LOST IN SPACE – Sezon 2 – RECENZJA

LOST IN SPACE 2 (pol. Zagubieni w kosmosie 2) – A NETFLIX ORIGINAL SERIES – Netflix serial oryginalny. Druga odsłona amerykańskiego serialu science-fiction, którego twórcą jest Irwin Allen. Serial stanowi reboot produkcji z 1965 roku nadawanej pod tym samym tytułem, która była luźną adaptacją książki The Swiss Family Robinson, autorstwa Johanna Davida Wyssa. Informacje o producentach serialu oraz informacje z wstępnym zarysem fabuły całej historii, zostały zawarte w artykule dotyczącym pierwszej odsłony tego serialu – LOST IN SPACE 1.

GATUNKI : science fiction / space opera / familijny
KRAJ PRODUKCJI : USA

Drugi sezon serialu, podobnie jak pierwszy, liczy 10 odcinków. Został on udostępniony widzom w całości w dniu 24 grudnia 2019 roku. Całość możemy obejrzeć w języku polskim oczywiście na platformie NETFLIX.

LOST IN SPACE – Sezon 2 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY NIE ZAWIERA SPOILERÓW, ALE POSIADA NAWIĄZANIA DO POPRZEDNIEGO SEZONU

W finałowych odcinkach poprzedniego sezonu Judy Robinson dowiaduje się od Dona Westa, że kobieta podająca się za doktor Smith skradła tożsamość i nie jest tą osobą za którą się podaje. Gdy przekazuje te informacje matce, to ta więzi ją w schowku w garażu. Sama w międzyczasie wybiera się do kontroli lotu, gdzie steruje misją ratunkową, w której pilotami Jowisza są jej mąż i mechanik Don. Uwięziona wykorzystuje jednak podstęp i naiwność Willa i wydostając się na zewnątrz. Następnie obezwładniła Maureen, co ogranicza jej kontrolę nad lotem i co jej córki zaobserwowały na niebie jako wybuch statku z ich ojcem na pokładzie. Następnie kobieta podająca się za psycholog wymusza na Maureen doprowadzenie jej do miejsca katastrofy statku obcego. Tam łączy ciało robota, który od tej chwili staje się ochroniarzem na jej rozkazy. Robotem wymusza też na reszcie bilet ewakuacyjny z planety.

Robinsonowie ewakuują się skutecznie Jowiszem z tajemniczej planety. Tam pozostali na Śmiałku informują ich, że muszą do nich dotrzeć w przeciągu 63 minut. W przeciwnym razie opuszczą ten układ gwiezdny bez Robinsonów. Maureen jednak wcześniej chce odnaleźć dryfujące w przestworzach Johna. Na to nie chce się zgodzić fałszywa doktor Smith, grożąc jej robotem. Maureen postanawia wykorzystać fortel. Symuluje powrót na planetę kursem kolizyjnym. To zmusza robota do interwencji i ochrony fałszywej doktor Smith. To daje czas matce trójki dzieci, która wykorzystuje go do odcięcia pasażerów na gapę w specjalnym module wewnątrz Jowisza.

Następnie Robinsonowie odnajdują ojca, jednak wystrzelony harpun okazuje się zbyt krótki by dosięgnąć rozbitków. W tym czasie doktor Smith i robot wydostają się z modułu. Will próbuje dotrzeć do dawnej świadomości robota, ale ten go nie poznaje. Maureen nie może patrzeć jak robot zareaguje na jej syna, dlatego przechodzi do ofensywy. Otwierając śluzę wywala robota w przestrzeń kosmiczną.

