HI BYE, MAMA! – Recenzja

HI BYE, MAMA! (kor.하이바이, 마마 / Haibai, mama!) – koreański komediodramat fantasy wyprodukowany dla stacji tvN. Za produkcję serialu odpowiada MI, Incorporated oraz Studio Dragon (koreańskie studio produkcyjne i dystrybucyjne, należące do CJ E&M). Za dystrybucję serialu poza Koreą Południową odpowiada Netflix.

GATUNKI : komediodramat / fantasy / urban fantasy / paranormal
KRAJ PRODUKCJI : Korea Południowa

Serial HI BYE, MAMA! liczy standardowo 16 odcinków. Był on nadawany premierowo na kanale tvN (Media Holding CJ E&M) od 22 lutego 2020 roku do 19 kwietnia 2020 roku. Obecnie całość możemy obejrzeć w języku polskim na platformie NETFLIX.

HI BYE, MAMA! – Recenzja

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial skupia się na Cha Yu-ri. W 2006 roku Yu-ri i Gang-hwa zakochali się od pierwszego wejrzenia. Cztery lata później wzięli ślub. Owocem ich miłości jest mała Seo-woo. Niestety Cha Yu-ri traci życie w wyniku potrącenia przez samochód. Kobieta była wtedy w ciąży, a lekarze zdążyli uratować tylko jej córkę. Mąż po śmierci próbuje ułożyć sobie życie na nowo i bierze ślub z inną kobietą, która staje się matką dla małej Seo-woo.

Yu-ri natomiast po śmierci wraca na ziemię w postaci ducha. Nie ona jedna, bo wszystkie dusze z jednego terenu gromadzą się w tym samym miejscu, aby z czasem zaakceptować własną śmierć i odejść na zawsze. Yu-ri jednak wie, że nie może odejść. Chce być blisko dorastającej córki.

W piąte urodziny córki, Yu-ri kolejny raz postanawia nawiedzić dom byłego męża. W tym czasie dowiaduje się, że to niebezpieczne przebywać w tym mieszkaniu, bo jej córka potrafi widzieć duchy. Yu-ri nie daje wiary w słowa ducha szaleńca, ale chwilę później potwierdzają się jego słowa. Seo-woo idąc przez pokój zatrzymuje się przed kobietą duchem i omija jej postać. To szokuje Yu-ri, a dziewczynka dodatkowo słownie odpowiada na jej wołanie.

Yu-ri pospiesznie informuje o tym fakcie lokalną szamankę. Ta jest oburzona, bo nakazała kobiecie trzymać się z daleka od tego dziecka. Niestety Mi Dong-daek wie o specjalnych zdolnościach Seo-woo. Dziewczynka nie tylko widzi zmarłą matkę, ale każdego innego ducha. To dla niej niebezpieczne, bo dziecko nie umie odróżnić ducha od żywego człowieka. I rzeczywiście dziewczynka ściąga na siebie niebezpieczeństwo dając się zwieść innemu duchowi. Mało nie traci życia zamarzając w lodówce. Yu-ri natomiast wymusza na Bogu, by mogła zostać przy swojej córce. Niespodziewanie dostaje szansę powrotu do swojej dawnej żywej postaci na okres 49 dni.

HI BYE, MAMA! – Recenzja – ANALIZA – część 1

Na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2020 roku, koreański tvN prezentuje widzom serial HI BYE, MAMA!, który kreuje się nam na niezwykle wzruszającą historię. To opowieść o matczynej miłości Cha Yu-ri do swojej córki Seo-woo, której kobieta nawet nie miała okazji nigdy trzymać na swoich rękach. Praktycznie przed samym porodem Yu-ri ginie potrącona przez samochód. W takich okolicznościach lekarze zawsze mają dylemat kogo ratować pierwszego, jeśli nie uda się uratować zarówno matki, jak i dziecka. Tutaj w omawianym przykładzie śmierć ponosi matka, a wyciągnięte z jej łona dziecko przez lata dorasta pod parasolem Gang-hwa. Dla samego Gang-hwa, który z zawodu jest lekarzem, to był najtragiczniejszy dzień w życiu. Młody chirurg długo nie może się pozbierać po śmierci swojej ukochanej. Nawet nie potrafi się cieszyć z daru jakim jest uratowana Seo-woo.

Z czasem Gang-hwa staje na przysłowiowe nogi, choć jego stan psychiczny daleki jest od doskonałości. Jako chirurg nie może nawet normalnie przeprowadzać operacji, więc dla szpitala staje się bezużyteczny. Jednak ordynator wie o cierpieniu Gang-hwa i liczy, że mężczyzna kiedyś ponownie odzyska wewnętrzną radość, która się pozytywnie odbije na jego życiu zawodowym. Iskierką nadziei na normalność dla Gang-hwa może okazać się ślub z Oh Min-jung. Kobieta staje się tak bardzo potrzebną matką dla jego córki.

