Godfather of Harlem – SEZON 1 – Recenzja

Godfather of Harlem (pol. Ojciec chrzestny Harlemu) – AN EPIX ORIGINAL SERIES – epix serial oryginalny. Amerykański dramat kryminalny inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Za produkcję serialu odpowiada ABC Signature Studios (Disney), A Significant Production. oraz Chris Brancato Inc. (studio produkcyjne Chrisa Brancato).

GATUNKI : dramat kryminalny / gangsterski / historical period drama / blacksploitation
KRAJ PRODUKCJI : USA

Pierwszy sezon serialu Godfather of Harlem liczy 10 odcinków. Był on nadawany premierowo na kanale premium epix od 29 września 2019 roku do 1 grudnia 2019 roku. W Polsce obecnie całość możemy obejrzeć w języku polskim w usłudze internetowej CANAL+ lub za pośrednictwem serwisu player+.

Godfather of Harlem – SEZON 1 – Recenzja

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o znanym gangsterze z Harlemu, który po odsiadce w więzieniu próbuje odzyskać kontrolę nad swoimi starymi śmieciami. W 1963 roku Bumpy Johnson wychodzi na wolność z więzienia Alcatraz i wraca do swojego domu w Harlemie na Manhattanie. Jego ludzie po przyjeździe nie dają mu chwili do odpoczynku w gronie rodzinnym. Czasy się bowiem zmieniły i władze w dzielnicy przejęli Włosi. Teraz dodatkowo jest gorąco, bo niejaki Zambrano postrzelił jednego z jego chłopców. Bumpy udaje się więc do bossa równoległego gangu. Chin twierdzi, że wiele się zmieniło pod jego nieobecność, dlatego on obecnie rządzi całym Harlemem, a w jego imieniu porządku pilnuje właśnie Zambrano. Sprawę musi rozstrzygać sama góra, dlatego obydwoje udają się na audiencję do ojca chrzestnego mafii Franka Costello, a ten temperuje zapędy China.

The Chin jednak nie ma zamiaru tak łatwo odpuścić. Dodatkowo interesy psuje mu Malcolm X, który chce wyeliminować narkotyki na tym obszarze. Sprawa waśni gangów ma jednak drugie dno. Córka Vincenta „China” Gigante – Stella Gigante romansuje z czarnoskórym śpiewakiem Teddy’ym Greene’em i w dodatku ukradła dla niego narkotyki ojca. Bumpy postanawia zająć się tą sprawą odbierając jej skradziony kilogram hery. Jej chłopaka natomiast lokuje daleko od gniewu ojca. Ten incydent sprawia, że Gigante oficjalnie decyduje się na rozejm i oddanie dawnej części obszaru Harlemu we władanie Bumpy’ego Johnsona. Nieoficjalnie jednak nie spocznie, dopóki Bumpy nie trafi ponownie do Alcatraz.

Bumpy jednak po kryjomu postanawia załatwić jeszcze sprawę kłopotliwego Zambrano. Kiedy zaciąga na mieście języka, że spotyka się on z czarnoskórą Flossie, odwiedza go z nożem w najmniej oczekiwanym momencie. Raz na zawsze kończy z kłopotliwym białasem, zachowując anonimowość, gdyż ma on ochronę Rodziny. Sam jednak prywatnie ma problemy z prawdziwą rodziną, które również postanawia zakończyć wysyłając swoją córkę Elise na przymusowy odwyk narkotykowy.

Godfather of Harlem – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Pod koniec 2019 roku kanał premium epix wypuszcza ciekawy dramat kryminalny inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. W serialu mamy liczne nawiązania do wydarzeń historycznych lat sześćdziesiątych XX wieku, a sama akcja produkcji rozgrywa się w Nowym Jorku. Poznajemy tu nie tylko znanego miejscowego czarnoskórego gangstera Bumpy’ego Johnsona, ale również kulisy działalności nowojorskiej odnogi La Cosa Nostra. Oczywiście całość jest ubrana w fabularną opowieść pełną dynamiki i wielu zwrotów akcji, które pewnie mocno zniekształcają prawdziwie historyczne wydarzenia. Ciężko jest więc tu mówić o typowym serialu historycznym, choć mamy do czynienia z wieloma postaciami historycznymi.

