Invisible Killers – MINISERIAL – Recenzja

Invisible Killers (polski tytuł : Wirus – niewidzialny zabójca) – amerykański serial dokumentalny Discovery i SCI (Science Channel – również od Discovery, Inc.). Twórcami miniserialu są Steve Rivo, Bent-Jorgen Perlmutt oraz Gabrielle Tenenbau. Za produkcję serialu odpowiada The Documentary Group (siostrzana firma PJ Productions – spółka produkcyjna, której założycielami są Tom Yellin, Richard Robbins i Kayce Freed Jennings).

GATUNKI : dokumentalny
KRAJ PRODUKCJI : USA  

Miniserial Invisible Killers liczy 3 odcinki. Został on udostępniony widzom w całości w dniu 29 marca 2018 roku w serwisach VOD Discovery GO i SCI GO. W Polsce całość możemy obejrzeć w języku polskim pod tytułem Wirus – niewidzialny zabójca w usłudze Discovery+ w ramach serwisu player+.

Invisible Killers – MINISERIAL – Recenzja

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial Invisible Killers poświęcony jest temu, jak wirusy ukształtowały nasze zdrowie i historię. Jaki wywierają biologiczny i społeczny wpływ na nasze globalne społeczeństwo, a także na niesamowitą naukę, która powstała, aby je zwalczać. Każdy z odcinków skupia się na pojedynczym wirusie, sięgając wstecz, by opowiedzieć historię tego wirusa. Równocześnie wraz z serialem przyglądamy się aktualnemu stanowi badań i technologii towarzyszącej chorobom, jakie wywołały te wirusy. Poszczególne odcinki opowiadają nam o Ospie prawdziwej, Grypie oraz Eboli.

Invisible Killers – MINISERIAL – Recenzja – ANALIZA – część 1

Wiosną 2018 roku Discovery serwuje swoim widzom niezwykle ciekawy dokument o zabójczych wirusach. Jeżeli do tej pory nie mieliście okazji obejrzeć tego miniserialu, to wraz z usługą Discovery+, która zawitała do Polski i obecnie stanowi jeden z segmentów serwisu player+, jest on obecnie dostępny legalnie w ramach streamingu. Serial selekcjonuje trzy choroby wywołane wirusami, które najbardziej dały się we znaki ludzkości. To właśnie te trzy choroby patrząc historycznie najbardziej zdziesiątkowały mieszkańców naszej planety. Serial ukazuje więc ich siłę rażenia oraz akcentuje jak ważne i istotne były podjęte działania, mające na celu ujarzmić wirusy powodującego te choroby. Tym samym dokument często sięga do historii, ukazując widzom krok po kroku jak dany wirus rozprzestrzeniał się po świecie. Ponadto ukazuje widzom naukową drogę, jaką przeszli naukowcy próbujący ujarzmić te wirusy. Te fascynujące historie uzupełniają wypowiedzi ludzi związanych z wirusologią oraz nawet samą pracą publicystyczną w temacie wirusów i wszelkich epidemii.

Oczywiście to krótki dokument, bo liczy zaledwie trzy odcinki. Selekcjonuje on tym samym tylko trzy choroby, które na przestrzeni lat miały największy wpływ na ludzkość w wymiarze epidemicznym. Nie jest to więc komplet najgroźniejszych wirusów świata. Jednakże taki chociażby Marburg nigdy nie wywołał epidemii na szerszą skalę. Co nie oznacza, że kiedyś tego nie zrobi, gdy opuści mury Centers for Disease Control and Prevention w Atlancie, czy Instytut Wirusologii im. Iwanowskiego w Moskwie. Tak czy inaczej serial skupia się na innych zabójczych wirusach. Jednym jest wirus Ebola, nazywany wcześniej Zaire Ebolavirus, który przetrzebił mocno ludność tzw. Czarnej Afryki. Kolejnym jest wirus H1N1 wywołujący grypę, która spowodowała jedną z największych pandemii w 1918 roku. Ten się świetnie mutuje i tworzy nowe szczepy, które do dzisiaj dają się nam we znaki. Serial natomiast otwiera tyran nad tyrany, czyli wirus Variola, powodujący ospę, nazywaną później ospą prawdziwą.

Invisible Killers – MINISERIAL – Recenzja – ANALIZA – część 2

WOW, cóż to jest za odcinek. Właśnie ten o wirusie Variola i ospie prawdziwej. To on właśnie definiuje ten serial dokumentalny i sprawia, że jest to produkcja godna polecenia. To on działa najbardziej na wyobraźnie, bo dotyczy wirusa, który został całkowicie wyeliminowany z życia społecznego. Fachowo mówi się na takie coś, że choroba, którą on wywołuje została uznana za eradykowaną (całkowicie zwalczoną). Ospa zabijała 50% zarażonych, czyli co drugi chorujący umierał. Ospa realnie zdziesiątkowała ludzkość. Łącznie wykończyła właściwie nie miliony, ale miliardy ludzi.