OPIS WPROWADZAJĄCY – ciąg dalszy

Radość nie trwa długo, bo robot wraca na pokład. Tym razem ze swoim kompanem. Ten od razu atakuje Maureen i ukryte w Rydwanie dzieci. Gdy przymierza się do zabicia Willa, w robocie budzi się dawna świadomość, dzięki której powstrzymuje on swojego robo-pobratymca. Razem jednak wypadają w kosmiczną próżnię. Pozostaje już tylko zamknąć ręcznie rampę od zewnątrz. To zadanie bierze na siebie Will, który jako jedyny ma teraz szczelny kombinezon. Po wyjściu na zewnątrz udaje mu się zamknąć rampę, ale przypadkowo odczepia się od statku i zaczyna dryfować w stronę planety. Nagle łapie go jego ojciec, który przyczepiony do harpuna zmierzał wraz z Donem na Jowisza. Rodzina więc jest znowu w komplecie, a chwilę później okazuje się, że Victor jednak nie wydał rozkazu wylotu Śmiałka. Jednak gdy Robinsonowie chcą się przedostać na statek macierzysty, to coś nagle przejmuje kontrolę nad Jowiszem. Chwilę później ich statek wpada w tunel podprzestrzenny.

Tunel wypluwa Robinsonów w innej części galaktyki. Tam od siedmiu miesięcy rodzina stara się ułożyć sobie jakieś życie. Maureen jednak nie rezygnuje z prób dotarcia do Alfa Centauri. Kobieta chce pobudzić do działania szczątki robota, które przejęły wcześniej kontrolę nad Jowiszem. Następnie rodzina wspólnymi siłami zaczyna zamieniać Jowisza w planetarny żaglowiec. Podczas problemów na pełnym morzu Maureen robi wyjątek i uwalnia z niewoli fałszywą doktor Smith, która wyciąga ich z tarapatów. Wiatry morskie natomiast finalnie zanoszą statek do tajemniczej morskiej zapory, zbudowanej przez jakąś obcą cywilizację.

LOST IN SPACE – Sezon 2 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Pierwszy sezon Zagubionych w kosmosie przypadł do gustu wielu widzom. Zresztą nie mogło być inaczej, bo znając tendencję platformy Netflix do kasowania seriali, to serial drogi w produkcji musiał mieć przyzwoitą oglądalność, by przetrwać. LOST IN SPACE 1 był jednak nie tylko kosztowny, ale i potrafił zachęcić widza fabułą. To tu poznajemy na nowo losy rodziny Robinsonów. Kosmicznych rozbitków, którym w drodze do docelowej kolonii na Alfa Centauri, ciągle zgodnie z tytułem zdarza się gdzieś zagubić. Teraz w LOST IN SPACE 2 przy dźwiękach muzyki z oryginalnych Zagubionych w kosmosie skomponowanej przez mistrza Johna Williamsa, śledzimy dalsze losy Maureen, Johna, Judy, Penny i Willa Robinsonów.

No a tej rodzinie przygód nie brakuje. W finale poprzedniego sezonu mieli starcie z bardziej złowieszczą wersją robota adoptowanego przez Willa. Później przyszło im ugrzęznąć na wodnej planecie, na której z Jowisza zrobili statek morski. Jednak żadne przeciwności losu nie mogą sprawić, że nagle porzucą myśl dołączenia do reszty kolonistów zmierzających ku Alfa Centauri. By tego dokonać czasami muszą iść na różne niewygodne kompromisy. Jednym z nich było uwolnienie z niewoli tej, która w przeszłości napsuła im wiele krwi. Kobiety, która podaje się za doktor Smith i której w ogóle nie powinno być z nimi na głównym okręcie kolonistów nazywanym Śmiałkiem.

Chyba nie będzie spoilerem powiedzieć, że Robinsonowie szybko jednak opuszczają wodna planetę. Dla nich ta zmiana będzie jednak jak przejście z deszczu pod rynnę. Choć może to niefortunne określenie, gdyż kolejna lokacja jest bardzo sucha. Kluczową kwestią dla Robinsonów jest fakt, że kolejny raz mogą postawić swoje stopy na Śmiałku. Tak często bywają poza głównym okrętem, że to praktycznie wnętrze małych stateczków Jowiszy stanowi ich główny dom podczas tej gwiezdnej wędrówki. Wizyta na Śmiałku natomiast przy okazji pozwala widzom poznać nowych członków załogi i kolonistów, kierujących się nadrzędnym celem dotarcia do Alfa Centauri.

