BONDING – Season 1

BONDING – Netflix serial oryginalny. Komedio-dramat stworzony przez Rightora Doyle’a dla platformy Netflix. Za produkcję serialu odpowiada Blackpills (francuskie studio filmowe: David Sigurani, Patrick Holzman, Daniel Marhely) oraz Anonymous Content (studio filmowe Steve’a Golina).

Pierwszy sezon BONDING liczy 7 odcinków. Odcinki serialu są długości 13-17 minut. Zostały one wszystkie udostępnione w tym samym czasie 24 kwietnia 2019 roku. Całość do obejrzenia w języku polskim na platformie NETFLIX.

BONDING – Season 1

OPIS WPROWADZAJĄCY BEZ SPOILERÓW

Serial opowiada o młodej nowojorskiej studentce psychologii Tiffany „Tiff” Chester. Ta nocami dorabia jako profesjonalna domina w studiu BDSM. Wtedy oficjalnie funkcjonuje jako Mistress May i za opłatą przyjmuje na służbę ludzi z różnymi dziwnymi upodobaniami seksualnymi.

Pewnego dnia Tiff składa propozycję biznesowej współpracy swojemu przyjacielowi Pete’owi. Pete, który jest gejem, ma problemy by finansowo związać koniec z końcem, więc wstępnie zgadza się na układ zaproponowany przez swoją koleżankę. Nie wie tylko do końca na co się godzi. Gdy przychodzi w umówione miejsce, dociera do niego, że Tiff pracuje jako domina.

Ta proponuje mu zostanie jej asystentem. Pete brałby udział w każdej sesji, z której odpalany miałby finansowy procent. Oficjalnie pełniłby rolę asystenta dominy oraz w razie potrzeby ochroniarza, gdyby trafił się mało uległy, a agresywny klient.

BONDING – Season 1 – ANALIZA – część 1

Tak o to prezentuje się początek niestandardowego komedio-dramatu, choć jak kto woli czarnej komedii (bo w tym przypadku też pasuje taka klasyfikacja pod fabułę serialu). BONDING to historia młodej dziewczyny, która na co dzień jest studentką psychologii, a nocami wciela się w dominę. To serial zabierający widzów w strefę Femdom i Dominatrix, ale traktujący te tematy w sposób humorystyczny i wręcz prześmiewczy. Jeżeli ktoś po tytule i plakatach promocyjnych liczy na serial w stylu filmików pornhub, to się mówiąc kolokwialnie przeliczy. Fabuła serialu bardzo lekko podchodzi do tych spraw. Twórcy chcą nam jedynie w zabawny sposób pokazać różne preferencje seksualne ludzi, na których natyka się nasza domina.

Niestety długość pierwszego sezonu BONDING nie powala na kolana. Poza tym Netflix serwuje nam tym razem odcinki o nierównej długości, tak od 13 do 17 minut, co jest poniżej standardów charakterystycznych nawet dla typowych sitcomów. W ten sposób wiele tematów w serialu traktowanych jest bardzo powierzchownie. Nawet jeśli serial miał na celu wyśmiewanie niektórych preferencji seksualnych, to tak czasowo spłycając serial, na zbyt wiele widzom nie pozwala. Podróż wraz z BONDING przez świat dominatrix przebiega szybko, niczym w expresowych wycieczkach autokarowych, gdzie turyści oglądają zabytki jedynie przez szybę autokaru. Wszystko w serialu dzieje się szybko, a same sceny ze studia BDSM stanowią tylko ułamek czasowy z całości pierwszego sezonu BONDING.

BONDING – Season 1 – ANALIZA – część 2

Trzeba też jasno powiedzieć, że pierwszy sezon BONDING, mimo tematyki przewodniej, mocno akcentuje kwestie LGBT. Stąd dostajemy asystenta dominy – geja. Mieszka on z współlokatorem związanym z dziewczyną, którego chętnie ciągnię w stronę seksu analnego w jego stronę. Takich tematów jest jeszcze w serialu kilka. Gdyby to było czasowo w BONDING inaczej rozwiązane, to łączenie tych tematów może nie byłoby wadą tego serialu. Przez to jednak jest inaczej i temat przewodni dostaje jeszcze mniej czasu antenowego.

