KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 1 – RECENZJA

KEEPING UP APPEARANCES (polski tytuł: Co ludzie powiedzą?) – brytyjski komediowy sitcom BBC, którego twórcą jest Roy Clarke. Za produkcję serialu odpowiada Harold Snoad z ramienia BBC Studios (BBC -> British Broadcasting Corporation).

GATUNKI : komedia / sitcom
KRAJ PRODUKCJI : UK

Pierwszy sezon (seria – jak nazywają Brytyjczycy) serialu KEEPING UP APPEARANCES liczy 6 odcinków. Premierowo był on nadawany na kanale BBC One do 29 października 1990 roku do 3 grudnia 1990 roku.

KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 1 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o Hiacyncie (org. Hyacinth Bucket) żyjącej zawsze na pokaz i żałując tego, że nie urodziła się w rodzinie arystokratycznej, na którą wszech miar zasługuje. Hiacynta z samego rana nęka nowego listonosza, by koniecznie sprawdził czy nie ma dla niej żadnej przesyłki. To bardzo dziwne jak zauważa, że wkłada pocztę do sąsiadów, gdy ona sama, która wiecznie dostaje tony korespondencji, tym razem nic nie otrzyma. Po jego odejściu skarży się natomiast sąsiadce, że zgubił jej korespondencję podczas sortowania poczty. Chwilę później Hiacynta dostaje telefon od siostry. To budzi jej strach, że siostra o wyglądzie kloszardki, chce przyjść na jej uroczystą kolację przy świecach, by narobić jej wstydu przed gośćmi, a przede wszystkim przez zaproszonym majorem. Ta jednak informuje ją o nieszczęśliwym wypadku ich ojca. To zbytnio nie zaskakuje Hiacyntę, która od razu pyta ile wcześniej wypił. Na koniec informuje siostrę, że za chwilę się do niej wybierze.

Na miejscu u Daisy, czyli Stokrotki, Hiacynta nie może przeboleć przebywania w brudzie jej domostwa. Tam dowiaduje się od siostry Róży oraz Powolniaka – męża Stokrotki, że ojczulek ostatnio wybiega nocami nago poza dom. Zakochał się bowiem w pewnej mleczarce. I w ten sposób goniąc za nią na rowerze, doznał ostatnio wypadku. Incydent ojca jest dla Hiacynty tak wstydliwy, że swojej sąsiadce Elżbiecie po powrocie do domu przedstawia całkiem inną wersję zdarzeń, kreując go na niedoszłego bohatera. Następnie zaprasza ją do siebie na herbatę. Tam Elizabeth Warden niefortunnie rozbija jej pamiątkową filiżankę. Oczywiście Hiacynta zapewnia sąsiadkę, że nic się nie stało, ale przy każdej kolejnej okazji wypomina jej niezdarność. To zwiastuje jeszcze bardziej stresujący wieczór przy świecach dla Elżbiety. Hiacynta natomiast jak zawsze uważa, że będzie on doskonały, gdyż to właśnie ona go organizuje.

KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Z serii – klasyka srebrnego ekranu – brytyjski sitcom KEEPING UP APPEARANCES. W Polsce tytuł tej produkcji został przetłumaczony na – Co ludzie powiedzą? W wolnym tłumaczeniu to nawet wychodzi na to samo, gdyż główna bohaterka tego serialu przesadnie zwraca uwagę właśnie na to, co ludzie o niej powiedzą. Jak zareagują i jak odbierają ją i jej najbliższe otoczenie. No a broń Boże nie mogą ocenić ją na poziomie przeciętnego mieszczucha. Tym samym całe jej życie to gra pozorów. Hiacynta wręcz żyje na pokaz, wyolbrzymiając wszystko o czym opowiada. Każda jej opowieść musi bowiem przedstawić ją w jak najlepszym świetle. Hiacynta pragnie być bowiem znana w całej okolicy jako przedstawicielka arystokracji, która dziwnym trafem żyje wśród mieszczuchów.

Główna bohaterka serialu KEEPING UP APPEARANCES (polski tytuł: Co ludzie powiedzą?) nosi nazwisko Bucket, W języku polskim oznacza ono wiadro. Tym samym nazwisko przyjęte po mężu Richardzie wręcz godzi w dumę Hiacynty. Wobec tego Hiacynta wstydząc się takiego nazwiska, przekształca je na Bouquet. To natomiast w języku polskim oznacza bukiet i świetnie pasuje do jej kwiecistego imienia. Wszelka korespondencja adresowana na jej dom przychodzi jednak na nazwisko Wiadro. Stąd Hiacynta ciągle poprawia listonosza, że wymawia się to bardziej z francuskiego jako Bukiet. Jednak nie tylko listonosz stale nazywa ją po prostu Wiadro, co wywołuje u niej frustrację.

