DINO HUNTERS – Sezon 1 – RECENZJA

DINO HUNTERS (polski tytuł : Poszukiwacze dinozaurów) – amerykański serial dokumentalny Discovery. Za produkcję serialu odpowiada Batwoods Media (studio produkcyjne Todda Needhama i Williama Ramsey’a) oraz Half Yard Productions (studio produkcyjne Abby Greensfelder, Seana Gallaghera i Davida Gibbsa)

GATUNKI : dokumentalny
KRAJ PRODUKCJI : USA

Pierwszy sezon serialu DINO HUNTERS liczy 6 odcinków. Był on nadawany premierowo na kanale Discovery Channel od 19 czerwca 2020 roku do 24 lipca 2020 roku. Obecnie w Polsce całość możemy obejrzeć w języku polskim w usłudze Discovery+ w ramach serwisu player+.

DINO HUNTERS – Sezon 1 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o grupie amerykańskich właścicieli rancz, których głównym zajęciem poza hodowlą bydła jest szukanie kości dinozaurów. W produkcji tej poznajemy trzy takie grupy poszukiwaczy operujących na własnych ziemiach w Wyoming, Montanie oraz Dakocie Południowej. Poznajemy ich sposoby poszukiwań, sposoby wygrzebywania kości oraz historię ich działalności, często sięgającej już kilkanaście lat. Poprzez ich działalność nazywani są często Łowcami Dinozaurów.

DINO HUNTERS – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Odkąd pojawił się w Polsce Discovery+ w ramach serwisu player+, to mamy okazję w streamingu obejrzeć wiele ciekawych produkcji Discovery Channel. Dla tych co raz na zawsze porzucili telewizję, to praktycznie jedyna taka okazja. Jedyna, bo przecież przy tego typu dokumentach, to nawet nikt się nie trudzi z piractwem, by gdzieś nielegalnie umieścić takie filmy lub seriale. W wielu krajach poza Polską serial ten jest również dostępny na Amazon Prime Video. W kraju nad Wisłą możemy go jednak obejrzeć bezpośrednio od pierwotnego nadawcy w segmencie Discovery+, w serwisie należącym do tej samej grupy medialnej -> player+.

DINO HUNTERS, który w Polsce otrzymał tytuł Poszukiwacze dinozaurów, skupia się na grupie właścicieli rancz w różnych stanach w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Z poszukiwania kości dinozaurów przez lata zrobili sobie oni praktycznie swoją główną działalność. Praca ta wymaga bowiem dużo wysiłku, poświęconego czasu oraz również nakładów finansowych, bo nie wszystko da się wykonać pracą ludzkich rąk.

Nasi poszukiwacze kości to nie są jednak przypadkowi łowcy okazji. Przez całe lata dobrze przygotowali się do tego biznesu. Profesję tą nabyli jednak często zrządzeniem losu. To właśnie w okolicach ich nieruchomości gruntowych, fale sejsmiczne wypiętrzyły pewne wzgórza i wydmy, które ofiarowały im w prezencie, dobrze wcześniej zakonserwowane kości różnych okazów dinozaurów. Korzystając więc z okazji rozszerzyli swoje włości, by na legalu móc stale grzebać w ziemi i poszukiwać tam skarbów natury. W Stanach Zjednoczonych bowiem na własnej ziemi możemy zrobić to, co się nam żywnie podoba, a nie tak jak w Polsce, że trzeba mieć jeszcze na różne rzeczy pozwolenia od miłosiernego państwa. Tym samym nasi poszukiwacze, czy bardziej łowcy, dosłownie polują na każdą nawet drobną kość, która pozwoli im zarobić często niemałe pieniądze.

DINO HUNTERS – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Dla naszych DINO HUNTERS takie łowy to jednak nie zabawa. Często ścigają się z czasem, bo takie prace poszukiwawcze można robić tylko w sezonach letnich i wiosenno-jesiennych. Zima kończy sezon, bo wszystko jest później przysypane śniegiem. Wszak mamy do czynienia z północnymi stanami, gdzie zima bardziej przypomina kanadyjską zimę. Kalendarz więc wyznacza im długość sezonowego kontraktu. Ten wyścig z czasem, to jednak nie tylko chęć wykonania jak największej roboty, by zdążyć przed zimą. Pracę na tych wypiętrzonych wzgórzach nie mogą przeciągać w nieskończoność. Natura ofiarująca im wydmy z szkieletami dinozaurów, szybko może ich tego pozbawić. Zmiany geofizyczne odkryły te kości na działanie czynników atmosferycznych. Z czasem odsłonięte praktycznie kości rozsypią się w pył. Obecnie nie chroni już je ta sama konserwacja, która utrzymała je przez miliony lat w praktycznie nienaruszonym stanie. Praca łowców, to więc walka z czasem. I to tak na serio jest to Speed – niebezpieczna prędkość.