A nie da się ukryć, że to raczej temat przewodni przyciągnął widzów przed ekran, w przypadku serialu BONDING. Jeżeli ta sfera ludzkiej seksualności nie jest komuś całkowicie obca, to nie zdziwią go praktyki takie jak pissing czy różnego rodzaju fetysze. Oczywiście z powodu luźnej humorystycznej konwencji nie ma co się spodziewać hardcorowych praktyk takich jak scat, czy tortury (choć kto wie, co przewidują twórcy w drugim sezonie tego serialu i w jaki sposób by to przedstawili).

Z plusów serialu BONDING można wymienić dobrze wykreowane postacie głównych bohaterów. Pete dobrze wpasowuje się w rolę nieśmiałego geja, któremu przyszło na boku uczyć się nowej profesji. Tiff natomiast nawet dobrze pasuje na dominę, w sensie, schematycznie jej wygląd pasuje pod taką Mistress May. Oczywiście różne są zboczenia i dla niektórych domina powinna być bardziej dojrzała lub znacznie większej wagi i objętości 😉 Jednak przyjmując powszechne standardy, to można przyjąć, że to dobrze dopasowana aktorka do roli dominy 🙂

BONDING – Season 1 – O AKTORACH

A w roli wspomnianej dominy Zoe Levin. To amerykańska aktorka znana z postaci Emily w filmie Gia Copoli „Palo Alto„, stworzonego na bazie opowiadać Jamesa Franco (tak – tego znanego aktora). Niektórzy mogą ją także kojarzyć z roli Tashy w „Beneath the Harvest Sky„.

Pete, który przybiera później pseudonim Master Carter, to aktorsko Brendan Scannell. Jego możemy kojarzyć z serialowej wersji „Heathers„, gdzie wcielił się w postać Heather Duke.

Professor Charles z uczelni Tiff, to w rzeczywistości aktor, reżyser i producent Kevin Kane. Aktor epizodowo przewinął się przez takie seriale jak „Chicago P.D.”, czy „Law & Order: Special Victims Unit„.

Daphne przyjmująca zlecenie w imieniu męża, to aktorsko D’Arcy Carden. To aktorka głównie komediowa. Występuje też często w różnych programach satyrycznych. Serialowo znamy ją między innymi z roli sztucznej inteligencji Janet w serialu „The Good Place„. Ostatnio wciela się też w aktorkę-kursantkę Natalie Greer w serialu „Barry„.

Kolega ze studiów Tiff – Dug, to aktorsko Micah Stock. Aktor występuje między innymi w nowej produkcji Apple TV+, nowej serii serialu Stevena Spielberga „Amazing Stories„. Miał też małą rolę w mini-serialu na bazie prawdziwych wydarzeń „Escape at Dannemora„.

BONDING – Season 1 – PODSUMOWANIE

Pierwszy sezon BONDING ma swoje plusy i minusy. Nie jest to jednak żadne wybitne dzieło. Trzeba przede wszystkim zbesztać Netflix za płyciznę czasową. Oczywiście wiele seriali komediowych, czy komedio-dramatów jest nadawanych w odcinkach znacznie krótszych, niż standardowe 42-43 minuty. Zazwyczaj są to dwudziestoparo minutówki. Poza tym siłą rzeczy wtedy w jednym sezonie dostajemy tych epizodów więcej. Tutaj nie dość, że odcinki czasowo niewykraczające powyżej 17 minut, to jeszcze widzowie otrzymują zaledwie 7 epizodów. To trochę kpina z widzów… delikatnie mówiąc.

Z uwagi jednak na przytoczone krócizny można połknąć bez problemu pierwszy sezon BONDING w jeden wieczór. Nic się w ten sposób nie straci, nawet jeśli show nie przypadnie nam do gustu. Dla przypomnienia – całość możemy zobaczyć na platformie NETFLIX.

Udostępnij w social mediach