FINAL SPACE – Season 1

FINAL SPACE – amerykański animowany serial komediowy science-fiction, którego twórcą jest Olan Rogers. Pierwszy sezon został zrealizowany dla TBS (Turner Broadcasting System). Za produkcję serialu odpowiada ShadowMachine (studio animacji założone przez Alexandra Bulkley’a i Corey’a Campodonico), Star Cadet, Jam Filled Ottawa (dawniej Jam Filled Entertainment -> Boat Rocker Media i Halifax), New Form Digital (spółka produkcyjna: Kathleen Grace, Melissa Schneider i Matt Hoklotubbe), Conaco (studio produkcyjne Conana O’Briena) oraz jedynie w pierwszym sezonie Studio T (Turner Broadcasting System -> WarnerMedia -> AT&T).

Pierwszy sezon serialu FINAL SPACE liczy 10 odcinków. Pilot serialu został udostępniony na YouTube (dokładnie na kanale użytkownika – Olana Rogersa) w dniu 6 kwietnia 2016 roku. Następnie serial został wyemitowany na kanale TBS od 26 lutego 2018 roku do 7 maja 2018 roku. Obecnie całość możemy obejrzeć w języku polskim na platformie NETFLIX.

FINAL SPACE – Season 1

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o losach Gary’ego Goodspeeda. Poznajemy go gdy ociera się o śmierć w przestrzeni kosmicznej. Gary to kosmiczny więzień skazany na życie w samotności. Na więziennym statku towarzyszą mu jedynie roboty. To już pięć lat odkąd rozpoczął odbywanie swojej kary. Pięć lat temu próbował on poderwać pewną kapitan strażników nieskończoności. Tym samym podszył się pod jednego ze strażników, aby dostać się na jej statek gwiezdny. Okazało się, że ten którego zastąpił na pokładzie był pilotem. Gary nie mając pojęcia o pilotowaniu statku bojowego, zamiast poderwać go w górę, użył działek niszcząc wszystko w zasięgu wzroku. Spotkała go za to surowa kara i tak o to skończył jako skazaniec.

Na tydzień przed zakończeniem odsiadki, Gary natrafia w przestrzeni kosmicznej na tajemniczego zielonego kosmitę. Chwilę później więzienny okręt atakują łowcy nagród. Poszukują oni zielonego podrzutka, którego mają dostarczyć potężnemu Lordowi Commanderowi. Gary natomiast nie ma zamiaru rozstawać się z nowym przyjacielem, którego nazwał na cześć swojego dawnego zwierzaka – Mooncake. Nakazuje komputerowi pokładowemu HUE skok w nadprzestrzeń, dzięki czemu uciekają ofensorom. Skok wyrzuca go jednak poza pokład. Tam Gary natrafia na lecące na niego asteroidy. Obecnie ma wybór: ratować się samemu, gdzie szanse na przeżycie wynoszą 33% lub przegrać w zderzeniu z asteroidami trzymając przy sobie zielonego pupila. Gary wybiera opcje ratowania swojego nowego przyjaciela. Tlen się jednak kończy i śmierć jest nieunikniona, gdy nagle mały Mooncake używa swych zdolności i niszczy lecące asteroidy.

Mookcake ratuje życie Gary’emu. Chwilę później jednak na ich okręcie zjawia się kolejny łowca nagród Avocato. Zostaje on szybko pojmany przez robocich strażników. Ten próbuje przekonać Gary’ego, że jego zielony koleszko to niebezpieczny Niszczyciel Planet. Gary nie daje wiary w jego słowa i obiecuje zielonemu pupilowi, że będzie dla niego wsparciem. W ten sposób Gary zyskuje po pięciu latach samotności żywego towarzysza.

