Darknet – The Complete Series

Darknet – kanadyjski serialowy horror stworzony w formie quasi-antologii. Każdy odcinek składa się z kilku, tylko z pozoru nie powiązanych ze sobą scenek grozy. Za jego produkcję odpowiada Copperheart Entertainment (studio filmowe Steve’a Hobana). Kanadyjski Darknet jest odpowiednikiem japońskiej serii Tori Hada.

Serial ma już swoje lata, bo premierowo był emitowany od 31 października 2013 roku do 28 marca 2014 roku na kanale Super Channel. Poza Kanadą nie był jednak długi czas dostępny legalnie. Z czasem prawa do jego emisji uzyskał w niektórych krajach Netflix. W Polsce serial zadebiutował dopiero w 2018 roku, a polscy widzowie mogli go obejrzeć w całości udostępnionego na platformie SHOWMAX (update: serial był dostępny do 31 stycznia 2019 roku. Jeśli pojawi się na jakieś innej platformie dostępnej w Polsce, to artykuł zostanie o tą informację zaktualizowany).

Darknet – The Complete Series

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Każdy odcinek tego serialu zawiera kilka różnych historii. Historie te są powiązane ze stroną internetową Darknet, gdzie ludzie opisują tam swoje makabryczne czyny. Także poprzez witrynę internetową komunikują się między sobą zadając pytania i oczekując odpowiedzi na tematy pokroju – w jaki sposób pozbyć się zwłok ? Umieszczają tam też nagrania ze swoich makabrycznych czynów, które inspirują innych do tego typu zachowań.

Darknet – The Complete Series – ANALIZA – część 1

Z uwagi na fakt, że prawie każdy odcinek to zlepek krótkich historii (prawie – bo piąty odcinek jest wyjątkiem od tej reguły), opis wprowadzający nie zawiera fabuły, tylko przedstawia w skrócie konstrukcje, wokół której został zbudowany cały serial. Te makabryczne historie tylko z pozoru nie są ze sobą powiązane. Jeśli uważnie ogląda się serial, to widzimy między nimi pewien ciąg zdarzeń -> łańcuch przyczynowo-skutkowy. Zazwyczaj jest to zapętlony łańcuch, więc jedna historia ma wpływ na kolejną, ta na jeszcze kolejną, a finalna historia jest wprowadzeniem do pierwszej lub drugiej opowieści cyklu, co zamyka całość w pewnym kręgu zdarzeń i wzajemnych zależności. Sam pomysł jest świetny, problem tylko z jego wykonaniem.

Jak wygląda realizacja ? No i tu właśnie jest małe „ale”. Serial rzeczywiście trzeba oglądać uważnie, bo małe roztargnienie i stracimy wątek przewodni danego odcinka. Wyjdzie nam w ten sposób bezsensowna mamałyga, która tylko może zryć widzowi psychikę i pozostawić pewien niesmak po zakończeniu seansu. Odcinki są krótkie, więc poszczególne scenki, choć są różnej długości, to raczej trzeba je traktować jak ekspresowe filmiki. Pamiętacie początki YouTube ? No to wyobraźcie sobie taki zlepek krótkich filmików o odmiennych fabułach, wrzuconych w ramach jednego odcinka i na koniec dodane napisy końcowe. Eeee słabe.

Znacznie lepiej by to wyglądało, jeśli każdy odcinek trwałby 75 minut czasu i takie pięć historii było rozłożone na chociażby równe 15 minut. Tak jednak nie jest, więc seans z Darknet trzeba traktować jak takie organizowane przez niektóre biura turystyczne – ekspresowe wycieczki autokarowe – czyli zwiedzanie zza szyby autobusu.

Darknet – The Complete Series – ANALIZA – część 2

Nie oznacza to jednak, że technicznie realizacja kuleje. Wręcz przeciwnie – technicy i operatorzy serialu robią dobrą robotę. Z samego założenia serial ma przerażać widza. Przerażać makabrą, a nie jakimiś fikcyjnymi potworami. To taki bardziej horror z podgatunku slasherów. W związku z tym psychopatyczni mordercy grają tu pierwsze skrzypce.

