Disney+ pozamiata konkurencję

Disney+ pozamiata konkurencję. Niebawem i to dosłownie. Tak śmiało możemy powiedzieć po przekazie szefostwa Disney’a z czwartkowego dnia inwestorskiego. Jednak jak pozamiata i czym pozamiata ? Swoimi markami. Kluczowymi markami, które względem konkurencji robią dużą różnicę. Disney Investor Day 2020 przynosi nam wiele elektryzujących zapowiedzi, które ukazują siłę ofertową platformy Disney+ oraz przy okazji równoległych platform: hulu oraz Star+. Oj będzie się działo, więc warto na chłodno przypatrzyć się, co takiego na najbliższe lata szykuje dla nas The Walt Disney Company.

Niniejszy artykuł newsowy, by być pełnoprawnym breaking newsem, właściwie powinien być opublikowany w ten sam dzień, co Disney Investor Day 2020. Jednak w obliczu takich zapowiedzi wagi ciężkiej trzeba było ochłonąć ;). [red. no dobra, nie oszukujmy się. Tydzień to minimum czasu na ochłonięcie w takim przypadku ;P. Jednak z takimi zapowiedziami nie można zbyt długo zwlekać, stąd dzisiaj obszerne podsumowanie newsów z dnia inwestorskiego Disney’a.].

Disney+ pozamiata konkurencję – przekaz medialny miał siłę konia pociągowego

Podczas Disney Investor Day 2020, szefostwo Disney’a odsłoniło karty na najbliższe lata dla swojej platformy streamingowej, a właściwie dla wszystkich swoich platform. Taki gigant jak Disney się nie cacka. Będzie równolegle rozwijał trzy duże platformy streamingowe. Jednak flagową będzie platforma Disney+. Ona będzie momentami swoistym hubem również dla oferty programowej hulu oraz indyjskiej platformy Hotstar przejętej przez Disney’a.

O ekspansji globalnej platformy Hotstar pisaliśmy już w artykule „Disney+ hotstar w Europie„. Dzisiaj już dokładnie wiemy, jak będzie wyglądał dalszy rozwój indyjskiej platformy wzbogaconej o ofertę FOX-a. Ekspansja w Europie zanotuje lekki poślizg względem tego, co zapowiadał Disney jeszcze kilka miesięcy temu. Platforma Hotstar obecnie pod nową marką Star będzie udostępniona w Europie 23 lutego 2021 roku. W tym przypadku będzie ona zintegrowana z platformą Disney+ jako dodatkowa zakładka z kolekcją filmów i seriali, teraz również z oferty 20th Century Studios (dawnego 20th Century Fox) oraz 20th Television (to samo tylko z ofertę telewizyjną seriali animowanych od dawnego Fox Television Animation). Ponadto nie zabraknie tu seriali z Disney Television Studios, czyli produkcji ABC studios. Do tej pory reprezentowanych na platformach streamingowych Disney’a jedynie bardziej symbolicznie. (red. narzekałem o tym przy okazji premiery Disney+ -> zobacz artykuł „Premiera Disney Plus„).

23 luty 2021 roku będzie więc kluczową datą dla ekspansji platformy Star. Wzbogacona w ten sposób platforma Disney+ pozamiata konkurencję. To jest właśnie to, czego brakowało przez pierwszy rok z oferty Disney’a, rozdrobnionej po kilku platformach streamingowych. Nie zawsze jednak Star będzie elementem składowym Disney+. W Ameryce Południowej zostanie on uruchomiony w czerwcu jako odrębna platforma o nazwie Star+.

Disney+ pozamiata konkurencję – również ofertą Star

Te procesy ekspansyjne Disney’a w przypadku swoich platform są dosyć dziwne i poważnie zastanawiające. Jednak w momencie pojawiania się w tych krajach Disney+ widzowie będą mieli wybór, bo oferta będzie dostępna równolegle w dwóch miejscach. Tak więc w krajach Ameryki Południowej (i nie tylko, bo lista ekspansyjna z połowy 2021 roku jest większa) widzowie będą z czasem wybierać. Albo zadowolą się samym Star+, który będzie odbiciem lustrzanym platformy hulu, albo zapłacą więcej i będą cieszyć się tym samym hubem Disney+, co w Europie. Zagmatwane nieprawdaż ? No ale takie coś sobie wymyślili w The Walt Disney Company.

