Binge-watching staje się niemodny

Binge-watching staje się niemodny. Trudno oprzeć się wrażeniu, że binge-watching w stosunku do serialowych nowości zaczyna powoli odchodzić w zapomnienie. Platformy streamingowe, które promowały tą formę, zaczynają się rakiem wycofywać z tego typu rozwiązań. Część z nich rezygnuje bowiem przy najbardziej elektryzujących publikę tytułach z modelu udostępniania całego sezonu jednorazowo. W ten sposób utrudniają oni binge-watching i niejako wymuszają na widzach inny styl oglądania seriali. Styl dobrze znany wcześniej z tradycyjnych telewizji. Pozostałe platformy natomiast od samego początku serwują nowości serialowe jedynie w odstępach czasowych.

Czy rzeczywiście niebawem nadejdą czasy, że wszystkie nowości serialowe nie będą już udostępniane publice równocześnie ? Czasy, w których bing-watching nowości stanie się bezsensowny i niepraktyczny, z każdego punktu widzenia ? Binge-watching staje się niemodny, dlatego zajrzyjmy w obecne tendencje, by przewidzieć nadchodzącą przyszłość 😉

Binge-watching staje się niemodny – jednak tylko dla serialowych premier

Platformy streamingowe tym się głównie różnią do tradycyjnego pasma telewizyjnego, że możemy na nich oglądać swoje ulubione seriale o dogodnej dla nas porze dnia i nocy oraz w dogodne dla nas dni. Taki model bezwzględnie wygrywa starcie z archaiczną telewizją. To już nie telewizja dyktuje nam co i o której godzinie możemy oglądać. W tym przypadku my sami o tym decydujemy. Ta przewaga platform streamingowych na tym właśnie polu jest miażdżąca. To ją wyróżnia od tego, co znali widzowie przez dekady, odkąd pierwsze seriale pojawiły się w telewizji na różnych kanałach na całym świecie. Z takiego modelu platformy streamingowe nie mogą zrezygnować, bo to byłby dla nich koniec. Widzowie jednak w ramach tego modelu poszli często w modę binge-watchingu. Jest to zjawisko kompulsywnego oglądania seriali, charakteryzujące się oglądaniem po kilka odcinków serialu z rzędu. Tym samym wielu widzów łamało z własnego wyboru zasadę wygody.

Oczywiście nie ma w tym żadnej zbrodni. Nadal widz wybiera jak i kiedy poogląda dany serial. Jeżeli wybiera binge-watching, to korzysta z tego samego prawa wyboru. Gorzej jednak jeśli ta sytuacja dotyczy nowości serialowych, czyli tzw. premier. Z ekonomicznego punktu widzenia wówczas zjawisko binge-watchingu staje się nieopłacalne dla samych właścicieli tych platform. Schematyczny widz polujący na daną premierę, przy modelu jednorazowego udostępniania całego sezonu, pochłonie nowość błyskawicznie. To zniechęci go do dalszego kontynuowania subskrypcji, którą wykupił na miesiąc dla tego jednego wybranego serialu. W takim wypadku binge-watching to już nie tylko prawo wyboru, ale ekonomiczne uderzenie w dostawcę usługi. Zauważyli to dawno wielcy gracze w branży, dlatego uznali, że w przypadku premier serialowych udostępnianie całych sezonów seriali w jeden dzień traci sens.

Binge-watching staje się niemodny – nowi gracze w branży nie lubią binge-watchingu

Na początku jednak musimy powiedzieć, że NETFLIX wstępnie nie chce jeszcze rezygnować z modelu udostępniania nowych seriali w jeden dzień. Reed Hastings w jednym z wywiadów zapewniał, że mimo iż wszyscy odchodzą od tego modelu, to Netflix nadal będzie go stosował. Co jednak jeśli presja otoczenia zrobi swoje ? Co jeśli Netflix zacznie kalkulować na bazie wykupujących subskrypcję, że może jednak zmiana wyjdzie im ekonomicznie na dobre ? Tak czy inaczej widzowie, którzy tylko oglądają seriale z Netflixa mogą jeszcze spać spokojnie.