Temat tragicznie poważny, a to jedynie wstęp do tej niezwykłej koreańskiej opowieści. Jeśli rzucicie okiem na wprowadzenie do recenzji, to zauważycie, że serial jest oznaczony jako komediodramat i to w dodatku fantasy. I z całą odpowiedzialnością możemy napisać, że serial wyczerpuje w 100% znamiona obu gatunków. Do tego jeszcze możemy dorzucić amerykańskie oznaczenie Paranormal, bo wszak jest to opowieść również o duchach.

HI BYE, MAMA! – Recenzja – ANALIZA – część 2

A gdzie w tym wszystkim jest nasza główna bohaterka serialu HI BYE, MAMA! ? No właśnie, skoro jest to opowieść zarówno o matczynej miłości, jak i opowieść o duchach, to Cha Yu-ri po śmierci stała się właśnie takim duchem. Jej byt astralny po nieszczęśliwym wypadku wcale nie chce opuścić ziemi. Cha Yu-ri choć nie może dotknąć swojej małej Seo-woo, to czuje potrzebę być zawsze w jej pobliżu i doglądać jej dorastanie. Opis wprowadzający jednak sugeruje, że Yu-ri w cudowny sposób wraca do życia, bo realnie pragnie troszczyć się o własne dziecko. Po niebezpiecznym incydencie, po którym mała Seo-woo prawie zamarzła na bryłę lodu, Yu-ri wręcz wymusza na Bogu, by ten przywrócił jej materialne ciało.

I tak o to kobieta wraca do życia na czas określony, który liczy dokładnie 49 dni. W tym czasie może pierwszy raz dotknąć swojej Seo-woo. Jeżeli natomiast „wróci na swoje miejsce” to odzyska na zawsze swoje dawne życie. Niezły deal, nie ma co 🙂 Tak to chyba każdy by chciał. No ale powrót z martwych po pięciu latach może raczej zszokować na śmierć jej bliskich. Kobieta woli więc pozostać w przysłowiowym cieniu, ale zamierza robić to tak, aby być jak najbliżej swojego skarbu, jakim jest mała Seo-woo.

I w ten o to sposób ujawnia się nam konstrukcja tego serialu. Akcja HI BYE, MAMA! rozgrywa się na wielu płaszczyznach czasowych. Teraźniejszość ukazuje powrót do życia Cha Yu-ri, która z początku robi wszystko, aby jej bliscy nie odkryli prawdy o jej powrocie z zaświatów. Czym bardziej się stara, to tym mniej dobrze jej to wychodzi. Ciężko jest przecież jednak pojawić się przy córce, by nie zostać zauważonym chociażby przez jej ojca.

HI BYE, MAMA! – Recenzja – ANALIZA – część 3

Serial HI BYE, MAMA! jednak równie często przenosi nas do czasu przeszłego. Sceny te poznajemy w formie rozbudowanych retrospekcji. A te dzielą się na okresy bezpośrednio po śmierci głównej bohaterki oraz na okresy dotyczące jej ciąży i życia u boku kochającego Gang-hwa. Ta druga grupa retrospekcji serwowana jest nam zazwyczaj na początku każdego epizodu oraz pod koniec poszczególnych odcinków. Te mniej więcej na 5-7 minut przed końcem każdego odcinka zawieszają akcję w formie wielkiego cliffhangera. Po nich następuje rozluźnienie i właśnie taki przeskok w bardziej pomyślne dla Yu-ri czasy jeszcze za jej życia. I chociażby z tej grupy retrospekcji dowiadujemy się o wielkiej przyjaźni naszej głównej bohaterki z prowadzącą bar-restaurację Go Hyun-jung. Przyjaciółka równie mocno rozpaczała po śmierci Cha Yu-ri, co jej mąż, czy rodzice.

Oczywiście rodziców i siostrę Yu-ri również poznajemy w tym serialu. Występują oni w czasach teraźniejszych, jak i przedstawiani są także w formie retrospekcji. Podobnie jest właśnie z Go Hyun-jung, która wraz z synem i mężem Gye Geun-sangiem często biorą udział w różnych wydarzeniach związanych z tym serialem. Komplet żywych bohaterów tej opowieści uzupełnia nam personel medyczny w szpitalu, w którym pracują Gye Geun-sang i Cho Gang-hwa oraz specyficzna szamanka Mi Dong-daek, która czuwa nad kolumbarium, gdzie złożone są urny z prochami zmarłych z danego obszaru.

