Canal+ polska wersja serwisu myCANAL

Canal+ polska wersja serwisu myCANAL. Dzisiaj z branżowego obowiązku słów kilka o debiucie w naszym kraju nowego serwisu OTT. Jak zawsze obiektywnie, za dobre chwalimy, za złe jedziemy jak po burej kobyle. Naświetlamy z czym to się je i pije i jaką wartość dodaną wnosi nowy serwis dla wszystkich serialomaniaków. Omawiamy dostępność usługi oraz jej zawartość. A wszystko z myślą o fanach seriali, dla których każdy taki nowy serwis to większy wybór legalnych źródeł przekazu.

Canal+ polska wersja serwisu myCANAL – co takiego ?

CANAL+ to sfera VOD oraz serwowanych kanałów telewizyjnych na żywo przez internet, z powszechną dostępnością usługi. Mówiąc krótko – wszystko to, na co czekaliśmy ze strony Canal+, a przez lata nie mogliśmy się doprosić.

20 maja 2020 roku miała miejsce w Polsce premiera nowej usługi od Canal+. To długo oczekiwana i wielokrotnie przekładana premiera popularnego we Francji myCANAL. W Polsce na mocy uzgodnień między stroną polską i francuską usługa przybrała nazwę po prostu CANAL+. Od teraz Canal+ polska wersja serwisu myCANAL jest dostępna powszechnie, czyli nie bazuje na archaicznym modelu biznesowym długoterminowych umów lojalnościowych. Dostęp do niej może mieć każdy użytkownik posiadający dostęp do internetu i odpowiednie urządzenie, na którym będzie mógł oglądać i podziwiać to, co zaoferuje mu polski operator Canal+.

Canal+ polska wersja serwisu myCANAL – gdzie oglądać ?

Dostęp do usługi CANAL+ możemy uzyskać w pierwszej kolejności przez przeglądarkę internetową. Wspierane są najpopularniejsze przeglądarki, czyli Chrome, Firefox i Safari. W drugiej kolejności przez systemy operacyjne przystawek do TV. W formie aplikacji możemy ją pobrać na Android TV oraz Apple TV. Na Apple TV 4K z systemem Apple tvOS jest już od dawna. Jeżeli ktoś pobrał wcześniej wersję francuską, to musi zaktualizować aplikację. Nadal będzie wyświetlana nazwa myCANAL, ale jak najedziemy na nią „kursorem”, to pojawi się nazwa CANAL+. Na wdrożenie czekają jeszcze popularne w naszym kraju telewizory Samsung z systemami Tizen oraz telewizory LG z systemami WebOS. Podobno to jest kwestia czasu. Możliwe także, że w przyszłości pojawią się również appki na Playstation 4 i Xbox One. Oby szybko panowie i panie włodarze serwisu CANAL+, bo zastaną Was konsole nowej generacji.

Appka jest już również dostępna na urządzenia mobilne. Możemy ją pobrać na urządzenia z Androidem ze sklepu Google Play. Na iPhony i iPady jest dostępna do pobrania z poziomu Apple App Store. Oczywiście jak zwykle zapomniano o użytkownikach nowych smartphonów Huawei’a. Tak samo jak nie mogli oni pobrać aplikacji do śmiesznego potwierdzania przebywania na kwarantannie, tak samo nie uświadczą appki CANAL+ w HUAWEI AppGallery. Baa, ale co tam posiadacze chińskich telefonów. Canal+ polska wersja serwisu myCANAL nie jest również dostępna dla dotychczasowych abonentów Platformy Canal+. Ci jak zawsze są dymani, mimo że od lat są wiernymi klientami nc+, czy wcześniej Cyfry+, czy jeszcze wcześniej po prostu Canal+ z takim białym quasi-kluczykiem (red. och jaki stary jestem, bo korzystałem z takiego urządzonka).

Canal+ polska wersja serwisu myCANAL – jakie ceny ?