Zintegrowany Star z platformą Disney+ ma jednak nadal zgodnie z planem zadebiutować w Europie. Tylko taki hub będzie kosztować teraz więcej. Ceny w euro wzrosną z 6,99 do 8,99 euro miesięcznie i z 69,99 do 89,90 euro rocznie. Ceny również się zmienią w USA rzecz jasna. Nowy cennik ma obowiązywać od 26 marca 2021 roku. Z 6,99 dolarów miesięcznie i 69,99 dolarów rocznie, cena wzrośnie do 7,99 $ oraz w planie rocznym do 79,99 dolarów. W Stanach Zjednoczonych od początku były też dostępne pakiety. Obejmowały one Disney+, sportowy ESPN+ oraz hulu. (red. też pisaliśmy o tym przy premierze platformy -> przeczytaj „Premiera Disney Plus„). Teraz dojdzie nowy pakiet Disney+, ESPN+ oraz hulu, ale wolne od reklam. Taki pakiet będzie kosztował 18,99 $ miesięcznie.

Jeżeli kogoś interesuje Kanada (red. mnie szczególnie), to tu ceny skaczą z 8.99 dolarów kanadyjskich miesięcznie do 11,99 dolarów za miesiąc. Uhm, tu podwyżka jakby bardziej bolesna. Rocznie to teraz będzie zamiast 89.99 $ (dolarów kanadyjskich) 119,99 $ za cały rok.

Disney+ pozamiata konkurencję – drożej, ale za to jaką ofertą

Tak, to oczywiście głębsze sięganie do naszych kieszeni. Jednak takie Disney+ z ofertą Star mocno się wzbogaci ofertowo. Podwyżki są więc zrozumiałe. Nadal nie wiemy, jak to będzie w przyszłości wyglądało w złotówkach. Hmm, no ale jakoś super tanio, to bym się nie nastawiał. Patrząc jednak na to, co zaprezentowali na Disney Investor Day 2020, to te podwyżki można rzucić w niepamięć. Disney+ pozamiata konkurencję i to nie tylko contentem. Szefostwo Disney’a ocenia, że w 2024 roku, platforma streaminfowa Disney+ ma mieć 230-260 mln stale płacących użytkowników. Okazjonalnych widzów przewiduje natomiast w granicach 360 milionów użytkowników. Taką falę przyniesie im wzrastająca publika w Indiach, a żyje tam sporo ludzi. Ponadto do platformy przyłączy się wielu rodzimych widzów oraz Europejczyków. Zadbać o to mają zaprezentowane nowe seriale dwóch kluczowych marek, należących do Disney’a. Mowa oczywiście o Star Wars oraz Marvelu.

Zanim jednak przejdziemy do prezentacji tych perełek, to warto zwrócić uwagę również na inne seriale, które wzbogacą universum serialowe Disney’a. Same hulu wzrośnie zapewne w siłę, gdy zagości tam serial „Alien„. Tak, tak będzie serial o Obcym !!! I będzie on pod etykietą FX ON HULU.

Platforma Disney+ wzbogaci się również o serial „Willow„. Super produkcja Lucasa po wielu latach doczeka się swojego serialu, a do tytułowej roli oczywiście wróci Warwick Davis. (red. och, ile to razy piłowałem Willowa na VHS. Boje się tego jak diabeł święconej wody, że mogą podeptać świętość, ale daje tej produkcji kredyt zaufania).

Disney+ pozamiata konkurencję – marką Star Wars

Możemy wymieniać bogaty dorobek The Walt Disney Company. Jednak kluczowe nabyte marki robią swoje. Taki Disney+ zyskuje dużo widzów dzięki marce Star Wars. Możemy zaklinać rzeczywistość, ale są i będą wiecznie ludzie, którzy jedynie dla tej marki będą płacić za dostęp do tej platformy. To co zapowiedzieli na Disney Investor Day 2020 pobudza wyobraźnie. Daje takiego kopa, że żaden dopalacz nie jest przy tym potrzebny ;). Disney+ pozamiata konkurencję, ponieważ w najbliższych latach pojawi się tam wiele nowych produkcji z universum Star Wars. Całą zabawę otworzył nam fanom oczywiście serial „The Mandalorian” (red. oglądnięte i zrecenzowane już dawno, ale artykuł o tym serialu zgodnie z ideą serwisu Seriale Srebrnego Ekranu pojawi się dopiero, gdy będzie on legalnie dostępny w Polsce). Teraz dostaniemy spin-off Mandalorianina. Będzie to serial aktorski „Ahsoka„, a w tytułowej roli zobaczymy Rosario Dawson (red. znaną z „Daredevil” i innych seriali Marvela od platformy Netflix).

