Kosmiczny wykop – SEZON 1 – Recenzja

Kosmiczny wykop – polski serial animowany stacji TVN. Produkcja sportowa science-fiction, której twórcą jest Bartosz Kędzierski. Za produkcję serialu odpowiada Paweł Pewny i Barbara Pewna z ramienia Orange Studio Animacji we współpracy z Kineskop Studio.

GATUNKI : animowany / sportowy / science fiction
KRAJ PRODUKCJI : Polska

Pierwszy sezon serialu Kosmiczny wykop liczy 26 odcinków. Był on premierowo emitowany na kanale TVN od 27 września 2020 roku do 20 grudnia 2020 roku. Następnie serial był emitowany od 4 października 2020 roku na kanale TVN7. Obecnie całość możemy obejrzeć w serwisie player+.

Kosmiczny wykop – SEZON 1 – Recenzja

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o tym jak najlepszy polski piłkarz Robert Lewandowski zostaje zaproszony do rozgrywek na skalę galaktyczną. Podczas 5698 rozgrywek Ligi Galaktycznej, Wielki Sędzia obecny na Spaceball (satelicie meczowym) zauważa, że ich cudowna liga nie jest tak doskonała jak dawniej. Zawodnicy ze wszystkich drużyn stracili radość z gry. Liczy się dla nich jedynie zwycięstwo i nic poza tym. Dlatego stale dochodzi do sporów i bójek na murawie boiska. Stąd Wielki Sędzia uważa, że dla ożywienia ligi potrzebna jest nowa drużyna. Nowa drużyna z całkiem nowej planety. Od jakiegoś czasu uważnie przygląda się planecie Ziemia. Na tej planecie na 7 miliardów ludzi, ponad 4 miliardy są wielkimi fanami piłki nożnej. Czas więc, by ta planeta miała swoją reprezentację w międzygwiezdnej piłce nożnej. Na początek drużyna ta potrzebuje jednak kapitana. Zadanie zwerbowania go dostaje nowy pomocnik Wielkiego Sędziego – robot RL-9.

RL-9 wyrusza na Ziemię. Odwiedza kolejno różne kontynenty tej planety, a każde napotkane tam dziecko wymienia jedno i to samo nazwisko swojego idola – Roberta Lewandowskiego. Niektórzy robią to instynktownie przy kontakcie z robotem i jego numerem seryjnym RL-9. Ostatecznie od jeżdżącego na wózku inwalidzkim Milana dowiaduje się, gdzie gra obecnie Robert Lewandowski. Podążając za tą wskazówką RL-9 trafia na stadion, na którym swój mecz rozgrywa Reprezentacja Polski. Następnie robot podkłada się pod piłkę, którą próbuje wykopać Robert i w tym momencie RL-9 teleportuje polskiego piłkarza na obiekt Spaceball. Tam od Wielkiego Sędziego Robert dostaje propozycję zostania kapitanem drużyny, którą sam może skompletować. Jednak zamiast wybierać spośród najlepszych piłkarzy naszego globu, Robert Lewandowski swój wybór dokonuje na bazie analizy robota RL-9, który pokazuje mu jego fanów z różnych stron świata. A nimi są wszystkie te dzieciaki, na które podczas swoich poszukiwań trafił robot RL-9.

Kosmiczny wykop – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 1

W jesiennej ramówce stacji TVN w 2020 roku ląduje serial animowany z udziałem naszego najlepszego / najbardziej popularnego (niepotrzebne skreślić) piłkarza Roberta Lewandowskiego. Animowany Robert zostaje porwany podczas meczu Reprezentacji Polski i przeniesiony na specjalny kosmiczny stadion. Później okazuje się, że to nie do końca było porwanie. Robert Lewandowski dobrowolnie może wybrać, czy chce wziąć udział w międzygwiezdnej piłce nożnej. Ma też wybór selekcji i może sam skompletować własną drużynę. Ten niespodziewanie dla zarządcy całej Ligi Galaktycznej, wybiera do swojego składu zwykłe dzieci z różnych części naszego globu. Na dzieciaki te trafił podczas swoich podróży wysłany przez Wielkiego Sędziego robot w kształcie piłki RL-9. Z taką właśnie drużyną Robert Lewandowski przystępuje do rozgrywek w kolejnym sezonie Ligi Galaktycznej.

