EXPEDITION DEEP OCEAN – Miniserial – RECENZJA

EXPEDITION DEEP OCEAN (pol. Wyprawa na dno oceanu) – discovery+ ORIGINALS. Brytyjski serial dokumentalny stworzony dla platformy Discovery+. Za produkcję miniserialu odpowiada Atlantic Productions (brytyjskie studio produkcyjne założone przez Anthony’ego Geffena). Za globalną dystrybucję serialu odpowiada Discovery Communications (Discovery Inc.).

GATUNKI : dokumentalny
KRAJ PRODUKCJI : UK

Miniserial EXPEDITION DEEP OCEAN liczy 5 odcinków. Został on udostępniony widzom w całości w dniu 1 kwietnia 2020 roku na platformie Discovery+ (w Europie wówczas jeszcze Dplay). Obecnie w Polsce całość możemy obejrzeć w języku polskim w usłudze Discovery+ w ramach serwisu player+.

EXPEDITION DEEP OCEAN – Miniserial – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o ekspedycjach w głąb pięciu oceanów naszej planety. Zespół ekspertów rozpoczyna pierwszą taką globalną podróż do najgłębszych punktów pięciu oceanów świata. Ekspedycja Five Deeps Expedition wysyła załogowy statek podwodny dalej i głębiej niż jakakolwiek inna ekspedycja w historii ludzkości. Za sterami łodzi podwodnej zasiada multimilioner, inwestor i odkrywca Victor Vescovo. Celem wypraw jest stworzenie pełnych map dna oceanów, co pozwoli je lepiej zrozumieć i zmieni sposób w jaki je postrzegamy.

Serial zabiera nas na wyprawę pod powierzchnię oceanów do miejsc wcześniej nie widzianych przez ludzkie oko. Ta przełomowa misja naukowa obejmuje wody od głębin Rowu Portorykańskiego na Oceanie Atantyckim i Rowu Sundajskiego na Oceanie Indyjskim, po Głębie Molloya na Oceanie Arktycznym. To wyprawa naukowa jakiej jeszcze nie było, a którą dzisiaj umożliwia współczesna technika i sprzęt budowany na nowych technologiach. Wszystko to udaje się sfilmować i stworzyć materiał video w formie serialu dokumentalnego, by pokazać to ludziom z całego świata.

EXPEDITION DEEP OCEAN – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 1

W 2020 roku Discovery ma zaszczyt zaprezentować swoim widzom na swój sposób niezwykły serial dokumentalny, który jest niejako streszczeniem wielkiej naukowej wyprawy. Ekspedycja planowo miała trwać rok czasu i zorganizował ją amerykański multimilioner Victor Vescovo. Od dawna ma on zamiłowanie do morskiej żeglugi, gdyż jest emerytowanym oficerem marynarki wojennej. Po służbie wojskowej stał się badaczem podwodnym w pełnym tego słowa znaczeniu. Przez cztery ostatnie lata przygotowywał się natomiast do wyprawy swojego życia. Miała to być podróż w najgłębsze rejony oceanów naszej planety. Aby tego wszystkiego dokonać, Victor Vescovo zlecił wykonanie nowoczesnego batyskafu. Batyskaf Tryton został więc zaprojektowany specjalnie pod tą wyprawę. Budowany na nowych technologiach pozwalających przezwyciężyć ciśnienie w głębinach, do których nie dotarł jeszcze żaden inny człowiek. Kluczowe momenty z jego wyprawy przedstawia natomiast widzom miniserial EXPEDITION DEEP OCEAN (pol. Wyprawa na dno oceanu).

