MEGOGO – ukraiński lider streamingu

MEGOGO – ukraiński lider streamingu, czyli słów kilka o ukraińskim serwisie OTT. No a skoro na łamach strony Seriale Srebrnego Ekranu prezentujemy liczne usługi VOD jako legalne źródła pozyskiwana seriali, to warto zwrócić również uwagę na serwis MEGOGO. Tu także znajdziemy wiele produkcji serialowych, a w ostatnich latach serwis ten bardziej rozwinął żagle. Wszystko po to, by wypłynąć odważnie na morze globalnego streamingu.

Jednak czym dokładnie jest MEGOGO ? Do kogo jest głównie adresowane ? Jak możemy skorzystać z zasobów tej usługi ? Na te i inne pytania powinien odpowiedzieć niniejszy artykuł.

MEGOGO – ukraiński lider streamingu. Od lamera po streamera

Serwis MEGOGO został utworzony 22 listopada 2011 roku. Główna jego siedziba znajduje się w Kijowie. Jego twórcy jednak już od początku mieli aspirację, by treści serwisu były dostępne szerszej publiczności. To nie nie miała być usługa z wyłącznym przeznaczeniem dla mieszkańców Ukrainy. Projekt ten otrzymał więc szybko zezwolenie na nadawanie transgraniczne. Serwis OTT chciał jak najszybciej działać we wszystkich dawnych republikach radzieckich, które obecnie mają status niepodległych państw. Już pod koniec maja 2012 roku firma MEGOGO otworzyła swoje biura na Białorusi oraz Łotwie. By jeszcze szybciej i jeszcze łatwiej dotrzeć do wszystkich docelowych użytkowników, serwis zawarł strategiczną umowę z portalem społecznościowym VK, który w krajach wschodniej Europy jest nawet bardziej popularny niż Facebook.

MEGOGO – ukraiński lider streamingu to serwis OTT łączący usługi VOD oraz wiele telewizyjnych kanałów opartych na protokole IP (IPTV). Naczelnym językiem serwisu jest język rosyjski. Same menu platformy możemy natomiast przetłumaczyć na angielski oraz inne języki rodzime krajów postsowieckich. Już na starcie serwis ten przygotował dość pokaźną bazę materiałów video. Петр Антропов (Piotr Antropov) – dyrektor wykonawczy Megogo.net, tak zachwalał na wstępie rodzimą usługę. „Uzyskaliśmy prawa do ponad 15 000 godzin treści i nadal zawieramy nowe umowy z dystrybutorami i producentami”.

Od tego czasu serwis jeszcze bardziej się rozwinął i dzisiaj nie musi się niczym wstydzić względem amerykańskich platform. Za to może zawstydzać polskie serwisy streamingowe, które strasznie biednie prezentują się na tle takiego MEGOGO. I kto by pomyślał, że Ukraińscy na polu streamingu będą zawstydzać Polaków, skoro na Ukrainie jest wciąż problem ze stabilnym i szybkim internetem. Jednak takie są fakty, bo dziś MEGOGO jest bardzo popularny i powszechny w wielu krajach Europy i Azji, a polscy marzyciele streamingu dalej zostają w tyle za cywilizowanym światem.

MEGOGO – ukraiński lider streamingu. Rozwój poprzez multiplatformowość

Na początku istnienia MEGOGO treści serwisu były dostępne za darmo. Jednak biznes musi się opłacać, dlatego twórcy usługi oświadczyli, że z czasem wprowadzą płatny segment premium. Dodatkową promocją za opłacenie usługi będą ekskluzywne materiały na wyłączność MEGOGO. Przez pierwsze lata dominowały bezpłatne filmy i seriale. Dzisiaj są one w zdecydowanej mniejszości. To bardziej przypomina odkodowane okolicznościowo materiały Canal+ czy telewizyjnego HBO. Jest więc ich niewiele, ale zawsze możemy po nie sięgnąć, gdy nie widzimy pod nim oznaczenia materiału subskrypcyjnego.

Obecnie MEGOGO – ukraiński lider streamingu operuje już w kilkunastu krajach, a w kolejce czekają kolejne. Poza Białorusią i krajami bałtyckimi, serwis jest dostępny z terenu Rosji, Gruzji, Armenii, Azerbejdżanu, Uzbekistanu, Kirgistanu, Mołdawii oraz Kazachstanu. Poza dawnymi republikami radzieckimi serwis rozszerzył się na dawne kraje bloku sowieckiego. Tym samym trafił również do Polski i tutaj bez żadnego VPN-u możemy sięgać po materiały platformy.

