FEAR THE WALKING DEAD – Sezon 6 – RECENZJA

FEAR THE WALKING DEAD 6 – serial oryginalny AMC. Szósty sezon serialowego postapokaliptycznego horroru, którego twórcami są Robert Kirkman i Dave Erickson. Serial jest częścią universum TWD, wykreowanego przez Roberta Kirkmana, Tony’ego Moore’a i Charliego Adlarda. Informacje o producentach serialu oraz informacje z wstępnym zarysem fabuły całej historii, zostały zawarte w artykule dotyczącym pierwszej odsłony tego serialu – FEAR THE WALKING DEAD 1. Niniejszy artykuł kontynuuje wątki fabularne zawarte w recenzji dotyczącej – FEAR THE WALKING DEAD 5.

GATUNKI : horror / dystopian fiction / postapokaliptyczny
KRAJ PRODUKCJI : USA

Szósty sezon serialu, podobnie jak poprzedni, liczy 16 odcinków. FEAR THE WALKING DEAD 6 był nadawany premierowo na kanale AMC od 11 października 2020 roku do 13 czerwca 2021 roku. W Polsce widzowie mogli go obejrzeć premierowo na kanale AMC Polska. Obecnie całość możemy obejrzeć w języku polskim na platformie Amazon Prime Video.

FEAR THE WALKING DEAD – Sezon 6 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY NIE ZAWIERA SPOILERÓW, ALE POSIADA NAWIĄZANIA DO POPRZEDNIEGO SEZONU

W finałowych odcinkach poprzedniego sezonu, grupa Morgana zainspirowana wybrykiem Charlie, która uciekła na chwilę od nich, by szukać stałego domu, postanawia znaleźć dla siebie bezpieczną przystań. Kierują się w stronę dawnego cowboyskiego miasteczka. W tym czasie choroba Grace się pogłębia, dlatego grupa lekko zbacza z kursu, by zdobyć lekarstwo dla umierającej. Po drodze natrafiają jednak na Virginię, która kolejny raz chce siłą wcielić ich do własnej kompanii. Nikt jednak nie decyduje się do przejścia na stronę Virginii. Ta niezadowolona odmową ściąga na nich stado truposzy. Finalnie jednak udaje im się dostać do docelowego miasteczka, ale nie na taki widok powitalny liczyli. Miasteczko cowboyskie bowiem aż roi się od truposzy. W obliczu takiej sytuacji, grupa choć niechętnie, decyduje się zwrócić o pomoc do Virginii. Ta jednak stawia własne warunki rozdzielenia ich i zabrania z tego miejsca.

Po tej decyzji Dwight odłącza się od grupy i pieszo rusza w przeciwną stronę. Nagle po drodze cudem znajduje konie. Następnie postanawia wrócić do grupy, by poinformować ich o źródle tutejszej wody. Po jego informacji Morgan wie, że Virginia skłamała i celowo zniechęciła ich do przejęcia osady siłą. Dzięki koniom natomiast udaje im się wyprowadzić truposzy z miasteczka. To jednak działanie na krótką metę, ale pozwala grupie zorganizować ślub Johna i June.

Następnie Morgan przekonuje innych do pozornej współpracy z Virginią, bo inaczej skończy się to ich śmiercią. Kolejny raz stawia jednak Virginii warunek, że albo zabierze wszystkich, albo nikogo. Ta zgadza się, ale gdy Morgan zostaje na samym końcu, postanawia go zabić, gdyż jest on dla niej zagrożeniem. Ten natomiast ratuje się przed śmiercią, ale zostaje postrzelony. Chwilę później nacierają trupy, dlatego Virginia porzuca plan dokończenia roboty. Ranny Morgan natomiast dowiaduje się na koniec, że Grace, której wyznał miłość, jest w ciąży.

