Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ?

Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? W czasach, w których żyjemy ? W erze streamingu, w którą również wsiąknęła polska społeczność ? Postaramy się dzisiaj odpowiedzieć na to pytanie, opierając się historii użytkowania i potrzebach zwykłych użytkowników. Nie zabraknie oczywiście filozofowania w tym temacie, no ale tak to bywa przy pytaniach egzystencjalnych 😉

Dawniej kablówki były niemalże wybawieniem dla przeciętnego polskiego widza. Ogólnokrajowych kanałów w polskiej telewizji było jak na lekarstwo. Jeżeli ktoś spędzał długie godziny przed szklanym ekranem, to potrzebował jakiegoś urozmaicenia. Takie z czasem zaczęła dawać telewizja satelitarna. Dzięki niej widzowie otrzymywali dostęp do kanałów tematycznych, jakich w Polsce się nie uświadczyło. Były to kanały muzyczne, kanały sportowe, a nawet pierwsze kanały dla widzów dorosłych (co w erze pre-internetu komercyjnego miało dla wielu niebagatelne znaczenie ;P).

Lata dziewięćdziesiąte dwudziestego wieku to istny boom na telewizję satelitarną. Jedynym dylematem dla polskich odbiorców satelitarnych było, czy nastawić się na Astrę, czy na Hot Birda. Początkowo użytkowane były jedynie systemy analogowe nadawania kanałów telewizyjnych przez te satelity. Obecnie są to systemy niemal wyłącznie cyfrowe (30 kwietnia 2012 roku w Europie zakończono analogową emisję satelitarną). Nie każdy jednak mógł sobie pozwolić na zamontowanie talerza do odbioru telewizji satelitarnej. I tu pojawiają się kablówki, które rozwiązują ten problem, dając użytkownikom alternatywę.

Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? – historia telewizji kablowej

Oczywiście do Polski wszystko trafiało z opóźnieniem. Za wynalazcę kablówki National Cable Television Association uznało Johna Walsona, który opracował ten system już w 1948 roku. Do jego komercyjnego zastosowania oczywiście była daleka droga, ale na mniejszą skalę system komercyjny telewizji kablowej wystartował już w 1950 roku za sprawą niejakiego Roberta Tarltona. W Polsce natomiast pierwszą telewizję kablową uruchomiono 5 marca 1988 roku w dzielnicy Ursynów miasta stołecznego Warszawy. Dla porównania mniej więcej w tym samym czasie w Japonii uruchomiony został pierwszy system HDTV – MUSE, znany również jako Hi-Vision. Była to telewizja wysokiej rozdzielczości, na którą w Polsce przyszło nam czekać długie, długie lata.

Rozwój telewizji kablowej w Polsce datuje się na lata dziewięćdziesiąte. Była to alternatywa dla indywidualnych odbiorców w stosunku do telewizji satelitarnej, ale jedynie w dużych miastach. Wówczas kształtowały się sieci telewizji kablowej o większym zasięgu, które funkcjonują do dnia dzisiejszego. Były to Polska Telewizja Kablowa, przejęta w 2000 roku przez UPC Polska, Vectra, Toya, Tele Cal, obecnie działająca pod nazwą Multimedia Polska oraz inne mniejsze projekty wchłonięte później przez wyżej wymienione firmy. Kablówki te dostarczały content głównie zagranicznych stacji, bo musiało trochę wody w rzece upłynąć, zanim powstały pierwsze prywatne kanały telewizyjne w naszym kraju.

Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? Od historii po czasy współczesne

Na początku nikt nie podważał sensu telewizji kablowej. Wówczas to kablówki były dla wielu widzów twz. oknem na świat. Ok nie znając szeroko języków obcych dla wielu widzów serialowych ta ilość kanałów i tak nie miała większego znaczenia. Jednak nie samymi filmami czy serialami żył wówczas polski widz. Zagraniczne kanały muzyczne cieszyły się wówczas w Polsce dużym powodzeniem. Sport ? Eurosport i Sportkanal to była wówczas uczta dla miłośników sportu. Dzieci natomiast chętnie sięgały po tematyczne kanały bezpośrednio do nich adresowane, tak jak przede wszystkim Cartoon Network, który po latach doczekał się polskiej edycji.