Victor Vescovo na wyprawę swoje życia zebrał sporą grupę ludzi specjalizujących się w różnych dziedzinach naukowych i zawodowych. W ekspedycji wzięli udział geolodzy, kartografowie, zoolodzy, botanicy, inżynierowie technicy, a także filmowcy ze studia Atlantic Productions, gdyż Vescovo chciał koniecznie pokazać swój wyczyn całemu światu. Dzięki tym ostatnim udało się sprawnie zmontować niezwykły serial. Niestety, chciałoby się powiedzieć, tylko miniserial, gdyż drastycznie streszcza on całą wyprawę załogi Victora Vescovo. Nie mniej jednak rzadko dostajemy tego typu produkcje z głębin morskich w formie serialu. One zawsze cieszyły oko widza, gdyż są to na swój sposób materiały unikatowe. Niegdyś specjalistą od tego typu produkcji filmowych i serialowych był Jacques-Yves Cousteau. Jego serial „The Undersea World of Jacques Cousteau” (pol. Podwodny świat Jacquesa Cousteau) cieszył się ogromną popularnością. Młodzi widzowie mogą tego nie pamiętać lub nawet o tym nie słyszeć. Jednak to była perełka wśród seriali dokumentalnych.

EXPEDITION DEEP OCEAN – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 2

Zdecydowanie TAK. Miniserial EXPEDITION DEEP OCEAN mocno przypomina kultowy „The Undersea World of Jacques Cousteau” (pol. Podwodny świat Jacquesa Cousteau). Ten dokumentalny serial telewizyjny trwał dziesięć lat i był nadawany od 1966 do 1976 roku. Puszczały go telewizje z całego świata. W Polsce natomiast wydano edycję na kasetach video [red. sam mam komplet VHS-ów z Podwodnym światem Jacquesa Cousteau]. Później Cousteau wydał jeszcze Odyseję Cousteau w latach 1977-1982, którą również nadawano w publicznych stacjach telewizyjnych. Współpracował on bowiem z takimi wielkimi nadawcami, jak ABC, Métromédia, czy NBC. Teraz Victor Vescovo robi mniej więcej coś podobnego, choć cele jego podróży po oceanach są nieco inne. Ma on zamiar raz na zawsze sporządzić dokładne mapy dna oceanicznego naszej planety. Sama sfilmowana wyprawa to jednak przede wszystkim ujęcie jego historycznego rekordu. Victor Vescovo postawił sobie za cel zejście do najgłębszych obszarów każdego z pięciu oceanów naszej planety.

No i tu mamy pewien zgrzyt w wyjątkowości tego serialu. Misja Victora Vescovo jest niewątpliwie przełomowa i niezwykle istotna dla dobra nauki. Ludzkość bowiem przez tysiąclecia sporządziła dokładne mapy całego lądu naszego globu. Mamy nawet takie dokładne mapy wojskowe, gdzie widać każde drzewko na danym obszarze. Niestety duża część tej planety jest jednak skąpo opisana kartograficznie. Dotyczy to właśnie oceanów, a przecież one zajmują znaczną część tej planety. Ziemię pokrywają wielkie oceany, których dno znamy jedynie szczątkowo. Misja Victora Vescovo jest więc szlachetna, bo w końcu zakończy ten stan rzeczy. Jednak w pierwszej kolejności Victor Vescovo chce udowodnić sobie i światu, że pobije rekord, który zaniesie go w głębiny, do których jeszcze nikt przed nim nie dotarł. No a wiemy jak to bywa z ekscentrycznymi milionerami. Mają oni marzenie równe z kaprysem, by czegoś dokonać i na tym skupiają całą uwagę.

EXPEDITION DEEP OCEAN – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 3

Dokładnie więc miniserial EXPEDITION DEEP OCEAN (pol. Wyprawa na dno oceanu) skupia się bardziej na tym osobistym rekordzie Victora Vescovo. Dzięki nowoczesnemu batyskafowi, Victorowi udają się zejścia w głębiny, które do tej pory nie były znane człowiekowi. To wyprawa naukowa, więc jego załoga odkrywa w tym serialu wciąż nowe rowy oceaniczne, mocno korygujące naszą wiedzę geograficzną o ziemskich oceanach. To istotny element tej produkcji, gdyż już chociażby ten fakt jest przełomowy i przyczynia się do rozwoju nauki. Zejście w głębiny oceanu to jednak nie tylko walka z ogromnym ciśnieniem. Przy każdym takim zejściu batyskafowi Tryton towarzyszą trzy dodatkowe bezzałogowe lądowniki. Trytonem steruje sam Vescovo. Czasami zabiera on na drugi fotel innego członka swojej międzynarodowej załogi. Lądowniki spuszczane są po trójkącie wokół batyskafu. Są one wielozadaniowe, ale w dużej mierze pozwalają nam spojrzeć na batyskaf, gdyż go oświetlają w miejscach, gdzie nie docierają już promienie słoneczne.

