LITTLE FIRES EVERYWHERE – Miniserial – RECENZJA

LITTLE FIRES EVERYWHERE (polski tytuł: Małe ogniska) – A hulu ORIGINAL – serial oryginalny hulu. Amerykański serial dramatyczny na motywach powieści wydanej pod tym samym tytułem, autorstwa Celeste Ng. Za rozwój miniserialu odpowiada Liz Tigelaar. Za produkcję serialu odpowiada Best Day Ever Productions (studio produkcyjne założone przez Liz Tigelaar), Simpson Street (studio produkcyjne założone przez Kerry Washington), Hello Sunshine (studio produkcyjne założone przez Reese Witherspoon i Setha Rodsky’ego) oraz ABC Signature Studios (Disney).

GATUNKI : dramat
KRAJ PRODUKCJI : USA

Miniserial LITTLE FIRES EVERYWHERE liczy 8 odcinków. Premierowo był on udostępniany widzom platformy hulu od 18 marca 2020 roku do 22 kwietnia 2020 roku. Obecnie w Polsce całość możemy obejrzeć w języku polskim na platformie Amazon Prime Video.

LITTLE FIRES EVERYWHERE – Miniserial – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o wspólnych losach rodziny Richardsonów oraz enigmatycznej matki i córki, których obsesyjne relacje wywracają ich życie do góry nogami. Pewnej nocy ktoś podpala dom dziennikarki Eleny Richardson, gdy ta była w środku z dziećmi. Policja podejrzewa o podpalenie niepełnoletnią Izzy Richardson. Ta zawsze sprawiała problemy wychowawcze, w przeciwieństwie do innych przykładnych dzieci Eleny.

Cztery miesiące wcześniej, to jest w sierpniu 1997 roku, Elena zauważyła pewną Afroamerykankę z córką, które nocują we własnym samochodzie. Następnie wynajmuje im ultra tanio swój domu, który odziedziczyła po rodzicach. Mia Warren oświadcza, że jest artystką, ale ewidentnie coś ukrywa przed Eleną. Gdy ta dowiaduje się, że kobieta dorabia sprzątając w muzeum proponuje jej pracę pokojówki. Ta jednak nie przyjmuje jej oferty, choć Elena nie rozumie tej niechęci Mii, skoro ta jej stale stara się pomóc. W domu natomiast Elena ma stale problemy ze swoją najmłodszą córką. Izzy generalnie lubi jej robić przy tym na złość, bo ma dość tańczenia tak, jak zagra jej matka.

W tym czasie nastoletni syn Eleny – Moody, zaczyna się kręcić wokół córki artystki – Pearl Warren. Z czasem ta znajomość prowadzi ich do małego niesfornego nocnego wypadu, który niepokoi ich rodziców. Jak się jednak później okazuje, to nie tylko Izzy ma pretensje do swojej matki, ale również Pearl, która jest karcona za to małe wykroczenie, a w rzeczywistości jedynie czego chce, to mieć własny dom, bo męczą ją już stałe przeprowadzki. Poza tym nastolatka lubi spędzać czas w domu Richardsonów. Gdy Mia przyjeżdża następnego dnia po córkę, ma okazję sama na oczy zobaczyć pełne przepychu wnętrze domu Ruchardsonów. Tym samym kobieta zmienia zdanie i postanawia przyjąć ofertę Eleny – pracy na stanowisku pokojówki. Córce natomiast robi prezent obietnicą zostania w tym miejscu na dłużej.

LITTLE FIRES EVERYWHERE – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 1

Platforma streamingowa hulu od momentu powstania może się poszczycić bardzo wysoką skutecznością własnych miniseriali fabularnych. Nie było więc dla nikogo znającego się na rzeczy zaskoczeniem, że ich kolejny serial oryginalny LITTLE FIRES EVERYWHERE (polski tytuł: Małe ogniska), okaże się serialowym widowiskiem stojącym również na wysokim poziomie. Tym razem jest to adaptacja powieści autorstwa Celeste Ng – amerykańskiej pisarki chińskiego pochodzenia (z Hong Kongu – będąc bardziej precyzyjnym).

Miniserial LITTLE FIRES EVERYWHERE fabularnie skupia się na przeplatających się losach kilku osób. Pewna lokalna dziennikarka z Ohio – Elena Richardson, zaprasza do swojego życia koczującą w samochodzie kobietę z nastoletnią córką. Elenie żal się robi bezdomnej, która zmuszona jest nocować we własnym aucie. Następnie proponuje jej najem swojego domu. To dodatkowy dom, w którym sama nie zamieszkuje, a w związku z ciężką sytuacją materialną pani Warren, Elena postanawia spuścić jej mocno z ceny najmu. Gdyby tego było mało proponuje jej jeszcze pracę we własnym domu.