Jednak nie samym Netflixem żyje człowiek. Ci co korzystają z innych usług, już na własnej skórze odczuwają zmiany. Disney+ już od dnia premiery udostępnia nowości w odstępach tygodniowych. Oczywiście starsze pozycje możemy sobie binge-watchingować do woli. Jednak na taki styl w przypadku premier musimy poczekać do udostępnionego ostatniego odcinka. W przeciwnym razie widzowie są skazani na dyktat platformy i oglądanie odcinków serialu co tydzień. Włodarze Disney+ chwalą się statystykami, że ten styl przynosi im tłumy użytkowników. Już w pierwszych miesiącach platforma w liczbie wykupionych subskrypcji przeskoczyła wszystkich drobnych graczy, a teraz już tylko goni liderów i praktycznie siedzi im na plecach. Kluczowa jest w tym wszystkim statystyka właśnie przedłużających subskrypcję.

Nowy, aczkolwiek stary, bo znany z telewizji model przynosi efekty. Ludzie na dłużej niż jeden miesiąc wykupują subskrypcję. Tą samą drogą poszli kolejni nowi wielcy gracze na rynku streamingowym. HBO MAX – oczywiście. Zresztą HBO jako pierwsze (i jedyne) miało wcześniej swoją telewizję, wiec stare przyzwyczajenia pozostały. W praktyce u nich wygląda to nieco inaczej niż w TV, bo udostępniają na HBO MAX po kilka odcinków na raz, ale jednak w odstępach tygodniowych. Peacock ? OK. na dzień dzisiejszy ma model mieszany. Część seriali udostępnia od razu w całości, a część w odstępach czasowych. Jednak z czasem pewnie również sami uznają, że ten drugi styl jest dla nich bardziej opłacalny.

Binge-watching staje się niemodny – starzy gracze modyfikują swój styl udostępniania

A jak wygląda sytuacja u platform z ugruntowaną już pozycją na rynku streamingowym ? Rakuten VIKI nowości udostępnia w odstępach czasowych. Jeśli chcemy zdecydować się na binge-watching, to tylko w starszych produkcjach serialowych oraz po ostatnim odcinku udostępnionej nowości. Hulu ? Oczywiście też nie lubi praktykować jednorazowego udostępnienia całych sezonów. Nie zmieniło się to również po rebrandingu platformy. Nowy i bardzo ważny dział seriali pod etykietą FX on hulu również udostępnia nowości w ten sam sposób. Tak chociażby recenzowany na stronie Seriale Srebrnego Ekranu miniserial „Devs” był udostępniany etapowo od 5 marca 2020 roku do 16 kwietnia 2020 roku.

Bardziej niszowa platforma CBS All Access (red. niszowa do czasu. Zobaczymy jak będzie po zmianach na Paramount+ i ekspansji globalnej) też od samego początku udostępnia nowe seriale w odstępach czasowych. Przykład ? Recenzowany „Tell Me a Story” był udostępniany od 31 października 2018 roku do 3 stycznia 2019 roku. Pozostałe seriale, takie jak chociażby „Star Trek: Discovery” (red. TAK – trzeba zwracać uwagę, by widzowie nie myśleli, że to serial oryginalny Netflixa) są udostępniane są dokładnie w ten sam sposób.

Amazon Prime Video ? Tu sytuacja jest bardziej złożona. Amazon od początku miał jeszcze inny model udostępniania seriali. Produkowano wcześniej pilot serialu i udostępniano go na platformie. Jeśli wzbudził on zainteresowanie widzów, to w późniejszym czasie pojawił się na platformie komplet odcinków. Po czasie Amazon zaczął umieszczać produkcje w całości w jeden dzień, bez wyodrębniania pilota. Dotyczyło to głównie wszystkich seriali amerykańskich. Z serialami nieamerykańskimi bywało różnie. Niektóre również były udostępniane od razu w całości, a inne w odstępach tygodniowych, jak chociażby recenzowany „Breathe„. Pod presją środowiska Amazon jednak pierwszy raz drugi sezon amerykańskiego „The Boys” zaczął udostępniać w odstępach tygodniowych. Jak ten styl przyniesie więcej przedłużonych subskrypcji, to ich model udostępniania ulegnie modyfikacji.