FINAL SPACE – Season 1 – ANALIZA – część 1

Tym razem czas na animację dla dorosłych. Tak właściwie trzeba określić ten serial animowany science-fiction, zrealizowany w humorystycznej konwencji, w formie space opery. FINAL SPACE w Polsce na Netflixie jest jednak oznaczony kategorią wiekową 13+. No ale Netflix, ma dziwne te oznaczenia wiekowe, więc chyba nie powinniśmy do nich przykładać większej wagi. Nie chodzi jednak o to, że jest on jakoś hardcorowo dla dorosłych. Nic z tych rzeczy, bo poza scenami przemocy nie ma tu nic wstrząsającego. Jednak generalnie tego typu animacje określa się serialami animowanymi dla dorosłych.

Serial FINAL SPACE od czasu gdy zaprezentowanego na YouTube pilota przebył daleką drogę. Początkowo miał się nawet nazywać Gary Space. Ostatecznie po dwóch latach szukania dla niego właściwego domu wylądował on w postaci pierwszego sezonu na kanale TBS (Turner Broadcasting System). To niejako siostrzany kanał TNT, należący do tej samej grupy medialnej. Przed nami więc dziesięć odcinków zwariowanej produkcji według pomysłu Olana Rogersa.

Głównym bohaterem opowieści jest niejaki Gary Goodspeed. Gość uważa się za najlepszego pod każdym względem, choć w przeszłości doprowadził do tragicznej w skutkach katastrofy. By przypodobać się pewnej kapitan Quinn Ergon, podszył się on pod jej pilota. To doprowadziło do serii zniszczeń, za które spotkała Gary’ego surowa kara. Hmm… no może nie taka surowa, bo jedynie pięć lat odsiadki na statku bezzałogowym Galaxy One. To tu Gary odsiaduje swój wyrok, pod okiem komputera pokładowego HUE i jego robocich strażników, a także uprzykrzającego życie Gary’emu robota KVN. Tak się złożyło, że pod koniec wyroku Gary natrafia na tajemniczego zielonego kosmitę, który przypomina mu jego gąsienice z czasów dzieciństwa. Gary postanawia przygarnąć go na pokład statku i nazwać podobnie jak wspomnianą gąsienice – Mooncake.

FINAL SPACE – Season 1 – ANALIZA – część 2

Przygarnięcie zielonego towarzysza ściąga na niego nieszczęście. Na nic mu tłumaczenie pewnego łowcy Avocato, że Mooncake to w rzeczywistości Niszczyciel Planet. Od teraz Gary staje się celem telekinetycznego władcy. Lord Commander bowiem poszukuje zielonego stwora, który jest niezbędny do realizacji jego planu. Wszystko to wiąże się z tajemniczą nazwą, która robi tu za tytuł serialu – FINAL SPACE. To niby ten mały zielony kulisty stworek jest kluczem do Ostatecznego Kosmosu.

Fabuła serialu wręcz śmieszna, abstrakcyjna i na pierwszy rzut oka absurdalna. Serial FINAL SPACE ma jednak swój urok. Wszystko z uwagi na głównego bohatera. To gary Gary jest tu największą gwiazdą, a reszta postaci robi tu za tło wydarzeń. Oczywiście one są równie ważne, bo albo w przypadku robotów mają duży wpływ na główną postać, albo w przypadku Avocato i Quinn napędzają fabułę serialu do przodu. Poza tym schemat całej produkcji jest stary jak świat. Bohaterska misja oraz po drugiej stronie złowieszczy antagonista. Serial jednak się dobrze sprawdza zarówno jako space opera science-fiction oraz jako komedia. I to komedia zarówno sytuacyjna, jak i słowna, bo dialogi często są tu przednie i całkiem przemyślane.

Karygodne byłoby nie wspomnieć o muzyce w tym serialu. Czołówka FINAL SPACE, choć bardzo krótka, ubrana jest w świetną oprawę muzyczną. Za nią odpowiada Shelby Merry. To kompozycja w formie muzyki elektronicznej, ale naprawdę na bardzo wysokim poziomie. (red. śmiejcie się, ale jak dla mnie przypomina to mix twórczości Jean-Michel Jarre’a i Tangerine Dream).