Wszystko wygląda dość niewinnie. Elena wyciąga jedynie pomocną dłoń pewnej przyjezdnej osobie. Problem tylko taki, że zbyt bardzo próbuje jej pomóc, kompletnie nic nie wiedząc o tej osobie. Gdy z czasem zaczyna badać jej poprzednie stanowisko pracy, to Mia zostaje przyłapana na kłamstwie i staje się dla Eleny bardziej podejrzaną osobą. Z odcinka na odcinek stosunek Eleny do tej kobiety zmienia się o 180 stopni. Inaczej jednak traktuje jej nastoletnią córkę Pearl. Dziennikarka wie, że dziewczyna nie jest odpowiedzialna za błędy swojej matki. Pearl tym samym jest zawsze mile widziana w domu Richardsonów. Ponadto zżywa się z dziećmi Eleny, które bez wyjątku traktują ją jak fajną nową koleżankę. Jednak ukrywanie prawdy i inne tego typu przemilczenia w ich wzajemnych relacjach również mogą zburzyć ład panujący w pozornie idealnej posiadłości Richardsonów.

LITTLE FIRES EVERYWHERE – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 2

Dużą zaletą omawianego miniserialu są ciekawe zwroty akcji. Czasami wynikają one z całkowitego przypadku, a innym razem są elementem wcześniej zaplanowanego działania poszczególnych postaci serialu LITTLE FIRES EVERYWHERE. No a postacie tutaj są dobrze rozpisane. W produkcji bowiem skupiamy się jedynie na wąskiej grupie osób. Są to członkowie rodziny Richardsonów oraz Mia Warren z córką Pearl. Jednak by serial nie był jedynie jednopłaszczyznowy, to fabularnie tworzony jest wątek poboczny, który silnie przeplata się z głównym wątkiem relacji wyżej wymienionych postaci. Całość dotyczy córki pewnej Chinki, z którą pracuje Mia. Mamy tu więc poważny wątek walki o dziecko, między tą Chinką, która wcześniej porzuciła własne dziecko, a rodzicami zastępczymi, którzy przyjęli dziewczynkę pod swoje wychowanie. Powiązanie tych wątków nie tylko jest za pośrednictwem Mii, ale również przez przyjaźń Richardsonów z parą, którą wzięła pod opiekę tą małą dziewczynkę.

Na koniec musimy zwrócić uwagę na wątek relacji wewnętrznych głównych bohaterów. W telegraficznym skrócie możemy go streścić jako trudne relacje matek z córkami. Zarówno Pearl może mieć stałe pretensje do matki, która ufundowała jej takie, a nie inne życie. To życie w ciągłej podróży, bez stałego kąta dla siebie. Inne pretensje do własnej matki ma najmłodsza w rodzinie Richardsonów. Izzy nie lubi być marionetką swojej matki i stale cechuje ją buntownicza postawa. Skąd to się wszystko wzięło ? Skąd taki stosunek matki do córki ? To wyjaśnia nam jeden odcinek, który w retrospekcjach przedstawia nam przeszłość głównych bohaterek.

Wcale nie łatwiej ma Mia z własną córką. Ta nie sprawia jej problemów wychowawczych, jak Izzy Elenie. Jednak Mia ukrywa przed córką tajemnice jej pochodzenia. Takie postępowanie nigdy nie kończy się dobrze. Dzieci zawsze z czasem drążą temat kim są ich biologiczni rodzice. To widzimy na przykładzie adoptowanych dzieci. W tym przypadku Pearl jedynie nie zna tożsamości swojego ojca, a matka zawsze unika tego tematu.

LITTLE FIRES EVERYWHERE – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 3

Między młotem a kowadłem są w tym serialu postacie neutralne. Unikające wewnętrznych rodzinnych konfliktów. Taką postacią może być Moody Richardson, który równo traktuje całe swoje rodzeństwo i nie bierze żadnej ze stron. Oczywiście do czasu gdy ta postawa odwraca się przeciwko niemu. Jeszcze lepszym przykładem jest na mąż Eleny, który odcina się od żony w surowym traktowaniu Izzy za jej odmienność względem pozostałych członków rodziny. Czasami jednak i neutralność może nie uchronić przed rodzinnymi tragediami.

Nie bez znaczenia w tym serialu jest również gra pozorów. Richardsonowie na pierwszy rzut oka kreują się nam jako idealna rodzina. Najstarsza córka Lexie Richardson to kandydatka na Uniwersytet Yale. Trip i Moody również uchodzą za przykładne dzieci. Jedynie Izzy jest niejako czarną owcą rodziny, choć jej ojciec wcale ją tak nie postrzega. Sami rodzicie to natomiast ludzie sukcesu. Ich dom aż lśni i kłuje w oczy zamożnością. Jednak serial z czasem udowadnia, że to wszystko gra pozorów bazujące jedynie na zakłamaniu rzeczywistości.

Generalnie nie brakuje nam dramaturgii w serialu LITTLE FIRES EVERYWHERE (polski tytuł: Małe ogniska). Te obsesyjne wzajemne relacje kobiet: Mii i Eleny, działają wręcz destrukcyjnie na wszystkie inne postacie z ich otoczenia. Nawet jeśli któraś z kobiet ma pierwotnie dobre intencje w swoich działaniach, to i tak nie obejdzie się w przyszłości bez przykrych konsekwencji. Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie świetna gra aktorska obu kobiet. Czas więc teraz spojrzeć jak ten serial wygląda właśnie od strony aktorów odgrywających główne postacie w tej produkcji.

LITTLE FIRES EVERYWHERE – Miniserial – Recenzja – O AKTORACH

Elena Richardson, to aktorsko Reese Witherspoon. Na ekranie debiutowała ona filmem z 1991 roku „The Man in the Moon„. Sławę przyniosła jej rola Elle Woods w filmie „Legally Blonde„. Ostatnimi czasy zaczęła również poważniej grywać w serialach, których jest współproducentką. Serialowo to Madeline Martha Mackenzie w „Big Little Lies” oraz Bradley Jackson w „The Morning Show„.

Mia Warren, to w rzeczywistości Kerry Washington. Jej najbardziej znana kreacja to Olivia Pope w serialu „Scandal„. To również Anita Hill w filmie „Confirmation„.

Mąż Eleny – Bill Richardson, to aktorsko Joshua Jackson. W młodości zasłynął on rolą Pacey’a Wittera w serialu „Dawson’s Creek„. W późniejszych latach to Peter Bishop w serialu „Fringe„. Ostatnimi czasy to natomiast Cole Lockhart w produkcji Showtime „The Affair” oraz adwokat Mickey Joseph w miniserialu Netflixa ” When They See Us„.

Teraz dzieci Richardsonów. Lexie, to aktorsko Jade Pettyjohn. Jest ona najbardziej znana z postaci Summer Hathaway w serialu „School of Rock„. To również Grace Sullivan w „Big Sky„.

Trip, to w rzeczywistości Jordan Elsass. Serialowo to Tyler Young w „Panic” oraz Jonathan Kent w „Superman and Lois„. Moody, to aktorsko Gavin Lewis znany z serialu „Prince of Peoria„. Najmłodsza córka Richardsonów to natomiast w rzeczywistości Megan Stott.

Chinka Bebe Chow, to aktorsko rzeczywiście Chinka Lu Huang. Związani z nią wątkiem Mark i Linda McCullough, to aktorsko kolejno Geoff Stults, znany chociażby z serialu „7th Heaven” oraz Rosemarie DeWitt, czyli Midge Daniels w „Mad Men” i Charmaine Craine w „United States of Tara„.

Młodą Eleną gra w tym serialu AnnaSophia Robb. Serialowo to między innymi Carrie Bradshaw w „The Carrie Diaries” oraz Lacey w „The Act„. Młoda Mia, to natomiast aktorsko Tiffany Boone znana chociażby z serialu „Hunters„.

Chłopak Lexie – Brian Harlins, to aktorsko Stevonte Hart, a główną obsadę uzupełnia Pearl Warren. W tej roli wystąpiła Lexi Underwood.

LITTLE FIRES EVERYWHERE – Miniserial – Recenzja – PODSUMOWANIE

Po kilku latach dobrych miniseriali od hulu, można śmiało sięgać w ciemno po kolejne ich produkcje. One generalnie nie zawodzą. Są oczywiście lepsze i nieco gorsze produkcje, ale miniseriale od hulu nie schodzą poniżej pewnego poziomu. Tak jest i przy serialu LITTLE FIRES EVERYWHERE. No OK. tu może być łatwiej, jeśli serial jest na motywach wcześniej napisanej powieści. Jednak jeszcze trzeba umiejętnie przenieść to wszystko fabularnie na ekran. Ponadto twórcy serialu muszą dodatkowo umiejętnie przelać te emocje na swoich widzów, a produkcje telewizyjne czy internetowe rządzą się przy tym swoimi prawami i nie zawsze jest to takie łatwe zadanie. Tu jednak wszystko wyszło dobrze, a na oklaski zasługują aktorzy odgrywający w tej produkcji główne role.

Gdzie jednak to wszystko w Polsce obejrzeć ? LITTLE FIRES EVERYWHERE (polski tytuł: Małe ogniska) to produkcja oryginalna hulu. W Stanach Zjednoczonych jest ona dostępna oczywiście na rodzimej platformie. W Indiach zdecydowano, że serial wyląduje na Disney+ Hotstar. Natomiast w pozostałych regionach świata serial wziął pod swoje skrzydła na zasadzie licencji Amazon. W Polsce więc całość w języku polskim możemy obejrzeć na platformie Amazon Prime Video.

Udostępnij w social mediach