Facebook szkodzi wydawcy

Facebook szkodzi wydawcy, a właściwie algorytmy Facebooka potrafią szkodzić wydawcy. To właśnie dwa dni temu spotkało serwis Seriale Srebrnego Ekranu. Dzisiaj więc bardzo blogowo i bardzo z nutą żalu i rozgoryczenia w stosunku do giganta mediów społecznościowych, za to jak potraktował on niniejszą stronę. Zapraszam na kilka gorzkich słów od wydawcy strony Seriale Srebrnego Ekranu.

Dzisiaj miało być o Dobrym Miejscu (trudno, będzie w sobotę), ale jest o Złym Miejscu 😉 jakim może się stać dla każdego wydawcy Facebook. Z jednej strony to najlepszy pośrednik w zdobywaniu nowych klientów, nowych czytelników, nowych petentów itp. itd. Jednak jego jedna decyzja może mocno uderzyć w wydawcę i to przez specyficzne algorytmy, a nie decyzję żywego człowieka. Z takim problemem właśnie przyszło się borykać niniejszej stronie. Co się stało i o co poszło ?

Facebook szkodzi wydawcy – uderza w serwis Seriale Srebrnego Ekranu

W niedzielę późnym wieczorem dostałem powiadomienie na prywatnym profilu, że moje posty związane ze stroną Seriale Srebrnego Ekranu zostały usunięte z uwagi, że „naruszają ich Standardy społeczności„. Następnie link do strony głównej serwisu został uznany za szkodliwy i zablokowano jego odsyłacz. Każde odesłanie bezpośrednie z serwisu wiąże się z blokadą ze strony Facebooka. Na chwilę obecną nie można więc udostępniać artykułów na swoich profilach prywatnych oraz na innych stronach wewnętrznych tworzonych na FB. Mówiąc krótko strona została tymczasowo zbanowana, a nie tylko same posty z niej pochodzące.

Facebook szkodzi wydawcy – jak do tego doszło

W czarną niedzielę dostałem cztery wiadomości odnośnie ostatnich postów jakie przekierowałem ze strony Seriale Srebrnego Ekranu. Robię tak z przyzwyczajenia od samego początku istnienia tej strony. Zanim zaczęła ona osiągać przyzwoite wyniki w organic search, to Facebook był takim naturalnym pozyskiwaczem czytelników. To powszechna praktyka, także w przypadku różnych blogów i innych stron zewnętrznych. Na chwilę obecną te udostępnienia nie mają większego znaczenia w skali macro. Strona nie ma fanpage’a, wiec robiłem to z prywatnego profilu (ale zawsze z dodatkowym opisem, a nie same linki ze zdjęciem), który z czasem zmieniłem na publiczny, a że jestem osobą publiczną, to mam dodatkowy przywilej FB w sprawie obserwatorów i innych spraw związanych z profilami publicznymi, które nie są zamienione na „stronę” (w rozumieniu Facebooka). Okazało się, że usunęli mi wszystkie posty z historii osi czasu.

Następnie dostałem info o banie źródła ruchu jakim jest strona główna niniejszego serwisu. Tym samym zniknęły prawdopodobnie wszystkie udostępnienia facebookowe przez inne osoby, które korzystały z przycisku „udostępnij artykuł na Facebooku”. Tego nie mogę sprawdzić, ale to wynika z logiki, skoro został zbanowany adres główny.

Mało tego – zniknęły wszystkie posty na grupach facebookowych, które były udostępniane wraz z linkiem do serwisu. Tym samym poszło się je…. kilkaset komentarzy pod postami, które budowały społeczność tych grup. Gdyby twórca FB Mark Zuckerberg o tym wiedział, jakie szkody robi ich algorytm, to pewnie, by się za głowę złapał. Gdy powstawały grupy twierdził, że to jego oczko w głowie, a tu klops. Widać w jaki sposób można banując komuś stronę (a nie banując osobę) uderzyć w jego ulubione grupy – czyli zintegrowane społeczności, które tak pokochał i pielęgnuje. Szkoda tylko, że bezpośrednio jemu nie można takiej sprawy zgłosić.

Facebook szkodzi wydawcy – szczegóły blokady

To jeszcze w temacie za co niby ten BAN. O jakie Standardy społeczności chodzi, skoro nie ma tu treści erotycznych, ani nawołujących do przemocy, czy związanych z mową nienawiści. Okazuje się, że powodem blokady jest SPAM. Dostałem info ze strony portalu przy każdym udostępnionym poście, że „Ten post narusza Standardy społeczności w zakresie spamu”. Są więc dwie drogi w tym temacie.

