GOOD OMENS – Sezon 1 – RECENZJA

GOOD OMENS – AMAZON ORIGINAL – Amazon serial oryginalny. Komediowe fantasy stanowiące adaptację książki „Good Omens: The Nice and Accurate Prophecies of Agnes Nutter, Witch„, autorstwa Terry’ego Pratchetta i Neila Gaimana. To wspólny projekt firmy Amazon oraz brytyjskiego BBC. Twórcą serialu jest sam Neil Gaiman, który jest także jego scenarzystą. Za produkcję amerykańsko-brytyjskiego serialu odpowiada Amazon Studios (Amazon), BBC Studios (British Broadcasting Corpora), Narrativia (spółka rodzinna Pratchett Family) oraz The Blank Corporation (studio produkcyjne Cat Mihos). Za dystrybucję serialu odpowiada Amazon oraz BBC Worldwide (British Broadcasting Corporation).

GATUNKI : komedia / fantasy / urban fantasy / supernatural fiction
KRAJ PRODUKCJI : USA UK

Pierwszy sezon GOOD OMENS liczy 6 odcinków. Wszystkie one zostały udostępnione równocześnie na platformie firmy AMAZON w dniu 31 maja 2019 roku. Następnie w odstępach tygodniowych ukazywały się w kraju koproducenta na kanale BBC Two. Polscy widzowie mają okazję obejrzeć całość w języku polskim na platformie Amazon Prime Video.

GOOD OMENS – Sezon 1 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o zbliżającym się Armagedonie. Czas końca świata właśnie nadszedł, a na Ziemię został przysłany Antychryst. Zadanie dostarczenia noworodka Antychrysta przypadło demonowi Crowley’owi. Ten podejmuje się zadania, choć robi to niechętnie, bo przypadło mu do gustu ziemskie życie pośród ludzi. Chcąc nie chcąc, z naciskiem na nie chcąc, dostarcza noworodka do porodówki prowadzonej przez Chattering Order of St. Beryl. Siostry zakonne przygotowują świat do nadejścia Antychrysta, a ich głównym zadaniem jest podmienienie noworodka żony ambasadora Stanów Zjednoczonych, na świeżo dostarczonego przez Crowley’a Antychrysta.

Na Boga i wszystkich diabłów dochodzi jednak do pomyłki, gdyż na przyjęcie porodu przyjechały w tym samym czasie dwie różne kobiety. Antychryst trafia w ten sposób nie do tej pary co trzeba. Równocześnie załamani faktem zbliżającego się końca świata, anioł Aziraphale i demon Crowley zawierają tajne porozumienie, że będą nadzorowali dorastającego Antychrysta, aby ostatecznie nie doprowadził on do Armagedonu. Crawley zatrudnia się w posiadłości rodziców Warlocka (tak został nazwany dzieciak) w roli niani, natomiast anioł Aziraphale zatrudnia się jako doglądający chłopca ogrodnik.

Podczas jedenastych urodzin chłopca na jego przyjęciu urodzinowym ma się pojawić diabelski pies. Nadanie mu przez chłopca imienia rozpocznie Armagedon. Anioł i demon przygotowują się do tego wydarzenia i zrobią wszystko, by temu zapobiec. Jednak psa ani widu, ani słychu. Wszystko na to wskazuje, że przez jedenaście lat doglądali nie tego chłopca co trzeba. Diabelski pies w tym czasie dociera do swojego prawdziwego właściciela – chłopca imieniem Adam. To ten, który urodził się w tym samym czasie co Warlock pod okiem roztargnionych sióstr zakonnych, które dokonały niewłaściwej dla losów świata podmiany noworodków.

GOOD OMENS – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 1

GOOD OMENS był zapowiadany jako hit i po premierze widać, że nie były to jedynie czcze obietnice. Ekranizacja dzieła Terry’ego Pratchetta i Neila Gaimana okazała się na tyle wierną adaptacją, że powinna zadowolić każdego, kto miał do czynienia z pierwowzorem. Ci co nie mieli jednak styczności z literaturą mogą na własnej skórze poczuć świetnie przelany na ekran humor Pratchetta oraz te specyficzne w swojej formie fantasy, które w niemal każdym autorskim dziele serwuje nam Neil Gaiman. Koniec końców mamy do czynienia z jedną z najlepszych premier serialowych 2019 roku.

