuację przelewa się czara goryczy, bo mogą się ziścić złowrogie słowa Bena Grossa, że Devi jest jedną z tych dziewczyn, która na zawsze zostanie cnotką. Frustracja bierze tym samym górę nad zdrowym rozsądkiem i Devi udaje się za pływalnie, by zagadać do obiektu swoich westchnień. Ku swojemu zdziwieniu i zaskoczeniu swojego rozmówcy Devi proponuje Paxtonowi Hall-Yoshidzie niezobowiązujący seks, a ten wstępnie przystaje na jej propozycję.

Never Have i Ever – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Na drugi kwartał 2020 roku platforma Netflix szykuje widzom całkiem ciekawy serial o młodzieży, ale kierowany nie tylko do młodzieży. Na pierwszy rzut oka czytając opis wprowadzający możemy przypuszczać, że to kolejna serialowa produkcja w stylu „Sex Education„. Odcinanie kuponów po sukcesie hitowego młodzieżowego komediodramatu. Nic bardziej mylnego. Temat opisywanego spotkania na seks jest tu tylko jednym z wielu naświetlanych w tym serialu.

Generalnie to historia o trudnym dorastaniu dziewczyny hinduskiego pochodzenia, która odcina się pod każdym względem od tradycji swoich przodków. Devi jest Amerykanką urodzoną na amerykańskiej ziemi, a z Indiami łączy ją tylko fakt posiadania hinduskich rodziców. Dlatego dziewczyna szybko przesiąknęła amerykańskim stylem życia, a jedynie zrozumienie znajdowała u ojca, którego kochała z wielką wzajemnością. Niestety kilka miesięcy temu traci on życie na jej oczach podczas szkolnego koncertu. Teraz dziewczyna zostaje z surową matką przywiązaną do hinduskiej tradycji, która wyklucza dotychczasowe lekceważenie swoich korzeni przez córkę. Never Have i Ever to więc historia o trudach dorastania i to nie tylko Devi pod reżimem hinduskich tradycji, ale kilku innych postaci, które przewijają się w tym serialu, jak chociażby jej przyjaciółek : Eleanor i Fabioli.

Jednak spokojnie, mimo że tematyka dość ciężka, to serial jest ubrany w zabawną komediową konwencję. Netflix wiele razy udowadniał w przeszłości, że potrafi się subtelnie śmiać nawet z poważnych tematów, jak na przykład wychowanie autystycznego dziecka w „Atypical„. Także i tym razem nowa produkcja jest lekka w oglądaniu i można się przy niej świetnie bawić. Nie brakuje tu bowiem humoru zarówno słownego, jak i sytuacyjnego. Większość zabawnych sytuacji prowokuje nasza główna bohaterka Devi Vishwakumar, ale i wszystkie pozostałe postacie w tym serialu są pod tym względem szyte na miarę komediowego show. OK. bywa smutno i przytłaczająco, ale całościowo w kwestii humoru, to jeden z najzabawniejszych seriali oryginalnych platformy Netflix w ostatnich miesiącach.

Never Have i Ever – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Istotne znaczenie ma sam tytuł serialu. Never Have i Ever (polski tytuł : Jeszcze nigdy…) w każdym kolejnym odcinku jest rozbudowany o kolejną frazę. Na przykład : Never Have i Ever … gotten drunk with the popular kids, albo Never Have i Ever … felt super Indian. Dlatego jak widać serial ten porusza różne tematy i nie skupia się na samym seksie jak wspomniany wcześniej inny hitowy serial platformy Netflix. Dodatkowo każdy odcinek produkcji jest oprawiony narracją. Tu w rolę narratora wciela się były tenisista John McEnroe. Był on idolem za życia jej ojca, a nam umila komentowaniem wszelkich sytuacji mających miejsce w tym serialu. Wyjątkowo w odcinku Never Have i Ever … been the loneliest boy in the world poświęconym w dużej mierze Benowi Grossowi, narratorem zostaje na chwilę słynny aktor Andy Samberg.

Wspomniany Ben jest też dość ciekawą postacią i mimo że jego życie rodzinne wygląda całkiem inaczej niż życie Devi, to również on sam nie może o sobie powiedzieć szczerze, że jest szczęśliwą osobą. Chłopak pochodzi z bogatego domu, więc na pierwszy rzut oka niczego mu nie brakuje. Mimo że jest powszechnie nielubiany w szkole, więc to nie tylko punkt widzenia Devi, to udaje mu się związać z pewną dziewczyną imieniem Shira. Z czasem jednak zauważamy, że Ben w tym wszystkim bardziej udaje szczęśliwego i radosnego chłopaka. To wszystko gdzieś go przytłacza, a wspomniany wyżej odcinek bardziej ujawnia sytuację rodzinną Bena.