FINAL SPACE to również rodzaj kosmicznej przygody. Gdyby fabuła opierała się wyłącznie na odsiadce Gary’ego na statku Galaxy One, to może byłoby zabawnie, ale formuła ta szybko by się wyczerpała. Fabularnie nie jest to jednak wybitne dzieło, bo cała misja Gary’ego wpycha nas w opary absurdu. Musimy jednak pamiętać, że FINAL SPACE to nie jest uczta intelektualna, lecz luźny animowany serial komediowy. I w tej formie sprawdza się dobrze. A skoro wszystko umieszczono w kosmosie, to również jest to gratka dla fanów kosmicznego science-fiction… nawet jeśli to tylko animacja.

FINAL SPACE – Season 1 – O DUBBINGU – część 1

To jeszcze kilka słów o dubbingu. Tutaj Ci sami dubbingowcy często podkładają głos więcej niż jednej postaci. Pierwszoplanowemu Gary’emu (oraz jego zielonemu towarzyszowi) udziela swojego głosu sam twórca serialu Olan Rogers.

KVN, który przez pięć lat odbywania wyroku mocno uprzykrzał życie Gary’emu, to dubbingowo Fred Armisen. To amerykański aktor, dubbingowiec i komik. Swojego głosu udzielał również w takich serialach animowanych, jak „Big Mouth„, czy „Archer„. To również nowy dubbingowiec Speedy’ego Gonzalesa we współczesnych animacjach The Looney Tunes Show. Aktorsko to natomiast Robert Durst w „Unbreakable Kimmy Schmidt„. Aktor występował również w serialu „Portlandia„.

Komputerowi pokładowemu HUE głosu udziela Tom Kenny. To zawodowy dubbingowiec. Najbardziej jest on znany z dubbingu SpongeBob SquarePants. Swojego głosu udzielał również przykładowo w serialach „Rick and Morty„, czy „DC Super Hero Girls„.

Głosowo Avocato, to Coty Galloway, a jego synowi głosu użyczył Steven Yeun. Aktorsko to przede wszystkim Glenn w „The Walking Dead„. W kwestii dubbingu został on ostatnio również zaangażowany do serialu „Invincible„, na podstawie kultowego komiksu Image autorstwa Roberta Kirkmana.

FINAL SPACE – Season 1 – O DUBBINGU – część 2

Quinn głosu udziela Tika Sumpter. Niektórzy widzowie mogą ją kojarzyć aktorsko z postaci Rainy Thorpe w „Gossip Girl” (pol. Plotkara).

To jeszcze na koniec The Lord Commander. Jemu swojego głosu udziela David Tennant. Szkocki aktor najbardziej zasłynął rolą dziesiątego Doktora w serialu „Doctor Who„. To również świetny czarny charakter Kilgrave z serialu Marvela „Jessica Jones„. Nie możemy zapominać o jego występie w „Broadchurch” oraz demonicznej roli w serialu „Good Omens„. Epizodycznie zagrał również przesłuchiwanego w „Criminal„, a swojego głosu udziela chociażby współcześnie Sknerusowi McKwacz w nowych przygodach „DuckTales„.

FINAL SPACE – Season 1 – PODSUMOWANIE

Przy FINAL SPACE jest zabawnie, czasami makabrycznie, a innym razem całkiem zwariowanie. Z serialem wpadamy w wir kosmicznej przygody, w towarzystwie narcystycznego Gary’ego i pilnujących go robotów. Także w towarzystwie jego zielonego towarzysza, łowcy Acovato i z doskoku Quinn, w której zadłużył się niegdyś główny bohater.

Serial szybko zaskarbił sobie serca widzów i dostał zamówienie na kolejny sezon. Ten natomiast trafił na kanał Adult Swim. W Polsce pierwszy sezon możemy bez problemu obejrzeć w języku polskim na platformie NETFLIX. Ponieważ objął on dystrybucją tą produkcje, to znajdziecie ją w zakładce Netflix Originals.

Udostępnij w social mediach