To właśnie dla takich osobników powstała tajemnicza witryna internetowa Darknet. Tam wymieniają się oni swoją chorą pasją. Czasami sami nieświadomi użytkownicy tego serwisu trafiają w pułapki maniakalnych psycholi. Baa nawet więcej – możesz w ogóle nie być świadomym istnienia Darknet, a dać się wciągnąć w chorą grę ich użytkowników. Taka sytuacja przytrafia się jednemu biznesmenowi z początkowych historyjek, który daje się wciągnąć w pułapkę Darknet, otwierając szafkę na bagaże.

Tak jak było wcześniej napisane, historie te przedstawiają ciąg przyczynowo-skutkowy. Nie tylko to dotyczy historii w ramach jednego odcinka. Finałowy odcinek szósty jest zwieńczeniem całości serii. Nooo finał pozostawia sporo do życzenia, ale przynajmniej zamysł by taki, by spiąć te historie jeszcze większą klamrą.

Poza tym fabularnie nie można odmówić twórcom braku pomysłów. Wiem, że niektórzy powiedzą, że to makabra dla samej makabry. Od takie zeschizowane horrory w japońskim stylu. Jednak wszystko kręci się wokół spójnej koncepcji, a historie ciekawie się zazębiają. Makabrycznie zazębiają, co nie zmienia faktu, że ciekawie 😉

Darknet – The Complete Series – O AKTORACH

A jak to wygląda od strony aktorskiej ? Trochę tu nierówności i aktorskich wertepów. A jako, że jest to zlepek wielu historii, to i postaci tutaj także sporo. Większość pełni jedynie funkcje epizodowe. Przyjrzymy się więc tylko kilku z nich.

Najdłużej goszcząca na ekranie Darknet – Alison – to aktorsko Michelle Alexander. Ta kanadyjska aktorka ma na koncie udziały w takich produkcjach serialowych jak „Orphan Black” czy „Shadowhunters: The Mortal Instruments„. Występuję także w roli Laury w dramacie politycznym „Designated Survivor„.

Katie to w rzeczywistości Carlyn Burchell. Aktorka nie ma na swoim koncie zbyt wielu ról. Można ją kojarzyć jako Anne Shea z serialu „Eyewitness„. Bardziej znany od niej jest David Hewlett. Aktora znamy przede wszystkim z roli dr Rodneya McKaya w „Stargate Atlantis„. Grał on też jedną z głównych ról w kultowym już „Cube” oraz jako Hunsiker w filmie „Rise of the Planet of the Apes„. W Darknet niestety zaliczył on tylko rolę totalnie epizodową. A szkoda, bo pewnie aktorsko podniósłby serial na znacznie wyższy poziom.

Darknet – The Complete Series – PODSUMOWANIE

Sam serial przeszedł jakoś bez większego echa przez polskie serialowe podwórko. Może to wina mniejszego zainteresowania usługą SHOWMAX (od strony serialowej) w Polsce. A może to wina, że serial do najnowszych już nie należy. Wielcy miłośnicy horrorów pewnie widzieli go kilka lat temu z nielegalnych źródeł, więc nie musieli łaskawie czekać do 2018 roku. Natomiast innych po prostu nie interesował odgrzewany po latach kotlet.

Tak czy inaczej serial ma w sobie to coś. Jest zbudowany wg ciekawej koncepcji. Wykonanie nieco leży, bo można to było zrobić wg tej samej konstrukcji znacznie lepiej. Jednak dla tych co lubią tą odmianę horrorów (tą – czytaj: makabrę związaną z morderstwami) to jest to pozycja do łyknięcia. Czasowo można to zrobić na upartego za jednym zamachem, bo serial liczy zaledwie 6 krótkometrażowych odcinków.

PS. Tylko nie mylić z serialem DARK NET. Podobny tytuł, więc łatwo się pomylić, ale ten drugi to serial dokumentalny Matiego Kochavi, o ciemnych stronach internetu.

Udostępnij w social mediach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *