Która platforma streamingowa zgarnie polski rząd dusz?

Która platforma streamingowa zgarnie polski rząd dusz? Wiele się ostatnio zmienia w Kraju nad Wisłą. Powoli Polska wychodzi z wykluczenia cyfrowego. Gęsto zaczyna się robić na rynku streamingowym. Poza licznymi serwisami muzycznymi, zyskujemy ostatnio w Polsce kolejne gamingowe usługi streamingowe. Co jednak istotne dla każdego serialomaniaka, nadrabiamy również zaległości w amerykańskich serwisach VOD. HBO MAX zastąpił HBO GO i już widać, że więcej polskich widzów korzysta z tej nowej usługi. W drodze jest SkyShowtime, a po 2,5 roku od premiery platformy Disney+, ta również zawitała oficjalnie w Kraju nad Wisłą. Co ciekawe, widzowie przywitali ją bardzo entuzjastycznie.

Z obserwacji mediów społecznościowych wynika, że żadna inna platforma streamingowa od czasu pojawienia się w Polsce Netflixa, nie wywołała tak wielu pozytywnych emocji. Stąd nasuwa się pytanie, czy Disney+ będzie tym game changerem na polskim rynku usług streamingowycg video ? Czy to ta właśnie platforma zgarnie teraz największa pulę polskich subskrybentów ? No a może to tylko chwilowe zauroczenie ? Jak będzie wyglądał kolejny rok na polskim rynku streamingowym ? Która platforma streamingowa zgarnie polski rząd dusz? Na te i inne pytania postaramy się dzisiaj znaleźć odpowiedź, bazując na oczekiwaniach i reakcjach widzów filmowo-serialowych.

Która platforma streamingowa zgarnie polski rząd dusz? Po czynach ją poznacie

Jeśli ktoś głęboko siedzi w branży streamingowej video, to obserwuje uważnie oczekiwania widzów względem nowych usług streamingowych. Kiedy te mają w Polsce swoja premierę, to przychodzi czas zaobserwować również reakcję ich odbiorców. Wówczas widzimy jak na tacy, czy wcześniejsze oczekiwania pokrywają się z tym, co widzowie zastali po wejściu na polski rynek danej platformy. No a z tym bywa różnie i w większości przypadków widzowie polscy są bardziej zdegustowani, niż pełni entuzjazmu. Weźmy kilka z brzegu przykładów w tej materii.

Kiedy do Polski zawitała platforma Flixmojo, to pijarowcy zatrudnieni do nagłośnienia faktu jej debiutu zadbali o to, aby każdy branżowy serwis wspomniał artykułem o wejściu na polski rynek platformy Flixmojo. Oczywiście strona Seriale Srebrnego Ekranu też o tym debiucie napisała w artykule „Flixmojo – nowa platforma w Polsce„.

Usługa miała być nastawiona contentem na klasykę. To miało ją wyróżniać na rynku streamingowym bardziej nastawionym na nowości filmowe i serialowe. Tym faktem miała ona zgarnąć polski rząd dusz. Co z tego wyszło ? Usługa po starcie zanotowała od razu stagnację i brak dalszego rozwoju. Nowe treści tam się nie pojawiały, a widzowie rezygnowali z subskrypcji po pierwszym miesiącu. Ponadto właściciele usługi nie dotrzymali słowa i nie przygotowali aplikacji dostępowych do tej platformy. Tym samym była ona dostępna jedynie z poziomu przeglądarki internetowej, jak w czasach prehistorii streamingowej. Takie podejście do tematu dodatkowo zniechęciło polskich widzów, którzy podziękowali za usługę swoim portfelem. Cała platforma natomiast po roku stagnacji poszła do piachu i tyle ją widzieli. Tak to się kończy, gdy właściciel usługi poprzestaje na słowach zamiast czynach.

Która platforma streamingowa zgarnie polski rząd dusz? Obietnice, a rzeczywistość

W innych przypadkach również nie było wesoło. Zaskakujący debiut w naszym kraju zanotował serwis VOD od Sony. Jego Japończycy zintegrowali z konsolami PlayStation, a dokładnie z usługą abonamentową PlayStation Plus. Pisaliśmy o tym podczas startu tej usługi w artykule „PlayStation Plus Video Pass nowe VOD w Polsce„. Sama usługa później pozostawiła sporo do życzenia. Gracze korzystali z niej jedynie symbolicznie i nikt poważnie nie oglądał udostępnionych tam treści video. Usługa po debiucie kulała od strony technicznej, a rotacyjny dobór treści bardziej denerwował, niż przyciągał widza.