O serialu „Obi-Wan Kenobi” wiemy już jakiś czas. Teraz dostaliśmy garść nowych informacji. Akcja produkcji rozgrywać się będzie dziesięć lat po Zemście Sithów. Do tytułowej roli powróci oczywiście Ewan McGregor. Potwierdziły się natomiast plotki, że zobaczymy tam również Haydena Christensa w roli Dartha Vadera. Zdjęcia do produkcji ruszają wiosną 2021 roku.

Poznaliśmy też nazwę serialu o Cassianie, bo o tym serialu mówiło się już wcześniej. Serial będzie nosił tytuł „Andor” i zadebiutuje w 2022 roku.

Całkowitą nowością będzie serial „Lando„. Disney+ zaprezentuje nam solowy serial o Lando Calrissianie. W tej roli pojawi się Donald Glover, czy młodsza wersja Lando. Mandalorianin dostanie natomiast więcej niż jeden spin-off. Obok Ahsoki pojawi się również serial „Rangers of the New Republic„. Za niego biorą się Dave Filoni i Jon Favreau, a akcja produkcji ma się toczyć równolegle do serialu „The Mandalorian„.

Disney+ pozamiata konkurencję – bo Star Wars to siła

Tak, marka Star Wars to siła, z którą musimy się liczyć. Nie lekceważcie potęgi ciemnej strony mocy 😉 Ta przyniosła nam godną pożałowania najnowszą trylogię. Jednak później wynagrodziła nam bóle serialem „The Mandalorian„. Nadzieja więc w serialach Star Wars, choć Disney oczywiście nie rezygnuje z filmów i zapowiada kolejne produkcje. W tym film „Rogue Squadron”. Nas tutaj jednak interesują seriale. Jednak seriale przecież nie tylko dotyczą aktorskich produkcji. Studia animacji nie śpią i również dołączają do gry. Disney+ zapowiada spin-off Wojen Klonów. Serial będzie nosił nazwę „The Bad Batch”.

Leslye Headland stworzy z kolei serial rozgrywający w ostatnich dniach Wielkiej Republiki (200 lat przed wydarzeniami z sagi Skywalkerów). To „Star Wars: The Acolyte„, w ramach Project Luminous. Później przybiera on tytuł, a właściwie nazwę minifranczyzy „Star Wars: The High Republic„. Ją poznajemy na początku tylko z powieści, ale teraz będziemy mieli okazję zobaczyć te czasy na ekranie. W produkcji tej zobaczymy tajemniczą rasę Nihilów, inspirowanych jako kosmicznych Wikingów. Z jednej strony to coś przyjemnego, bo odnosi się do czasów przeszłych. Z drugiej strony prawdziwym fanom wciąż żal wyrzucenia do kosza Expanded Universe, który przecież bogato opisywał wydarzenia ze Starej Republiki. Teraz ta historia jest pisana na nowo w postaci nowego kanonu, a produkcji tych ma być z czasem sporo. Disney bierze się więc za pierwsze serialowe zaglądanie w przeszłość galaktyki Gwiezdnych Wojen.

Całkiem nowym projektem ma być również „Star Wars: Visions”. Serial pojawi się dość szybko, bo już w 2021 roku. Ma to być antologia dziesięciu krótkich historii animowanych stworzonych przez najlepszych twórców japońskiego anime.

Nowością będzie również „A Droid Story”, choć ten będzie nawiązywał do dorobku Industrial Light & Magic. To kolejna przygoda legendarnych droidów C-3PO i R2-D2, którzy będą mieli nowego towarzysza.

Disney+ pozamiata konkurencję – bo ma jeszcze Marvela

Fanów Star Wars jest masa na całym świecie. Oni dla tej marki będą sięgać po Disney+. Miejmy nadzieję, że ekspansja globalna platformy rzeczywiście nabierze większego rozmachu. Dzięki temu widzowie legalnie będą mogli sięgać po wszystkie zapowiedziane produkcje. Przydałoby się, aby Disney również zainwestował więcej pieniędzy w walkę z piractwem, bo ich star warsowy serial wysunął się przecież na prowadzenie w tych niechlubnych rankingach. By platforma się rozwijała, to musi mieć płacących użytkowników. Dużą ich część przyniesie bogaty content Star Wars. Jednak Disney+ pozamiata konkurencję również serialami ze stajni Marvela. MCU to obecnie najbardziej dochodowa franczyza w historii kinematografii. Ich filmy robią wielką furorę (red. sam je uwielbiam, choć komiksowo jestem znacznie większym fanem DC). Jeżeli seriale będą trzymać taki sam poziom jak filmy, to realnie Disney+ pozamiata konkurencję. Najlepiej i najśmieszniej przedstawić to można tym memem 😉

Niebawem światło dzienne ujrzą zapowiadane wcześniej seriale „WandaVision”, „The Falcon and the Winter Soldier” oraz animowany „What If…?”. Ten pierwszy zadebiutuje na platformie 15 stycznia 2021 roku. Ten drugi natomiast 9 marca, a na animację poczekamy do lata. Seriale te zanotowały poślizg czasowy, ale lepiej późno niż wcale.

W kolejce czekają kolejne produkcje: „Ms. Marvel” i „Hawkeye”. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to zobaczymy je w 2021 roku. W maju dodatkowo zagości jeszcze zapowiadany jako pierwszy z marvelowej franczyzy „Loki„. Tego też przełożyli z powodu pandemii COVID-19. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. W 2022 roku przy dobrych wiatrach powitamy natomiast seriale „She-Hulk” oraz „Moon Knight”.

O tych serialach wiedzieliśmy już wcześniej. Disney Investor Day 2020 przyniósł nam też więcej szczegółów w temacie serialu z Nickiem Fury. Serial Samuelem L. Jacksonem nosić ma nazwę „Secret Invasion”. Nowością ma być „Ironheart” z Dominique Thorne w roli głównej. A świat Starka domykać ma produkcja serialowa „Armor Wars„.

Disney+ pozamiata konkurencję – słowo końcowe

Jakby tego było mało, to Groot dostanie solowy występ w „I Am Groot”. To postać znana z filmów i przy tej okazji Disney zapowiedział kolejne produkcje kinowe, które z powodu pandemii trafią pewnie w dużej mierze na platformę streamingową niż do sal kinowych. Analizując zapowiedzi seriali nie możemy jednak zapominać o animacjach. Tak, o star warsowych już było, ale poza tym na Disney+ wylądują serialowe wersje kinowych hitów. Wśród nich będzie „Bayamax”, „Moana„, „Zootopia+”, „Tiana” oraz „Iwaju”.

Disney+ pozamiata konkurencję praktycznie na każdym polu. Ich kluczowe marki, to jak ogromne żagle , które ciągną ten okręt. Konkurencja pewnie się nieźle spociła po takich zapowiedziach. Taki Netflix przetrwa natarcie, bo przez lata zawalczył również o swoje marki. Teraz tylko musi pielęgnować takie „Stranger Things„, „The Witcher„, czy „Locke & Key„. Amazon ma na horyzoncie „The Lord of the Rings” i to też go ratuje przed zdmuchnięciem. Pozostałym jednak brakuje teraz takiego flagowca. Apple TV+ wciąż takiego szuka, ale dopiero się okaże, czy adaptacja Fundacji Isaaca Asimova, będzie tym, czego potrzebują. Peacock może uratować franczyza Battlestar Galactica, ale również potrzebują czegoś bardziej pociągowego. Paramount+ ? Star treki mogą im nie wystarczyć, szczególnie gdy już sprzedali na nie globalne licencje. Przykład platformy Disney+ pokazuje więc, jak kluczowe są cenne marki.

Disney+ pozamiata konkurencję, a w najlepszym wypadku przyciśnie ją do muru. Teraz dopiero zacznie się prawdziwa walka o rząd dusz, kiedy widz z ograniczonym portfelem musi dokonać wyboru. Jednak nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Tak jak zawsze była walka o widzów telewizyjnych i kinowych, tak teraz jest walka o użytkowników platform streamingowych. Jeszcze tylko kilka chwil i każdy szanujący się podmiot w branży będzie miał własną platformę streamingową. Jednak na tym polu musi tak samo zacięcie walczyć z konkurencją, jak to robił na poprzednich polach walki. Tym razem jednak siłę pokazuje Disney+

Udostępnij w social mediach