KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 2 – RECENZJA

KEEPING UP APPEARANCES 2 (polski tytuł: Co ludzie powiedzą!? 2) – drugi sezon brytyjskiego komediowego sitcomu BBC. Twórcą serialu jest Roy Clarke. Informacje o producentach serialu oraz informacje z wstępnym zarysem fabuły całej historii, zostały zawarte w artykule dotyczącym pierwszej odsłony tego serialu – KEEPING UP APPEARANCES 1.

GATUNKI : komedia / sitcom
KRAJ PRODUKCJI : UK

Drugi sezon (seria) serialu liczy 10 odcinków + jeden odcinek specjalny. KEEPING UP APPEARANCES 2 był nadawany premierowo na kanale BBC One od 1 września 1991 roku do 3 listopada 1991 roku.

KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 2 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY NIE ZAWIERA SPOILERÓW, ALE POSIADA NAWIĄZANIA DO POPRZEDNIEGO SEZONU

W finale poprzedniego sezonu Hiacynta z Ryszardem udają się na chrzciny wnuczki Powolnika i Stokrotki. Przed kościołem Hiacynta próbuje ukryć Różę, by ta nie pokazała się przed proboszczem w krótkiej sukience. Ten natomiast wspomina Stephanię, czyli matkę chrzczonego dziecka. Chętnie poznałby również jej męża. Problem tylko taki, że córka Stokrotki nie jest zamężna. Ona sama natomiast nie ma pewności kto jest ojcem dziecka, dlatego wozi się dwoma mężczyznami. Chwilę później proboszcz dostaje telefon, że Stephanii zepsuł się samochód w drodze do kościoła. W związku z tą informacją Hiacynta zobowiązuje się pojechać po nią z Ryszardem ich własnym samochodem. Na trasie mijają pewien rozkraczony kamper z hipisami, ale ich nawet nie biorą pod uwagę. Finalnie okazuje się, że to właśnie siostrzenica Stephanie i jej faceci.

Stephanie rozpoznaje swoje wujostwo. Hiacynta nie może jednak pozwolić, aby cała zgraja zapakowała się do ich samochodu. Ryszard bierze się więc za pomoc w pobudzeniu akumulatora w kamperze, aż ten nada się do dalszej jazdy. Operacja ta rozładowuje jednak akumulator w pojeździe Ryszarda, więc wszyscy i tak muszą udać się na chrzciny zawstydzającym Hiacyntę kamperem. To jednak nie koniec wstydu, bo proboszcz pyta Hiacyntę, który z przyjezdnych panów jest ojcem dziewczynki, którą będą chrzcili. Stephanie jednak sama nie ma pewności w tej kwestii, dlatego Hiacynta robi do końca wszystko, aby zmienić temat w sprawie identyfikacji ojca dziecka.

OPIS WPROWADZAJĄCY – ciąg dalszy

Hiacynta z samego rana odbiera mleko dostarczone przez mleczarza. Chwilę później widzi jak z domu Elżbiety wychodzi półnagi mężczyzna owinięty ręcznikiem. Zgorszona tym faktem informuje Ryszarda, że jakiś mężczyzna jest u Elżbiety i to wcale nie jest jej mąż powracający z Arabii Saudyjskiej. Kobieta snuje więc plan jak dowiedzieć się, kto zamieszkał pod dachem Elżbiety. Ryszard dostaje wytyczne, że wychodząc z domu do pracy ma do niej pomachać.To da mu sposobność do dyskretnego zaglądnięcia w okno sąsiadki. Jeżeli jednak nic nie zauważy, to musi wrócić się do domu i powtórzyć ten manewr. Zrozpaczony Ryszard wypełnia instrukcje Hiacynty i powtarza czynność trzykrotnie. Z okna zauważa to obcy mężczyzna przebywający u Elżbiety. Pyta się więc jej, co to za wariat mieszka w sąsiedztwie. Ta jednak informuje go, że on w przeciwieństwie do swojej żony jest miły i sympatyczny

