Koniec Metro-Goldwyn-Mayer ?

Koniec Metro-Goldwyn-Mayer ? Takie pytanie pojawia się coraz częściej od czasu Wielkiego Kryzysu. Ostatnio stało się jeszcze bardziej aktualne niż dziesięć lat temu. Zapadła bowiem decyzja, że wielka wytwórnia filmowa MGM idzie do sprzedaży. Niby już nie pierwszy raz, więc może ktoś powiedzieć – nie ma strachu. Jednak tym razem może trafić w ręce podmiotu, który będzie ingerował bezpośrednio w działanie tego studia filmowego. To zmienia obraz rzeczy, a taka rzeczywistość maluje się nam na horyzoncie. Koniec Metro-Goldwyn-Mayer ? Zapewne koniec jej niezależności, po prawie stu latach istnienia.

Koniec Metro-Goldwyn-Mayer ? Historia – złote lata MGM

MGM, czyli Metro-Goldwyn-Mayer powstało 17 kwietnia 1924 roku. Spółka powstała w wyniku połączenia trzech przedsiębiorstw medialnych Metro Pictures Corporation, Goldwyn Pictures oraz Louis B. Mayer. Nazwa pochodzi więc od połączenia słów kluczowych stanowiących część składową poprzednich przedsiębiorstw, który zbudowały nową firmę i równocześnie nową markę. Fizycznie założycielami MGM są : Samuel Goldwyn – amerykański Żyd polskiego pochodzenia, urodzony w Warszawie, amerykański magnat finansowy Marcus Loew oraz pochodzący z Mińska dystrybutor i producent filmowy Louis B. Mayer (właśc. Eliezer Meir). Charakterystycznym logiem i symbolem nowego studia był / jest ryczący lew, a właściwie widoczna sama jego głowa, otoczona złotymi taśmami filmowymi.

Studio MGM przez lata urosło do rangi ogromnej wytwórni filmowej. Równocześnie wyrobiło sobie renomę i odpowiednią markę. Tego nie mogły dać pieniądze bogatych założycieli. Na to trzeba było sobie zapracować. W czasach rozkwitu MGM produkowało 40 filmów rocznie, co było wówczas niebywałym osiągnięciem. Dodatkowo spółka zajmowała się dystrybucją filmów innych wytwórni. Swoje oddziały zaczęła otwierać również poza Stanami Zjednoczonymi. Główna siedziba firmy znajdowała się (i nadal znajduje) w Beverly Hills (część miasta Los Angeles w stanie Kalifornia). Z wytwórnią tą współpracowały niegdyś największe gwiazdy świata aktorskiego, takie jak Greta Garbo, Clark Gable, czy Buster Keaton. Z MGM karierę aktorską rozwijał również Król Rock and Rolla – Elvis Presley. To były złote lata dla Metro-Goldwyn-Mayer, ale wszystko dobre, co się dobrze kończy, jednak z czasem nad MGM zaczęły zbierać się czarne chmury.

Koniec Metro-Goldwyn-Mayer ? Historia – początek końca MGM

Na początek nic wielkiego. Zastanawiano się nad fuzją z jakąś inną dużą wytwórnią filmową. Zaczęto prowadzić rozmowy z 20th Century Fox. W 1971 roku ogłoszono plan połączenia obu przedsiębiorstw. Ostatecznie wiemy, że do niczego nie doszło. Kwestii spornych pewnie było sporo, a podmioty chciały zachować pewną niezależność, bo każdy z nich miał przecież wyrobioną nieźle markę. Jednak wówczas FOX nie miał noża na gardle, więc to bardziej MGM powinno zależeć na tym połączeniu. Samo Metro-Goldwyn-Mayer zaczęło pilnie szukać nowych inwestorów. Tacy się trafiali i zadbano o to, by nie ingerowali oni w poczynania firmy. Sytuacja się zaogniła w czasach tzw. Wielkiego Światowego Kryzysu. Wtedy MGM już ledwo oddychało, a ich problemy finansowe stały się niezwykle uciążliwe. 3 listopada 2010 roku MGM jako cały holding + 160 innych podmiotów zależnych złożyło w sądzie wniosek o upadłość.