Mimo że to serial bardziej młodzieżowy i szkolne postacie są w centrum uwagi, to produkcja nie zapomina również o dorosłych postaciach. Tu zarówno poznajemy terapeutkę Devi – dr Jamie Ryan, jak i matkę Fabioli oraz matkę Eleanor, wokół których są budowane odrębne małe wątki poboczne. Oczywiście bliżej poznajemy panią Nalini Vishwakumar, a jej zmarły mąż często pojawia się w retrospekcjach (oraz wyobrażeniach Devi).

Never Have i Ever – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 3

Ciekawie w tym serialu jest przedstawione przymuszanie Devi do kultywowania hinduskich tradycji. Jej matka nie może zdzierżyć, że córka ma za nic tradycje jej państwa. Dla Nalini fakt, ze mieszkają teraz na amerykańskiej ziemi nie oznacza, że Devi może się odciąć od kraju jej przodków. Dlatego pani dermatolog bardziej ceni Kamalę, która zamieszkała pod jej dachem niż własną córkę. Kamala przyjechała do Ameryki dokończyć doktorat, jednak tylko na pokaz jest przykładną Hinduską. Samej jej jednak też nie w smak niektóre hinduskie tradycje, jak na przykład aranżowanie małżeństwa. Dlatego Kamala prowadzi podwójne życie. Na pokaz cioci jest idealnie posłuszna hinduskiej tradycji, a na boku prowadzi inne sekretne życie.

Sama Devi Vishwakumar to też niezła numerantka. Możemy ją żałować za surowe wychowanie i przymuszanie przez matkę do tego, do czego w ogóle nie ciągnie dziewczynę. Jednak Devi często kłamie jak z nut (red. powiedzenie bardzo trafne, bo Devi też gra z nut na harfie ;P). Przez to sama naraża się na krytykę swoich znajomych. To naraża jej przyjaźń z Eleanor i Fabiolą oraz znajomość z Paxtonem Hall-Yoshidą.

Z tym drugim jej relacje są bardzo złożone, żeby nie powiedzieć dziwne. Wszystko przecież rozpoczyna się od jej propozycji na bzykanko. Propozycję tą składa najpopularniejszemu chłopakowi w szkole. Z reguły tacy nawet nie zwracają uwagi na osobę pokroju Devi. Stąd dziewczyna za wszelką cenę chciała zmienić swój wizerunek, aby wszyscy w szkole zapomnieli o tym, że jeszcze niedawno jeździła ona na wózku inwalidzkim i była zwykłą nudną kujonką. Paxton jednak okazuje się całkiem porządną osobą, z którą Devi chciałaby nawiązać normalne relacje.

Never Have i Ever – SEZON 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 1

Główną bohaterkę w Never Have i Ever (polski tytuł : Jeszcze nigdy…) gra Maitreyi Ramakrishnan. To w rzeczywistości Kanadyjka, której rodzice pochodzą ze Sri Lanki. To pierwsza jej poważna produkcja.

Paxton, to aktorsko rzeczywiście Amerykanin japońskiego pochodzenia Darren Barnet. Serialowo dotychczas to Hot Seth w „Turnt”. Epizodycznie przewinął się również przez pierwszy sezon „This Is Us” (pol. Tacy jesteśmy). Jego siostrę Rebeccę gra Lily D. Moore.

W rolę matki Devi wciela się natomiast Poorna Jagannathan. Indyjsko-amerykańska aktorka ostatnio zagrała Elizabeth Vogel w produkcji Apple „Defending Jacob„. Serialowo to również Safar Khan w „The Night Of” (polski tytuł – Długa noc).

Ojca Devi w Never Have i Ever gra Sendhil Ramamurthy. Amerykanin o hinduskich korzeniach jest najbardziej znany z roli Mohindera Suresha w serialu „Heroes„. Później zagrał tą postać w tej bezsensownej dokrętce po latach „Heroes Reborn„. To również doktor Panthaki w „New Amsterdam” i Ramsey Rosso w „The Flash„.

Jej kuzynka Kamala, to natomiast aktorsko Richa Moorjani. Indyjsko-amerykańska aktorka pojawiała się już wcześniej na ekranie, ale raczej w rolach epizodycznych. Wystąpiła chociażby w drugim sezonie „9-1-1„.

Ben Gross, to aktorsko Jaren Lewison. To właściwie jego pierwsza poważna rola serialowa. Jego mamę Vivian gra w tym serialu Angela Kinsey znana głównie z kultowego serialu komediowego „The Office„.

