Komiksy na srebrnym ekranie

Komiksy na srebrnym ekranie. Dzisiaj to już standard i częsty przypadek, ale nie zawsze tak było. W XX wieku ze świeczką było szukać seriali aktorskich bazujących na komiksach. Aktorskich, bo animowane jednak się nawet często trafiały i to nie tylko te bazujące na amerykańskich komiksach DC czy Marvel Comics. W XXI wieku mamy tego pokaźny wysyp i to może cieszyć fanów komiksowych. Oczywiście tych, którzy są równocześnie serialomaniakami.

Te przenoszenie komiksów na ekrany naszych telewizorów w wyraźny sposób się w ostatnich latach rozhulało, a każdy dołożył do tego jakąś swoją cegiełkę. I tu nie tylko chodzi o seriale na bazie komiksów superbohaterskich, ale o traktowanie adaptacji komiksów tak, jak dotychczas traktowano adaptacje książkowe. To już stało się tak powszechne, że widzowie nie będących komiksomaniakami często nie zdają sobie sprawy, że oglądają serial na motywach komiksu. Kto by pomyślał w XX wieku, że tak będzie wyglądała przyszłość komiksowych seriali telewizyjnych i internetowych.

Komiksy na srebrnym ekranie – ekranizacje komiksów DC od stacji The CW

Komiksy na srebrnym ekranie są dziś powszechnie dostępne i to fakt, że każdy do tego dołożył jakąś swoją cegiełkę. Wiele można złego powiedzieć o stacji The CW. To wspólny projekt WB oraz (wówczas) CBS (dzisiaj po zmianach strukturalnych – ViacomCBS). Często ta stacja idzie na ilość, a nie na jakość. Jednak gdyby nie The CW nie byłoby dzisiaj takiego wysypu seriali na bazie komiksów DC. To właśnie The CW zapoczątkowało tzw. Arrowverse, a wszystko zaczęło się od serialu „Arrow„. Tam poznaliśmy odmłodzonego Olivera Queena. Fakt, że w komiksach rok wcześniej w ramach inicjatywy The new 52 odmłodzono tą postać, ale serial z czasem dodatkowo zaczął inspirować nawet twórców komiksowych. Ci w serii Green Arrow zaczęli nanosić zmiany ewidentnie inspirowane serialem telewizyjnym. To dopiero szokująca zmiana, o której dzisiaj mało kto pamięta. No ale świadczy ona o tym, że serial „Arrow” odniósł sukces, stąd jego liczne kontynuacje.

Komiksy na srebrnym ekranie – Arrowverse

Po sukcesie serialu „Arrow” przyszedł pomysł na zbudowanie wokół niego takiego komiksowego zakątka seriali DC w ramach stacji The CW. Następny w kolejności był „The Flash” – niejako spin-off serialu „Arrow„, bo tytułowa postać z tego serialu pierwszy raz na kanale The CW pojawiła się w ramach przygód szmaragdowego łucznika. Oczywiście później serial żył sobie własnym życiem, ale pomysłodawcy projektu Arrowverse już wiedzieli, jak można wykorzystać te powiązanie komiksowo-serialowe.

Później w ramach Arrowverse powstał „Legends of Tomorrow„. Tak, tak oczywiście chronologicznie wcześniej była „Supergirl„, ale początkowo stworzona w ramach innej stacji telewizyjnej i dopiero od drugiego sezonu włączona do tego serialowego zakątka The CW, zwanego Arrowverse. No i na tym nie koniec. Pomysłów twórcom nie brakowało stąd kolejne projekty. The CW zaczęło sięgać nawet po mniej popularne postacie, jak „Black Lightning„. Nie był on włączony oficjalnie do Arrowverse, ale przy okazji drugiego sezonu „Black LightningThe CW zaczęło rozważać tą kwestię.