Pierwsza – moje posty zostały zgłoszone przez tzw. znajomych („życzliwych” ludzi, którzy nie są moimi przyjaciółmi, ale ich znam i mam ich w zakładce Znajomi). Mógł to oczywiście ktoś zgłosić, komu się znudziło wyświetlanie postów w tematyce serialowej. No oczywiście wystarczy odpiąć osobę z obserwowanych i po kłopocie. Ewentualnie wywalić ją ze znajomych (świat się wtedy przecież nie kończy, nawet jeśli fizycznie się znamy poza Facebookiem). No ale jeśli to ktoś „życzliwy” to użył czerwonego przycisku atomowego 😉 . W pierwszej opcji jest też możliwość zgłoszenia postów przez użytkownika, który nie jest z zakładki Znajomi. Profil jest publiczny, więc może to być dowolnie inna osoba (to minusy zamiany profilu prywatnego na publiczny).

Druga droga – nikt fizycznie z użytkowników tego nie musiał zgłaszać. Facebook nie lubi zbyt wielu linków zewnętrznych. Temat znany i nielubiany. Portal społecznościowy potrafił w 2019 roku zbanować wiele osób, którzy nadużywają linkowania zewnętrznego. Portal woli by wszystko działo się w „ekosystemie” Fecebooka. Nie można więc z tym przesadzać nie tylko na naszych profilach, ale i również na fanpage’ach, grupach tematycznych / dyskusyjnych oraz na stronach wewnętrznych (strony utworzone w ramach portalu Facebook). Jeżeli ktoś linkuje zbyt dużo i zbyt często, algorytm Facebooka bierze takiego gościa pod kosę. Absurd ? Oczywiście, bo drogi odwołania są obecnie mocno uszczuplone.

Facebook szkodzi wydawcy – ale skoro to algorytm, to trzeba się odwołać do żywej osoby

Facebook się zmieniał przez lata. Jedynie czego portal nie lubi, to jako ktoś chce coś od nich. Niech użytkownicy rozmawiają między sobą, a problemy jeśli jakieś mają, to wszystko jest wytłumaczone na FAQ. Taa, typowa filozofia infolinii z melodyjką 😉 Zrobić wszystko, by ktoś się do nas nie dostał z jakimiś pretensjami i roszczeniami.

Na początku nie wiele mogłem zrobić, bo trzeba postępować zgodnie z kolejnością. W pierwszej więc kolejności odwołałem się od usuniętych postów, że to nie jest Spam i aby to zweryfikowali. Usunęli całą historię, ale mogłem to zrobić z czterech ostatnich postów. Teraz dopiero będzie badać to żywa osoba, a nie bot. Z botem nie ma co dyskutować. Jak chcę pogadać z czymś sztucznym, to rozmawiam z Alexą i Google Asystentem. Muszę więc teraz łaskawie czekać na wyniki weryfikacji. To pierwszy etap, który nie daje gwarancji, że ściągną bana i przywrócą usunięte linki. Jeśli to nie pomoże jest jeszcze kontakt od strony reklamodawcy. Jeżeli ktoś zostawił jakieś pieniądze FB w ramach promocji reklamowej, to ma taką możliwość. Gorzej zwykli blogerzy, bo oni po odrzuceniu odwołania już mają mniejsze pole manewru w walce z absurdami portalu.

Facebook szkodzi wydawcy – dalsze kroki po blokadzie

No nic, muszę czekać na zakończenie weryfikacji (to może potrwać miesiąc), a czytelnikom należy się wyjaśnienie, dlaczego chwilowo nie mogą udostępniać postów na Facebooku. A wiem, że czasami są udostępniane posty tej strony, za co dziękuję jako jej twórca.

Ciekawe tylko czy po przywróceniu postów pojawią się też te udostępnione na grupach. Szkoda niszczyć popularnych postów, bo w ten sposób Facebook szkodzi wydawcy, ale również samym społecznościom grup. Przecież to nic dobrego jak content znika z jakieś grupy i nie wiadomo dlaczego. No ale to zobaczę dopiero po zakończeniu weryfikacji / odwołania (jeśli posty w ogóle wrócą i dawna funkcjonalności zostanie przywrócona).

Facebook szkodzi wydawcy – nawet na stronach od niego całkiem niezależnych ?