Wszyscy jednak jak jeden mąż twierdzą, że warto. Warto, bo lubią taką pracę i warto, bo jest ona bardzo opłacalna. Oczywiście przy odrobinie szczęścia. Jeżeli tego szczęścia brakuje, to tylko można popaść w długi. Ciężko jest wtedy z tego wyżyć i ledwo wiążą oni koniec z końcem. Dlatego każdy z nich angażuje się w tą robotę najlepiej jak potrafi. Celem samym w sobie jest jednak dla każdego odnalezienie kości tyranozaura. To właśnie szkielety tyranozaurów są najcenniejsze i najbardziej pożądane. Dlaczego ? Na świecie na dzień dzisiejszy w muzeach jest ulokowanych tylko 5 pełnych kompletów kości tyranozaura. To najsłynniejsze muzea historii naturalnej świata, czyli na Long Island w Nowym Jorku, w Londynie oraz we Wiedniu (red. z wiedeńskiego muzeum mam figurkę mamuta i za drugim razem właśnie tyranozaura). Szósty pełny komplet znaleźli niegdyś właśnie bohaterowie naszego serialu. Nazwali go Cowboy Rex, ale jeszcze nie udało im się go sprzedać.

DINO HUNTERS – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 3

Historię Cowboy’a Rexa poznajemy z opowiadań. To właśnie to wielkie wydarzenie pobudza wyobraźnie innych poszukiwaczy. Znalezienie takiego kompletnego szkieletu pozwoli wielu ustawić się do końca życia. Dlatego właściciele Cowboy’a Rexa do dzisiaj wolą się wstrzymać ze sprzedażą szkieletu po niższych cenach. Nie chcą spuszczać z ceny, bo taki komplet może kosztować nawet 10 milionów dolarów !! Właściciele rancz zadowolą się jednak kilkoma milionami, ale nie może to być 1/5 ceny rynkowej. Dlatego wolą poczekać na majętnego kupca. A takich zainteresowanych szkieletami dinozaurów jest na świecie wielu. To nie tylko państwowe muzea, ale nawet prywatni ekstrawaganccy kolekcjonerzy. To wszyscy oni kształtują ten specyficzny rynek cen.

Oczywiście znaleźć komplet szkieletu tyranozaura, to trochę jak wygrać główną nagrodę w Powerball. Większość szkieletów dinozaurów w muzeach jakie odwiedzamy są sztukowane. To daje do myślenia jak ciężkie i mało prawdopodobne jest znalezienie kompletu kości w jednym miejscu. Czasami jednak natura może podsunąć nam pod nos taki prezent. Warto więc szukać do ostatniej kości. Jeżeli jednak nasi bohaterowie znajdują już pierwsze kości tyranozaura, to mają one wartość rynkową nawet poza kompletem. Dla przykładu największe zęby – kły tyranozaura, to wartość od 1,5 do 3 tysięcy dolarów. Czyli za jeden ząbek mamy pensję większą niż miesięczna średnia wynagrodzenia w Polsce 😉

Tyranozaur spędza sen z powiek wielu poszukiwaczy. Skoro każda drobna kość jest sporo warta, to poszukiwanie jest warte wysiłku i poświęconego czasu. Jednak nie samymi tyranozaurami żyją nasi poszukiwacze. Kości innych dinozaurów mają mniejsze ceny jednostkowe, tak po 300 $ do max tysiaka. Jednak warto się po nie schylać. Cegiełka po cegiełce i nawet na mniej pożądanych szkieletach można się nieźle ustawić. Bardzo wartościowa jest jeszcze czaszka triceratopsa. Ona jest ogromna, dlatego na wolnym rynku może kosztować nawet 1,8 miliona dolarów. Problem tylko taki, że graniczy z cudem znalezienie jej w pełni nieuszkodzonej.