Jednak by się liczyć w świecie streamingu, to trzeba stawiać na multiplatformowość. Tak właśnie zrobiło MEGOGO – ukraiński lider streamingu. Aplikacje dostępowe do platformy są dosłownie wszechobecne. Bez znaczenia czy mamy Google TV (dawny Android TV), Apple tvOS, iPadOS, czy iOS oraz Tizen, LG webOS czy Fire OS chociażby na telewizorach firmy Toshiba. Multiplatformowość to podstawa i od MEGOGO powinni uczyć się polscy dostawcy usług streamingowych. A jak bardzo w tyle są na tym polu, to możemy chociaż złośliwie przytoczyć na prostym przykładzie. Braku wielu polskich usług streamingowych na przystawkach z Apple tvOS i Amazon Fire OS. A jak już się pojawią po latach oczekiwań, to jakością pozostawiają sporo do życzenia.

MEGOGO – ukraiński lider streamingu. Oferta serwisu

Wiemy już, że MEGOGO – ukraiński lider streamingu jest multiplatformowy. Appki dostępowe do serwisu możemy nawet pobrać z Huawei AppGallery. Co jeszcze oferuje serwis ?

Serwis MEGOGO sięga dosłownie do każdej gałęzi stremingu. Sport ? Oczywiście. Widzowie sportowi mogą oglądać chociażby rosyjskie zmagania w MMA. Miłośnicy informacji ze świata, mają dostęp do wielu materiałów newsowych. Muzyka ? Jasne. Nawet z osobnym Megogo Live nadającym 24 godziny na dobę w trzech językach: ukraińskim, rosyjskim i angielskim. Ponadto mamy tu masę filmów oraz seriali, czyli tego co interesuje nas najbardziej. Dodatkową zaletą jest duży wachlarz kanałów telewizyjnych dostępnych z wydzielonych pasm internetu.

Serwis udostępnia na dzień pisania tego artykułu 81 kanałów telewizyjnych. Połowa z nich to nadawcy z krajów byłego ZSRR. Pozostałe kanały są na zasadzie umów partnerskich z zachodnimi krajami Europy. Znajdziemy więc tam również kanały niemieckie czy francuskie. Właściwie nie dotyczy to tylko Europy, bo na MEGOGO jest dostępny chociażby koreański Arirang. Dostęp do kanałów telewizyjnych jest za opłatą. Podobnie jest z bazą VOD w przypadku materiałów objętych subskrypcją. Te za free natomiast możemy nawet oglądać bez rejestracji usługi. Odpalają się bez żadnego logowania i zostawiania swoich danych osobowych.

Za segment premium zapłacimy 13,99 zł. miesięcznie. Z subskrypcji możemy zrezygnować w każdym czasie, jak przy każdej innej normalnej usłudze streamingowej. Żadnych lojalek i strzyżenia owiec w polskim wydaniu. Dzięki opłacie dostaniemy dostęp zarówno do kanałów telewizyjnych, jak i bogatej w treści bazy VOD. Tam znajdziemy wiele niedostępnych nigdzie indziej seriali ukraińskich i rosyjskich. Jeśli tego brakuje nam w popularnych dostępnych w Polsce platformach streamingowych, to MEGOGO – ukraiński lider streamingu będzie doskonałym ich uzupełnieniem.

MEGOGO – ukraiński lider streamingu. Bariery językowe

Mankamentem MEGOGO mogą być jednak bariery językowe. Na dzień dzisiejszy nadal rosyjski jest naczelnym językiem usługi. Jeżeli nie znamy dobrze rosyjskiego, to siłą rzeczy MEGOGO nie będzie dla nas. Strategią usługi było jednak od początku dotarcie do jak największej ilości widzów rosyjskojęzycznych. Miejmy nadzieję, że z czasem MEGOGO tak jak w przypadku multiplatformowości postawi również na wielość językową. Właściwie inne języki też są tu dostępne, ale chodzi o to, aby były jeszcze jakieś bardziej uniwersalne niż tylko te rodzime z byłych republik ZSRR. A jakby doszły jeszcze polskie tłumaczenia filmów i seriali, to już będzie wszystko czego oczekujemy od MEGOGO.

Tak więc MEGOGO w Polsce jest adresowany do wąskiej grupy odbiorców. Jednak czy na pewno ? W Polsce mieszka wielu Ukraińców, a udostępnienie platformy w naszym kraju dało im łatwą możliwość po sięganie po rodzime treści. O tym fakcie wiedzą niektóre polskie firmy. Dlatego promowały dostęp do MEGOGO dla Ukraińców mieszkających i pracujących w naszym kraju.