Jeszcze gorzej sprawy się mają, gdy oczekiwania widzów nie pokrywają się z zastanym stanem. Na taką bolączkę początkowo cierpiał HBO MAX. Z hucznych zapowiedzi bogatego contentu platformy sięgającej takich źródeł jak: Warner Bros. New Line Cinema, TNT, DC Entertainment, CNN, Cartoon Network, TBS, truTV, Adult Swim, TCM, Crunchyroll, czy The CW, polscy widzowie otrzymali wykastrowaną usługę. Ta miała więcej pustych miejsc w zakładkach, niż przewidzianych na polski rynek treści. Dopiero z czasem zaczęło się to zmieniać. Ciągle jednak nie wygląda to tak, jak w zapowiedziach przed premierą platformy. Wielu polskich widzów odbiło się więc od HBO MAX z poczuciem niesmaku. Gdzie bowiem były te obiecane treści z tej całej gamy źródeł należących do ówczesnego WarnerMedia, a dokładnie AT&T ?!

No właśnie. Biblioteki treści są zależne od regionu. Jednak trochę sama platforma bardziej obiecywała, niż dawała nawet na amerykańskim rynku. Od razu od dnia amerykańskiej premiery było widać, że jest to usługa skierowana do Pokolenia Z. Stąd Warner Bros. nie zadbał o cyfrowe dostosowanie własnych klasyków do platformy i skupił się niemal wyłącznie na nowościach. Włodarze usługi uznali widocznie, że młodzież nie będzie zainteresowana starociami. Później dodatkowo wpadli na pomysł, że będą trochę takim Netflixem z początku swojej działalności streamingowej. Mamy więc na HBO MAX wiele produkcji na obcej licencji, które mają charakter rotacyjny.

Która platforma streamingowa zgarnie polski rząd dusz? Są już pewne znaki na niebie i ziemi

Dziwne podejście do tematu od strony HBO MAX. Odchodzi się bowiem przecież od modelu wydatków na produkcje na obcej licencji. Ci co istnieją na rynku kinematograficznym od dekad, mogą bowiem dozbroić własną platformę swoimi filmami i serialami. W ten sposób jedynie zarabiają na usłudze, zamiast wydawać pieniądze na licencje. No ale HBO MAX poszedł inną drogą i widać, że nie każdemu polskiemu widzowi takie coś się podoba.

Patrząc więc na te wszystkie debiuty na polskim rynku nowych platform streamingowych, możemy zauważyć, że raczej widzowie chłodno je przyjęli. Całkiem inaczej sprawa wygląda w przypadku Disney+. Ta platforma stawia na własny content, a ten jest dość bogaty. Tym samym Disney+ debiutuje w naszym kraju z klasykami animacji Disney’a, z produkcjami Star Wars, Marvela, Pixara, National Geographic oraz ABC, Freeform i przede wszystkim Fox-a, ujętymi w ramach zakładki STAR. Ten bogaty content zauroczył polskich widzów, bo w końcu poczuli oni, że nie są przez amerykańskich usługodawców traktowani po macoszemu.

Oczywiście Disney+ w Polsce też ma swoje braki, bo nie ma tu jeszcze wielu starszych seriali Freeform. Ponadto hulu sprzedawało licencje na swoje produkcje na prawo i lewo, więc te seriale są obecnie porozrzucane po różnych innych platformach streamingowych. Jedno jest jednak pewne. Disney+ ma twardy fundament, zbudowany na własnym contencie. Ten będzie wzbogacany z miesiąca na miesiąc i już widzowie widzą po pierwszym tygodniu nowe pozycje na liście do oglądania. To się podoba i widzowie są na przysłowiowe TAK. Stąd pytanie. Która platforma streamingowa zgarnie polski rząd dusz? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują właśnie na Disney+.

Która platforma streamingowa zgarnie polski rząd dusz? Słowo końcowe

Widać po reakcjach widzów w mediach społecznościowych, że właśnie Disney+ jest tym game changerem. Ci się masowo zaklinają, że rezygnują z Netflixa na rzecz platformy Disney+. Tu jest bogactwo i stały content. [red. choć zauważam wyjątki. The Walking Dead oraz „Da Vinci’s Demons” nie mają z Disney’em nic wspólnego i mogą kiedyś wylecieć z platformy. Pojawiły się tam tylko dlatego, że FOX w Polsce zajmuje się ich dystrybucją]. Ponadto platforma stale się wzbogaca o nowe treści. To właśnie ma zatrzymać widzów przy sobie. No a ci masowo zdecydowali się skorzystać z usługi, która nawet nie ma darmowego okresu próbnego. To o czymś świadczy i widać jak na tacy, że jest to pierwsza od 2016 roku platforma streamingowa, po którą polscy widzowie chcą chętnie sięgać.

2022 rok okazuje się, że będzie do końca ukierunkowany na Disney+. Przypominamy tylko jeszcze widzom o premierze platformy SkyShowtime. Jeżeli ta będzie miała również bogaty content bazujący na produkcjach Sky, Showtime, NBCUniversal, Universal Pictures, Peacock, Paramount Pictures, Paramount+, czy kanału dla dzieci i młodzieży Nickelodeon, to będzie to również platforma, która powinna Was zainteresować. Oby tylko nie skończyło się w jej przypadku jak z HBO MAX, że niby gama źródeł nadawczych bogata, ale pustki w zawartości samej platformy. Pamiętajcie – po czynach ich poznamy, a obietnice zostawmy politykom.

Udostępnij w social mediach