LOST IN SPACE – Sezon 2 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Kolejna styczność ze Śmiałkiem wrzuca nam tym samym do serialu nowe postacie. Wcześniej Robinsonowie byli skazani na samotność, a najczęstszym ich towarzyszem był nie człowiek, ale robot stworzony przez jakąś obcą cywilizację. Ten sam robot przy Robinsonach nieco ewoluuje. Bardziej ewoluuje przy samym Willu, niż przy całej reszcie. Tak jak chłopiec przez ten czas tułaczki po kosmosie dorasta i dojrzewa, tak robot bardziej nabiera przy nim ludzkich cech i zmienia się w postać jakby posiadającą uczucia. Nie jest to więc taka zwykła sztuczna inteligencja, czego doświadcza nawet sceptyczna względem robota matka Willa. Robot zaczyna realnie rozumieć czym jest przyjaźń i ile w razie potrzeby robi się rzeczy w imię takich przyjaźni. I wcale nie tylko chodzi o osoby, które miały wpływ na kontrolę nad tym robotem,. Dla robota takim samym przyjacielem może być mały Will, jak i żywy koń towarzyszący im na suchej planecie.

Śmiało możemy powiedzieć, że bez tego robota, Robinsonowie nie przeżyliby tej misji. No przynajmniej nie w pełnym składzie. Wszak ciągle zdarzają im się jakieś problemy, a ich droga do docelowej kolonii w Alfa Centauri nie jest usłana różami. Jednak „choć problemy są kosmiczne, jest tu całkiem sympatycznie”. Kluczem do ich przetrwania jest zaradność życiowa. Każdy członek rodziny ma dodatkowo jakieś specjalne umiejętności. Tak każdy, nawet Penny. Choć początkowo dziewczyna nawet przez swoją matkę była traktowana jako najsłabsze ogniwo. Wspólne zaglądanie śmierci w oczy jednak zaczęło zmieniać postrzeganie córki przez Maureen. A tu z takim elementem mamy do czynienia już na samym początku LOST IN SPACE 2.

LOST IN SPACE – Sezon 2 – Recenzja – ANALIZA – część 3

Generalnie serial ten kładzie nacisk na relacje rodzinne głównych bohaterów. Jeżeli w pierwszej odsłonie było nam tego mało, to LOST IN SPACE 2 kładzie na tą kwestię jeszcze większy nacisk. Zresztą taka była idea pierwowzoru. Nawet jeśli pierwszy serial Zagubieni w kosmosie jedynie inspirował się powieścią z 1812 roku, a drugi właściwie kompletnie nie ma z nią nic wspólnego, to relacje międzyludzkie stanowią wspólny mianownik dla tych wszystkich utworów. Fabularnie omawiany dziś serial jest natomiast praktycznie oryginalną historią. W takim przypadku możemy mówić śmiało o reboocie, a nawet o remake’u (red. szlag natomiast człowieka trafia, jak różne pismaki, jak internet długi i szeroki, nazywają reamake’ami kolejne adaptacje jakiegoś pierwowzoru książkowego lub komiksowego).

Jak natomiast wizualnie wygląda realizacja LOST IN SPACE 2. Pierwszy sezon pod tym względem potrafił zachwycać. Drugi sezon jest natomiast trochę wtórny. Nadal jeśli chodzi efekty specjalne, pierwsze skrzypce grają roboty tego samego typu, co jeden z naszych głównych bohaterów pierwszej odsłony. Nowości FX są jakoś mało efektowne. Pojawiają się oczywiście, ale jest ich jak na lekarstwo. W przedostatnim odcinku Maureen i John mają bliskie spotkanie trzeciego stopnia z kosmiczną rybą 🙂 Brzmi zabawnie, ale sam pomysł na tego typu istoty nie jest jednak nowy. Obowiązek fana Star Wars nakazuje wspomnieć powieść, dzisiaj oznaczaną etykietą Legendy, „Lando Calrissian i Gwiazdogrota ThonBoka„. Tam były podobne stwory zwane oswaftami.