W 2019 roku operator telekomunikacyjny PLAY wprowadził dostęp do usługi szczególnie dla ludności ukraińskiej. Rozliczenia za segment premium można więc dokonać z poziomu PLAY. Pierwszy tydzień od aktywacji jest bezpłatny. Tylko, że tyle samo trwa TRIAL poza PLAY. Opłata z PLAY wynosi 11,99 zł miesięcznie. Na usta ciśnie się więc troglodyckie yyyeeeyyy. Dostęp do serwisu bezpośrednio jest za 13,99 zł, to gdzie tu ta wielka opłacalność, by korzystać z pośrednika ? Korzystanie z pośredników wiąże się z większym ryzykiem bezpieczeństwa naszych danych, co wielokrotnie pokazała historia na różnych przykrych przykładach. Super promocja normalnie. WOW po roku oszczędności 2 zeta na miesiąc wystawimy sobie niezłą chałupę. Ukraińcy natomiast za te oszczędności wyżywią wszystkich swoich krewnych przez kolejne pięć lat ;). No facepalm na maxa ! Chyba całe szczęście, że PLAY wykupili Francuzi z Iliad. Może skończy się traktowanie klientów sieci jak skończonych idiotów.

MEGOGO – ukraiński lider streamingu. Seriale ze wschodu Europy

Serwis MEGOGO kusi coraz większą biblioteką materiałów VOD. Na początku było tego nawiązując do słów Piotra Antropova 15 tysięcy godzin. Ciężko powiedzieć ile to jest jednostkowo materiałów video. Dzisiaj wiemy, że jest tego około 7 tysięcy sztuk. To oczywiście łączna liczba dla filmów i seriali. Większość materiałów jest dostępna w Full HD. Ponadto serwis wspiera HDR. Od lutego 2015 roku serwis OTT zaczął również udostępniać niektóre materiały w rozdzielczości 4K. Dzisiaj było wiele złośliwości względem polskich dostawców usług streamingowych, to dla równowagi trzeba dokopać hamburgerom. Na tle takiego HBO GO, to taki MEGOGO wygląda jak supernowoczesna usługa rodem z innej epoki 😉

W kwestii seriali znajdziemy tu zarówno nowe rzeczy, jak i klasykę nadawaną wcześniej wyłącznie drogą analogową. Są seriale dostępne na wyłączność oraz takie, które znajdziemy u konkurencji. Na przykład popularna kreskówka Masza i Niedźwiedź, która dostępna jest na YouTube, Netflix czy nawet vod.tvp.pl jest tu dostępna darmowo. Jeżeli język nie stanowi dla nas bariery, to MEGOGO będzie potrafił nam dostarczyć dużą ilość niedostępnych nigdzie indziej w Polsce seriali.

MEGOGO – ukraiński lider streamingu. Słowo końcowe

Dziwne, że ukraiński serwis robi taką furorę międzynarodową, a polskie usługi nie mogą do dnia dzisiejszego wyjść poza granicę RP. Oczywiście jest budowana „polska platforma stremingowa„, o której niegdyś pisaliśmy na łamach strony Seriale Srebrnego Ekranu. Jednak dlaczego tak późno. Dlaczego wszyscy inni potrafią to zrobić szybciej i lepiej, a w Polsce jedynie ściemnia się, jaką innowacyjnością zachwyca to państwo. I bynajmniej nie chodzi tu o brak środków. Milionerzy z inwestycjami się trafiają, tylko zazwyczaj topią swoje pieniądze w kradzionych patentowo polskich startupach. By stworzyć coś wartościowego nie wystarczą więc pieniądze, ale jeszcze trzeba mieć trochę oleju w głowie i tu jest pies pogrzebany.

Oczywiście polskie platformy streamingowe kiedyś będą i to nawet w liczbie mnogiej. Tu zawsze potrzeba więcej czasu, by dojrzeć do jakieś myśli technologicznej. Tak było na przykładzie konserw rybnych z cienką blachą i tak jest na każdym innym przykładzie. Żal tylko, że nawet na polu streamingu znacznie lepiej na arenie międzynarodowej prezentują się podmioty z dawnych krajów ZSRR i już nawet z nimi Polska przegrywa rywalizację. Widać to świetnie na przykładzie omawianego dzisiaj serwisu. MEGOGO – ukraiński lider streamingu ciągle jednak nie powiedział ostatniego słowa, a jak mocno rozwinie swoje skrzydła, to czas pokaże.

Udostępnij w social mediach