I za sprawą wspomnianej szamanki dochodzimy do kolejnej dużej grupy bohaterów, którzy występują w serialu HI BYE, MAMA! w postaci duchów. Tym samym przechodzimy do paranormalnego fantasy pełną gębą. To wszystkie miejscowe dusze, które muszą ostatecznie zaakceptować własną i śmierć i opuścić ziemską sferę. Szamanka ma właśnie za zadanie ich do tego przekonać, ale za każdym duchem stoi jakiś problem i nierozwiązana na ziemi sprawa.

HI BYE, MAMA! – Recenzja – ANALIZA – część 4

Cha Yu-ri zna się z tymi duchami od samego początku, odkąd po wypadku trafiła tu dosłownie z marszu (red. bo w tym samym ubraniu co umarła). Jako duch witała razem z tą grupą również nowo przybyłych zmarłych. Jako ponownie żywa osoba natomiast dostaje prikaz od Mi Dong-daek, by nie ujawniać się zaprzyjaźnionej grupie duchów. To wydarzenie rodzi niebezpieczny precedens. Strach się bać co zrobią inne duchy jak się dowiedzą, że jeden z nich ponownie wrócił do świata żywych. A z tą właśnie sytuacją związany jest humor sytuacyjny serialu HI BYE, MAMA! Na początku przez pierwsze cztery odcinki humor ten nie jest najwyższych lotów, ale później w serialu wygląda to już znacznie lepiej. Koniec końców to przecież również komedia, a w połączeniu z dramatyczną historią Yu-ri oraz w połączeniu z tą całą duchową otoczką, wychodzi nam wypisz wymaluj klasyczny komediodramat fantasy.

Dużą zaletą tego serialu jest fakt, że wspomniane duchy, to nie tylko jakieś drobne postacie drugoplanowe. Za każdą duszą stoi jakaś historia. Każdego z nich coś trzyma na ziemi, dlatego nie może przystąpić do metafizycznego przejścia. I tak oto mamy rodzinę duchów, która równocześnie poniosła śmierć, pozostawiając na ziemi samego małego chłopca Jang Pil-seunga. Czują się oni w obowiązku czuwania przy swoim synku za to, że go opuścili, choć ten dziś jest dorosłym mężczyzną pracującym jako pilot rejsowych linii lotniczych.

Wśród duchów jest i samobójczyni Park Hye-jin, która dopiero po śmierci uświadomiła sobie jaką krzywdę zrobiła własnej matce swoim czynem. Znajdziemy tu również prezesa korporacji MI Baek Sam-donga oraz dozgonnie wdzięcznego mu kierowcę Kim Pan-seoka (red. swoją drogą zabawne, ale zwróćcie uwagę, kto jest producentem tego serialu). Jest tu również popularny za życia baseballista Kang Sang-bong, który odszedł w zaświaty w świetle skandalu z rzekomym ustawianiem meczów.

HI BYE, MAMA! – Recenzja – ANALIZA – część 5

Duchy przynoszą nam w tym serialu wiele zabawnych sytuacji. Jednak na wstępie jest napisane, że to niezwykle wzruszająca historia. Koreańczycy z Korei Południowej oczywiście często serwują widzom różne wzruszające historie, ale nie każda potrafi równocześnie błyszczeć poziomem tak jak HI BYE, MAMA! Nie jest to może taki poziom wzruszenia jak niedościgniony w ostatnich latach japoński „Sumika Sumire„, ale jeżeli szukamy tego typu wzruszających historii, to jest to pozycja godna polecenia. A wszystko kręci się wokół tematu matczynej miłości i troski o dobro dziecka. Choć w dużej mierze dotyczy to relacji Yu-ri <-> Seo-woo, to jednak serial akcentuje też dość mocno tą samą miłość w relacji Yu-ri z jej własną matką Jeon Eun-sook. Musimy przecież pamiętać o tym, że nie ma nic bardziej bolesnego dla starszej kobiety, gdy musi przeżyć śmierć własnego dziecka.

Sam serial porusza również ważny aspekt psychologiczny. Myśl o 49 dniach, w których Yu-ri ma „wrócić na swoje należne miejsce” budzi wiele dylematów moralnych. No bo co to oznacza ? Jej mąż jest obecnie żonaty z inną kobietą, więc jej miejsce jest już zajęte. Poza tym Yu-ri jako duch obserwowała stale Oh Min-jung, więc wie jaka to kobieta i zastępcza matka dla jej Seo-woo. Pod względem takich właśnie dylematów moralnych, to nawet po części niezły dramat psychologiczny.

