INTO THE NIGHT – Sezon 1 – RECENZJA

INTO THE NIGHT (pol. Kierunek: Noc) – A NETFLIX ORIGINAL SERIES – Netflix serial oryginalny. Belgijski apokaliptyczny thriller science-fiction. Ten dystopijny serial katastroficzny jest inspirowany powieścią „Starość Aksolotla” autorstwa polskiego pisarza Jacka Dukaja. Za rozwój serialu odpowiada Jason George. Za produkcję serialu odpowiada Circuit Rider Productions oraz Entre Chien et Loup (belgijskie studio produkcyjne Sébastiena Delloye’a, Françoisa Touwaide i Diany Elbaum).

GATUNKI : apokaliptyczny / katastroficzny / thriller / thriller sci-fi / dystopian fiction
KRAJ PRODUKCJI : Belgia

Pierwszy sezon serialu INTO THE NIGHT liczy 6 odcinków. Został on udostępniony widzom platformy NETFLIX w całości w dniu 1 maja 2020 roku.

INTO THE NIGHT – Sezon 1 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o ucieczce samolotem przed nadciągającą Apokalipsą. Pewien oficer NATO postanawia uprowadzić samolot. Wchodzi na pokład samolotu startującego do Moskwy i grozi bronią załodze. Następnie postrzela w rękę kapitana. Zapewnia jednak, że jego działanie niesie im ratunek. Informuje go, że muszą natychmiastowo wystartować i zdążyć przed wschodem słońca. W przeciwnym razie wszyscy zginą od promieni słonecznych. Kapitan samolotu przed startem potrzebuje jednak drugiego pilota, a tego nie ma na pokładzie. Napastnik Terenzio Matteo Gallo nawołuje obecnych pasażerów o pomoc w pilotażu. Do pomocy zgłasza się młoda kobieta imieniem Sylvie, która twierdzi, że pilotuje helikoptery i jest byłą wojskową.

Samolot wznosi się w powietrze bez zgody wieży na start. Kapitan przyjmuje polecenie porywacza, choć nie wierzy w jego absurdalnie brzmiącą teorię, że słońce zabije wszystkich ludzi na planecie. Wybiera jednak kurs na zachód w stronę Islandii jako przystanku do zatankowania. Tam liczy na interwencje w sprawie porywacza, bo siłą rzeczy ktoś się zorientuje, że samolot został uprowadzony.

Sytuacja się komplikuje, gdy jeden z pasażerów podsłuchał rozmowę o zabójczym słońcu. Zaczyna interweniować odbierając karabin napastnikowi, którego zamykają w WC. Jednak gdy dolatują do Rejkiawiku, widzą płonące samoloty i zajęte pasy lotniska. Wygląda na to, że oficer ma rację, dlatego kapitan go wypuszcza. Następnie podejmuje ryzyko cofnięcia się na wschód do Szkocji, by szybko uzupełnić paliwo. Po wylądowaniu każdy odzyskuje zasięg i widzi wieści z internetu potwierdzające Armagedon. Na lotnisku dodatkowo spotykają trójkę żołnierzy, którzy tylko potwierdzają przykrą prawdę i jednoznacznie stwierdzają, że trzeba szybko uciekać. A kierunek ucieczki, to Kierunek: Noc.

INTO THE NIGHT – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Przed nami (red. a jak ktoś obejrzał – to za nami) pierwszy belgijski serial platformy Netflix. I tu niespodzianka gdy dowiedzieliśmy się, że belgijski serial będzie realizowany na bazie prozy polskiego pisarza Jacka Dukaja. W tym przypadku jak się okazało to jedynie lekka inspiracja jego twórczością, ale tak czy inaczej to miły ukłon w stronę polskiego twórcy. Poza tym polskich akcentów w INTO THE NIGHT mamy znacznie więcej, bo pojawiają się tu polscy aktorzy oraz jednym z producentów serialu jest ponownie współpracujący z platformą Netflix – Tomasz Bagiński (red. wcześniej jego wkład mamy okazję podziwiać przy okazji serialu „The Witcher„).