Ponadto lądowniki zbierają osad oceaniczny oraz istoty żywe, które wpadną do środka. Wszystko jest przemyślane i robione naprawdę z głową. Do każdego lądownika załoga przymocowuje przynętę składającą się z przywiązanych do ram ryb. Przynęta ściąga w pierwszej kolejności padlinożerców zamieszkujących głębie oceanów. Później zamieszanie wokół przymocowanych ryb ściąga w to miejsce inne drapieżniki. To wszystko pozwala zwabić je w tymczasową pułapkę. Dzięki temu zoolodzy mają okazję wyłapać i zbadać osobniki zamieszkujące niedostępne normalnie dla człowieka obszary. Dzięki tej ekspedycji udało się sklasyfikować łącznie od kilkunastu do kilkudziesięciu nowych gatunków zwierząt i roślin. Oczywiście połów tych osobników jest tylko testowy dla dobra nauki, by przyjrzeć się im wszystkim z bliższej odległości.

EXPEDITION DEEP OCEAN – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 4

Zoolodzy, botanicy i geolodzy mają przy tych lądownikach ręce pełne roboty. Cała reszta załogi w tym czasie zajmuje się inną materią. Kartografowie nanoszą komputerowo wszelkie nierówności dna oceanicznego na dotychczas znane hipsometryczne mapy. Technicy natomiast czuwają stale nad sprzętem, by ten nie ucierpiał przy każdym zejściu w głębiny. No i oczywiście czuwają nad organizatorem wyprawy, który każdorazowo schodzi w głębiny batyskafem. Kontrolują oni szybkość zejścia oraz stan techniczny sprzętu. Sam Victor jednak wewnątrz Trytona musi podawać im informację do analizy technicznej, jeśli zauważy coś niepokojącego. No a takie niespodzianki się zdarzają. Raz bowiem widzi przeciek wody, a innym razem wyczuwa, że coś nie tak jest z tempem samego zejścia w dół, więc konieczny jest powrót i dokładna analiza powstałej usterki. Przy tym wszystkim serial EXPEDITION DEEP OCEAN (pol. Wyprawa na dno oceanu) emanuje często mocno dramaturgią. Wszak to niebezpieczne wyzwanie, które może się okazać biletem w jedną stronę.

Wszystkie te zejścia w głębiny dodają smaku całej produkcji. Choć batyskaf miał przetrwać każde możliwe ciśnienie oddziałujące na tej planecie, to jego funkcjonalność czasami zmraża Victora. W momencie zejścia do Rowu Mariańskiego, Victor Vescovo słyszy trzeszczenie ścian zewnętrznych Trytona. Nawet więc najnowszy sprzęt z trudem wytrzymuje takie ciśnienie. Ciśnienie ciśnieniem, ale w Ocenie Południowym oraz Arktycznym dochodzi jeszcze chłód. On również daje się we znaki sprzętowi jak i ludziom wprowadzającym go do wody. Nie jest to więc łatwy kawałek chleba, dla załogantów, którzy przyczyniają się do tych wszystkich rekordów Victora Vescovo. No a jest to załoga międzynarodowa. Mamy tu Kelvina Magee z Nowej Zelandii, który jest głównym majstrem wyprawy, jak i kilku Kanadyjczyków, kogoś z Albanii i Chile. Wszyscy oni mają flagi na ramieniu, jak w serialu „Stargate Atlantis„, stąd wiemy, że jest to załoga międzynarodowa.