Z czasem powstały crossovery między poszczególnymi seriali. The CW zaczęło tworzyć eventy, na wzór komiksów gdzie jedna historia rozpoczynała się w jednym z tych seriali o kończyła się w innym. Pomysł się spodobał, to twórcy poszli za ciosem. Czas był sięgnąć po event kategorii heavyweight – Crisis on Infinite Earths. Tam wykorzystana również starsze seriale na bazie komiksów DC, by ukazać ich powiązanie ze stworzonym przez stację The CW Arrowverse. Można oczywiście polemizować nad zasadnością takiego pomysłu, ale nie można odebrać im rozmachu, a to przecież dobrze wpływa na kolejne przenoszenie komiksów DC na srebrny ekran.

Komiksy na srebrnym ekranie – to teraz streaming od DC

Komiksy na srebrnym ekranie to jedno, ale z czasem dla DC pojawił się też streaming. Stacja The CW w USA ma internetowy Seed, jednak powstanie platformy DC Universe to dopiero miód na oczy fanów komiksów DC na całym świecie. Tylko jest jedno ALE. Platforma jest dostępna tylko dla amerykańskich odbiorców. Wszyscy inni fani DC musieli się obejść ze smakiem. DC Universe dla amerykańskich użytkowników to coś więcej niż filmy i seriale. Niestety z racji tego, że poza USA platforma ta nie jest dostępna, inni miłośnicy DC muszą za każdym razem czekać na legalną dystrybucję samych serialu oryginalnych tej platformy. O dostępności do komiksów mogą zapomnieć, ale na pocieszenie zostają więc seriale. A tu platforma ruszyła wolnym ale stabilnym tempem.

Na start otrzymaliśmy serial o młodych Tytanach. „Titans” jest inny niż seriale The CW, ale z uwagi na powiązania z tymi samymi ludźmi, którzy go stworzyli, a tworzą nadal dla The CW, posiada kilka zaleciałości tej stacji. Już natomiast całkiem odmienny jest serial „Doom Patrol„. Chyba dopiero w tej drugiej produkcji oryginalsy platformy DC Universe zyskały swoją odrębną tożsamość. No a kolejny „Swamp Thing” potwierdził te słowa.

Komiksy na srebrnym ekranie – może czas na HBO MAX ?

Platforma DC Universe wciąż tworzy nowe produkcje serialowe. Nie jest to oszołamiające tempo. Jednak dobrze, że coś nowego powstaje. Martwi tylko to, że nie ma ona planów ekspansji światowej, by być powszechnie dostępna jak chociażby Netflix. Wcale nie pomaga jej utworzenie HBO MAX. Jednak nowy projekt też przyniesie kolejne seriale ze stajni DC, co cieszy miłośników komiksowych, którzy równocześnie chętnie sięgają po seriale realizowane na ich motywach. Przedsmak tego co może serwować HBO dostaliśmy w postaci serialu bazującego na kultowym komiksie Alana Moore’a. A plany HBO MAX ma całkiem spore, o czym pomożecie przeczytać w artykule „2020 pod znakiem HBO MAX„.

Komiksy na srebrnym ekranie – pozostałe adaptacje komiksów DC

A co serialami DC poza sferą Supehero ? Ich też dzisiaj jest całkiem sporo. Choć często to jedynie lekkie nawiązanie do komiksu pozostawiające twórcom seriali miejsce pod własną wizję realizacyjną. Największa furorę na świecie zrobił serial „Lucifer„. Serial został wyprodukowany dla kanału FOX. Tam spędził trzy lata, do momentu kasacji serialu. Produkcje uratował Netflix i serial ten znalazł swój nowy dom. Kasacje po dwóch sezonach zaliczył również „Krypton” (red. tak po części to superhero, ale przede wszystkim serial science-fiction). Mniej przebojów miał po drodze serial „iZombie„. Od samego początku do końca był nadawany na kanale The CW.

Fatalny los natomiast spotkał serial „Constantine„. To wyjątkowa produkcja serialowa, ale trafiła na zły grunt. Serial był emitowany na kanale NBC. Ta stacja często zamawia różne seriale od różnych producentów (niekoniecznie związanych z marką właściciela), a później seriale to uzyskuje kasacje z powodu, że nie trafiają w target tamtejszej widowni. To jest tak absurdalna sytuacja, że można o tym wręcz książkę napisać.