Hiacynta nie daje za wygraną i osobiście udaje się na rozmowę do sąsiadki. Okazuje się, że ów obcy mężczyzna, to brat Elżbiety – Emmet. Ta przygarnęła teraz brata pod swój dach, gdyż ten stracił on mieszkanie w konsekwencji rozwodu. Do tego Emmet jest zawodowym muzykiem, a Hiacynta od teraz chce się przed nim wykazać swoimi „zdolnościami” wokalnymi. W pierwszej kolejności zaprasza więc Emmeta do siebie i prezentuje mu albumy rodzinne z Sheridanem. Ten jednak umiera przy tym z nudów i szybko pragnie wyrwać się z jej domu.

Zbiega się to z czasem z poszukiwaniami ojca Hiacynty. Stary znowu czmychnął z domu Stokrotki, gdzie stale przebywa. Powolniak zajeżdża więc swoim gruchotem pod dom szwagierki. Ta nie może jednak pozwolić, aby nowy sąsiad zorientował się, że to jej krewni. Umiejętnie pozbywa się z domu Liz i Emmeta, ale Ci finalnie i tak zauważają podjeżdżającego na rowerze ojca Hiacyntu w samych kalesonach i hełmie żołnierskim na głowie.

KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 2 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Z serii – klasyka srebrnego ekranu – drugi sezon zabawnej komedii o snobistycznej Hiacyncie. Ten już na wstępie wprowadza pewne zmiany względem pierwszej odsłony. W pierwszym odcinku KEEPING UP APPEARANCES 2 (polski tytuł: Co ludzie powiedzą!? 2) poznajemy bowiem nową postać, która na stałe dołącza do obsady omawianego serialu. Tą postacią jest Emmet – brat sąsiadki Hiacynty, którą ta tak często zaprasza do siebie na kawę i herbatę, wypominając przy tym, że Elżbiecie wszystko leci z rąk. Emmet korzystając z uprzejmości siostry zamieszkania pod jej dachem, nie zdaje sobie jednak sprawy w jakie bagno się wpakował. Od teraz czeka go wieczna gehenna, związana ze stałym, choć bezskutecznym, unikaniem Hiacynty. Ta bowiem słysząc, że Emmet jest zawodowym muzykiem, wiecznie śpiewa na jego widok. W ten sposób chce zaznaczyć swoją przydatność, aby ten wykorzystał jej „talent” wokalny przy okazji różnych recitali i innych muzycznych występów.

Ciężki los czeka więc Emmeta, choć ten z początku nie zdawał sobie sprawy, co go czeka w nowym miejscu zamieszkania. Nie przypuszczał bowiem, że będzie się tu przed kimkolwiek ukrywał. Nie ma jednak wyboru, bo Hiacynta stale na niego śpiewa. Do tego sam fakt jej towarzystwa przyprawia go o dreszcze. Musi wysłuchiwać jej opowieści o wspaniałym Sheridanie oraz o jej arystokratycznym wręcz obyciu. Tym samym aby nie psuć sobie dnia, Emmet woli w ogóle nie spotkać przed domem Hiacynty. Jak łatwo się domyślić nie będzie to łatwe zadanie. Wszak Hiacynta potrafi łatwo zgarnąć przypadkowych przechodniów, którzy pojawiają się w pobliżu jej domu. Co dopiero przy tym osobę, jaka mieszka o kilka metrów od jej posiadłości. Wprowadzenie się do Elżbiety przypieczętowało więc los Emmeta. Może on w takiej sytuacji z tym walczyć wiecznymi unikami, albo może to zaakceptować jak jego siostra, która przez lata przywykła już do zachowania Hiacynty.

KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 2 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Tym samym postać Emmeta i jego perypetie związane z unikaniem Hiacynty, są właściwie trzonem i centrum KEEPING UP APPEARANCES 2. Serial jednak nie staje się monotematyczny. Wciąż dostajemy epizody budowane fabularnie wokół samej Hiacynty i jej męża Ryszarda. Zawsze również równocześnie coś się dzieje w domu Powolniaka i Stokrotki (oraz mieszkających tam jeszcze Róży i ich ojca). Wydarzenia z ich udziałem często się zazębiają, tworząc wspólny zbiór z przygodami głównej bohaterki tej produkcji. Ta bowiem oficjalnie bardzo martwi się o los swojego ojca. Jednak nie na tyle, aby ulokować go pod własnym dachem. Oficjalna wersja brzmi, że tatuś się mocno ślini i mógłby obślinić jej piękne tapety. Wygodnie jest więc dla Hiacynty widywać się ojcem tylko raz na jakiś czas. Najczęściej jednak wzywana jest do domu Stokrotki, gdy ojczulek stamtąd ucieka. No a zdarza mu się to bardzo często, bo stary zbok ma przepływy młodzieńczej energii.

W związku z powyższym w drugim sezonie mamy więcej wybryków ojca Hiacynty. Raz jak widnieje we wstępnym opisie, jeździ on na rowerze w samych kalesonach po mieście. Dobrze, że w ogóle w kalesonach i hełmie na głowie, bo przecież w pierwszym sezonie paradował wręcz nago po mieście. To nawet potwierdzali miejscowi lekarze w szpitalu, gdzie trafił po nieszczęśliwym wypadku. Innym razem obławia się rekwizytami w sklepie z zabawkami. Później natomiast paraduje w skafandrze astronauty. W finale sezonu nawet wciela się w postać rajdowca i pruje samochodem po mieście niczym pirat szybki i wściekły. Na nieszczęście Hiacynty robi to skradzionym jej samochodem. Tym samym siłą rzeczy częściej tą postać widzimy na ekranie, choć pełni ona bardziej rolę statysty. Ojczulek bowiem nic się nie odzywa, a widzowie obserwują jedynie jego dziecinne wręcz wybryki.

KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 2 – Recenzja – ANALIZA – część 3

W KEEPING UP APPEARANCES 2 (polski tytuł: Co ludzie powiedzą!? 2) mamy też całkiem epizodyczne wątki, które emanują świetnym angielskim humorem. Jednym razem Hiacynta wozi po mieście panią Fortescue. To starsza kobieta, o której Hiacynta ma złudne wyobrażenie. Ta okazuje się bowiem bardziej pasować do jej sióstr, które Hiacynta stara się ukryć przed światem. Zresztą robi to notorycznie, bo jedyną siostrą jaką lubi się pochwalić, jest Violeta. Zawsze każdemu podkreśla, że to ta, która ma duży dom, basen, mercedesa, saunę i miejsce na kucyka. Jedynie przy tych opowieściach woli nie wspominać o mężu Violetu. Bruce bowiem jest bogaty, ale i specyficzny. Lubi przebierać się w damskie ciuszki, które często podbiera swojej żonie. Jednak obie te osoby przez cały sezon są jedynie wspominane słownie (red. no OK. poza krótką migawką Bruce’a w odcinku, gdy szukają na mieście ojca biegającego w skafandrze astronauty).

W drugim sezonie ponownie pojawia się major z bliskiego sąsiedztwa Hiacynty. Tym razem jest on w centrum wydarzeń w odrębnym odcinku z wypadem hotelowym na rozgrywkę golfa. Nie brakuje tu również wikarego i jego żony. Może nie goszczą oni zbyt często na ekranie, ale stanowią pewien nieodłączny element krajobrazu tego serialu. Serial nie zapomina również o Stokrotce i Powolniaku (org. Daisy & Onslow). Tej pierwszej ciągle brakuje romantyzmu w małżeństwie, więc musi się zadowalać fikcyjnymi opowiadaniami z Harlequinów. Mieszkająca z nimi Róża natomiast stale wisi na słuchawce lub czeka na kolejny telefon od swoich różnych żonatych facetów. A ci zmieniają się jak w kalejdoskopie. Często bowiem wracają po prostu do swoich żon, choć Róża traktuje to jak zdradę. W postać samej Róży od drugiego sezonu wciela się natomiast nowa aktorka.

KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 2 – Recenzja – O AKTORACH

Jak już wpinamy o nowej aktorce, to czas rzucić okiem na warstwę aktorską drugiej odsłony tego komediowego serialu. W postać Róży od teraz wciela się Mary Millar. Aktorka częściej pojawiała się na deskach teatru niż na srebrnym ekranie. Nie mniej jednak zagrała jeszcze różne postacie w produkcji „The Dick Emery Show„.

Panią Fortescue odegrała w tym sezonie Jean Anderson. To aktorka bardziej kojarzona ze starego kina. Zagrała chociażby w takich filmach, jak „Solomon and Sheba„, czy „Robbery Under Arms„. Na srebrnym ekranie wystąpiła w serialu „Moonacre„.

W postać majora w tym serialu wciela się natomiast Peter Cellier. Aktor przez całą karierę występował raczej w drobnych rolach filmowych.

Wspomniany w tekście wielokrotnie Emmet Hawksworth, to aktorsko David Griffin. Dawniej grał on w serialu „Hi-de-Hi!„. To również Robert Horvath w serialu „The Song of Songs„.

Pojawiający się w tym sezonie wielokrotnie tatuś Hiacynty, to aktorsko George Webb. Aktor nie miał wielkiego dorobku aktorskiego, ale przewinął się przez komediowy hit ponadczasowy „Mr. Bean” (pol. Jaś Fasola).

Obsadę sezonu wśród postaci, które pojawiają się więcej niż raz na ekranie, uzupełniają wikary i jego żona. Tą drugą w serialu odegrała Marion Barron. W postać wikarego wcielał się natomiast Jeremy Gittins. Aktor wcielał się jeszcze w Keitha w serialu „Andy Capp” oraz w postać Lazlo w przygodach Doctora Who z 1981 roku.

KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 2 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Drugi sezon serialu Co ludzie powiedzą!? wprowadza jedną poważną zmianę względem premierowej serii. Tą zmianą jest wprowadzenie do obsady postaci brata sąsiadki głównej bohaterki. Emmet na stałe pozostaje już w gronie głównych bohaterów tej produkcji. Na starcie w nowym miejscu zamieszkania zderza się on z rzeczywistością, którą lokalnie kształtuje Hyacinth Bucket, z naciskiem na wymowę Bouquet (pol. Bukiet). Rzeczywistością, która mu doskwiera. Nowa dla niego sąsiadka bowiem wciąż siłowo raczy go swoim śpiewem, który jest daleki od doskonałości. Natomiast gdy nie śpiewa, to zanudza go opowieściami rodzinnymi oraz tymi o swojej arystokratycznej postawie i kręgach w jakich się obraca. Tym samym Emmet jest stale skazany na Hiacyntę, chyba że będzie się przed nią chować niczym małe dziecko.

Poza Emmetem i jego unikami w KEEPING UP APPEARANCES 2 ponownie często zaglądamy co słychać u Stokrotki (org. Daisy) i Powolniaka (org. Onslow). Ci mają wieczne problemy z uciekających ojczulkiem. Ten natomiast jak już nawieje, to szaleje po mieście i wszędzie jest go pełno. Do poszukiwań angażują oni zawsze również Hiacyntę. Ich przygody okraszone są osobistymi perypetiami Róży (org. Rose). Ta spotyka się wciąż z nowymi żonatymi mężczyznami. Czasami wydają się oni nawet osobami z wyższych kręgów, które preferuje Hiacynta. Często jednak pozory mylą, albo dochodzi do zbieżności nazwisk. I taki jest właśnie drugi sezon, który gwarantuje jeszcze więcej dobrej zabawy i humoru, którego tu nigdy nie brakuje.

Udostępnij w social mediach