O czym jest ta produkcja ? Opis wprowadzający w pełni naświetla czego dotyczy fabuła pierwszego sezonu INTO THE NIGHT. Jeden z oficerów NATO dowiaduje się, że promieniowanie słoneczne zaczęło masowo zabijać ludzi wszędzie tam, gdzie zaczęło wschodzić słońce. W takiej sytuacji trzeba szybko działać zanim zastanie nas świt. No i Terenzio Matteo Gallo działa, aż się za nim kurzy. W myśl zasady „cel uświęca środki” wciela się w rolę terrorysty porywacza, który uprowadza pewien samolot rejsowy belgijskich linii lotniczych.

Samolot nawet jeszcze nie był gotowy do startu, a na jego pokładzie była tylko garstka pasażerów. Kapitanowi brakuje drugiego pilota, więc asystę otrzymuje z grona pasażerów. Na początku Terenzio nie chce zdradzać pasażerom tego co odkrył, a informację o zabójczym słońcu przekazuje tylko załodze (red. raptem to dwie osoby, bo kapitan i jedna stewardessa). Szybko jednak jego sekret wychodzi na jaw, bo rozmowę podsłuchuje pewien Turek imieniem Ayaz. Od tej chwili ciężko zachować całą informację w sekrecie. Poza tym los złączył całą załogę w tej misji o przetrwanie. Emocjonującej i bardzo tragicznej misji, jak pokazują kolejne odcinki tego serialu, który dzięki temu całkiem przyjemnie się ogląda, choć został zbudowany na idiotycznej koncepcji.

INTO THE NIGHT – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 2

No ale od początku – dlaczego idiotycznej ? Serial jako dramatyczny thriller sprawdza się bardzo dobrze. Losy bohaterów są niezwykle wciągające i emocjonujące. Pod tym względem to kolejna perełka od platformy Netflix. Gorzej tylko z koncepcją fabularną, której brakuje logiki i racjonalnego scenariusza. Jeżeli ktoś się dowiaduje, że promienie słońca zabijają i można przeżyć tylko w nocy, to co robi ? Hello !! No raczej nie lata przez tydzień samolotem, tylko albo od razu na cel bierze głęboko pod ziemią ufortyfikowane schrony / bunkry (red. jest wiele takich ogólnie znanych, a i masę bogaczy pobudowało sobie prywatne schrony pod swoimi posiadłościami, w których mogą przeżyć kilka lat), albo kieruje się w stronę biegunów naszej planety. Hmm, no OK. scenariusz serialu może usprawiedliwiać skład pasażerów, wśród których brakuje jakiejś inteligentnej osoby, która by na to wpadła. Jednak pasażer Horst sprawia wrażenie inteligentnej osoby, więc dlaczego nie podsuwa reszcie oczywistego rozwiązania (?)

Nie wiemy z serialu jaka jest pora roku, a to kluczowe w pomyśle przetransportowania się na bieguny naszej planety. Jeżeli noc polarna panuje teraz na Antarktydzie to jest to krótka piłka, bo są tam lotniska (red. w sensie pasy startowe, bo takie z prawdziwego zdarzenia lotnisko to mają dopiero wybudować niebawem Chińczycy). Na nich można wylądować samolotem (red. nie za dużym, ale ogólnie też nie jakąś tam drobną awionetką). Gorzej gdyby noc polarna wypadała na czas panowania jej na biegunie północnym. Na Arktyce samolotem rejsowym nie wylądujemy, więc konieczna byłaby przesiadka naszej ekipy podczas ich wspólnej ucieczki. Jednak nasi bohaterowie stosują manewr stałej ucieczki, zgodnie z obrotem planety. Dla nich cel i kierunek jest jeden, a jest nim Kierunek: Noc.

INTO THE NIGHT – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 3

INTO THE NIGHT poza tą sferą naukową jest całkiem dobrym serialem. Pamiętajmy, że to science-fiction, więc bez przesady, by przykładać do racjonalności większą wagę. Błędów logicznych jest w tym serialu więcej, począwszy od przytoczonego przykładowo pomysłu na ucieczkę, po podróż nad stale oświetlonymi miastami i wiele innych tego typu baboli. To tylko przykłady z racji recenzowskiego obowiązku, aby widzowie wiedzieli, z czym mają do czynienia. Jeżeli jednak ktoś tak będzie podchodził do każdego serialu, to szybko porzuci takie produkcje, jak „The Rain„, czy omawiany dzisiaj INTO THE NIGHT (pol. Kierunek: Noc). Nie ma co sugerować wyłączenie myślenia, ale w większości seriali science-fiction trzeba na niektóre kwestie patrzeć z przymrużeniem oka (red. i mówi to osoba, która seriali science-fiction pochłonęła bardzo dużo).