Ojca Bena – Howarda, gra natomiast Michael Badalucco. Aktor jest znany z roli Jimmy’ego Berlutiego w „The Practice„. Przewinął się również przez pierwszy sezon „Boardwalk Empire” oraz trzeci sezon „Lilyhammer„.

Terapeutkę Devi – Jamie Ryan, gra w tym serialu Niecy Nash. Serialowo to między innymi Raineesha Williams w „Reno 911!” i Desna Simms w „Claws„. Amerykanka ostatnio zagrała również Flo Kennedy w „Mrs. America„.

Never Have i Ever – SEZON 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 2

Pan Shapiro, to aktorsko Adam Shapiro. Serialowo to między innymi Joel w czwartym sezonie „The Affair” oraz doktor Metzger w „Sense8„.

Trent, to aktorsko Benjamin Norris. Eve, gra natomiast Christina Kartchner, a narratora całej opowieści gra w tym serialu wspomniany wcześniej rzeczywisty były sportowiec John McEnroe. Pojawia się on na ekranie w ostatnim odcinku pierwszego sezonu. W 1980 roku był on numerem jeden rankingu tenisowego. Trzy razy w swojej karierze wygrywał turniej Wimbledon oraz cztery razy wygrywał na kortach w US Open.

Jonah Sharpe, to aktorsko Dino Petrera. W rolę Eleanor w Never Have i Ever wciela się natomiast Ramona Young. Serialowo to między innymi Ramona w innym serialu oryginalnym platformy Netflix, a mianowicie „Santa Clarita Diet”. To również Mona Wu w „Legends of Tomorrow” i Kaya w „Z Nation„.

Jej matkę – Mary Wong, gra w tym serialu Jae Suh Park. Niektórzy mogą ją kojarzyć jako Marianne w „Friends from College„. Olivera gra natomiast Martin Martinez.

Steve, z wątku Kamali, to aktorsko Eddie Liu. Aktor przewinął się między innymi przez trzeci sezon „Silicon Valley„. Eric to natomiast aktorsko Jack Seavor McDonald.

Dyrektorkę Grubbs, gra w tym serialu Cocoa Brown. Serialowo to między innymi Carla Price w „9-1-1” i Queen Bee w „The People v. O. J. Simpson: American Crime Story„. Dziewczynę Bena – Shirę, gra natomiast Hanna Stein.

Matkę Fabioli – Elise Torres, gra w tym serialu Tembi Locke. Aktorkę niektórzy mogą kojarzyć z roli Grace Monroe w serialu „Eureka„. To również dr Diana Davis w „Sliders” (pol. Sliders – Piąty wymiar).

To już na koniec Fabiola. W tej roli wystąpiła Lee Rodriguez. Produkcja Never Have i Ever to jej pierwszy poważny serial. Wcześniej tylko przewinęła się przez „Class of Lies„.

Never Have i Ever – SEZON 1 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Z serialami młodzieżowymi od platformy Netflix różnie bywa. Niektóre z nich cechuje nie najlepszy poziom i na tej podstawie niektórzy widzowie zaczęli unikać tych seriali. Są jednak chlubne wyjątki i do takich śmiało możemy zaliczyć Never Have i Ever. Dlatego jeśli ktoś z automatu odrzucił pomysł obejrzenia kwietniowej nowości od platformy Netflix, to warto dać jej jednak szansę.

Serial jest wielotematyczny, ale ten koszyk tematów wcale nie wygląda tu chaotycznie. Oczywiście jest tu kilka kalek z innych produkcji i pewnie wiele osób odniosło wrażenie, że finał sezonu w swojej formie bardzo przypomina zakończenie pierwszego sezonu „Sex Education” (patrz. w recenzji podsumowanie pierwszego sezonu). Całe szczęście, że w pozostałych przypadkach nie jest on dublem tej popularnej produkcji, a serial ma kilka całkiem oryginalnych pomysłów. Często nawiązuje on w scenariuszu do serialowej popkultury. Jest tu zarówno element autopromocji, gdy Kamala wkręca się w oglądanie „Riverdale„, ale i również kilka nawiązań do obcych seriali, nie związanych bezpośrednio z platformą Netflix.

Finalnie Never Have i Ever (polski tytuł : Jeszcze nigdy…) to połączenie trudnych tematów wychowawczych i problemów dorastania nastolatków z zabawnymi sytuacjami towarzyszącymi na co dzień niemal każdej postaci z tego serialu. Jeśli więc niniejszy artykuł przekonał Was do obejrzenia serialu, to całość w języku polskim jest dostępna na platformie NETFLIX.

Udostępnij w social mediach