JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON – Sezon 1 – RECENZJA

JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON – AMAZON ORIGINAL – Amazon serial oryginalny. Amerykański komediodramat akcji, z elementami science-fiction, którego twórcą jest Dave Callaham. Za produkcję serialu odpowiada Scott Free Productions (studio produkcyjne założone przez braci Ridley’a i Tony’ego Scotta), Jittery Dog Productions oraz Amazon Studios (Amazon)

GATUNKI : komediodramat / akcja
KRAJ PRODUKCJI : USA

Pierwszy i równocześnie jedyny sezon serialu JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON liczy 6 odcinków. Serial został udostępniony widzom w dniu 15 grudnia 2017 roku na platformie Amazon Video. Pilot serialu został udostępniony osobno wcześniej, zgodnie z wcześniejszym stylem platformy firmy Amazon, to jest w dniu 19 sierpnia 2015 roku na platformie Amazon Instant Video. Obecnie całość możemy obejrzeć w języku polskim oczywiście na platformie Amazon Prime Video.

JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON – Sezon 1 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o powracającym z emerytury aktorze i agencie służb specjalnych. Jean-Claude Van Damme jest na aktorskiej emeryturze. Porzucił również robotę międzynarodowego szpiega, choć właśnie po latach spotyka swoją dawną partnerkę Vanessę. To również jego dawna miłość i fryzjerka w jednej osobie. Ta jednak nie ma ochoty z nim rozmawiać, bo szykuje się na samolot do Bułgarii. Jean-Claude sądził, że Vanessa porzuciła szpiegowską profesję, ale ta twierdzi, że jedynie porzuciła pracę w jego towarzystwie. Stary wyga Van Damme jednak nie odpuszcza. Telefonuje do Jane z United Morris Agency, informując ją, że wraca do pracy. Ta w swoim biurze wysuwa mu kilka propozycji angażu do różnych ról filmowych. Ten jednak doprecyzowuje swoje stwierdzenie „wracam do pracy”. Nie chodzi mu o powrót do pracy aktorskiej jako Jean-Claude Van Damme, tylko powrót do roboty szpiega, jako JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON.

Z Jane po tej deklaracji trochę uchodzi entuzjazm z powrotu Jean-Claude’a do pracy. Jako Johnson nie działał on zawodowo od dwóch lat. W tajnych służbach tak długa przerwa, to jak cała wieczność. Ten jednak twierdzi, że sobie poradzi. Prosi równocześnie o przydział do Bułgarii, który Jane ostatecznie mu załatwia. Jego zadaniem będzie stawić czoła dilerom narkotyków. W rzeczywistości jako Johnson chce on jedynie ponownie pracować z Vanessą. Problem tylko taki, że jego forma sprzed lat dawno z niego zeszła jak powietrze z dętki, a ta robota to nie przelewki.

W Bułgarii Johnson odnajduje Vanessę. Ta niechętnie, ale zgadza się współpracę. Do duetu dołącza również Luis. Równocześnie Jean-Claude musi pojawiać się na planie filmowym, który jest jego przykrywką. JC choć z problemami, ale wykonuje pierwszą misję, natrafiając po drodze na swojego sobowtóra. Jednak gdy wraca do kobiety, którą wciąż kocha, to okazuje się, że znalazła ona zastępstwo dla niego u boku młodszego aktora.

JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Amazon na przestrzeni lat za swoje duże pieniądze potrafił ściągnąć do swoich seriali gwiazdy aktorskie złotego ekranu, który trzymały się zawsze generalnie daleko od wszelkich seriali. No a jeżeli już wcześniej pojawiły się na srebrnym ekranie, to nie w rolach głównych, a wyłącznie w rolach epizodycznych. Przykładem na to może być chociażby Julia Roberts, którą Amazon zaangażował do serialu „Homecoming„. Podobnie sprawa się ma z omawianym dzisiaj serialem JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON. Tu w głównej roli wystąpił bohater filmów akcji i martial arts Jean-Claude Van Damme, który niejako gra samego siebie. Złote lata jego kariery to lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte dwudziestego wieku. Co więc może robić dziadek Van Damme w serialu JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON ? A no właśnie, może grać emerytowanego aktora. Jednak by nie było całkiem nudno, to takiego, który wraca do pracy aktorskiej z emerytury oraz równocześnie wraca do swojej wcześniejszej równoległej profesji.