Binge-watching staje się niemodny – platformy chcą zmienić styl oglądania nowości

Widać jak na tacy, że dla platform streamingowych Binge-watching staje się niemodny. Dotyczy to wyłącznie nowości serialowych, bo wówczas binge-watching bardziej szkodzi platformie niż pomaga. Same platformy nie zmuszą widzów do zmiany upodobań, ale mogą sposobem udostępniania premier zmienić ich styl oglądania nowości. Dla niektórych platform streamingowych styl telewizyjny jest już standardem, a dla innych jeszcze jedynie eksperymentem. Tak czy inaczej miłośnicy binge-watchingu mogą nadal stale w ten sposób oglądać starsze produkcje serialowe, a przy nowościach czekać cierpliwie do udostępnienia ostatniego odcinka sezonu. „Platformy streamingowie” nie odbierają widzowi wyboru, ale sugestywnie dają jedynie do zrozumienia, że Binge-watching staje się niemodny. Dla nich zmiana upodobań ma podłoże ekonomiczne, a co zmienia się w przypadku widza ?

Musimy jeszcze trochę poczekać na różne badania opinii publicznych, czy w przypadku widzów znacznie zmieni się styl oglądania seriali z platform streamingowych. Logika podpowiada, że się zmieni. Miłośnicy binge-watchingu nadal będą go praktykować w starszych produkcjach, ale chęć zapoznania się z nowościami również zrobi swoje. Zacznie się tworzyć coś w rodzaju dwóch odrębnych płaszczyzn oglądania seriali z platform streamingowych. Ci sami ludzie będą bing-watchować (czy watchingować.. językoznawcy pewnie łapią się za głowę) jedynie już zakończone produkcje. Na nowości będą czekać natomiast z każdym kolejnym tygodniem. Radykałowie bezwzględnego binge-watchingu pozostaną w mniejszości, bo większość uzna, że rzeczywiście Binge-watching staje się niemodny.

Binge-watching staje się niemodny – kiedy Netflix się złamie ?

Tendencje udostępniania seriali na platformach streamingowych się zmieniają. To siłą rzeczy w dużej mierze zmieni lub zmodyfikuje upodobania widzów. Szczególnie tych w stosunku do premier serialowych. Jedyne pytanie jakie wisi w powietrzu, to kiedy Netflix się złamie ? To nie jest pytanie czy się złamie, tylko kiedy się złamie, bo zapewnianie szefostwa nie ma tu większego znaczenia. Netflix wielokrotnie już zmieniał swój styl postępowania, mimo że wcześniej zapewniał, że nic nie będzie zmieniał.

Zobaczmy chociażby na udostępnianie ich filmów oryginalnych w kinach. Platforma NETFLIX wywalczyła, że filmy kinowe obcych dystrybutorów trafiać będą na platformę już jedynie z 17-dniowym opóźnieniem w stosunku do kinowej premiery. W zamian Netflix również w kinach będzie udostępniał swoje oryginalsy (red. chodzi o stałą zasadę, a nie jak do tej pory wybrane i wyselekcjonowane produkcje). No a kiedyś przecież wzbraniał się przed udostępnianiem ich w kinach i nawet była ta cało Spielbergowa burza o wykluczenie platformy z gali oscarowej.

Dystrybucja seriali na płytach poza USA ? To również u nich się zmienia w poszczególnych krajach, a wcześniej zapewniali, że to niemożliwe. Stąd pewnie tylko czasu jest kiedy przynajmniej eksperymentalnie zaczną zmieniać swój styl prezentowania serialowych nowości.

Binge-watching staje się niemodny – słowo końcowe

Stąd nawet i ostatni Netflix w tym temacie będzie przyciśnięty do ściany. Idą zmiany i wiatr zmian czuć już na naszych twarzach. Amazon ? Po analizie komiksowych Chłopaków też będzie wiedział co z tym fantem dalej robić. Nowi gracze na rynku streamingowym ? Oni natomiast nie zaryzykują ekonomicznie z udostępnianiem nowości jednorazowo. W ten sposób mogą bowiem wylecieć z tego biznesu błyskawicznie, z uwagi na wykruszające się dość szybko subskrypcje i brak tendencji stałego ich przedłużania. Koniec końców widz nadal będzie miał wybór w jakim stylu będzie chciał oglądać seriale. Jednak zmiana stylu udostępniania seriali sprawi, że może prędzej niż myśli zmodyfikuje on swoje upodobania do binge-watchingu.

Czy to jedynie wróżenie z fusów ? Nie – to analiza rynku, który jednym razem dopasowuje się pod upodobania klienta, a innym razem sam chce kształtować u niego pewne zachowania. I tak jest również w świecie streamingu. Nie wierzycie ? Pożyjemy więc i zobaczymy jak będzie wyglądał streaming video nowości za kilka następnych lat 😉

Udostępnij w social mediach