Warto też podkreślić, że konstrukcja wielu płaszczyzn czasowych w tym serialu jest ciekawie zrealizowana. Dzięki temu naprawdę dużo możemy dowiedzieć się o poszczególnych bohaterach tego serialu. Sprzyja ku temu również czas antenowy. Wszak serial HI BYE, MAMA! to niezła czasowo kobyła. To niby 16 odcinków, ale z czasem na epizod prawie dwa razy dłuższym niż amerykańskie, czy europejskie produkcje serialowe. Tym samym widz nieobyty z azjatyckimi serialami powinien być przed seansem przygotowany na oglądanie jakby 32-odcinkowego serialu.

HI BYE, MAMA! – Recenzja – O AKTORACH – część 1

Dzięki takim, a nie innym czasowo odcinkom postacie w tym serialu są w większości przypadków świetnie rozpisane. Czas przyjrzeć się odgrywanym przez nich bohaterom, jak wyglądają wszyscy oni od strony aktorskiej. Generalnie aktorsko wygląda to całkiem nieźle, a główną rolę w tym serialu odgrywa z klasą Kim Tae-hee. Serialowo to między innymi Han Yeo-Jin w „Yong-pal„. To również Lee-Seol w serialu MBC „My Princess / Mai Peurinseseu„. Inni mogą ją kojarzyć również z roli Choi Seung-hee w serialu „IRIS / Airiseu„. Poza tym to również Lee Soo-in w „Love Story in Harvard / Rubeusutori in Habeodeu” oraz Han Yoo-ri w serialu SBS „Stairway to Heaven / Cheongookeui gyedan„.

Cho Gang-hwa, to aktorsko Lee Kyu-hyung. To niegdyś aktor głównie muzyczny, a obecnie występuje w bardziej zróżnicowanych produkcjach. Serialowo to między innymi Yoo Han-yang z więziennej opowieści „Prison Playbook / Seulgirowoon Gambbangsaenghwal„. To również Ye Seon-woo w serialu „Life / Laipeu„.

Małą Cho Seo-woo, gra w tym serialu chłopiec Seo Woo-jin. Odpowiednia długość włosów i fryzura robią swoje (red. mnie jak byłem bardzo mały, to znajome mojej mamy myliły z dziewczynką patrząc do wózka. Pamiętam tylko, że się wkurzałem na głupie baby ;P). Seo Woo-jin to już możemy powiedzieć znany aktor, mimo bardzo młodego wieku, bo występuje na ekranie od kołyski. Oczywiście były to dotychczas drobne role, jak chociażby Seo-jina w serialu „VIP„.

Hyun-jung w serialu HI BYE, MAMA! to w rzeczywistości Shin Dong-mi. Aktorka jest znana z wielu produkcji filmowych i serialowych. Występowała chociażby jako Kan Boon-shil w „Liver or Die / Waegeurae Poongsangssi„.

Jej serialowego męża odgrywa Oh Eui-shik. Aktor wystąpił chociażby w serial KBS2 „Love in the Moonlight / Gooreumi Geurin Dalbit„. Przewijał się też przez „Romance is a Bonus Book / Romaenseuneun Byulchaekboorok„.

HI BYE, MAMA! – Recenzja – O AKTORACH – część 2

Matkę Yu-ri gra w tym serialu Kim Mi-kyung. To aktorka kojarzona głównie z postaci drugoplanowych. Wystąpiła we wspomnianych dzisiaj „VIP” oraz „Yong-pal„.

Ojca Yu-ri, Cha Moo-poonga gra w tej produkcji Park Soo-young. Aktora możemy kojarzyć z roli innego ojca Seo Do-hyeona w serialu „My First First Love„. Siostrę Yu-ri, Cha Yeon-ji gra w tym serialu Kim Mi-soo.

Egzorcysta siejący postrach wśród miejscowych duchów, to aktorsko Yang Kyung-won. Jego niektórzy pewnie kojarzą z serialu „Crash Landing on You / Sarangui Boolshichak„.

Szamanka Mi Dong-daek, to aktorsko Yoon Sa-bong. Serialowo to między innymi Park Bo-geum w „Love Returns / Miweodo Saranghae„. To również Kang Soon-nyeo w „The Tale of Nokdu / Joseonroko Nokdujeon„.

Zastępcza mama dla Seo-woo, czyli Oh Min-jung, to aktorsko Go Bo-gyeol. Serialowo to między innymi Min Seo-young w „Go Back Couple / Gobaekbooboo” oraz Yoon Sung-deok w „The Hymn of Death / Saui Chanmi„.