Tego ciężko policzyć, bo wirus Variola funkcjonował od wieków i on jest najstarszy z obecnie znanych nam zabójczych wirusów. Baa, takie wirusy jak on istnieją dłużej niż ludzka cywilizacja. W samym XX wieku szacuje się, że choroba, którą on wywołał zabiła 300 milionów ludzi. Musimy jednak pamiętać, co przyczyniło się do upadku imperiów Indian obu Ameryk. Broń Konkwistadorów to był ich najmniejszy problem. Indian dziesiątkowały Salmonelle oraz inne bakterie i przecież umierali nawet na Katar. Wirus Variola natomiast był dla nich jak tornado, które zmiotło z powierzchni planety całe ich wioski i inne większe osady. Ten wirus miał siłę rażenia, dlatego ludzkość nie miała wyboru i musiała ostatecznie się z nim rozprawić.

Kiedy minęła II Wojna Światowa, wrócił temat pandemii i sposobów ograniczenia jej rozmiarów. Nauka jaką dała ludzkości historia po I Wojnie Światowej zmusiła do wyciągania właściwych wniosków. Sytuacja z 1918 roku mogła się powtórzyć na jeszcze większą skalę. Podczas dużych wojen takie wirusy mają wielkie pole do popisu. Gdyby miały rączki, to by je zacierały, bo tak bardzo podobało im się dawanie im możliwości rozprzestrzeniania się. ONZ o tym wiedział, a właściwie dokładnie WHO o tym wiedziało. World Health Organization powiedziało dość. Szczepionka przeciw ospie miała raz na zawsze zakończyć koszmar ludzkości.

Invisible Killers – MINISERIAL – Recenzja – ANALIZA – część 3

Na tym etapie właśnie mocno skupia się odcinek pierwszy serialu Invisible Killers (polski tytuł : Wirus – niewidzialny zabójca). Po wojnie podjęto bowiem decyzję bezwzględnej walki z wirusem Variola i chorobą zwaną ospa. Rozpoczęła się największa operacja logistyczna w historii ludzkości. Personel medyczny jeździł po całym świecie i szczepił wszystkich ludzi. Słyszycie antyszczepionkowcy ? Wszystkich ludzi ! Zaszczepiono wówczas całą populację naszej planety. Lekarze wchodzili szczepić do dżungli, szczepili w buszu i na pustyni.

Ostatnim krajem jaki został na mapie były Indie, bo rozmiar ludności mocno utrudniał zakończenie operacji for the greater good. Dzisiaj żyją jeszcze świadkowie tych wydarzeń, którzy opowiadają, że wchodzili wówczas do dosłownie każdej indyjskiej lepianki, aby tam zaszczepić ludzi. Takiej operacji ludzkości nie da się do niczego porównać. W serialu porównują to do lądowania na Księżycu, czy Lądowanie w Normandii. Jednak akcja z globalnymi szczepieniami była znacznie trudniejsza.

Ciężko sobie dzisiaj wyobrazić taką akcję. Namnożyło się tyle antyszczepionkowców na świecie. Ci prędzej umrą niż dadzą się zaszczepić. Zanim jednak zdechną, to będą roznosić różne wirusy. Wówczas nikt nie podważał sensu szczepienia. To było być albo nie być dla całej ludzkości. Jedynie szczepienia dają możliwość stworzenia bariery ochronnej przeciw wirusom. Ludzki organizm nie jest wstanie sam z siebie stworzyć takiej bariery. Aż się flaki przewracają u rozgarniętych ludzi, którzy dzisiaj słyszą o „odporności na wirusy”. Już nawet Louis Pasteur tłumaczył to ludziom, dlaczego jest to niemożliwe. Zdarza się oczywiście niewytłumaczona przez naukę „niewrażliwość na działanie wirusa”, ale nie oznacza to, że ludzie sami z siebie mogą stworzyć ochronę i wystarczającą ilość przeciwciał. Antyszczepionkowcy jednak stale podważają konieczność szczepień wierząc w boską siłę ich organizmów. Gdyby tylko problem dotyczył ich osoby. Większym problem jest taka postawa, która umożliwia później rozsiewanie przez te osoby wirusy na inne osoby.