OPIS WPROWADZAJĄCY – ciąg dalszy

Morgan zyskuje tajemniczy ratunek, ale musi się kryć przed ludźmi Virginii, która chce dokończyć robotę. Zdeterminowana angażuje również łowcę głów. I to dosłownego łowcę głów, który właśnie skrócił o głowę niejakiego Waltera. Na szczęście rannemu Morganowi pomaga przypadkowo napotkany Isaac, z doświadczeniem sanitariusza. Ten jednak nie chce od niego pomocy, mimo że Isaac proponuje zabrać go do swojej żony. Chwilę później dowiaduje się jednak, że Isaac zna całą jego grupę z odnalezionych nagrań. Ponadto zna również Virginię, której był strażnikiem, a od której później uciekł. Morgan po tych wieściach z wątpliwościami, ale postanawia pójść z Isaaciem do kryjówki, w której znajduje się jego ciężarna żona. Gdy docierają do ich kryjówki, to ta okazuje się starym, zniszczonym i zapomnianym miasteczkiem za tamą. Isaac namawia Morgana, by pomógł im je odbudować. Ten widzi w tym potencjał, ale uznaje że nie jest to jego misja.

Chwilę później łowca głów Emile, z towarzyszącym mu psem, odnajduje Morgana w nowej kryjówce. Ten prosi go jedynie o oszczędzenia Isaaca i jego żony. Emile jednak atakuje Isaaca, co zmusza Morgana do podjęcia z nim walki i tym samym on teraz odwdzięcza się uratowaniem życia. Dla Isaaca to jednak bez znaczenia, gdyż od jakiegoś czasu ma ślad po ugryzieniu truposza. Emile jednak nie daje za wygraną, dlatego Morgan by go pokonać musi wykrzesać z siebie resztki sił. Ostatecznie nawet zabija swojego przeciwnika, na co od dawien dawna nie potrafił się zdobyć. Isaac z czasem umiera, a jego żona pozwala Morganowi wrócić do zdrowia. Przywłaszcza on sobie topór swojej ofiary oraz tajemniczy klucz, na który czekali jego partnerzy. Virginii natomiast zostawia w pudełku głowę jej łowcy, jako znak nowej osoby, z którą będzie miała ona teraz do czynienia.

FEAR THE WALKING DEAD – Sezon 6 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Szósty sezon serialu FTWD zapowiadał się dość ciekawie. Generalnie przełom sezonów był ciekawy i emocjonujący. W nim ważyły się nie tylko losy całej dobrze nam znanej grupy ocalałych osób, ale również losy Morgana Jonesa. Wszak to na jego życie targnęła się Virginia, która nie przyjmuje odmowy od ludzi, którym chce pomóc. Virginia bowiem wyznaje zasadę: albo jesteście z nami, albo przeciwko nam. „Z nami” oznacza jednak grę według jej zasad. Tutaj w dodatku nie ma miejsca na żadne kompromisy, a tym bardziej żądania. Morgan jednak formułował wiele żądań pod adresem Virginii, a to jej się bardzo nie podobało. Dla niej Morgan był zagrożeniem, a zagrożenia się eliminuje. Los jednak chciał, że nie udało jej się wykończyć Morgana własnoręcznie, a przyroda nie zdołała dokończyć jej dzieła. I to na jej nieszczęście, bo tym samym Morgan staje się jej zaciętym wrogiem. W dodatku takim walczącym w dawnym stylu – bez zahamowań.

I takiego Morgana oglądamy w pierwszym odcinku FEAR THE WALKING DEAD 6. Bezwzględnie rozprawia się on z łowcą, którego nasłała Virginia. Kiedy dochodzi do starcia, to tym razem Morgan się nie waha. Nie może bowiem pozwolić, aby ów Emile pozbawił życia ludzi, którzy pomogli mu dojść do siebie. Właściwie Morgan nie wie, kto z początku ocalił mu życie bezpośrednio po postrzeleniu. Później jednak na swojej drodze napotyka niejakiego Isaaca i ten okazuje się względem niego bardzo uczynny. W związku z tym nie mógł się przyglądać spokojnie temu, jak Emile zabija jego wybawców. Rozprawia się z łowcą jego własną bronią. To coś znacznie śmiercionośnego niż kije, które ostatnimi czasy Morgan wyłącznie używał. Wielki topór staje się jego nową bronią, a to sprawia, że przyjmuje niejako nową tożsamość. No a przynajmniej zmienia styl, w jakim ma zamiar walczyć o odbicie swoich ludzi z rąk Virginii.