Ceny usługi kształtują się różnie, w zależności od wyboru użytkowników. Są tu tzw. paczki tematyczne. Jeśli chcemy ofertę full service to musimy zapłacić 135 zł. na miesiąc. Na tym polu nawet nie ma co porównywać do globalnych platform streamingowych, takich jak Netflix, czy Amazon Prime Video. Baa, za ten drugi zapłacimy przecież jakieś 28 złotych z hakiem za całą bazę VOD i to z materiałami w 4K. Tutaj mamy dostęp do bazy VOD, ale z materiałami w rozdzielczości Full HD (w przyszłości może będzie lepiej) + kanały TV na żywo (red. o tym musimy pamiętać). Obiektywnie, są więc różnice. Lepsze porównanie jest tu do serwisów, takich jak IPLA i player+. A jeszcze lepsze do platformy hulu. Polscy widzowie nie mają do niej dostępu, ale ona również łączy zgrabnie usługi VOD z kanałami telewizyjnymi na żywo.

Oczywiście cena 135 zł. to jest za wszystkie dostępne paczki tematyczne. Nikt nikogo nie zmusza do wykorzystania pełnej oferty serwisu. Możemy paczki wykupywać osobno. I tak Canal+ Film kosztuje 50 zł. Canal+ Sport, to cena również 50 zł. Paczka Canal+ Fun&Info kosztuje 25 zł. Natomiast paczka z ofertą dla dzieci – Canal+ Kids to zaledwie 10 zł.

Serialomaniaków oczywiście zainteresuje paczka Canal+ Film. Tu znajdziemy jak sama nazwa wskazuje filmy, ale i również seriale oraz wszelkiej maści dokumenty. W kwestii serialowej na uwagę zasługują zasoby Ale Kino, bo do tej pory mieli do nich dostęp jedynie abonenci polskiego satelitarnego Canal+ (red. nc+ i pochodne nazwy)

Ceny są więc typowe jak na polskie warunki. Drogo porównując do szanowanych platform streamingowych, a konkurencyjnie w stosunku do polskich serwisów VOD i sieci kablowych, które od zawsze doją cenowo rodzimych użytkowników. No ale to już kwestia polskiej mentalności. To się nie zmieni, gdy za te usługi będą odpowiadać Polacy, bo wychodzi z nich ta koszmarna mentalność do strzyżenia owiec.

Canal+ polska wersja serwisu myCANAL – jaka funkcjonalność ?

Musimy dodać, że usługę Canal+ polska wersja serwisu myCANAL możemy przetestować darmowo. Okres testowy to jeden miesiąc. Przez ten czas możemy się zapoznać z ofertą materiałów audiowizualnych oraz sprawdzić działanie poszczególnych aplikacji.

Usługa nie posiada znanych nam z Netflixa profili. Podobno w przyszłości mają się takie pojawić i jeśli będzie można utworzyć 10 profili i dzielić się kwotowo za usługę, to może mieć to większą rację bytu (red. baa, widzę jak często ludzie się składają na Netflixa, więc i tu znajdą się chętni na współdzielenie konta). Na dzień dzisiejszy są jednak ograniczenia w liczbie odtwarzania materiałów video na dwóch maksymalnie sprzętach jednocześnie. To musiałoby się w przyszłości zmienić na większa liczbę, by takie wspomniane profilowanie między „znajomymi” miało sens. (red. choć osobiście nie popieram takich praktyk poza jednym gospodarstwem domowym).

Canal+ polska wersja serwisu myCANAL ma dodatkowo jedną ciekawą funkcjonalność. Materiały video oraz programy na żywo (red. sport itd.) możemy oglądać w opcji on demand oraz live. W przekazie na żywo możemy sobie zatrzymać transmisję oraz ją przewinąć do początku dzięki rozwiązaniom Timeshift oraz Start-Over. Za oceanem to tak powszechna praktyka, że już ludzie zapomnieli jak dawno to wprowadzono, ale w Polsce CANAL+ może błyszczeć na tym polu na tle mizernej i zacofanej technologicznie konkurencji. Dodatkowo Canal+ polska wersja serwisu myCANAL ma opcję swoistego inteligentnego kalendarza, w którym znajdziemy interesujące nas audycję.