Fabuła GOOD OMENS skupia się na nietypowej przyjaźni anioła Aziraphale’a z demonem Crowley’em. Oczywiście dwójka ta zaprzecza jakoby byli przyjaciółmi, a bardziej są jedynie luźnymi znajomymi. Wbrew tym zaprzeczeniom (szczególnie Aziraphale’a) oglądamy w formie retrospekcji różne wydarzenia z historii ludzkości, gdzie obecność tej dwójki wzajemnie się przeplata. Z czasem widzowie zauważają, że przez te wszystkie lata wytworzyła się między aniołem i demonem specjalna więź, którą jak najbardziej można nazwać przyjaźnią. Jeden troszczy się przy tym o drugiego i mimo, że oficjalnie stoją po przeciwnej stronie barykady, to nie jest żadnemu z nich obojętny los tej drugiej osoby. Dodatkowo los tak chciał (a raczej tak zostało napisane w Piśmie), że mają oni teraz bezpośredni wpływ na przygotowanie Armagedonu. Wszystko ładnie i pięknie, ale ani Aziraphale, ani Crowley wcale nie chcą, by doszło do ostatecznej Apokalipsy.

GOOD OMENS – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Serial GOOD OMENS poza świetną warstwą fabularną prezentuje doskonały humor, który mogą mu pozazdrościć nawet topowe sitcomy. Ile tu humorystycznych elementów i odważnych żartobliwych odniesień do współczesnej popkultury czy angielskiego sposobu bycia. Uważni widzowie znajdą tu zarówno rzucane teksty z „Magnum Force„, czy odniesienia do teologii wg Jamesa Usshera. Baa, są i odniesienia do kultowego „Doctor WHO” w postaci chociażby Daleków i ich sztandarowego okrzyku Exterminate! I tylko pozostaje pytanie, czy jest to ukłon w stronę Davida Tennanta, który wcielił się w jedną z inkarnacji Doktora, czy raczej sentymentalna podróż w czasie Gaimana, który także dołożył swoją cegiełkę do tego serialu, w postaci kilku własnych scenariuszy.

Takich easter eggs w tych zaledwie sześciu odcinkach możemy znaleźć więcej. To nawet świetnie się komponuje z pozostałym humorem prezentowanym w serialu. Czuć, że w ekranizacji GOOD OMENS Terry Pratchett jest wiecznie żywy. Oczywiście to humor specyficzny, ale serial nie daje jakoś odczuć odrazę, a wszystko jest raczej subtelnie wmontowane w całość.

No i oczywiście nie można zapominać o świetnej grze aktorskiej. W GOOD OMENS jest ona na najwyższym poziomie i to tyczy się zarówno głównej dwójki bohaterów, którzy robią nam wielkie show, jak i wielu innych postaci drugoplanowych. Pomijając fakt, że aktorzy mieli łatwiej, bo ich postacie bazują na książkowych pierwowzorach, to i tak wielu z nich wykonało dobrą robotę. Widać, że nikt nie miał problemu ze zrozumieniem postaci, którą odgrywał.

GOOD OMENS – Sezon 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 1

Anioła Aziraphale’a w GOOD OMENS gra Michael Sheen. Walijskiego aktora znamy chociażby z postaci Williama Mastersa w „Masters of Sex„. Ostatnio wcielił się też w postać Rolanda Bluma w dramacie prawniczym „The Good Fight” oraz w postać Doktora Martina Whitly w „Prodigal Son„. Filmowo jest on znany z odgrywania byłego premiera UK Tony’ego Blaira w „The Queen„. Wcielił się też w Aro w wampirzej sadze, a mianowicie filmach „The Twilight Saga: New Moon„, „The Twilight Saga: Breaking Dawn – Part 1” i „The Twilight Saga: Breaking Dawn – Part 2„.

Demon Crowley to aktorsko David Tennant. Jak było wspomniane wcześniej, odgrywał on kilka lat postać dziesiątego Doktora w serialu „Doctor Who„. Zagrał on także główną rolę w serialu „Broadchurch„. Do niego należy także jedna z najlepszych kreacji czarnego charakteru w adaptacjach komiksowych. Wcielił się on bowiem w postać Killgrave’a w marvelowym serialu „Jessica Jones„. Tennant często też dubbinguje w różnych animacjach. Tu można wymienić takie tytuły jak wznowione po latach „DuckTales„, czy „Final Space” lub „Star Wars: The Clone Wars„.