FEAR THE WALKING DEAD – Sezon 6 – Recenzja – ANALIZA – część 2

No i po wstępie do FEAR THE WALKING DEAD 6 widzimy, że będziemy mieli do czynienia z samotnym mścicielem. W tej roli odmieniony Morgan Jones, który chce dotrzeć przede wszystkim do ciężarnej teraz Grace. Równocześnie chce wyzwolić wszystkich pozostałych, którzy trafili w niewolę Virginii. No a to taka nietypowa niewola. Nasi bohaterowie zostają bowiem wcieleni w szeregi jej społeczności. Są jednak pod specjalnym nadzorem, by się upewnić, że grają według zasad Virginii. Z tym jednak różnie bywa, bo przecież mamy tu mieszaninę różnych osobowości. Jedni się dostosowują do tej gry, bo są elastyczni jak Victor Strand. Dla niego tylko liczy się i zawsze liczyło przetrwanie. Jego przetrwanie za wszelką cenę, czego daje nam wyraz wielokrotnie w omawianym sezonie jak i znacznie wcześniej.

W grupie przymusowej integracji są też ludzie, którzy niechętnie, ale zaczynają grać według zasad Virginii. Taką osobą jest John Dorie, który możemy powiedzieć w nowym domu przyjmuje starą posadę. Zostaje stróżem prawa, jakim był jeszcze w czasach sprzed apokalipsy żywych trupów. Johna od kilku sezonów znamy jako wyborowego strzelca. To jednak równocześnie najbardziej poczciwy człowiek w tych okrutnych czasach, w jakich przyszło żyć wszystkim ludziom i zwierzętom. Uczciwość nakazuje mu więc zadbać o sprawiedliwość w nowej społeczności. No a to nie będzie łatwe zadanie gdy przyjdzie ukarać winnego zbrodni, który jest krewną osobą przywódczyni tej społeczności. Nie da się więc ukryć, że John w tym sezonie ma istotną rolę do odegrania.

FEAR THE WALKING DEAD – Sezon 6 – Recenzja – ANALIZA – część 3

Pomijając wątek przewodni dotyczący Morgana, który snuje plan odbicia swoich ludzi z rąk Virginii, to jednak FEAR THE WALKING DEAD 6 jest bardzo dziwnym sezonem. Ten serial na przestrzeni sezonów zmieniał się diametralnie tyle razy, że nawet kolejna zmiana już nie powinna nikogo dziwić. Widzowie tego serialu przyzwyczaili się albo do całkowitej zmiany obsady serialu albo do zmiany koncepcji tej produkcji, czy nawet zmiany czasu akcji. Pamiętamy bowiem, że pierwotnie ten serial był prequelem TWD, a później zrobili z niego równoległy akcją spin-off. FEAR THE WALKING DEAD 6 natomiast poza wątkiem przewodnim przekształca się w jakąś quasi antologie. No serio, bo większość odcinków tego sezonu dotyczy oddzielnych mini historii i kręci się wokół różnych postaci.

W ten oto sposób mamy na przykład epizod z kozą głównych bohaterów. Tak możemy powiedzieć, że Victor, Alicia i Charlie trafili za karę do kozy, bo musieli wypełnić dla Virginii pewne zadanie związane z truposzami. Innym razem oglądamy śledztwo Johna, a jeszcze innym razem mamy dziwną historię z wizją przyszłości Grace. To ostatnie niby ma racjonalne wytłumaczenie, ale ten odcinek jest normalnie od czapy. Większość tych oddzielnych historii mamy w pierwszej połówce sezonu. Jednakże w FEAR THE WALKING DEAD 6 B też się zdarzają takie antologiczne wstawki, bo właśnie wspomniany epizod z Grace, to z tej drugiej części sezonu. Skąd taki pomysł ? No właśnie ciężko powiedzieć, ale w tym serialu zmieniało się wszystko wiele razy, więc i nawet taka zmiana formy już nie zaskakuje.