W centrum wydarzeń jest wspomniany wyżej Bumpy Johnson. Po 12 latach odsiadki w Alcatraz wraca on do swojego rodzinnego Harlemu na Manhattanie w Nowym Jorku. Wiele się tu jednak zmieniło pod jego nieobecność. Rosnące wpływy mafii włoskiej sięgnęły również po jego ukochany Harlem. La Cosa Nostra jednak nie robi problemów, jeśli lokalni gracze grają z nimi w jednej drużynie. Stąd Bumpy Johnson mógł wrócić na stare śmieci. Problem tylko taki, że wytyczne ojca chrzestnego to jedno, a praktyka poszczególnych Rodzin to druga sprawa. Ostatnimi czasy mocno obrósł w piórka były kierowca znanego włoskiego gangstera, który trafił za kratki. Sprzyjające mu okoliczności zrobiły z niego bossa jednego z obszarów NY. Od teraz Vincent „The Chin” Gigante kontroluje spory obszar Manhattanu, łącznie z wieloma ulicami Harlemu.

Taka sytuacja musi rodzić konflikty, bo siłą rzeczy Gigante zagarnia część obszaru należącego dawniej do Bumpy’ego Johnsona. W tej sprawie musi interweniować sam Frank Costello, który w tym sporze przyznaje rację Afroamerykaninowi. Uważa bowiem, że Bumpy’emu należy się dawny rejon za lojalność i fakt, że przy odsiadce w Alcatraz nawet nie próbował sypnąć innych lokalnych gangsterów. Ponadto Frank zawdzięcza Bumpy’emu życie, więc incydent z dawnych lat również wpływa na jego obecny osąd.

Godfather of Harlem – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Oczywiście Vincent Gigante po tej decyzji nie zamierza odpuścić. Sprytem wywalczył sobie wysokie stanowisko w mafii, więc byle bambus nie będzie mu podkopywał pozycji. Tym samym serial Godfather of Harlem zwiastuje nam wiele emocji związanych z tą walką o wpływy. Jednak nie tylko na samej walce o mafijne wpływy opiera się ten serial. Akcja produkcji oryginalnej epix rozgrywa się w USA w latach sześćdziesiątych XX wieku. To był gorący okres szczególnie polityczny, ale dotykał również wielu drażliwych kwestii typowo społecznych. Musimy pamiętać, że jest to okres wielkiego buntu czarnoskórej społeczności Stanów Zjednoczonych. To grupa społeczna, która wiele lat po wyzwoleniu z niewolnictwa nadal jest w tym kraju często traktowana jak grupa obywateli drugiej kategorii. Na całe szczęście dla nich pojawiły się w tym okresie wybitne jednostki, odznaczające się wielką charyzmą i erudycją. Wśród nich byli pastor baptystyczny Martin Luther King oraz stale obecny w serialu muzułmański bojownik Malcolm X.

Wielka polityka również daje tu znać o sobie. Wszak akcja serialu rozgrywa się w największym amerykańskim mieście, więc nie może tu zabraknąć wpływowych politycznie osób. Tym samym jednym z głównych bohaterów pierwszego sezonu jest znany kongresman Adam Clayton Powell Junior. To podobnie jak Martin Luther King pastor baptystyczny, ale o bardziej przebojowej naturze. Ponadto w dość luźny sposób dba on o swój wizerunek, więc nawet zbytnio nie przeszkadza mu przypięta przez lokalnych dziennikarzy łatka kobieciarza. Gdyby tego było mało, polityk działa swobodnie na granicy właściwie dwóch światów. Sam zresztą twierdzi, że gdyby nie utrzymywał kontaktów z gangsterami czy innymi osobami lokalnego półświatka, to nigdy nie doszedłby do takiej pozycji, w jakiej się obecnie znajduje.

Godfather of Harlem – SEZON 1 – Recenzja – ANALIZA – część 3

Serial Godfather of Harlem jak widzimy dotyka więc ważnych spraw społecznych, wielkiej polityki oraz co najważniejsze porachunków mafijnych. Przy tym wszystkim nie zapomina jednak o tej ludzkiej stronie naszych czołowych w tej produkcji gangsterów. Wszak bossowie nowojorskich gangów mają swoje rodziny i generalnie swoje prywatne życie. Elementami wspólnymi zarówno dla Bumpy’ego Johnsona, jak i dla Vincenta „The Chin” Gigante są natomiast problemy z ich córkami. Gangstera Bumpy’ego poznajemy w momencie gdy opuszcza on więzienie federalne Alcatraz. Po przyjeździe do NY wraca on do swojej młodej żony Mayme Johnson oraz dziewczynki Margaret Johnson, którą traktuje jak swoją córkę. Jednakże de facto Margaret jest jego wnuczką, bo to córka narkomanki Elise, którą on niegdyś praktycznie porzucił uznając, że kobieta sama wybrała dla siebie taką drogę. Teraz gdy Bumpy jest już na wolności i ma więcej swobody, to chce pomóc Elise wyjść z tego okrutnego nałogu.

Zupełnie inny problem ze swoją córką ma Vincent „The Chin” Gigante. Tego problemu by nie było, gdyby nie jego chorobliwa nadopiekuńczość. Vincent bowiem od dawna kontroluje wszystkich chłopaków Stelli. Nie może pozwolić, by jakiś koleś w jakikolwiek sposób skrzywdził jego córkę. Los jednak płata mu figle, bo Stella obecnie związuje się z czarnoskórym śpiewakiem Teddy’ym Greene’em. I pal licho, że córka ukradła dla murzyna narkotyki, które on chciał sprzedać i zarobić na rozwój swojej muzycznej kariery. Problemem jest sam fakt, że jego włoszka spotyka się czarnoskórym elementem amerykańskiego społeczeństwa, o on takiej sytuacji nie może zdzierżyć. Szuka więc na siłę powodu, by sprzątnąć Teddy’ego Greene’a, a gdy to się uda, to może wreszcie Stella znajdzie dla siebie odpowiedniego (według jego mniemania) mężczyznę.

Godfather of Harlem – SEZON 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 1

To właśnie te świetnie wykreowane i bardzo wyraziste postacie są siłą przewodnią tego serialu. I te bez znaczenia czy mamy do czynienia z odtwórcami znanych postaci historycznych, czy drobnymi dla świata, a ważnymi dla rodzin głównych bohaterów postaciami z ich najbliższego otoczenia. Dużą zasługą dla serialu Godfather of Harlem jest warstwa scenariuszowa, ale nie bez znaczenia są aktorzy zaangażowani do odgrywania głównych ról. No a mamy tu w pierwszym sezonie całą śmietankę świetnych aktorów. Warto więc przyjrzeć się im teraz bliżej.

W postać Bumpy’ego Johnsona wciela się prawdziwa gwiazda złotego ekranu Forest Whitaker. To aktorsko między innymi dyktator Idi Amin z filmu „The Last King of Scotland” (red. szczerze polecam każdemu ten film). Za tą rolę Forest Whitaker został obsypany nagrodami, w tym i oczywiście Oscarem. Poza tym to również Cecil Gaines w „The Butler” oraz Saw Gerrera w „Rogue One: A Star Wars Story„. W międzyczasie Whitaker nie stronił od seriali. Wystąpił jako Eddie Barker w serialu „Empire” oraz jako Sam Cooper w serialu „Criminal Minds: Suspect Behavior„. Dawniej wystąpił również w popularnym w Polsce „North and South„.