Jang Pil-seung, to w rzeczywistości model Lee Si-woo. W członków jego rodziny wcielają się : Park Eun-hye, Kim Dae-gon oraz Shin Soo-yeon. Duch baseballista, to natomiast w rzeczywistości Lee Jae-woo. Z duchami mu po drodze, bo zagrał w serialu „Catch The Ghost / Yooryungeul Jabara„. Samobójczyni Park Hye-jin, to natomiast aktorsko Bae Yoon-kyung.

Najbardziej zrównoważony duch – Sung Mi-ja, to aktorsko Bae Hae-sun. Ją pewnie niektórzy kojarzą z serialu „Hotel Del Luna„. Babcia duch Jung Gwi-sun, co ma syna pijaczynę, to natomiast aktorsko Ban Hyo-jung.

Prezes Baek Sam-dong, to w rzeczywistości Lee Byung-joon. Aktor wystąpił chociażby we wspomnianym dzisiaj „Love Returns„. Jego kierowca Kim Pan-seok, to w rzeczywistości Lee Dae-yeon. Doktora Janga gra tu natomiast Ahn Nae-sang.

HI BYE, MAMA! – Recenzja – ANALIZA – część 6

O serialu HI BYE, MAMA! można pisać jeszcze dużo, bo wiele elementów w niniejszym artykule nawet nie zostało nakreślone. No ale serwowanie kolejnych rozdziałów analizy tylko spowoduje, że mało kto przeczyta tą recenzję z uwagi na jej długość. Dlatego to już taki dodatkowy i ostatni rozdział [red. ale swoją drogą ja tak zawsze obszernie (ten typ tak ma), bo traktowanie serialu po łebkach to obraza dla szukającego rzetelnej informacji czytelnika]. Z całą pewnością ważny jest w tym serialu aspekt sytuacji zawodowej Gang-hwa. Powiązany z nim na stopie koleżeńskiej Gye Geun-sang też ma swoje ciekawe chwile w tej produkcji. Poza tym serial porusza jeszcze ważne tematy relacji małżeńskich oraz tematy wychowania dzieci.

To również w dużej mierze także opowieść o wielkiej przyjaźni. Nieprzypadkowo przecież twórcy umieszczają w serialu Hyun-jung. Z tą postacią wiąże się też pewna ciekawostka, na którą pewnie nikt z widzów nie zwrócił uwagi oglądając ten serial (red. no chyba że jest takim nerdem i geekiem jak ja ;P). W pewnym momencie Hyun-jung wyciąga do zdjęcia telefon Samsung Galaxy Z Flip.

Niby żadna niespodzianka. Koreański serial to i częste lokowanie rodzimych produktów. No a jak się ma u siebie najlepszą w branży firmę technologiczną, to w koreańskich serialach, tak i w tym omawianym, Samsung na srebrnym ekranie gości bardzo często. Jednak Samsung Galaxy Z Flip miał swoją premierę 14 lutego 2020 roku, czyli tydzień przed premierą serialu. No a przecież serial kręcili dużo wcześniej, więc to takie nadzwyczajne lokowanie produktu, bo aktorzy mieli dostęp do tych smartphonów jeszcze na długo przed premierą.

No ale to taka ciekawostka na marginesie, nie mająca wpływu na fabułę serialu (red. od siebie dodam, że jej serialowy mąż ma Folda, ale ten miał premierę rok wcześniej ;P).

HI BYE, MAMA! – Recenzja – PODSUMOWANIE

Finalnie serial HI BYE, MAMA! potrafi zarówno wzruszać, jak i bawić. Jeśli do tego nie przeszkadza nam opowieść o duchach, których tutaj jak widać jest dość sporo, to warto sięgnąć po tą pozycję serialową stacji tvN (Media Holding CJ E&M). Całość stanowi zamkniętą historię, więc wbrew naciągactwu wielu serwisów internetowych zajmujących się udzielaniem informacji na temat kolejnych sezonów poszczególnych seriali, które sugerują, że może być kontynuacja tej produkcji, trzeba przyjąć, że jest to pełna i dokończona opowieść. Ewentualnie może powstać coś w stylu alternatywnej historii, jak w przypadku „Well-Intended Love” (red. ale tego bym się raczej nie spodziewał).

Dystrybucją serialu poza Koreą Południową zajmuje się Netflix. Zgodnie z panującą modą znajdziecie łatwo tą produkcję w zakładce ich seriali oryginalnych (red. choć faktycznie oryginalny to on jest dla stacji tvN. Całość możemy obejrzeć w języku polskim na platformie NETFLIX.

Udostępnij w social mediach