Canal+ polska wersja serwisu myCANAL – a na deser seriale

Najważniejsze dla odwiedzających stronę Seriale Srebrnego Ekranu są seriale. Gdy opisujemy różne usługi VOD, SVOD i pokrewne, to przede wszystkim zwracamy uwagę na ofertę serialową. Canal+ polska wersja serwisu myCANAL oczywiście ma w swojej ofercie seriale. W pierwszej kolejności są to oryginalne produkcje Canal+ Polska. Nareszcie uwalnia to pole do recenzji, bo na stronie Seriale Srebrnego Ekranu recenzujemy seriale :

A. Wyłącznie z legalnego źródła,
B. Powszechnie dostępne.

Seriale z Canal+ wykładały się na drugim punkcie, bo jak tu pisać w rozdziale dostępności (red. we wstępie do każdej recenzji), że dany serial oryginalny Canal+ jest dostępny wyłącznie dla abonentów Platformy Canal+. Teraz na szczęście rzeczywiście każdy będzie miał możliwość swobodnego dostępu do danej produkcji. Bez żadnych lojalek, tylko z subskrypcją, z której może w każdym kolejnym miesiącu zrezygnować.

Przed nami stoi otworem baza oryginalnych seriali Canal+. Znajdziecie ją w odrębnej zakładce. Tu także możemy natrafić na recenzowany „HIMMELSDALEN – Sanktuarium Zła„. Nie jest to produkcja oryginalna Canal+, ale w stylu Netflixa zaliczają sobie produkt z dystrybucji.

Reszta seriali będzie miała charakter rotacyjny, bo tu już wchodzą w grę umowy licencyjne. Najbardziej powinna cieszyć szersza oferta produkcji FOX-a (red. one też blokowały trochę recenzowanie). Ponadto znajdziemy tu dotychczasowe zasoby serialowe, do których mieli wcześniej dostęp wyłącznie abonenci Platformy Canal+.

Swoją drogą przydałaby się internetowa ściąga pozycji serialowych. W sprawie CANAL+ zaspał chociażby upflix.pl, bo nie ma tam jeszcze na dzień dzisiejszy zaszeregowania względem nowej usługi (UPDATE: to już nieaktualne, bo Canal+ pojawił się na stronie upflix.pl 06.06.2020 r.).

Canal+ polska wersja serwisu myCANAL – słowo końcowe

To co najważniejsze zostało chyba powiedziane (red. czy raczej napisane). Canal+ polska wersja serwisu myCANAL to kolejny ważny gracz na rynku branżowym. Dla serialomaniaków to kolejne legalne źródło pozyskiwania seriali. Co ważne – usługa jest powszechna, więc nie zmusza nas do wchodzenia w archaiczne lojalki. Ceny budzą kontrowersje, ale to już kwestia zasobności naszych portfeli i naszego wyboru. Kwestią czasu jest też uzupełnienie aplikacji na inne systemy operacyjne, aby polscy widzowie mogli korzystać z usługi szczególnie na swoich telewizorach.

Kwestią dyskusyjną niewątpliwie pozostanie zmiana nazwy usługi. myCANAL ma już we Francji wyrobioną renomę. W Polsce taką renomę wyrobił sobie CANAL+ więc to niby logiczne posunięcie. Jednak stosowanie nagminne tej samej nazwy tworzy za przeproszeniem burdel nazwowy. Zwykły laik będzie na bank mieszał, usługę satelitarną z internetową. To tak, jak z usługami Apple, gdzie wielu ludzi nie odróżnia aplikacji Apple TV, przystawki Apple TV i platformy streamingowej Apple TV+. Włodarze serwisu mogę przekonywać, że poprzedzili ten ruch badaniami opinii publicznej. W branży serialowej, też robimy różne analizy i różne badania i wychodzi zawsze, że umiarkowani fani seriali mylą źródła nadawcze. To będzie się mieszać jak przytoczony schemat nazwowy usług Apple. No ale swoją drogą, kto ma trafić do serwisu to z czasem trafi, a czas pokaże czy polityka cenowa i polityka organizacji serwisu odniesie sukces, czy raczej będzie mało istotną niszą, na chwilowe wypróbowanie.

Udostępnij w social mediach