No ale panowie i panie jest jeszcze „Preacher„. To wyjątkowy serial nie tylko pod względem fabularnym. To produkcja na bazie komiksów DC, która powstała poza Warner Bros. Serial jest owocem współpracy AMC oraz Sony Pictures Television. Od razu widać różnicę (red. dla niewtajemniczonych – to złota współpraca, która też przyniosła największy hit serialowy XXI wieku – trzeba dodawać tytuł ?).

Komiksy na srebrnym ekranie – telewizyjne seriale Marvela

No ale koniec z tym DC. A gdzie Marvel ? Tu też nigdy nie było źle w XXI wieku. Na początku ABC wzięło się za produkcje Agentów Tarczy. Następnie stacja ABC wypuściła solowy serial o Agentce Carter. Obie produkcje mogły się podobać, ale widocznie brakowało tego czegoś, co przyciągnie tłumy widzów przed ekran. Z całą pewnością nie pomógł im serial „Inhumans” udostępniany również w kinach IMAX. Jednak poza ABC Marvel serialowo też był widoczny. FOX miał prawa do mutantów Marvela, ale początkowo nie chciał je wykorzystywać na srebrnym ekranie. Z czasem dostaliśmy seriale „The Gifted” oraz „Legion„. Freeform zaserwował nam natomiast „Cloak & Dagger„. Nowy blask na seriale Marvela spadł jednak dopiero za sprawą współpracy z platformą NETFLIX. Tu powstały seriale wyłącznie superbohaterkie, ale odznaczały się one wyjątkową jakością. Serial „Daredevil” to generalnie nowa jakość nie tylko w serialach Marvela, ale ogólnie w serialach typu supehero.

Komiksy na srebrnym ekranie – Marvel w ramach platformy Netflix

Plan Netflixa przewidywał cztery seriale + jeden miniserial łączący postacie z wcześniejszych produkcji. Następna w kolejności po Diable z Hell’s Kitchen była „Jessica Jones„. Pierwszy sezon również wymiatał, a to oznaczało, że współpraca platformy Netflix i Marvela to strzał w dziesiątkę. Następnie powstał „Luke Cage” i serial „Iron Fist„. Miniserialem łączącym te wszystkie postacie był „The Defenders„. Sukcesem jednak okazał się również występ Franka Castle w drugim sezonie serialu „Daredevil„. Fani oszaleli na jego punkcie o to dało do myślenia włodarzom platformy. Rozszerzyli więc oni współpracę z Marvelem, by powstał solowy serial „The Punisher„.

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Seriale Marvela na platformie Netflix zakończyły swój żywot. Teraz kolejny dobry czas może nastać na nowej platformie Disney+. Czas pokaże, czy będą to seriale wysokich lotów, ale plany są ambitne, o czym możecie poczytać w artykule „Nowe seriale Marvela„. A w streamingu mamy jeszcze przecież Hulu i ich „Runaways„.

Komiksy na srebrnym ekranie – Image Comics i jego różne oblicza

Nie samym DC i Marvelem człowiek żyje. Gdyby nie AMC to największy komiksowy bestseller tej dekady nie znalazłby się na srebrnym ekranie. Mowa oczywiście o The Walking Dead. W pierwszej kolejności powstał serial na bazie tego komiksu, który stworzył odrębne mini universum Image Comics w ramach stacji AMC. Prawa autorskie oczywiście zostają w rękach twórców komiksu, więc zgodnie z polityką wydawnictwa bardziej podkreśla się tu osoby takie jak Robert Kirkman, Tony Moore i Charlie Adlard, niż samo Image. Jednak tworzenie zakątka serialowego żywych trupów w ramach AMC stało się faktem, gdy powstał pierwszy spin-off „Fear the Walking Dead„. Niebawem premiera również drugiego spin-offa, o którym można przeczytać w artykule z tytułem tego serialu – „The Walking Dead: World Beyond„.