Jego polityczny znajomy Adam Clayton Powell Junior, to natomiast w rzeczywistości kolejny znany aktor Giancarlo Esposito. O nim jednak znacznie więcej możemy powiedzieć od strony serialowej. Na srebrnym ekranie to chociażby Gus Fring w „Breaking Bad” i „Better Call Saul„. Ponadto możemy go znać z roli Edwarda Ruskinsa w „Dear White People” oraz roli Stana Edgara w „The Boys„. Ostatnimi czasy to również Moff Gideon w serialu Disney+ „The Mandalorian„.

Jego serialowa córka Elise, to aktorsko Antoinette Crowe-Legacy, a jej córka Margaret, to w rzeczywistości Demi Singleton. Więcej możemy powiedzieć o dawnej miłości Bumpy’ego Johnsona – Amy Vanderbilt. To kanadyjska aktorka Joanne Kelly. Serialowo to między innymi Allison Shaw w „Zoo” oraz Myka Bering w „Warehouse 13„.

Godfather of Harlem – SEZON 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 2

W postać największego mafijnego rywala Bumpy’ego Johnsona wciela się w tym serialu kolejny dobry aktor Vincent D’Onofrio. Z rolami gangsterów mu po drodze, bo wcielił się przecież w świetnie ucharakteryzowanego Wilsona Fiska w serialu Marvela „Daredevil„. Ponadto aktor wystąpił jako czarnoksiężnik w serialu „Emerald City” i jako ksiądz Dan Carpenter w serialu „Ghost Wars„. Ostatnimi czasy to również George Wilburn w serialu „Ratched„.

Obecna żona Bumpy’ego Johnsona – Mayme Johnson, to aktorsko Ilfenesh Hadera. Serialowo to Opal Gilstrap w „She’s Gotta Have It” (pol. Ona się doigra ) oraz Deb Kawi w „Billions„.

Esther James, to aktorsko Patricia R. Floyd. Aktorka przewinęła się przez serial „Law & Order” oraz pierwszy sezon komiksowego „Jessica Jones„.

Malcolm X, to w rzeczywistości Nigel Thatch. Aktor wcześniej zagrał jedną z głównych ról w serialu „Valor„.

Frank Costello, to aktorsko Paul Sorvino. Filmowo to między innymi Eddie Valentine w „The Rocketeer” oraz Paul Cicero w „Goodfellas” (pol. Chłopcy z ferajny). Serialowo to chociażby Nicolo Rizzuto Sr. w „Bad Blood„.

Inny boss mafijny Joe Bonanno, to aktorsko Chazz Palminteri. Aktor przewijał się przez serial „Modern Family„.

Sługus China – Ernie Nunzi, to natomiast w rzeczywistości Rafi Gavron. Serialowo to między innymi Aarfy w „Catch-22” oraz Hamid Al-Zarian w siódmym sezonie „24” (znanym w Polsce jako 24 godziny).

Jeden z ludzi Bumpy’ego – Nat Pettigrew, to aktorsko Elvis Nolasco. Serialowo to między innymi Chip Lauderdale w „Claws” (pol. Pazury).

Czołowy człowiek Bumpy’ego – Del Chance, to aktorsko Erik LaRay Harvey. Serialowo to chociażby Willis 'Diamondback' Stryker w komiksowym „Luke Cage„. To również Dunn Purnsley w „Boardwalk Empire” oraz Dante w „One Dollar„. Epizodycznie pojawił się również w drugim sezonie serialu „Sneaky Pete„.

Godfather of Harlem – SEZON 1 – Recenzja – O AKTORACH – część 3

Livingston Wingate, to aktorsko Korey Jackson. Jego możemy kojarzyć z postaci Seana Jeffriesa w „House of Cards„. Junie Byrd, to natomiast aktorsko Markuann Smith.