GOOD OMENS – Sezon 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 2

Newton Pulsifer to aktorsko Jack Whitehall. Aktorsko to przede wszystkim Alfie Wickers z komediowego „Bad Education„.

Adam Young, czyli kluczowy dla fabuły Antychryst, to w rzeczywistości Sam Taylor Buck. To młody aktor, który nie ma jeszcze większego dorobku aktorskiego, ale pojawił się epizodycznie w serialu „Medici: Masters of Florence„.

W rolę jednego z Jeźdźców Apokalipsy wciela się Yusuf Gatewood. Aktora znamy przede wszystkim z postaci czarownika Vincenta Griffitha w wampirzych opowieściach „The Originals„. Jeszcze wypada dodać, że komputerowo wykreowanemu szatanowi w tej opowieści użycza swojego głosu nikt inny, jak Benedict Cumberbatch.

Archanioł Grabriel, to natomiast aktorsko Jon Hamm. Amerykańskiego aktora znamy chociażby z serialu „Mad Men„, gdzie wcielił się w postać Dona Drapera. Serialowo to także Nate Basso z „The Division„. Aktor zagrał też w serialu „Unbreakable Kimmy Schmidt” oraz robi za narratora w marvelowej serii „Legion„.

GOOD OMENS – Sezon 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 3

To jeszcze demony. Hastur to aktorsko Ned Dennehy. Wystąpił on między innymi w filmie „Harry Potter and the Deathly Hallows – Part 1„. Beelzebub to aktorsko Anna Maxwell Martin. Zagrała ona epizodycznie jak wielu innych aktorów w tym serialu w „Doctor Who”. Ligur, to natomiast Ariyon Bakare. Aktorsko to Leandro – też z serialu „Doctor Who„. Ostatnio wcielił się także w postać Dariusa w innym serialu Amazon Prime Video – „Carnival Row„.

Anathema w serialu GOOD OMENS, to natomiast w rzeczywistości Puerto Ricanka Adria Arjona. Ją znamy jako Dorothy Gale w „Emerald City„. To także Emily z „True Detective” oraz Dani Silva z „Person of Interest„. Epizodycznie zagrała też w „Narcos„.

Madame Tracy to w rzeczywistości Miranda Richardson. Tą angielską aktorkę znamy chociażby z roli Charlie Maguire w ciekawym filmie z alternatywną historią „Fatherland„. Filmowo to także Ingrid Fleming z „Damage„.

I na sam koniec aktorskiej prezentacji Sierżant Shadwell. W tej roli oczywiście Michael McKean. To aktor z dużym dorobkiem twórczym. W ostatnich latach kojarzymy go głównie z postacią Chucka McGilla z „Better Call Saul„. To także Perry White w „Smallville” i Morris Fletcher z kultowego „The X-Files„. Epizodycznie przewija się zazwyczaj w programach satyrycznych i serialach komediowych, jak chociażby ostatnio w „The Good Place„.

GOOD OMENS – Sezon 1 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Po oglądnięciu GOOD OMENS wielu widzów może mieć tylko żal, że to zaledwie 6 epizodów. Więcej odcinków spowodowałoby jednak spore rozbieżności z pierwowzorem, więc w tym przypadku akurat nie można w tej kwestii zbytnio narzekać. Ostatecznie wyszedł to miniserial, który ogląda się lekko i przyjemnie. Jednak AMAZON oficjalnie (nieoficjalnie też) nigdzie nie twierdził, że ma to być finalnie miniserial, dlatego od samego początku oznaczany jest jako sezon 1. Choć trzeba jasno powiedzieć, że cała historia fabularnie stanowi zamkniętą całość.

Do tego obserwujemy na ekranie grupę zdolnych aktorów, którzy wynoszą GOOD OMENS na wyższy poziom. Czym bowiem byłoby dobre dzieło w warstwie fabularnej, bez dobrej gry aktorskiej. Tutaj wszystko współgra ze sobą. Można powiedzieć, że to serial kompletny, gdzie do każdego elementu przyłożono starań, byśmy mogli podziwiać serial skrojony na miarę naszych oczekiwań.

Na koniec dla przypomnienia – całość możemy w Polsce obejrzeć w języku polskim na platformie Amazon Prime Video.

Udostępnij w social mediach