Jaka to równoległa profesja ? Z serialu dowiadujemy się, że był on wcześniej również agentem służb specjalnych. Wykonywał zlecenia międzynarodowe dla agencji wywiadowczej. Brzmi poważnie. No ale skoro był on dla wielu bohaterem na złotym ekranie, to również chciał być takim bohaterem poza ekranem kina. Do takiej pracy potrzebna jest jednak sekretna tożsamość. Tym samym Jean-Claude Van Damme po powrocie do pracy wywiadowczej wraca do swojej drugiej tożsamości jako JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON. Jednak w rzeczywistości nie o sentyment do dawnej roboty chodzi naszemu bohaterowi. Jean-Claude chce wrócić do pracy, by znów współpracować ze swoją byłą partnerką oraz jego wielką miłością. Tym samym Jane daje mu możliwość wylotu do Bułgarii, gdzie Jean-Claude dołącza do operacji przeciwko dilerom narkotykowym u boku jego uroczej Vanessy.

JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Sam pomysł na fabułę serialu wygląda dość ciekawie. Ciekawie również zapowiada się cała produkcja, po udostępnionym wcześniej pilocie serialu. Podstarzały Jean-Claude Van Damme stara się w swojej pracy przypomnieć szybko o swoich umiejętnościach. To jednak nie przychodzi mu tak łatwo jak dawniej. Tym samym po drodze przyjdzie mu zebrać kilka batów. No ale starość nie radość, jak mawia pewne powiedzenie. Poza tym ciężko tak z marszu wrócić do dawnej formy, jeśli się nie ćwiczyło przez kilka lat. Tym samym nasz bohater musi się kilka razy o tym gorzko przekonać na własnej skórze.

Poza tym jako agent specjalny ciągle potrzebuje przykrywki. No a jaka może być lepsza dla niego przykrywka, jeśli nie praca na planie filmowym. Tym samym już nie jako JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON, a normalnie jako Jean-Claude Van Damme, bierze on udział w kręceniu bardzo swobodnej adaptacji twórczości Marka Twaina. Humoru przy tym sporo, ale za to nikt nie będzie go podejrzewał, że w Bułgarii zajmuje się jeszcze czymś dodatkowym i bardziej niebezpiecznym. Przy okazji może sobie odbić niepowodzenia z Vanessą na swoim partnerze na planie filmowym, z którym to jego ukochana spędziła ostatnią noc. Victor chcąc nie chcąc staje się więc jego celem do eliminacji.

Początek serialu potrafi więc bawić i posiada pewny sens fabularny. Gorzej jednak wypadają kolejne odcinki tej produkcji, gdzie twórca serialu próbuje zaserwować widzom jakieś dziwne i odjechane pomysły rodem z science fiction. Właściwie przedsmak tego mamy już w pierwszym odcinku, gdy spotyka on podczas wykonywania misji w terenie swojego sobowtóra. No gdyby to tylko o sobowtóra chodziło to pół biedy. Gorzej jednak, że później mamy bardziej zwariowane pomysły wokół tego tematu. Choć nie jest to generalnie serial science fiction, to jego elementy wciskane są tu na siłę i pasują jak przysłowiowy psu krawat.

JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 3

Po takich dziwnych akcjach podczas seansu tego serialu cisną się nam na usta pytania: po co, na co i dlaczego nie można było inaczej ? Skoro kanwą serialu są operacje wywiadowcze głównego bohatera, to można było bardziej pójść w thriller szpiegowski, zachowując przy tym konwencję komediodramatu. Pomysły rodem z science fiction rujnują jednak całe widowisko. Pozostałe elementy tego serialu wyglądają natomiast dość przyzwoicie. Kiedy serial ma bawić poprzez nieudolne akcje głównego bohatera lub jego ekscesy na planie filmowym, to rzeczywiście bawi.

W pewnym sensie serial nawet ośmiesza styl filmów martial arts z lat osiemdziesiątych. Mamy tego przykład w pierwszym odcinku, gdy w scenie walki boss powstrzymuje swoją zgraję od jednoczesnego ataku na JC, nakazując im podchodzenie do przeciwnika z osobna, jak to miało miejsce w starych filmach walki. To dzisiaj współcześnie przecież bawi widzów swoją bezsensownością 😉

Sytuacje na planie filmowym są również zabawne. Mamy tu bowiem do czynienia z bardzo specyficzną ekranizacją przygód Przygód Hucka i Tomka Sawyera :). Dramaturgi natomiast dodają skryte marzenia naszego głównego bohatera, które miały podłoże w jego dzieciństwie oraz wieczne pragnienie miłości, które ponoć towarzyszy mu przez całe jego bogate zawodowo życie. Nie da się również ukryć, że praktycznie cała akcja serialu skupia się wokół tytułowego bohatera. Inne postacie robią mu w tym serialu praktycznie za tło, choć są na tym polu dwa wyjątki. Pierwszym wyjątkiem jest oczywiście Vanessa, która również jest ważnym elementem w pracy wywiadowczej JC. Drugi taki wyjątek daje nam postać Luisa, który towarzyszy tytułowemu bohaterowi podczas prowadzonej inwigilacji dilerów narkotykowych. Czas więc teraz rzucić okiem jak te postacie wyglądają od strony czysto aktorskiej.

JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON – Sezon 1 – Recenzja – O AKTORACH

Jean-Claude Van Damme to oczywiście belgijski aktor znany z takich hitów filmowych, jak „Bloodsport„, „Kickboxer„, „Timecop„, czy „The Quest„. W omawianym serialu często wręcz jego postać nawiązuje do jednego z tych filmów, a mianowicie do „Timecop„, znanego w Polsce jako Strażnik czasu.

Vanessa, to natomiast aktorsko Amerykanka Kat Foster. Jest ona najbardziej znana z postaci Steph Woodcock w serialu „’Til Death” z polskim tytułem Dopóki śmierć nas nie rozłączy. Zagrała ona również Kiki w serialu „Weeds„. Epizodycznie pojawiła się także w pierwszym sezonie serialu „Barry„.

Luis, to w rzeczywistości Moisés Arias. To amerykański aktor o kolumbijskich korzeniach. Jest on najbardziej znany z postaci Rico Suave w serialu Disney Channel „Hannah Montana„.

Gunnar, to aktorsko Tim Peper, a w postać Dragana w tym serialu wciela się brytyjsko-kanadyjski aktor Carlo Rota. Serialowo to głównie Morris O’Brian w „24” (znanym w Polsce jako 24 godziny). Filmowo to chociażby Charles Salomon w „Saw V„.

W postać Victora wciela się w tym serialu Deren Tadlock. Jane, to natomiast aktorsko Amerykanka Phylicia Rashad. Na srebrnym ekranie zasłynęła w przeszłości rolą Clair Huxtable w serialu „The Cosby Show„. W czasach bardziej współczesnych wcieliła się natomiast w postać Diany DuBois w serialu „Empire„.

Alan Morris, to w rzeczywistości Richard Schiff. Serialowo to Toby Ziegler w „The West Wing” (znanym w Polsce jako Prezydencki poker) oraz Barry Roth w „Relativity„. W czasach bardziej współczesnych to Jon Gottlief w „The Affair” oraz dr Aaron Glassman w „The Good Doctor„.

Główną obsadę serialu JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON uzupełnia Krisztina. W tej roli wystąpiła Bar Paly. Ostatnimi czasy to aktorsko głównie Anna Kolcheck w serialu „NCIS: Los Angeles„. Epizodycznie przewinęła się również przez czwarty sezon „iZombie„.

JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON – Sezon 1 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Pierwszy serial z Jean-Claude Van Dammem w roli głównej nie jest żadnym arcydziełem. Z perspektywy czasu daleko mu do najlepszych seriali oryginalnych platformy Amazon Prime Video. Problem z tą produkcją jest taki, że w przeciągu zaledwie sześciu odcinków, nie potrafiła ona odnaleźć dla siebie tożsamości gatunkowej. Z jednej strony serial chciał być komedią akcji, a z drugiej strony filozoficznie brnął w poważne dramatyczne tematy. Zamiast natomiast pójść w stronę thrillera, albo chociaż dramatu szpiegowskiego, serwuje on co jakiś czas widzom elementy rodem z science fiction. I to jest właśnie kompletnie bezsensowne, ponieważ kładzie ten serial jakościowo. Ty samym serial ten został szybko skasowany po zaledwie jednym sezonie.

Na szczęście Amazon w swoim portfolio ma o niebo lepszy i podobny w tym stylu komediodramat szpiegowski „Patriot„. Czy warto jednak po tej kasacji zabierać się za serial JEAN-CLAUDE VAN JOHNSON, jeżeli ktoś nie miał okazji wcześniej go obejrzeć ? Na to musicie odpowiedzieć już sobie sami podpierając się powyższą analizą. Warto jednak dodać, że pierwszy sezon jest właściwie zamkniętą fabularnie całością. Po finale sezonu nie będziemy zbytnio czuli tego, że wymaga on kontynuacji. Jest zostawiona pewna furtka do drugiego sezonu, który nigdy nie powstał, ale widząc tą „furtkę”, to nawet dobrze się stało, że ten pomysł nie będzie kontynuowany. Stąd, jeżeli ktoś jeszcze nigdy nie widział tego serialu z mistrzem szpagatów w roli głównej, to serial ten stale jest i będzie dostępny na platformie Amazon Prime Video.

Udostępnij w social mediach