Innym razem LOST IN SPACE 2 zaczyna trochę razić dyletanctwem scenograficznym. No bo jak możemy nazwać to, co widzimy na mostku Śmiałka. Konsole świecidełek rodem z „Star Trek: The Original Series” i doczepiony nad nimi monitor Taki jaki wiele osób z nas posiada przy swoich komputerach stacjonarnych. No litości. Wspomniany Star Trek mimo prymitywizmu bronił się chociaż genialnymi fabularnie odcinkami. LOST IN SPACE 2 pod tym względem jednak sporo brakuje, więc oczekujemy od serialu innego podejścia do pracy scenografów.

LOST IN SPACE – Sezon 2 – Recenzja – O AKTORACH

W drugim sezonie pojawiają się nowe postacie, więc musimy zwrócić uwagę, jak wszystkie one wyglądają od strony aktorskiej. LOST IN SPACE 2 prezentuje nam kapitan okrętu Śmiałek. W postać Kamal wciela się Sakina Jaffrey. Serialowo to w ostatnich latach Vilina w „Little Voice” i Lynn Canavan w „Defending Jacob„. Ponadto aktorka wcielała się w Mama-Ji w „American Gods„. Serialowo to również Denise Christopher w „Timeless” oraz Linda Vasquez w „House of Cards„. To również Antara Nayar z drugiego sezonu „Mr. Robot” oraz szeryf Leena Reyes w „Sleepy Hollow” (pol. Jeździec bez głowy).

Ava, to aktorsko Kanadyjka Tattiawna Jones. Serialowo to chociażby Lillie Fuller w „The Handmaid’s Tale” oraz doktor Simone Lightbourne VI w szóstym sezonie „The 100„.

Hastings, to w rzeczywistości Anglik Douglas Hodge. Ostatnimi czasy pojawił się on w miniserialu „The Undoing” (pol. Od nowa). Aktor zagrał również w „Falling Water” oraz „Penny Dreadful” (z polskim tytułem Dom grozy).

W postać siostry fałszywej doktor Smith – Jessiki Harris, wciela się Selma Blair. Serialowo to chociażby Harper Glass w „Another Life„, a także Jade w „Heathers„.

Izabel Azevedo, to aktorsko Aria DeMaris. Aktorka przewinęła się przez piąty sezon „Legends of Tomorrow„. Diane to natomiast w rzeczywistości Amelia Burstyn.

Mała Samantha, to aktorsko Nevis Unipan, natomiast w postać Bena Adlera wciela się JJ Feild. Aktor wystąpił w ostatnim epizodzie serialu „The Romanoffs„. Ponadto serialowo to doktor Zach Ligon w „New Amsterdam„. Aktor pojawił się również w filmie MCU, a mianowicie „Captain America: The First Avenger„.

LOST IN SPACE – Sezon 2 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Omawiany serial to taka space opera w familijnym wydaniu. To się właściwie nie zmienia w LOST IN SPACE 2. Nadal trzonem fabularnych są losy rodziny Robinsonów. Ci są rzucani od planety do planety, a droga do docelowego Alfa Centauri im się bardzo wydłuża. Kiedy w pierwszym sezonie Robinsonowie mieli styczność z jednym robotem, to teraz tego samego osobnika otrzymujemy w wielu postaciach.

Drugi sezon tym samym staje się jeszcze większym wyzwaniem i jeszcze większą walką o przetrwanie niż premierowy sezon. Poza tym konwencja serialu pozostaje bez zmian serwując jedynie dalsze losy naszych głównych bohaterów.

Sam serial rozpisano na trzy sezony. Jeżeli jeszcze nie widzieliście omawianej produkcji, to całość jest i stale będzie dostępna na platformie NETFLIX.

Udostępnij w social mediach