Ten stan popularności telewizji kablowych utrzymywał się również przez pierwszą dekadę XXI wieku. Z czasem powstało wiele polskich kanałów, które zaczęły nam serwować filmy i seriale nadawane pierwotnie na amerykańskich kanałach telewizyjnych. Niestety do Polski trafiały one z dużym opóźnieniem względem amerykańskiego nadawcy. Na ratunek miały przyjść kanały premium. Za dodatkową opłatą mogliśmy na nich oglądać szybciej dostępne amerykańskie filmy i serialu. Takim pierwszym kanałem premium w Polsce był oczywiście CANAL+, który zadebiutował na polskim rynku w 1995 roku. I do filmów rzeczywiście on się sprawdzał. Najnowsze produkcje niedługo po premierze w polskich kinach trafiały wówczas na antenę CANAL+. Gorzej jednak z serialami. Telewizja, która wymagała dodatkowej opłaty serwowała widzom seriale z takim samym opóźnieniem jak inne bezpłatne ogólnokrajowe kanały telewizyjne. No a to już była kpina z polskiego widza, który prędzej czy później przejrzał na oczy i opłacalność w pompowanie kasy w CANAL+.

Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? Na progu streamingu

W takim wypadku wielu widzów zaczęło się sięgać po treści pirackie. Torrenty wówczas cieszyły się dużą popularnością. Zamiast czekać na kolejny najnowszy odcinek serialu, który w Polskiej telewizji zadebiutuje za dwa lata, ludzie pobierali go z sieci dzień po amerykańskiej premierze. Gdyby te opóźnienia dotyczyły jedynie telewizji bezpłatnych. No ale to CANAL+ możemy powiedzieć przyczynił się w dużej mierze do rozwoju piractwa serialowego w Polsce (red. i mówię to z pełną odpowiedzialnością, bo jak traktować poważnie sytuację, gdy na płatnym kanale dostawałem serial 24 godziny z opóźnieniem dwusezonowym względem pierwotnego nadawcy). Oczywiście piractwa nie da się usprawiedliwić, ale taka polityka płatnej stacji była kpiną z widza. [red. więcej w temacie piractwa przeczytacie w artykule „Piractwo seriali w erze streamingu„].

Pozostaje więc pytanie. Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? Skoro na progu streamingu odwalane były takie szopki, to co dopiero kiedy polscy widzowie zaczęli mieć legalny wybór przy powstających platformach streamingowych. Oczywiście z czasem jakość nadawania się poprawiła, więc nie wszystko co złe symbolizuje dzisiaj CANAL+. W listopadzie 1998 roku CYFRA+ rozpoczyna cyfrowy przekaz programów telewizyjnych, a w 2006 roku jako pierwsi w Polsce serwują widzom kanał w jakości HD. Widzowie stawiający na jakość przekazu nie mogli czuć się zawiedzeni płacąc dodatkowo za płatną telewizję CANAL+.

Gorzej tylko wypadał content serialowy dla serialomaniaków. Z czasem jednak nawet CANAL+ zaczął wyciągać wnioski ze swojej polityki. Kiedy powstała pierwsza platforma streamingowa NETFLIX, to CANAL+ zadbał o wykupienie licencji na ich serial oryginalny „House of Cards” (red. TAK, niektórzy mogą tego nie pamiętać, ale zanim Netflix stał się usługą globalną, to sprzedawał licencje na swoje produkcje, które znaleźliśmy nie tylko na CANAL+ ale i w wydaniach płyt DVD).

Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? W erze streamingu

Zdecydowanie wiele na polskim rynku zaczął zmieniać rok 2016. W styczniu 2016 roku podczas targów CES przedsiębiorstwo Netlfix zapowiedziało zmiany w prowadzonej dotychczas polityce. Platforma zapowiedziała rezygnację z blokady regionalnej dla 150 państw świata. Nie oznacza to jednak, że każdy otrzymał dokładnie taką samą ofertę jaką Netflix serwował amerykańskim widzom. Poszczególne wersje regionalne różnią się od siebie ofertą, co wynika z ograniczeń licencyjnych, a także umów, które Netflix w przeszłości zawierał ze stacjami telewizyjnymi (red. jak wspomniana wyżej umowa z CANAL+). Rok po roku polscy widzowie natomiast coraz szerzej zaczęli się przyzwyczajać do tej usługi, która zaczęła im zastępować tradycyjną telewizję. Oczywiście na początku były problemy z polskim językiem dla wielu seriali Netflixa. We wrześniu 2016 roku Netlfix uzupełnił te braki dla seriali amerykańskich, a w późniejszym czasie również dla tych nieanglojęzycznych (przynajmniej w formie dodania polskich napisów).

Za przykładem Netflixa poszedł również Amazon. Udostępnił on globalnie swoją platformę pod koniec 2016 roku. W tym przypadku jednak upłynęło sporo czasu, zanim polscy widzowie przekonali się do platformy Amazon Prime Video. Duże znaczenie dla polskich widzów miało również uwolnienie z sieci kablowych usługi HBO GO, która stała się ogólnie dostępna za miesięczną opłatą. Tym samym z czasem coraz bardziej dla zwykłego serialomaniaka traciło sens korzystanie z kablówek. W erze streamingu i usług VOD mogą przecież płacić za to, z czego będą faktycznie korzystać. Oferty kablówek z pierdylionem kanałów telewizyjnych w obcych językach, z których mało kto korzysta, mijały się już z celem. To platformy streamingowe zaczęły spychać kablówki i szeroko rozumiane platformy cyfrowe na margines społeczny. Sami ich operatorzy zaczęli natomiast zauważać spadki w liczbie abonentów. Jednak kablówki miały znacznie szerszą ofertę niż jedynie filmy i seriale. Czy to pozwala im przetrwać ?

Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? Streaming na wszystko

W serwisie Seriale Srebrnego Ekranu wszystko rozpatrujemy z perspektywy serialowego widza. Fakt faktem, że kablówki i platformy cyfrowe oferują widzom jednak coś więcej niż seriale. Sam jednak streaming rozszerzył swoje macki w ostatnich latach. Muzyka tak chętnie oglądana (red. muzykę można słuchać, ale chodzi o to, że ludzie oglądali teledyski na kanałach telewizyjnych) jest obecnie dostępna również w streamingu. Dużą popularnością cieszą się takie usługi jak Apple Music, Spotify, Tidal, Amazon Music, czy YouTube Music. No a przecież jest jeszcze kilka mniejszych oraz tych niedostępnych w Polsce.

Sport ? To ciągle silna strona telewizji. Ostatni bastion w walce tradycyjnej telewizji o przetrwanie. Tym samym nadzieja dla sieci kablowych. Tylko, że to również zaczyna się zmieniać. Streaming wszedł na wyższy level. Zaczyna serwować nam gry z chmury, to i sport również znalazł się w kręgu jego zainteresowań. Za platformami streamingowymi stoją natomiast bogaci gracze. Ich bardziej stać na wykupienie licencji sportowej niż jakąś przeciętną stacyjkę telewizyjną. Na dzień pisania tego artykułu telewizje jednak walczą na tym polu jak lwy, by nie wypuścić sportu ze swoich łapek. Mamy już jednak wiele usług streamingowych serwujących sport, ale ciągle jest to pierwotny przekaz telewizyjny udostępniany równolegle przez internet. Jednak i tutaj widzowie zaczynają dostrzegać większy sens niż oglądanie sportu za pośrednictwem kablówek.

Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? Dla sportu również go tracą

Piłkarska Liga Mistrzów ? Jest UEFA.TV, która daje większe możliwości niż oglądanie meczów z kanałów Polsatu. Koszykarska NBA ? Jest NBA League Pass, który daje dostęp do 100% meczów NBA, czego nie doświadczymy w płatnym CANAL+, który za większą opłatą serwuje nam kilka wyselekcjonowanych meczów na miesiąc. Hokej NHL ? Zamiast ochłapy z TVP SPORT możemy obejrzeć w usłudze NHL.TV. Na tej samej zasadzie działa appka KHL. Jeżeli kogoś interesuje baseball, to komplet meczów może obejrzeć w MLB.TV, a Futbol amerykański jest dostępny w ramach NFL Game Pass. Inne sporty ? Jest już cała gama takich usług, a poza specjalizacjami powstały większe platformy sportowe typu DAZN, czy usługa internetowa telewizji Eurosport -> Eurosport Player.

Warto przy tym wszystkim zwrócić uwagę, że coraz większą chrapkę na sport ma również Facebook, Inc. a Amazon, który się wstrzymał z walką w przetargach, z uwagi na faworyzowanie telewizji (red. co jest faktem), z czasem ma chęć przystąpić do przejęcia praw na Igrzyska Olimpijskie. Kwestią czasu jest aż streaming na dobre wyrwie z rąk telewizji również sport.

Na dzień dzisiejszy działa to jednak jeszcze na zasadzie alternatywy. Zadowalają Cię ochłapy NBA w CANAL+, to oglądasz u nich. Chcesz więcej meczy NBA, to płacisz za NBA League Pass i masz komplet meczów, czego Ci nie da żadna telewizja. Jedyne co Cię ogranicza to ilość ekranów w twoim domu. No może jeszcze dla niektórych kluczowy jest polski komentarz, wtedy również zostanie przy polskiej płatnej telewizji i będzie bulił za abonament w platformie cyfrowej. Dopóki taki widz ma wybór, to może wybierać. Z czasem jednak streaming ogarnie sport mocniej niż to widzimy dzisiaj. No a wyobraźcie sobie co będzie jak Amazon zacznie masowo przejmować te transmisje sportowe. On nie ma w zwyczaju odsprzedawać licencji. Amazon Prime Video działa globalnie, więc nie widzą sensu w sprzedaży sublicencji 😉

Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? Pytanie jeszcze bardziej aktualne

W tym roku wchodzi na polski rynek VIAPLAY, które wykupiło prawa do transmisji meczów niemieckiej piłkarskiej Bundesligi. [red. więcej o tym w artykule „Viaplay w Polsce = skandynawskie seriale„, który dotyka również tematu tamtejszych seriali]. Widzimy więc, że walka o sport trwa w najlepsze. Z czym więc zostaną Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? Jak sport zostanie zagarnięty całkowicie przez streaming, to umrą one śmiercią naturalną wraz z ostatnimi zatwardziałymi użytkownikami. Zazwyczaj są to starsi widzowie, którzy nie mogą się przekonać do streamingu. Młodsi widzowie są natomiast współcześnie bardziej roszczeniowi. Chcą płacić za to co faktycznie oglądają. Taką możliwość dają wyłącznie usługi streamingowe, a już na pewno nie kablówki, czy inne platformy cyfrowe.

Przykład: prawdziwy maniak NBA wykupując pełny pakiet w NBA League Pass nie znajdzie już więcej czasu na inne sporty, filmy, czy seriale. Przy abonamencie kablowym płaci natomiast nie za to co faktycznie ogląda, tylko za to co oferuje dana kablówka.

W praktyce widz nie jest w stanie oglądać wszystkiego na raz. Streaming daje wybór, kablówki natomiast przedstawiają ofertę, która po pierwsze jest uboga w treści, a po drugie zmusza nas do płacenia za coś, z czego nie będziemy korzystać. Jednak ktoś może powiedzieć, że oferta sieci kablowych choć uboga, to jest wciąż o szerszej gamie produktowej. Ile jednak taki maniak sportu z tego wyciągnie ? [red. piszę z własnego doświadczenia, bo obok bycia serialomaniakiem jest również wielbicielem sportu. Podczas Igrzysk Olimpijskich jestem w stanie dzięki internetowi obejrzeć 100% tego co się odbywa wówczas na arenach sportowych IO. No ale to hardcorowe oglądanie przez 16 dni, a nikt tak nie robi przez cały rok. Stąd tradycyjny widz sportowy wybiera to, co go jedynie szczególnie interesuje].

Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? Odpowiedź nasuwa się sama

Jak to jest to finalnie ? Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? Odpowiedź nasuwa się sama. Streaming daje takie możliwości jakie nie daje i nigdy nie da tradycyjna telewizja. Przy sporcie okolicznościowo kablówki i platformy cyfrowe rozszerzają ofertę programową. Na przykład więcej kanałów poświęconych na mecze ligowe lub mecze Ligi Mistrzów. Ciągle to jednak nie to samo, co możemy dostać w postaci usług streamingowych. Te poza oglądaniem na żywo, dają nam możliwość obejrzenia materiału również w innym dogodnym dla nas momencie.

Filmy i seriale ? Obecnie w TV i tak jest lepiej pod tym względem niż dziesięć czy dwadzieścia lat temu. To wciąż jednak nie to samo. Kablówki nie mogą konkurować na tym polu z serwisami VOD, bo ogranicza je telewizja jako przestarzała forma przekazu treści video. Jeżeli natomiast ktoś twierdzi, że finansowo bardziej opłaca się abonament na telewizję kablową niż wykupowanie każdego serwisu streamingowego osobno, to nie patrzy na to wszystko z szerszej perspektywy. Fizycznie to nigdy nie będzie się lepiej opłacało, jeśli będziemy patrzeć na to z perspektywy „płacisz tylko za to co faktycznie oglądasz”. Na takiej opcji wykłada się bowiem każda kablówka i inna platforma satelitarna, względem usług streamingowych.

Dodatkowo umowa lojalnościowa zmusza nas do stałego płacenia abonamentu u operatora sieci kablowej. Ludzie natomiast zapominają, że serwisami VOD możemy stale żonglować i z miesiąca na miesiąc przeskakiwać do innej usługi. Zrzucenie kagańca i smyczy ponownie opowiada się za usługami streamingowymi, a przeciw kablówkom i platformom cyfrowym. Tym samym reasumując to wszystko widzimy, że tracą one współcześnie rację bytu. Prędzej czy później zostaną tym samym odesłane do lamusa.

Kablówki i platformy cyfrowe. Czy mają jeszcze sens ? Słowo końcowe

Łatwo było znaleźć odpowiedź na to pytanie. Zabawne jest jednak to, że operatorzy telewizji kablowych oraz satelitarnych platform cyfrowych o tym doskonale wiedzą. Muszą więc mamić widza, że dostosowują się do obecnych trendów. Stąd na przykład zmiana nazwy z nc+ na Platformę CANAL+ 😉 Przypadek ? 😉 Stary model ubrany w nowe barwy, mający sugerować jakąś zmianę. Oczywiście ktoś powie, że mają prawo, bo słowo platforma ma wiele znaczeń. OK. to prawda, ale wiadomo na czym polegał manewr 😉 a cytując klasyka „ciemny lud to kupi”.

No a co robią kablówki, by przetrwać ? Idą również dodatkowo w usługi VOD 😉 By się zbytnio nie pastwić, to przykład pierwszy z brzegu. Vectra uruchamia własne VECTRA VOD :). Problem tylko, że nie rozumieją oni idei serwisów VOD, albo udają że nie rozumieją. Tym samym prędzej krowy zaczną latać, niż miliony polskich użytkowników złapią się na ten manewr (red. a nie wróć. Krowy już latały w filmie „Twister” ;P). Celem niniejszego artykułu nie było jednak pastwienie się nad platformą cyfrową CANAL+, czy kablówkami pokroju Vectry. Traktujmy to więc za przykłady, które idealnie potrafią nam odpowiedzieć na postawione w nagłówku pytanie. I tym oto akcentem kończymy przemyślenia w temacie pytania egzystencjalnego o sens dalszego istnienia kablówek i platform cyfrowych.

Udostępnij w social mediach