DINO HUNTERS – Sezon 1 – Recenzja – ANALIZA – część 4

W omawianej produkcji poznajmy ludzi, którzy odnajdują również części czaszki triceratopsa. Nasi bohaterowie współpracują z różnymi specjalistami od mocowania części. Klejone kości też dają się sprzedać. Warto więc szukać nawet kawałek po kawałku takiej czaszki triceratopsa, skoro jest ona tyle warta. Generalnie nasi DINO HUNTERS (polski tytuł : Poszukiwacze dinozaurów) przez lata się dobrze doposażyli sprzętowo. Z początku korzystali z pożyczonych sprzętów. Właściwie nawet dzisiaj dodatkowo wypożyczają koparki i wiertła, ale generalnie mniejszy sprzęt nabyli już na własność. Dzisiaj mają na przykład na własność piaskarki i inne tego typu machiny, które pomagają im w tej profesji. Wszystko przecież trzeba dobrze oczyścić, zanim trafi taka kość do sprzedaży. Ponadto ważny jest sposób przewożenia dużych kości. Nie może się to przecież rozlecieć podczas transportu. Mamy więc metodę zatapiania kości w gipsie.

Po wielu latach spędzonych w tej profesji nasi bohaterowie już na etapie wygrzebywania kości potrafią odróżnić, jaka kość należy do którego dinozaura. Czasami w razie wątpliwości ściągają na miejsce specjalistów. W serialu DINO HUNTERS (polski tytuł : Poszukiwacze dinozaurów) mamy taki przypadek w obliczu próby wykluczenia możliwości błędu w identyfikacji. Jest to związane z jednym z poszukiwaczy, który wraz z synem i kuzynką trafili na ślad nanotyrannusa.

To jeden z głównych wątków pierwszego sezonu, bo nasz właściciel rancza chce pomóc nauce dowieść, że nanotyrannus to osobny gatunek, a nie młody osobnik tyranozaura, jak uważa wielu paleontologów. Kluczem do udowodnienia tej tezy było znalezienie przednich łap nanotyrannusa. Jak powszechnie wiadomo tyranozaur miał na przedzie takie małe rączki 🙂 Łapy nanotyrannusa wydają się znacznie dłuższe, co ma wykluczyć posądzanie go o bycie młodym osobnikiem tyranozaura. Przecież logiczne jest, że z wiekiem łapy by mu się nie skróciły o połowę.

DINO HUNTERS – Sezon 1 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Serial dokumentalny, któremu bliżej do programu telewizyjnego niż serialu w pełnym tego słowa znaczeniu, potrafi o dziwo budzić emocje. Z całą pewnością DINO HUNTERS (polski tytuł : Poszukiwacze dinozaurów) spodoba się wszystkim miłośnikom dinusiów. Takie poszukiwania i te ceny tych kości pobudzają wyobraźnię. Nic dziwnego, że wielu właścicieli rancz zaczęło trudnić się tą profesją.

Właściwie nie tylko oni. W serialu dorywczo poznajemy też wolnego strzelca, który nie posiada własnej ziemi i korzysta z tymczasowej dzierżawy. W przeszłości to on właśnie znalazł pełny komplet tyranozaura, który trafił do muzeum. Problem taki, że wplątało go to w problemy natury prawnej. Te jednak nie zniechęcają go do dalszych poszukiwań.

Często taki biznes, to biznes rodzinny lub bliskich przyjaciół. Omawiany poszukiwacz kości nanotyrannusa zabiera na poszukiwania swojego 12-letniego syna od czasu, gdy ten chodził jeszcze w pieluchach. Praca ta wymaga poświęcenia szmat czasu, stąd muszą to być siłą rzeczy ludzie bardzo ze sobą związani. Nie mniej jednak widzowie potrafią wczuć się w ich rolę i nawet kibicować im w tej profesji. Oni to robią oczywiście dla pieniędzy, ale też siłą rzeczy dla dobra nauki. To dzięki takim prywatnym poszukiwaczom możemy dzisiaj oglądać te szkielety w licznych muzeach świata.

Pierwszy sezon DINO HUNTERS (polski tytuł : Poszukiwacze dinozaurów) ujawnia nam jak wygląda ta dość trudna profesja prywatnych poszukiwaczy kości dinozaurów. Cieszy fakt, że produkcja ta dostała zamówienie na kolejny sezon, więc poznamy dalsze losy poszukiwawcze bohaterów, z którymi spędziliśmy 6 pierwszych odcinków tej niewątpliwie ciekawej produkcji. W Polsce cały pierwszy sezon możemy obejrzeć w usłudze Discovery+ w ramach serwisu player+.

Udostępnij w social mediach