Jeżeli ktoś natomiast ogląda /oglądał ten serial w polskiej wersji językowej, to napotka się z inną sytuacją poprawiania nazewnictwa jej nazwiska. W polskim tłumaczeniu przygotowanym przez TVP Szczecin, ludzie mylą jej nazwisko z nazwiskiem Żakiet. W języku angielskim lekka zmiana wymowy z Wiadra na Bukiet jest niemal naturalna, stąd padł pomysł przejęzyczenia na coś podobnie brzmiącego w języku polskim. Trafiło więc na Żakiet.

KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Szanowna pani Bucket praktycznie nigdy nie żyje dla siebie, lecz na pokaz dla innych ludzi. Zawsze koncentruje się na sprawianiu odpowiedniego wrażenia, że pochodzi z arystokratycznego rodu. Co robi jednak w sąsiedztwie zwykłych domków jednorodzinnych, zamiast mieszkać w posiadłości chociażby takiej jak „Downton Abbey” ? I na to Hiacynta ma również wytłumaczenie, choć obcujący z nią na co dzień mieszkańcy nie traktują tego zbyt poważnie. Jednak by unikać konfrontacji z Hiacyntą, wolą tego nie okazywać. Ludzie z jej otoczenia wręcz boją się tej kobiety do tego stopnia, że uciekają w popłochu z pola jej widzenia. Czasami ta strategia pomaga, a innym razem okazuje się całkowicie nieskuteczna, jak w przypadku jej sąsiadki Elizabeth Warden.

Oczywiście ten, który cierpi najbardziej, to jej mąż Richard. Jest on całkowicie podporządkowany żonie, więc dla widzów sprawia wrażenie typowego pantoflarza. Richard jednak twierdzi, że przez lata po prostu się do tego przyzwyczaił. Stąd każdego dnia znosi dzielnie specyficzne zachowanie swojej żony. Najbardziej żal Richarda robi się u męża jego szwagierki Powolniaka. Oryginalnie Onslow czasami wręcz chciałby wyrwać go z rąk jego ześwirowanej żony.

Samego Onslowa natomiast bardzo wstydzi się przed ludźmi Hiacynta. Ten wiecznie chodzi w podkoszulku z piwem w dłoni. Dodatkowo notorycznie kpi sobie z jej ojca, choć przedstawia go takim, jakim on jest w rzeczywistości. Sam Onslow natomiast jest dla Hiacynty zwykłym obibokiem. W rzeczywistości on jeden trzeźwo postrzega rzeczywistość, która go otacza. Świadomie wybrał jednak taki styl życia i nie przeszkadza mu mieszkanie w brudzie i smrodzie. Tym bardziej nie zależy mu na opinii innych ludzi z sąsiedztwa, więc jest on całkowitym przeciwieństwem głównej bohaterki.

KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 3

Gdyby tego było mało, to nie tylko szwagier Hiacynty przynosi jej wstyd. Jeszcze gorsze są jej dwie siostry mieszkające pod tym samym adresem co Powolniak. To kolejno jego żona Daisy, czyli po polsku Stokrotka oraz Rose, czyli Róża. Ta druga specjalizuje się w uwodzeniu żonatych facetów. Dla Hiacynty jej styl życia jest wręcz karygodny i nie wyobraża ona sobie sytuacji, aby ktoś z jej znajomych skojarzył jej pokrewieństwo z Różą. To byłaby hańba nad hańby. Stąd Hiacynta stara się trzymać od Róży jak najdalej. Nie zawsze to wychodzi, gdyż mieszka ona właśnie ze Stokrotką i Powolniakiem. Do tego wszystkiego opiekują się oni jeszcze ojcem Hiacynty, który mieszka na piętrze ich domu. To sprawia, że ta często chcą nie chcąc, z naciskiem na nie chcąc, składa wizyty w ich domu. Ten jednak nawet z zewnątrz przyprawia o dreszcze kobietę żyjącą przecież na pokaz.

Jak łatwo zauważyć siostry Hiacynty mają również imiona pochodzące od kwiatów. Jest jeszcze jedna siostra Wioletta. W oryginale to Violet, a to nic innego jak po polsku Fiołek. Stąd całe jej rodzeństwo to jeden wielki zróżnicowany bukiet. Hiacynta jednak bardzo wstydzi się sióstr. Jedynie przed ludźmi przyznaje się do pokrewieństwa z Violet, gdyż ta jako jedyna prowadzi normalne w jej mniemaniu życie. Fizycznie praktycznie nie pojawia się ona na ekranie i przez pierwsze sezony jest tylko słownie wspominana przez Hiacyntę. Ta przywołując jej imię podkreśla jej bogactwo i status społeczny. Podobnie sytuacja ma się z synem Hiacynty – Sheridanem. Z nim rozmawia ona wyłącznie telefonicznie, całkowicie zniekształcając kim w rzeczywistości jest Sheridan. Dla matki jest on jednak oczkiem w głowie i ta bardzo żałuje, że wyjechał on na studia. Całkiem inaczej Sheridana postrzega jej mąż Richard, ale to i tak nie przeszkadza Hiacyncie w snuciu różnych opowieści o własnym synu.

KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 1 – Recenzja – O AKTORACH

No i to właściwie wszyscy czołowi bohaterowie pierwszego sezonu serialu KEEPING UP APPEARANCES (polski tytuł: Co ludzie powiedzą?). A jak te postacie prezentują się od strony aktorskiej ? Ta oczywiście jest solą tej produkcji, gdyż to na dobrze dobranych aktorach i dobrze napisanym scenariuszu opiera się każdy sitcom. W postać Hiacynty wciela się tutaj Patricia Routledge. Za tą rolę była nawet nominowana do BAFTA TV Award. Poza tym serialem jest ona jeszcze znana między innymi z roli Hetty Wainthropp w serialu „Hetty Wainthropp Investigates„.

W postać Męża Hiacynty wcielał się w tej produkcji Clive Swift. Aktor zagrał również Reverenda Brewera w serialu „Born and Bred„. W przeszłości na srebrnym ekranie wystąpił również w miniserialu „First Among Equals” jako Alec Pimkin.

Stokrotkę zagrała w tym serialu Judy Cornwell. Serialowo to chociażby Vanessa James w „There Comes a Time„.

W pierwszym sezonie serialu KEEPING UP APPEARANCES Różę odegrała Shirley Stelfox. W kolejnych odsłonach zmienili aktorkę na Mary Millar. Stelfox jest natomiast najbardziej kojarzona z postaci Edny Birch w operze mydlanej Emmerdale Farm.

Onslow, to aktorsko Geoffrey Hughes. Jest on najbardziej znany z postaci Vernona Scrippsa w serialu „Heartbeat„. Użyczył on również swojego głosu animowanemu piosenkarzowi Paulowi McCartney’owi w filmie „Yellow Submarine„.

Główną obsadę pierwszego sezonu uzupełnia jeszcze nagminnie sterowana przez Hiacyntę – Elizabeth „Liz” Warden. Ta wręcz panicznie boi się swojej sąsiadki i żyje pod jej dyktando. W tej roli wystąpiła Josephine Tewson. Sławę przyniosła jej rola Mrs H w serialu „Shelley„. Wcześniej zagrała również Jane Travers w serialu „Clarence„. Długo na srebrnym ekranie gościła również w innej produkcji Roy’a Clarke’a – „Last of the Summer Wine„.

KEEPING UP APPEARANCES – Sezon 1 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Omawiany klasyk sitcomowy to zabawna angielska komedia, która trafiła w gusta wielu widzów z całego świata. Zresztą kto jak kto, ale Anglicy w serialach komediowych wymiatają. Kiedy ogromne amerykańskie podmioty pokroju Universal Pictures wzięły się za dystrybucje tego serialu, to trafił on do wielu nie tylko angielskich domów spragnionych dobrego humoru. Powstały tym samym liczne wydania tego serialu na płytach DVD. Po latach powstał nawet prequel tego serialu zatytułowany „Young Hyacinth„, ale nie odniósł on już takiego sukcesu. Zresztą ciężko było powtórzyć taki sukces z udziałem innych aktorów, gdyż to właśnie pierwotna obsada robiła różnicę w tej opowieści o snobce Hiacyncie.

Ciężko sobie wyobrazić, aby ktoś w Polsce nie znał kultowych brytyjskich komedii z XX wieku. [red. jednak wychodząc poza bańkę serialomaniaka ze starszej grupy wiekowej zdaje sobie sprawę, że wielu młodych widzów może te seriale znać jedynie ze słyszenia lub nawet nie znać ich wcale.]. Jedną z tych pozycji wartych uwagi jest właśnie omawiany KEEPING UP APPEARANCES (polski tytuł: Co ludzie powiedzą?). W świecie streamingu ciężko jednak zapolować na stare seriale na wielkich platformach streamingowych. Na szczęście branża streamingowa się rozrosła i są usługi, które również sięgają po taką klasykę. No a warto i po klasykę serialową sięgać, a nie tylko nowości, które wydawane są ze zmiennym poziomem jakości. Szczególnie to jest widoczne właśnie na przykładach sitcomów, gdzie nowościom daleko do różnych brytyjskich perełek.

Udostępnij w social mediach