Warto powiedzieć, że sam zwiastun serialu zbytnio nie zachęcał do oglądania. Na pierwszy rzut oka wyglądało to wszystko jak zwykła zżyna z Kosmicznego meczu (org. Space Jam). Zamieniono tylko koszykówkę na piłkę nożną oraz Michaela Jordana na Roberta Lewandowskiego. Podczas emisji serialu okazało się, że jednak sam serial zbudowany jest wokół innej koncepcji. Jedynym więc punktem zbieżnym jest kontakt sportowy z obcymi cywilizacjami. Ponadto trailer ukazywał słabość grafiki, bo postacie wyglądały nienaturalnie w biegu, jakby latały zamiast normalnie się poruszać. Serial jednak tak bardzo źle po tym względem graficznie nie wygląda. Fakt faktem postacie w kierunku przód – tył w efekcie 3D poruszają się nienaturalnie, ale cała reszta wygląda dość przyzwoicie. Jeśli do tego dodamy całkiem przyjemną fabułę, to wypada nam przyzwoity, choć daleki od doskonałości serial animowany dla naszych małych podopiecznych, zamiłowanych w piłce nożnej.

Kosmiczny wykop – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Cały serial Kosmiczny wykop jak łatwo się domyślić jest realizowany w konwencji sportowej. Skompletowana przez Roberta Lewandowskiego drużyna przystępuje do rozgrywek Ligi Galaktycznej. Dosłownie każdy zwerbowany zawodnik ma szansę grać Reprezentacji Ziemi. W skład drużyny wchodzą natomiast: Azjata Kong – rzecz jasna z Azji, Indianka Marisa – z Ameryki, czarnoskóry bramkarz Irungu – z Afryki oraz niepełnosprawny biały chłopiec na wózku inwalidzkim Milan – z Europy. Ten dostaje wsparcie technologiczne, by mógł swobodnie biegać na własnych nogach.

Uhm, producenci serialu pojechali po bandzie tą pełną gamą rasową naszej planety. Pod tym względem mamy tu istny Star Trek 🙂 Z czasem po wielu zawiłościach fabularnych poznajemy jeszcze jedną dziewczynkę. To Inuitka Nuka. Teraz Kosmiczny wykop różnorodnością rasową przebija nawet każdy Star Trek 😉 Jednak koniec końców ma to wszystko sens. Jakby to bowiem wyglądało, gdyby Reprezentacja Ziemi składała się z samych Europejczyków, albo co gorsze samych Polaków. W ten sposób skład wygląda jak dosłownie „reprezentacja” naszej planety.

No i zaczyna się, a początki dla Ziemian nie są łatwe. Międzygwiezdna piłka różni się nieco od tej ziemskiej. Tu zasady gry są podobne, ale zmieniają się warunki podczas meczu. Każda planeta ma bowiem inną grawitację, inne ciśnienie atmosferycznej, itp. Dlatego pierwsza połowa rozgrywana jest w dostosowaniu do warunków planetarnych jednej drużyny, a druga połowa jest dostosowana do warunków planetarnych drużyny przeciwnej. To spore utrudnienie, o czym szybko przekonują się nasze dzieciaki, dla których nawet kosmiczne ślimaki stają się nie lada przeciwnikiem.

I „choć problemy są kosmiczne jest tu całkiem sympatycznie”. Robert, Kong, Marisa, Milan i Irungu na początku są jedynie pośmiewiskiem. Kibice wykrzykują pod ich imieniem „Ziemia dla ziemniaków” i inne tego typu hasła 🙂 Z czasem jednak Reprezentacja Ziemi zaczyna nawet zjednywać sobie sympatię lokalnych kibiców. Ci zauważają w nich potencjał, a to zwiastuje niezwykle ciekawe rozgrywki ligowe.

Kosmiczny wykop – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 3

Jednak nie myślcie sobie, że cały serial Kosmiczny wykop do jedynie rozgrywki Ligi Galaktycznej. To produkcja science-fiction, która nie tylko ogranicza się do kosmicznej scenerii. Tu musi się dziać coś więcej, by nie było zaspokojnie. Mamy więc czarny charakter w postaci Wielkiej Arachny. Sztampowy czarny charakter, no ale to w końcu produkcja dla dzieci, a nie ambitny serial dla starych wyjadaczy. Arachna prowadzi konkurencyjną Czarną Ligę, która nie ma tak przyjaznych zasad werbunku jak jej odpowiednik spod władzy Wielkiego Sędziego. Fabularnie wiele się więc również dzieje wokół Czarnej Ligi, ale to już trzeba samemu zobaczyć, bo opowiadanie w tym temacie mogłoby popsuć dalszą zabawę.