Serial INTO THE NIGHT świetnie się sprawdza jako thriller katastroficzny. Tu katastrofa ma przy okazji charakter apokaliptyczny. To siłą rzeczy wpływa mocno na psychikę naszych bohaterów. Ludzie gdy panikują popełniają często błędy. Dla postronnego obserwatora wygląda to jak irracjonalne zachowanie, albo postawmy się sami w ich sytuacji. Z dnia na dzień dowiadujemy się, że świat jaki znamy się skończył, a wszyscy nasi bliscy i znajomi nie żyją. Bardzo dystopijna wizja, która mocno uderzy w psychikę każdego człowieka (red. no OK. prawie każdego). Bohaterów w tym serialu mamy natomiast mocno zróżnicowanych charakterologicznie. Są łajzy i łachudry, które się trafią w każdej społeczności. Są również osoby przyzwoite i ceniące sobie wyższe wartości. U jednych budzi się podejrzliwość i nieufność, u innych dochodzi element załamania i rozpaczy. Każdego z nich łączy jednak chęć walki o przetrwanie. Nawet naszą Sylvie, która początkowo miała inne plany względem swojego życia.

INTO THE NIGHT – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 4

Pierwszy sezon skupia się na losach naszych uciekinierów. Serial jedynie dość szczątkowo naświetla nam sylwetki bohaterów. Każdy kolejny odcinek z początku ukazuje nam fragmentarycznie przeszłość głównych postaci, na chwilę przed odlotem. Na więcej nie pozwalają ramy czasowe poszczególnych odcinków. Te są dosyć krótkie, bo w przedziale czasowym 35-37 minut. Do tego pierwszy sezon INTO THE NIGHT, to zaledwie sześć odcinków. Eh, twórcy serialowi z XX wieku złapaliby się za głowę, jak takie coś można serwować widzom spragnionym dobrej rozrywki. Netflix jednak przyzwyczaja nas od lat, do często krótkich sezonów, żeby nie powiedzieć skandalicznie krótkich. Choć z drugiej strony taki serial sprawdza się dobrze w tzw. binge-watchingu.

Nasza ekipa pasażerów w INTO THE NIGHT jest wielonarodowościowa. To dobrze, bo to chociaż nadaje bardziej realny obraz kursów samolotami rejsowymi. Poza Belgami, mamy wśród pasażerów Polaka, Rosjankę z małym dzieckiem, Turka, Marokańczyka, Włocha czy emigrantkę z tzw. Czarnej Afryki. Po drodze trafiają się i Anglicy, których poznajemy na zakończenie pierwszego odcinka. Dodatkowo każdy ma jakiś cel podróży. Przy niektórych postaciach jest on wyjaśniany od razu. Na przykład w przypadku Rosjanki, która zmierza do Moskwy na operację syna. W innych przypadkach cel podróży lekko naświetlają kolejne odcinki sezonu. Zawodowo to również zróżnicowana ekipa. Jest tu sprzątacz z lotniska, mechanik, czy sławna influencerka.

Zmierzając do końca, w serialu nie brakuje emocjonujących wydarzeń. Baa, całość przecież rozgrywa się w cieniu apokaliptycznej katastrofy, a czy jakiś film / serial katastroficzny nie jest emocjonujący ? Sam serial nawiązuje do powieści Jacka Dukaja, ale nie jest dosłownie adaptacją jego książki. Twórcy serialu wkładają do niego wiele własnych pomysłów. Czy wszystkie są oryginalne ? Jeżeli ktoś widział „The Langoliers” na bazie prozy Stephena Kinga, to może zauważyć sporo podobieństw. Koncepcja nieco inna, ale inspiracje czerpane garściami. Dla chętnych porównania – w Polsce jest to znane również pod tytułem Pożeracze czasu.

INTO THE NIGHT – Sezon 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 1

To jeszcze krótki rzut okiem, jak wszystkie te postacie z tego serialu wyglądają od strony aktorskiej. Sylvie Bridgette Dubois, to w rzeczywistości Pauline Étienne. Aktorka wystąpiła chociażby w serialu „Le Bureau des Légendes” (pol. Biuro szpiegów).

Horst Baudin, to aktorsko Vincent Londez. Serialowo to między innymi Vincent Stassart w „Ennemi public„. Aktor przewinął się również w drobnej roli w serialowej wersji „Les rivières pourpres” (pol. Purpurowe rzeki).

Ines Mélanie Ricci, to w rzeczywistości Alba Gaïa Bellugi. To francuska aktorka o duńsko-włoskich korzeniach. Jest ona głównie znana z miniserialu „Manon 20 ans„. Wystąpiła także we wspomnianym wcześniej „Le Bureau des Légendes„.

Kapitan samolotu Mathieu Daniel Douek, to aktorsko Laurent Capelluto. To bardziej znany belgijski aktor. Zagrał on wcześniej w popularnym „Les Revenants” oraz występował jako Siriani w serialu „Zone Blanche” (pol. Czarny punkt).

Osman Azizi, to aktorsko Nabil Mallat, którego niektórzy mogą kojarzyć z serialu „Bullets„. Natomiast Ayaz Kobanbay, to w rzeczywistości turecko-niemiecki aktor Mehmet Kurtuluş. Jest on znany polskiej publiczności z postaci Dervisa Agi w „Muhtesem Yüzyil: Kösem” (pol. Wspaniałe stulecie: Sułtanka Kösem). To również Mazhar Dragusha w serialu „The Protector„.

INTO THE NIGHT – Sezon 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 2

Laura Djalo, czyli w tym serialu opiekunka starszej osoby, to aktorsko Babetida Sadjo. To belgijska aktorska z pochodzenia z Gwinea Bissau. Oficera NATO – Terenzio odgrywa tu natomiast Stefano Cassetti. Serialowo to Milan Bajïc w „La commune„.

Zara Oblonskaya, to aktorsko Regina Bikkinina, natomiast jej syn Dominik, to w rzeczywistości Nicolas Alechine.

Stewardessa Gabrielle Renoir, to aktorsko Astrid Whettnall. Serialowo to między innymi Sylvie Deloix w brytyjskim serialu BBC oraz Starz „The Missing„.

Richard „Rik” Mertens, to w rzeczywistości Jan Bijvoet. Aktor przewinął się przez trzeci sezon serialu „Peaky Blinders„, jako Grand Duke Leon Petrovna.

Stewardessa Chloé, to aktorsko Laura Sepul. Serialowo to Judith Stassart we wspomnianym wcześniej „Ennemi public” oraz Elisabeth Grangier w „Quartier des Banques” (pol. Dzielnica bankowa).

Roger, to aktorsko Edwin Thomas. Aktor przewinął się przez trzeci sezon serialu „Victoria„. John, to w rzeczywistości Robbie Nock, a Freddie to aktorsko James McElvar.

To całkiem na sam koniec Jakub Kieślowski. W tą postać wcielił się polski aktor Ksawery Szlenkier. Jest on znany między innymi z serialu „Czas honoru„. Ponadto to Janusz Wieczorek w „Krew z krwi„. Epizodycznie przewinął się przez dramat polityczny „Ekipa” oraz ostatnimi czasy przez serial „Mały zgon„.

INTO THE NIGHT – Sezon 1 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Jeżeli szukamy szybkiego i emocjonującego thrillera, to INTO THE NIGHT (pol. Kierunek: Noc) jest w sam raz na nasze potrzeby. Przy okazji to katastroficzny serial z zabarwieniem science-fiction, na które musimy brać poprawkę, by zbytnio nie zepsuło nam to całego widowiska. Poza tym to dystopijna opowieść, bo przecież ukazuje nam ponury obraz końca świata. Tym samym to produkcja apokaliptyczna pełną gębą, bo większa Apokalipsa to może być tylko jak w Ziemię uderzy wielka asteroida lub jeszcze lepiej kometa. Tylko wtedy nikt nie przeżyje, a tu chociaż jest szansa na drugi sezon i historię już bardziej postapokaliptyczną, jeśli trzymamy się takich terminów podgatunkowych.

Jeżeli nie przeszkadzają nam bolączki logiczne tego serialu, to wyjdzie nam z tego całkiem dobre widowisko. Jest tu akcja, są emocje oraz wyraziste postacie, których losy w obliczu Apokalipsy nie są nam obojętne. Pod tym względem serial ma wszystko, co powinien mieć każdy aspirujący po większe laury serial telewizyjny, czy internetowy. Jeżeli tego właśnie poszukujemy w serialach, to obieramy kierunek na Kierunek: Noc.

Udostępnij w social mediach