Tytuł dzisiejszego artykułu brzmi dobitnie. Facebook szkodzi wydawcy. Jednak czy może zaszkodzić stronom www całkowicie od niego niezależnym ? Oczywiście NIE, no bo jak. W przypadku strony Seriale Srebrnego Ekranu FB jest obecnie nikłym źródłem ruchu. Na samym początku owszem – był istotną trampoliną dla pierwszych potencjalnych czytelników. To dzięki grupom tematycznym, ludzie interesujący się serialami mieli okazję przez podlinkowanie zapoznać się z tą stroną. Następnie przez posty nakłaniające do dyskusji, a równocześnie odsyłające do recenzji jakiegoś serialu, na tą stronę trafiły tysiące osób, które później w dużej części chętnie na nią powracały. Był więc swego czasu istotnym kanałem ruchu, jednak obecnie inne źródła przynoszą więcej odbiorców, dlatego Facebook stracił na znaczeniu.

Jednak nawet jeśli nie traktuje się go priorytetowo, to zawsze jest potencjalnym ważnym środowiskiem, w którym można trafić na odbiorców chętnych prezentowanych tutaj treści. Na Facebooku – na grupach nie udostępniałem już od pół roku postów z recenzjami, bo nie ma obecnie takiej potrzeby. Jednak to wciąż największa internetowa baza żywych ludzi (w sensie nie samych nazwisk, ale aktywnych użytkowników). Każda nawet niezależnie działająca stronka w World Wide Web się z nim liczy, więc jest po części od niego zależna. To nie kwestia musu, ale rozsądku 😉

Facebook szkodzi wydawcy – ale więksi mogą więcej

To przykre stwierdzenie, choć brzmi dość prostacko. W kapitalizmie jednak tak jest, więc to nic odkrywczego. Można działać niezależnie, ale być mocno zaplątanym w sieci korporacyjne. Może jest potrzebny tu taki globalny „Mr. Robot„, aby to ukrócić. Dzisiaj powiemy Facebook szkodzi wydawcy, bo zablokował udostępnianie postów na własnym portalu. Oczywiście w myśl zasady : „Wolnoć Tomku w swoim domku”. Innym razem może być to inny gigant technologiczny, jak na przykład Google. BAN od GOOGLE to prawie śmierć fizyczna wydawcy internetowego, bo przecież w samej Polsce ma on ponad 90% ruchu z własnej rodzimej wyszukiwarki. Na stronie Seriale Srebrnego Ekranu jest to dokładnie na dzień dzisiejszy 98% ruchu, bo po jednym procencie przypada na Bing i Yahoo. Gdyby więc BAN trafił się od Google (holding Alphabet będąc precyzyjnym – a zawsze jestem ;P), to mimo że strona nie jest na żadnym Bloggerze tylko prywatnej domenie, to mógłbym zwijać żagle, bo by mi zostali tylko stali czytelnicy, a o nowych walka byłaby piekielnie ciężka.

Tak to właśnie działa z tą niezależnością w sieci. Niby można olać wszystkich, ale i tak się w jakiś sposób jest od nich zależny. I szkodliwe decyzje tych korporacji (nawet jeśli to ich algorytmy, a nie żywi ludzie) potrafią być odczuwalne nie tylko na włodarzach tego typu serwisu jak ten, ale i samych zwykłych użytkownikach. Zabawne jest to, że jak taki Facebook banuje źródło ruchu odsyłającego to znikają też płatne linki sponsorowane – to dopiero jazda 🙂 Gdzie tu więc logika ? Eh, musi gigant popracować na tym tematem, ale skoro przez cały poprzedni rok nic z tym algorytmem nie zrobił, to wątpliwe, by się coś niebawem w temacie zmieniło.

Facebook szkodzi wydawcy – słowo końcowe

Do tego czasu czekamy na weryfikację odwołania od blokady. Na Facebook się nie obrażam, bo stale z niego korzystam, a wiem, że początkowo blokada to efekt działań algorytmu, a nie żywych osób. Poza tym blokada jest źródła ruchu, a nie mojej prywatnej osoby. Wolę jednak, by posty wróciły (bardziej te z grup, niż z prywatnej osi czasu). I aby na przyszłość ludzie mogli ponownie używać przycisku „Udostępnij na Facebooku”.

Nie wiem czy warto poświęcać kolejny tekst tematowi, jak to się skończyło (?). To takie mocno blogowe i anty evergreen contentowe. Może lepiej sprawdzać co jakiś czas czy przycisk udostępniania na FB działa. Tylko tyle i aż tyle.

Dziękuję za uwagę :
Konrad „Sylar” Rydzewski
Twórca, Administrator i Redaktor naczelny
Seriale Srebrnego Ekranu

Udostępnij w social mediach