Całość jest okraszona dość zróżnicowaną animacją. Ta ma swoje mocne i słabe strony. Jedni powiedzą, że rysunki postaci nie pasują pod 2020 rok. Są trochę wykonywane po macoszemu, jak w tych animacjach typowo dla dorosłych. Tam bowiem twórcy uznają, że liczy się fabuła i scenariusz, a szczegółowość animacji można olać. Problem taki, że właśnie Bartek Kędzierski specjalizował się dotychczas w serialach animowanych dla dorosłych. Ryzyko było dość spore, że nie będzie animatorom zwracał uwagi na szczegółowość postaci.

Finalnie mamy dość ciekawą animacją tych głównych kosmitów. Na pierwszy rzut oka i Wielki Sędzia wygląda całkiem okazale, jak i jego roboci asystent Malgor (choć może trochę mniej) oraz mały RL-9. Kibice są również bardzo zróżnicowani rasowo, a tam trafimy zarówno na bardzo dobre, jak i wręcz koszmarne animacje. Warto też dodać, że specyficzne pająki od Arachny również mogą się podobać wykonaniem. Najgorzej chyba tylko wypada animacja postaci ludzkich. Tu można było się bardziej przyłożyć, choć oglądając serial idzie się do tego typu animacji przyzwyczaić. Nie możemy też nie wspomnieć o muzyce. Za oprawę muzyczną serialu Kosmiczny wykop odpowiadają Michał Szablowski i Jarosław Czernichowski. Ta zarówno z samej czołówki, jak i innych fragmentów serialu może się podobać.

Kosmiczny wykop – SEZON 1 – Recenzja – O DUBBINGU

A jak wygląda warstwa dubbingowa w serialu Kosmiczny wykop ? Za nagrania dubbingowe odpowiada w tej produkcji Voiceland Studio. Głosu postaciom udzielili: sam Bartek Kędzierski oraz Agnieszka Bogdan, Kuba Domagała, Kamil Dawid Gałuszka, Oskar Gomółko i Dąbrówka Kruk. Ponadto Mariusz Kijan, Tomasz Krajewski, Miłosz Krzywka, Igor Kujawski, Magdalera Kumorek i Piotr Łukaszczyk.

Także Maciej Maciejewski, Franek Margolt, Grzegorz Mazoń, Artur Młyński, Rafał Porzeziński, Tadeusz Ratuszniak, Klaudia Sobieszek, Justyna Szafran, Krzysztof Szczygielski, Halina Śmiela-Jacobson oraz Szymon Wrembel i Magdalena Wójcik.

Główną obsadę dubbingową uzupełniają Maciej Tomaszewski, jako Wielki Sędzia oraz Dariusz Raczycki, jako Malgor. Bartek Kędzierski nie zapomina też o swoich dawnych współpracownikach, którzy udzielali swojego głosu do serialu „Włatcy móch”. Mamy tu Krzysztofa Grębskiego, a postaci kosmitki Maszy głosu udziela Beata Rakowska.

Kosmiczny wykop – SEZON 1 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Z całą pewnością Kosmiczny wykop to animacja dla dzieci. Jeśli się wezmą za nią starzy miłośnicy piłki nożnej, to raczej nie będą zbytnio zachwyceni. No ale to nie oni są targetem dla tej produkcji. Sam serial ma jednak wiele ciekawych momentów i rozkręca z odcinka na odcinek. Fabularnie jest to więc dość przemyślana historia, a sam serial nie jest zżyną z Kosmicznego meczu, jak sugerowały to pierwsze zapowiedzi tej produkcji. Na resztę detali musimy przymknąć oko 😉

Warto też dodać na koniec, że Orange Studio Animacji przygotowało później anglojęzyczną wersję tej animacji. Serial The Space Kick otrzymał również oczywiście nowe nagranie dubbingowe pod tą właśnie edycję.

Generalnie Kosmiczny wykop ma swoje plusy, jak i minusy. Po zwiastunie były obawy totalnej klapy, ale wcale nie wyszło tak tragicznie jak się można było tego obawiać. Grunt to nie oceniać serialu po samym trailerze, ani tym bardziej po jednym odcinku. Produkcja jest współfinansowana przez Polski Instytut Sztuki Filmowej, a premierowo była emitowana na kanale TVN. Obecnie jeżeli chcemy ją pokazać naszym dzieciom, to komplet wszystkich 26 odcinków jest dostępny w serwisie player+.

Udostępnij w social mediach