HAPPY! – Sezon 1 – RECENZJA

HAPPY! – amerykański dramat kryminalny z elementami fantasy stworzony dla stacji Syfy. Serial jest adaptacją komiksu „Szalonego Szkota” Granta Morrisona i rysownika Daricka Robertsona, wydanego przez wydawnictwo Image Comics. Za produkcję serialu odpowiada Universal Cable Productions (NBCUniversal -> Comcast) oraz Original Film (prywatne studio Neala H. Moritza).

GATUNKI : dramat kryminalny / akcja / fantasy / urban fantasy
KRAJ PRODUKCJI : USA

Pierwszy sezon serialu HAPPY! liczy 8 odcinków. Był on pierwotnie emitowany na kanale Syfy od 6 grudnia 2017 roku do 31 stycznia 2018 roku.

HAPPY! – Sezon 1 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o Nicku Saxie, byłym policjancie wydalonym ze służby z powodu swoich nałogów (alkoholizm i narkomania). Pewnego dnia wyrzutek społeczeństwa Nick Sax staje się odbiorcą tajnej wiadomości, która jest obiektem pożądania dla lokalnej mafii. W trakcie incydentu degenerat Sax niemal zszedł z naszego świata, ale ocknął się w ambulansie w obecności ratowników medycznych oraz … małego latającego niebieskiego jednorożca.

Niebieski jednorożec, prezentujący się jako Happy oświadcza, że wysłała go po pomoc mała dziewczynka imieniem Hailey, która została porwana przez fałszywego Świętego Mikołaja. Sax początkowo ignoruje jednorożca, będąc przekonany, że to jedynie zwidy, których dostał za sprawą ulubionych przez niego używek. Z czasem jednak łączy pewne fakty, korzystając z dawnych policyjnych umiejętności. Niechętnie i półświadomie zaczyna współpracować z bajkowym jednorożcem.

HAPPY! – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA

Tak z grubsza prezentuje się fabuła serialu HAPPY! Jednak nie dajcie się zwieść pozorom. To nie jest łagodna bajeczka o latającym jednorożcu, zrealizowana w konwencji detektywistycznej, tylko jeden z najbardziej brutalnych seriali kryminalnych ostatnich lat. Jeżeli kogoś wstrząsały brutalne sceny z Gry o Tron, takie jak odcinanie głowy konia, to oglądając HAPPY! musi na nowo zdefiniować pojęcie brutalności w serialach telewizyjnych. Przy tym serialu, Gra o Tron to bajka dla grzecznych dzieci.

Serial świetnie oddaje klimat komiksu Granta Morrisona. Dla niewtajemniczonych w twórczość Morrisona mała uwaga: chodzą od lat plotki, że Grant Morrison piszę scenariusze na haju. W Polsce też był taki jeden co pisał w przeszłości na haju, a dzisiaj dzieciaki uczą się o nim w szkole. Morrison nigdy jakby nie zaprzeczył jednoznacznie tym pogłoskom. Jednak w jego bogatej twórczości dla DC i Image Comics nie trudno było zawsze zauważyć elementy, których chyba żaden scenarzysta świadomie i na trzeźwo nigdy nie umieściłby w żadnym komiksie. Stąd taki, a nie inny przydomek – „Szalony Szkot”.

HAPPY! można śmiało zaliczyć do dramatów kryminalnych, choć przeplata także kilka innych gatunków serialowych. Mamy tu kino akcji, charakterystyczne dla seriali sensacyjnych, a także biorąc pod uwagę jednorożca, elementy rodem z seriali fantasy. Sam jednorożec jest w formie rysunkowej, podobnie jak Królik Roger, w głośnym niegdyś filmie z 1988 roku – Kto wrobił królika Rogera? (org. Who Framed Roger Rabbit). Sama postać jednorożca wprowadza także wiele humorystycznych scen do serialu, więc można śmiało powiedzieć, że serial posiada znamiona komedii.

HAPPY! – Sezon 1 – Recenzja – O AKTORACH

W rolę tytułową wcielił się (wcielił udzielając swojego głosu jako dubbingowiec) Patton Oswalt. Aktor, którego ciężko nie lubić. Posiadający status gwiazdy, ale chętnie biorący wszelkie role epizodyczne w wielu produkcjach filmowych i serialowych. Także dość często angażuje się jako dubbingowiec. Jako jednorożec, Happy potrafi momentami rozbawić widzów. I to nawet w sytuacjach, które wcale nie pasowałyby do komedii. No ale to już urok całej konstrukcji wg Granta Morrisona.

„Jestem HAPPY!

Szczęśliwy konik, co do zabawy goni,

Bo to jasna sprawa,

że fajna jest zabawa”

W rolę Nicka Saxa wcielił się Christopher Meloni. Aktor znany z wielu występów filmowych i telewizyjnych. Serialomaniacy zapamiętali go przede wszystkim z serialu „Oz” – pierwszej hitowej produkcji serialowej HBO. W międzyczasie był / jest też czołową postacią serialu „Law & Order: Special Victims Unit„, gdzie wciela się w detektywa Elliota Stablera. Wcześniej tą postacią wystąpił oczywiście w „Law & Order„. W pierwszym sezonie HAPPY! Christopher Meloni świetnie spisał się w roli degenerata. Połączył on sprawnie w jedną całość zataczającego się alkoholika i byłego super-glinę.

Trzeba jeszcze wspomnieć o wyrazistych czarnych charakterach. Pierwszym z nich był szef mafii – Mr. Blue. W jego rolę wcielił się angielski aktor Ritchie Coster, też znany z serialu „Law & Order” (red. PS: miałem przez cały czas nieodparte wrażenie, że jest on podobny do mojego nauczyciela z czasów liceum ;P).

Drugim wyrazistym czarnym charakterem był zawodowy zabójca Smoothie. W tej roli Patrick Fischler, który przeważnie odgrywał w przeszłości role drugoplanowe, ale jako Smoothie wspiął się na wyżyny swoich aktorskich umiejętności, kreując postać bezwzględnego mafiozy.

HAPPY! – Sezon 1 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Serial HAPPY! pozwolił stacji Syfy przetrwać najtrudniejszy okres. Ważyły się bowiem losy kanału, którego szefostwo Universalu szykowało do odstrzału. Adaptacja komiksu „Szalonego Szkota” mogła być strzałem w dziesiątkę, pozwalającym stacji złapać drugi oddech, albo mogła pogrążyć go dokumentnie. Serial jednak przypadł widzom do gustu, co miało swoje odzwierciedlenie w oglądalności. Nie tylko pozwolił stacji Syfy kontynuować swoją działalność w ramach grupy medialnej NBCUniversal (Comcast), ale pozwolił na nowo rozwinąć skrzydła.

Pierwszy sezon serialu HAPPY! stanowi właściwie zamkniętą całość. Włodarze stacji dzięki sukcesowi produkcji zamówili jednak kolejny sezon, idąc za marketingowym ciosem.

Udostępnij w social mediach