W tej smutnej historii szybko jednak wówczas pojawiło się światełko w tunelu. Pojawili się nowi inwestorzy oraz w skrócie wynegocjowano drogę wyjścia z długów, co umożliwiło 20 grudnia 2010 roku wycofanie z sądu wniosku o upadłość. Dyrektorzy Spyglass Media Group : Gary Barber i Roger Birnbaum, zostali współprzewodniczącymi i dyrektorami generalnymi spółki holdingowej Metro-Goldwyn-Mayer. Sam holding został założony na początku wieku. Jego udziałowcy to : Providence Equity Partners(29%), TPG Capital (dawniej Texas Pacific Group) (21%), Sony Corporation of America, jako autonomiczna część japońskiego konglomeratu Sony (20%), Comcast (20%), DLJ Marchant Banking Partners(7%) oraz Quadrangle Group (3%). Zmiany strukturalne nie polepszyły jednak zbytnio sytuacji finansowej MGM. Mówi się, że w 2009 roku MGM miało już 3,7 miliarda dolarów długu. Teraz pod batutą nowych osób dowodzących miało być lepiej, co pozwoliło na jakiś czas odpędzić od siebie widmo całkowitego upadku.

Koniec Metro-Goldwyn-Mayer ? Historia – droga to oddłużenia MGM

MGM od 2011 ruszyło ostro w temacie dystrybucji. W tym temacie można zarobić z dwóch stron. Na tym sukces zbudował przecież głównie NETFLIX. (red. chociaż ciekawe jak Reed Hastings odniósł się do tego tematu w swojej nowej książce NO RULES RULES: NETFLIX & THE CULTURE OF REINVENTION i co według niego przyczyniło się wstępnie do rozkwitu firmy). Tu oczywiście chodziło o drogę do oddłużenia, więc opcję sprzedaży praw licencyjnych. A kupowali od nich na prawo i lewo. Było to Sony, WB, Paramount Pictures i jeszcze później korporacja FOX-a. Największe kokosy zeszły na nowe Bondy. Właściwie franczyza z Jamesem Bondem jest wciąż jedną z najbardziej dochodowych franczyz. Szacuje się, że finansowo zajmuje trzecie miejsce po Marvelu i Star Wars. Na Bondach skorzystało właśnie 20th Century Fox, a obecnie ich następca prawny The Walt Disney Company.

Sama droga do dłużenia przynosiła na początku efekty. Z czasem trzeba było ją jednak rozszerzyć, dlatego w 2017 roku MGM podpisało umowę dystrybucyjną na rynki zagraniczne z Annapurna Pictures. Obie firmy nawet weszły w joint venture. To przyniosło kolejny wiatr w żagle MGM. Po skandalu natury seksualnej związanej ze znanym producentem filmowym Harvey’em Weinsteinem, jego firma miała trafić pod młotek. Metro-Goldwyn-Mayer zainteresowało się nawet kupnem The Weinstein Company. W tym czasie doszło jednak do roszad na stanowisku SEO MGM.

Koniec Metro-Goldwyn-Mayer ? „To już jest koniec i nie ma już nic”

Sytuacje zamieszania chcieli wykorzystać inni gracze na rynku. Pojawiły się w mediach spekulacje, że chiński miliarder Wang Jianlin jest zainteresowany połknięciem w całości Metro-Goldwyn-Mayer. Sprawy sądowe o długi przecież również stale były aktywne i nie rozmyły się na wietrze. MGM jednak dzielnie walczyło o nowe inwestycje pomagające w oddłużeniu spółki. Ratunkiem wydawała najbogatsza firma świata Walmart. Podpisała ona z MGM nową umowę dystrybucyjną w ramach serwisu Vudu. MGM zaczął też inwestować wcześniej w Epix. To amerykański kanał premium pokroju HBO. Epix wciąż ma się nieźle (red. bo „dobrze”, to za duże słowo) i wypuszcza na rynek swoje produkcje oryginalne. To wciąż jednak mało na zbawienny plan oddłużenia.