Komiksy na srebrnym ekranie z wydawnictwa Image Comics to nie tylko historie o żywych trupach. Stacja Syfy wypuściła na przykład „Happy„, czyli serial na bazie pomysłu „szalonego Szkota” Granta Morrisona. Ta sama stacja zaserwowała widzom również „Deadly Class„. Niestety załapał on kasacje po pierwszym sezonie. Trochę zaskoczeniem był natomiast serial „Outcast„, który pojawił się na kanale Cinemax. W Polsce mogliśmy go obejrzeć na kanale FOX Polska. No i jeszcze nie możemy zapominać o serialu „Wynonna Earp„. Dzisiaj to komiks IDW, ale zaczynał pod szyldem Image i też doczekał się swojej ekranizacji.

Komiksy na srebrnym ekranie – poza komiksowym mainstreamem

Komiksy na srebrnym ekranie mają większy rozmach niż macki trzech największych komiksowych wydawnictw. Dzięki współpracy platformy Netflix i wydawnictwa Dark Horse Comics powstał na przykład serial „The Umbrella Academy„. Netflix jako firma wykupił też na własność wydawnictwo Millarworld. Teraz tworzy seriale na bazie komiksów wydanych w ramach tego wydawnictwa.O jednym z nim możemy przeczytać w artykule „Powstaje Jupiter’s Legacy„.

Chyba jednak największe wrażanie w ostatnich latach zrobił serial „The Boys” na motywach komiksu WildStorm, a później Dynamite Entertainment. To całkiem inne podejście do tematu produkcji superhero. Serial ten przyciągnął przed ekran nawet widzów, którzy trzymają się daleko od ekranizacji komiksowych, a już tym bardziej tych superbohaterskich. Dla platformy Amazon Prime Video, która między innymi we współpracy z Sony Pictures Television stworzyła ten serial, to strzał w dziesiątkę i otwarcie się na nowych widzów usługi Amazona.

Jak widać w powyższym tekście nazbierało się tego w ostatnich latach całkiem sporo. No a możemy się spodziewać jeszcze większego boomu komiksowego, począwszy od tego roku, szczególnie, że niemal na otwarcie dostaniemy ekranizacje komiksowego mega hitu „Locke & Key„. Czy może coś bardziej elektryzować niż ten komiks, który odniósł taki sukces poza skrzydłami największych wydawnictw komiksowych. Premiera adaptacji komiksu IDW Publishing przewidziana jest na 7 luty 2020 roku. Tylko na platformie NETFLIX.

Komiksy na srebrnym ekranie – słowo końcowe

Oczywiście w temacie Komiksy na srebrnym ekranie można jeszcze pisać wiele. Każdy ma jakieś inne oczekiwania. (red. PS. ja wciąż czekam na serial Sandman i serial Booster Boldzie oraz profesjonalny serial o Batmanie. W ramach pocieszenia dostałem jednak „Gotham„). Musimy jednak patrzeć na to co już mamy. Są przecież jeszcze liczne animacje. Mamy chociażby także luźne przeniesienie na ekran komiksów Archie Comics. Mowa oczywiście o „Riverdale„. Mamy jeszcze adaptacje japońskich i koreańskich komiksów, jak chociażby „Love Alarm”. I pojawił się również „Van Helsing” niszowego wydawnictwa Zenescope Entertainment. Europejskie komiksy bardziej poszły na złoty ekran niż na srebrny, co nie oznacza, że w przyszłości także nie będzie jakiegoś wysypu adaptacji komiksów również z tego regionu świata.

Jest tego sporo i nikt nie mówi stop. Jeżeli w komiksach mówimy o latach 1938 – 1956, że to Złota Era Komiksu, to z całą pewnością lata 2010 do (i tu jeszcze nie ma zamkniętego zbioru) powinny być nazwane złotą erą serialowych adaptacji komiksowych. Fani seriali i komiksów równocześnie mogą więc śmiało teraz powiedzieć, że żyją w pomyślnych dla nich czasach 😉

Udostępnij w social mediach