Epizodyczny Richie Zambrano z początku serialu, to aktorsko Louis Cancelmi. Serialowo to przede wszystkim Victor Mateo w „Billions„. Jego Flossie zagrała tu natomiast Nikkole Salter.

Kolega Bumpy’ego z półświatka Alejandro 'El Guapo' Villabuena, to natomiast w rzeczywistości Luis Guzmán. Serialowo to chociażby José Rodríguez Gacha w „Narcos” oraz Raoul 'El Cid' Hernandez w trzecim sezonie „Oz„.

Fat Ricky, to aktorsko Gregory Cioffi, a Bennie Eggs to w rzeczywistości Kevin Corrigan. Jego możemy kojarzyć z postaci Declana Sullivana w serialu „Ray Donovan„.

Bobby Robinson, to aktorsko Tramell Tillman znany z roli Stevena w serialu „Dietland„. Siostrę Marny w serialu Godfather of Harlem gra natomiast Afi Bijou.

Uzdolniony muzycznie śpiewak Teddy Greene, to w rzeczywistości Kelvin Harrison Junior. W przeszłości wcielił się on w postać Touie Dacey’a w serialu „StartUp„.

Jego matkę gra w tym serialu Roslyn Ruff. Serialowo to chociażby dyrektorka FBI Marguerite Sanchez w „Madam Secretary„.

Święty Apostoł Elijah Muhammad, to aktorsko Clifton Davis. On również zagrał w wyżej wymienionym serialu jako Ephraim Ware. Poza tym to Lawrence Wilkins w pierwszym sezonie komiksowego „Iron Fist„.

Olympia Gigante, to aktorsko Kathrine Narducci. Ją możemy kojarzyć z postaci Charmaine Bucco w serialu „The Sopranos„.

To jeszcze na koniec Stella Gigante. W postać córki mafijnego bossa Vincenta China Gigante wciela się Australijka Lucy Fry. Aktorsko to między innymi Eve Thorogood w serialu „Wolf Creek” oraz Marina Oswald w miniserialu „11.22.63„.

Godfather of Harlem – SEZON 1 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Co tu dużo mówić, Godfather of Harlem przez cały pierwszy sezon trzyma wysoki poziom. Akcja serialu może się podobać, a i aktorzy w tej produkcji robią wielką dobrą robotę. Zresztą widzów do tego serialu zapewne przyciągnęło samo nazwisko Foresta Whitakera, a ten z całą pewnością nie zawiódł ich oczekiwań. Swoją drogą zapewne taki Forest Whitaker tani nie był, więc później nie dziwmy się, że MGM nigdy nie może wyjść z własnych długów, skoro ponosi stale tak duże wydatki 😉 Dla widzów to oczywiście dobrze, bo możemy się cieszyć przeważnie dobrymi serialami od epix. Co prawda Godfather of Harlem to produkcja zlecona, jak widzimy we wstępie do tej recenzji, jednak co tu dużo mówić, tacy aktorzy nie są tani, więc pewnie serial kosztował większe pieniądze. W dodatku odnosi się on do postaci historycznych, więc konieczna w wielu przypadkach była również odpowiednia charakteryzacja.

Ciekawie pod tym względem wygląda czołówka do serialu Godfather of Harlem. Tam na twarze autentycznych postaci nakładane są jakby połowiczne maski z wizerunkiem aktorów, którzy wcielają w ich rolę. Wszystko to natomiast w rytmach bardzo dźwięcznej piosenki „Just In Case” w wykonaniu Swizz Beatza. Ma to wszystko klimat i nie może się nie podobać 😉

Tym samym serial dostał zamówienie na kolejny sezon. No a w nim nie zabraknie również dramaturgii, którą spotęgował finał pierwszej odsłony. Jeżeli jej jeszcze nie widzieliście, to w Polsce serial epix wykupił na licencji Canal+. Całość więc możecie obejrzeć w języku polskim w usłudze internetowej CANAL+ lub za pośrednictwem serwisu player+.

Udostępnij w social mediach