Po drodze w ostatnich latach pojawili się kolejni inwestorzy, tacy jak Highlight Capital Management, czy Solus Alternative Asset Management. Nowi właściciele zapewniali, że plany oddłużenia są realizowane i holding ma się dobrze, co z czasem zaowocuje wyjściem całkowitym z długów. Ostatnio natomiast sami właściciele ogłosili, że to koniec walki dla MGM i planują ostatecznie sprzedać wytwórnię filmową. Szybko zaczęto weryfikować te doniesienia medialne i wygląda na to, że klamka rzeczywiście zapadła. Koniec Metro-Goldwyn-Mayer ? „To już jest koniec i nie ma już nic”, jak śpiewali w pewnym polskim zespole muzycznym. Tym razem to chyba Final Destination.

Koniec Metro-Goldwyn-Mayer ? Nowy właściciel – nowe zasady

W międzyczasie branża filmowa się bardzo zmieniła. Nowi gracze zaczęli rozdawać karty i rzucili wyzwanie starym wyjadaczom. Najbardziej zainteresowani kupnem Metro-Goldwyn-Mayer są Netflix i Apple. Dlaczego najbardziej ? Z prostej przyczyny. Wciąż potrzebują oni zaplecza produkcyjnego, a takie kto ma zapewnić, jak nie jedna z największych w historii wytwórni filmowych. To dla nich łakomy kąsek, nawet jeśli mówimy o kupnie firmy z długami. Na biednego nie trafiło, więc jakoś to ogarną finansowo, ale dzięki temu zyskają nie tylko świetne zaplecze produkcyjne, ale wiele do wykorzystanie marek, które wykształciły się pod skrzydłami MGM. To istotne dla świeżaków w branży. Oczywiście to paradoks, bo patrząc na historyczny dorobek i niemal stuletnią tradycję, to taki Netflix przy MGM to jeszcze dzieciak, a taki Apple to wręcz noworodek 🙂 Jednak tak się może stać, że któraś z tych firm przypieczętuje Koniec Metro-Goldwyn-Mayer.

Oczywiście potencjalnych zainteresowanych kupnem jest więcej. Wartość MGM jest szacowana na jakieś 7 miliardów dolarów (red. popatrzcie co to jest przy transakcji sprzedaży segmentu rozrywkowego 21st Century Fox). Mało tego. Mówi się, że faktyczna kwota za jaką pójdzie wytwórnia to nie więcej niż 4,5 miliarda dolarów… może 5 miliardów góra. Wśród zainteresowanych nie zabrakło AT&T i Comcastu. Te firmy już od dawna rozgrywają piłkę poza branżą telekomunikacyjną i z butami weszły w branżę filmową i serialową. Gdzieś na uboczu mówi się również o Disney’u, który ciągle twierdzi, że ma kasę na kolejne większe zakupy, aby dokopać konkurencji. W tle słychać też Amazon, dla którego MGM byłby też ciekawym kąskiem w sensie dalszego rozwoju własnej platformy stremingowej.

Koniec Metro-Goldwyn-Mayer ? Słowo końcowe

Oj będzie się działo, a na horyzoncie konkretni gracze. To nie są już jakieś fundusze czy inne firmy z sektora finansowego, które nie ingerowały w politykę wewnętrzną MGM, nawet jeśli były udziałowcami większościowymi firmy. W tym przypadku nowy właściciel rzeczywiście oznacza nowe zasady. Marka ryczącego lwa pewnie przetrwa, ale niezależność MGM już prawdopodobnie nie. Koniec Metro-Goldwyn-Mayer wieszczony dziesięć lat temu, chyba dopiero teraz staje się faktem.

Udostępnij w social mediach