Invisible Killers – MINISERIAL – Recenzja – ANALIZA – część 4

Odcinek o ospie jest pod każdym względem najlepszym w dokumencie Invisible Killers (polski tytuł : Wirus – niewidzialny zabójca). Nie oznacza to jednak, że pozostałe odcinki są słabe. Odcinek o grypie krok po kroku przedstawia ewolucję tej choroby. H1N1 ma różne oblicza. Nawet w ramach tego samego szczepu, nowa mutacja może spowodować więcej szkód, niż poprzednia. Ponadto nowe szczepy różniące się cyferką potrafiły zwiększyć skuteczność zabijania ludzi. H1N5 już pokazał jaki z niego Kozak. Ptasia grypa ma znacznie większą skuteczność zabijania, więc są siłą rzeczy ciągłe obawy globalnej pandemii związanej właśnie z tym szczepem. Naukowcy w serialu przekonują jednak, że bardziej boją się tego szczepu, którego jeszcze nie znają. Tak właściwie jest z każdym wirusem, którym zajmują się wirusolodzy. Naukowcy bardziej obawiają się wirusów, które jeszcze nie ujawniły swojej siły działania.

Ebolę natomiast udaje się ujarzmić skuteczną szczepionką. Ta nawet jeśli opuściła teren tzw. Czarnej Afryki, to nie zdążyła wytworzyć ogniska choroby, którą wywołuje. W Polsce niedouczeni lekarze twierdzą, że nie ma stuprocentowej szczepionki na żadnego wirusa i to trzeba brać na uwagę. Dziwne, że podczas pandemii COVID-19 to z lekarzy zrobiono ekspertów. Prawdziwi eksperci to są wirusolodzy. Ci natomiast twierdzą (bo mają wiedzę w temacie), że jest jedna szczepionka ze stuprocentową skutecznością. To szczepionka na Ebolę dla ochrony małp przed zarażeniem. Problem tylko taki, że żaden producent nie będzie łożył kasy na produkcję szczepionki, aby ktoś później latał za małpami po dżungli i je szczepił 🙂 Tak czy inaczej na jej bazie stworzono szczepionkę dla ludzi, która również cieszy się dużą skutecznością. Tym samym wirus Ebola został już praktycznie ujarzmiony. Taką entuzjastyczną informacją kończy się serial Invisible Killers.

Invisible Killers – MINISERIAL – Recenzja – PODSUMOWANIE

Właściwie serial kończy się generalnie optymistycznym przekazem, a nie straszeniem. Eksperci tłumaczą ludziom, że szczepionki są jedynymi gwarantami w ochronie przeciw wirusom. Dlatego wciąż w różnych instytutach naukowych pracuje się nad szczepionkami na różne wirusy. Pod tym względem XXI wiek wygląda znacznie lepiej niż wiek ubiegły. (red. osobiście urodziłem się za wcześnie, bo gdybym był z pokolenia gimbazy, to bym już żył w czasach, gdzie jest szczepionka przeciw Śwince i Ospie wietrznej i nie miałbym w przeszłości z nimi problemów). Do zrozumienia sensu szczepień w serialu wykorzystano wywiady z różnymi ekspertami, takimi jak chociażby Anthony Fauci, którego podczas pandemii COVID-19 często mamy okazję oglądać w TV, z amerykańskich przekazów telewizyjnych.

Reasumując. Serial dokumentalny Invisible Killers (polski tytuł : Wirus – niewidzialny zabójca) możemy zadedykować wszystkim antyszczepionkowcom. Niech obejrzą szczególnie ten odcinek o ospie, to może chociaż trochę da im to do myślenia. (red. oczywiście mówię o takich całkowitych antyszczepionkowcach, którzy ogólnie podważają sens szczepień, a nie takich co tylko obawiają się efektów ubocznych). Wirus Variola został praktycznie starty z powierzchni naszej planety. Jednak znajduje się w laboratoriach. Oficjalnie dwóch. Centers for Disease Control and Prevention w Atlancie i Instytut Wirusologii im. Iwanowskiego w Moskwie. Nieoficjalnie może jeszcze w wielu innych w Chinach, Korei Północnej czy Bóg wie gdzie jeszcze. Zawsze jest ryzyko, że on powróci, a obecna populacja już od dawna nie przyjmuje tej szczepionki. Odcinek o ospie zwraca na to uwagę na podstawie tajemniczego eksperymentu w Anglii w 1978 roku, gdzie stwierdzono zarażenie ospą prawdziwą.

Koniec końców serial Invisible Killers to również hołd złożony takim naukowcom, jak Edward Jenner i jemu podobni, którym udało się ujarzmić najgroźniejsze wirusy. Całość, to jest zaledwie trzy odcinki możemy natomiast dzisiaj w Polsce swobodnie obejrzeć w serwisie player+ (w pakiecie z dostępem do Discovery+).

Udostępnij w social mediach