EXPEDITION DEEP OCEAN – Miniserial – Recenzja – ANALIZA – część 5

No ale wróćmy na chwilę do Rowu Mariańskiego. Ekspedycja Victora Vescovo zmienia znane nam dotychczas pomiary Głębi Challengera. Na tą wyprawę Vescovo zabiera pierwszego człowieka, który dokonał zejścia na dno oceanu w tym miejscu. To obecnie zaawansowany już wiekowo były oficer marynarki wojennej USA Don Walsh. Tym razem obserwuje on jedynie człowieka, który nie tylko powtarza jego wyczyn, ale bije jego rekord podwójnym zejściem oraz zejściem w jeszcze głębszy obszar Głębi Challengera. Sam Walsh przyznaje, iż jest zaskoczony, że ludzkość po jego wyczynie porzuciła chęci bliższego poznania dna oceanicznego w tym miejscu. Zainteresowaliśmy się wówczas mocniej kosmosem, ale przecież nie znamy dokładnie naszej własnej planety. Dopiero 50 lat po jego wyczynie drugą osobą, która zeszła na dno oceaniczne w tym miejscu był filmowiec James Cameron, choć zszedł on na nieco mniejszą głębokość od Walsha. Teraz dopiero niespełna 60 lat po jego zejściu robi to trzecia osoba.

Heh, trochę to zabawne, bo Victor Vescovo zabrał Walsha tak jakby chciał, aby ten sobie popatrzył z zazdrością, jak on bije jego rekord :). No ale znowu przy tym dochodzimy do specyficznego zachowania ekscentrycznych milionerów. Swoją drogą polskojęzyczna Wikipedia po tym wydarzeniu nawet nie zaktualizowała nowych danych pomiarowych wykonanych przez załogę Victora Vescovo. Tam info o Rowie Mariańskim kończy się na Cameronie (red. w momencie pisania tej recenzji). Anglojęzyczna wersja Wikipedii jednak podaje jeszcze wyczyn Vescovo oraz rosyjskie i chińskie misje z 2020 roku. Poza tym takie rekordy Vescovo bije również na pozostałych oceanach. Stąd geograficznie od czasu jego ekspedycji mamy wiele zmian pomiarowych. Ciekawe czy nauczyciele w szkołach nadążają za tymi zmianami skoro darmowa polskojęzyczna wersja internetowej encyklopedii nie nadąża. [red. tak na serio, to pytanie retoryczne, bo przecież znam poziom polskiej edukacji i poziom wiedzy polskich nauczycieli geografii.].

EXPEDITION DEEP OCEAN – Miniserial – Recenzja – PODSUMOWANIE

Wyprawa Victora Vescovo jest niezwykła i przełomowa dla nauki. Oczywiście priorytetowo skupia się na jego rekordach, czyli kaprysie multimilionera. To dla tych rekordów powstał miniserial EXPEDITION DEEP OCEAN (pol. Wyprawa na dno oceanu). Jednak nie możemy zaprzeczać, że ekspedycja przyniosła coś wielkiego dla nauki. Wyprawa dodaje do klasyfikacji nowe gatunki zwierząt, które nie były dotychczas znane człowiekowi. To również nowe zmiany na mapach dna oceanu. Teraz tylko trzymajmy za słowo Victora Vescovo, że rzeczywiście mu zależy na sporządzeniu tych dokładnych map wszystkich oceanów naszej planety. Istotne jest, że Victor Vescovo zapowiedział kolejne swoje wyprawy. Obiecał, że będzie kontynuował swoje dzieło, by nie tylko z tych rekordów był powszechnie znany na świecie. Nie jest on już młodzieniaszkiem, ale jest człowiekiem z pasją. Dla takich ludzi wiek nie gra roli. Stąd pewnie stać go jeszcze na wiele.

Miejmy również nadzieję, że powstaną kolejne seriale przy okazji kolejnych jego wypraw. Wspomniany w recenzji świętej pamięci Jacques-Yves Cousteau szeroko dokumentował swoją działalność. Wydał książki, filmy i seriale o swoim morskich wyprawach. Wydaje się, że Victor Vescovo zmierza tą samą drogą. Chce pozostawić po sobie pomnik bardziej wartościowy niż taki z marmuru. To pomnik nauki i to dosłownie różnych jej dziedzin. Czekamy więc na kolejne seriale podążające za Vescovo. Do tego czasu powinniście natomiast obejrzeć miniserial EXPEDITION DEEP OCEAN (pol. Wyprawa na dno oceanu), jeżeli jeszcze jego seans jest przed Wami. Całość w języku polskim w Polsce możemy obejrzeć w usłudze Discovery+ w ramach serwisu player+.

Udostępnij w social mediach