Co ciekawe, to w serialu głównym TWD mamy zawsze emocjonujące finały mid-season, gdzie często ginie jakaś ważna postać serialu. W FEAR THE WALKING DEAD 6 takie coś otrzymujemy natomiast przy początku drugiej połowy serialu. Do tego serial dorzuca nam nowy wątek z wyznawcami, którzy już na początku sezonu zostawiają wszędzie napisy o końcu, który jest nowym początkiem.

FEAR THE WALKING DEAD – Sezon 6 – Recenzja – O AKTORACH

Tym samym wraz z pojawieniem się tych dziwnych wyznawców pojawia się w tym sezonie kilka nowych postaci. W pierwszej połówce jest jeszcze natomiast krewna Virginii, która w tym sezonie gra niemal pierwsze skrzypce. To teraz przyjrzyjmy się tym postaciom od strony aktorskiej. Wspomniana wyżej młoda Dakota, to aktorsko Zoe Margaret Colletti. Serialowo to Benedetta Rohr w „City on a Hill„.

Isaac, to aktorsko Michael Abbott Junior, a jego żona Rachel, to aktorsko Brigitte Kali Canales. Łowca tropiciel Emile, to natomiast w rzeczywistości Demetrius Grosse. Jest on znany z postaci Emmetta Yawnersa w serialu „Banshee„. Serialowo to również Charleston w „Frontier” oraz Errol w „Justified„.

Sherry, to w rzeczywistości Christine Evangelista. Zagrała ona krótko w głównym TWD. Poza tym to Ashley Beck w serialu „The Kill Point„.

W tym sezonie pojawia się również ojciec Johna. W postać Johna Doriego Seniora wciela się Keith Carradine. Filmowo to między innymi Tom Frank w „Nashville” oraz szeryf John Taggart w filmie „Cowboys & Aliens„. Serialowo to natomiast prezydent Conrad Dalton w „Madam Secretary” oraz Lou Solverson w „Fargo„. To również Frank Lundy w serialu „Dexter„, a także Wild Bill Hickock w „Deadwood„.

Janis, to aktorsko Holly Curran. Zagrała ona wcześniej siostrę głównej bohaterki w serialu „Z: The Beginning of Everything„. To również Penny Pann w serialu „The Marvelous Mrs. Maisel„.

Riley z wyznawców nowego początku, to aktorsko Nick Stahl. W przeszłości zagrał Bena Hawkinsa w klasyku HBO „Carnivàle„. Jego guru Teddy Maddox, to natomiast w rzeczywistości John Glover. Serialowo to przede wszystkim świetny Lionel Luthor w „Smallville„. Filmowo to między innymi Daniel Clamp w „Gremlins 2: The New Batch” oraz Brice Cummings w „Scrooged„. Udziela się on również dubbingowo, szczególnie w animacjach DC. Swojego głosu udzielał chociażby Edwardowi Nygmie z różnych przygód Batmana.

FEAR THE WALKING DEAD – Sezon 6 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Jest takie powiedzenie „kobieta zmienną jest”. Analogicznie możemy też powiedzieć, że FTWD zmienny jest w zależności od prezentowanego sezonu. Tym razem trafiło nawet na charakter quasi antologii. Mamy więc takie epizody oderwane od wątku przewodniego, jak chociażby misja Al i Dwighta. Co ciekawe, to teraz w mini czołówce (tablicy z napisem tytułu) pojawia się zawsze postać, która jest głównym bohaterem epizodu. To tym bardziej sugeruje antologie.

W drugiej połówce sezonu akcja jest natomiast bardziej spójna, ale ponownie dostajemy całkiem nowy wątek niż ten, który otwierał nam fabularnie FEAR THE WALKING DEAD 6. Ten kończy nam się wybuchowo. Dosłownie i w przenośni, więc szykujcie się na emocjonujący finał sezonu. No a gdzie legalnie możemy go obejrzeć ? Jeśli ktoś nie miał okazji obejrzeć go premierowo na kanale AMC Polska, to w Polsce jest on teraz dostępny na platformie Amazon Prime Video.

Udostępnij w social mediach