AMERICAN GODS – Sezon 3 – RECENZJA

AMERICAN GODS 3 (pol. Amerykańscy bogowie 3) – STARZORIGINALS. Trzeci sezon amerykańskiego serialu fantasy od STARZ, stanowiącego adaptację powieści Neila Gaimana, wydanej pod tym samym tytułem. Informacje o producentach serialu oraz informacje z wstępnym zarysem fabuły całej historii, zostały zawarte w artykule dotyczącym pierwszej odsłony tego serialu – AMERICAN GODS 1. Niniejszy artykuł kontynuuje wątki fabularne zawarte w recenzji dotyczącej – AMERICAN GODS 2.

GATUNKI : fantasy / urban fantasy / supernatural fiction
KRAJ PRODUKCJI : USA

Trzeci sezon serialu liczy 10 odcinków. AMERICAN GODS 3 był emitowany premierowo na kanale STARZ od 10 stycznia 2021 roku do 21 marca 2021 roku. Kilka godzin przed emisją telewizyjną, poszczególne odcinki serialu były dostępne w usłudze VOD poprzez STARZ app. Poza Stanami Zjednoczonymi serial był udostępniany widzom na platformie Amazon Prime Video.

AMERICAN GODS – Sezon 3 – RECENZJA

OPIS WPROWADZAJĄCY NIE ZAWIERA SPOILERÓW, ALE POSIADA NAWIĄZANIA DO POPRZEDNIEGO SEZONU

W finale poprzedniego sezonu Mad Sweeney buntuje się przeciw Wednesday’owi twierdząc, że umowa go już nie obowiązuje, bo nie ma już długu względem jedookiego boga. Tym samym próbuje wykorzystać Gungnir do zgładzenia Odyna, ale w ostatniej chwili Shadow Moon ratuje swojego pracodawcę. Przebija on Gungnirem Sweeney’a pozbawiając go życia, a tym samym nadziei na ostateczne wskrzeszenie Laury. Równocześnie Mr. World wytacza przeciw swoim wrogom największe działa. Wykorzystuje manipulacje do unicestwienia starych bogów i ich popleczników. New Media manipuluje przekazem medialnym, który masowo sugeruje, że Mr.Wednesday, Shadow Moon oraz Salim to najgroźniejsi na świecie przestępcy. Teraz zaczyna się pościg na wrogami publicznymi NR 1.

Mijają trzy miesiące od tych wydarzeń. Ukrywając się przed organami ścigania, Shadow Moon znajduje nową pracę pod nową tożsamością jako Mike. Tam szybko dostaje awans, ale czeka go prześwietlenie przez funkcjonariuszy federalnych. Podoba mu się jednak nowe otwarcie i nie ma zamiaru wracać do pracy dla Wednesday’a, choć ten podstępnie mu o tej powinności przypomina. Stary bóg musi jednak wiedzieć, czy podczas wojny może liczyć na swojego syna. W tym czasie Laura próbuje wskrzesić leprechauna. Wyczerpując inne możliwości wyciąga z siebie jego złotą monetę i wkłada ją w dłonie Mad Sweeney’a. To powoduje całkowite rozsypanie się jej martwego ciała.

W tym czasie nowi bogowie triumfują. World, teraz jako pani World ma jednak pewne uwagi do swoich podwładnych. Niepokoi ją brak postępów nad wirtualnym Kościołem Umysłu i niestandardowa działalność Mr.Wednesday’a. Od Technical Boy’a wymaga natomiast szybkiego umożliwienia finansowania projektu SHARD, który umożliwi cyfrowy dostęp do każdego mózgu na świecie. Dodatkowo nie może pozwolić, aby Wednesday pokrzyżował jej plany. Szczególnie teraz gdy przebiegle ponownie zmusił on do współpracy Shadow Moona.

OPIS WPROWADZAJĄCY – ciąg dalszy

Mr.Wednesday zabiera Shadow Moona na spotkanie z indiańskim bogiem Jackiem Whiskey. Nie dają się po drodze zatrzymać ekipie wysłanej przez Worlda. Technical Boy w tym czasie idzie przekonać Bilquis, aby ta w wojnie dołączyła do nowych bogów. Ta jest nieugięta, bo wie, że wojna jest teraz najgorszym rozwiązaniem.

Shadow Moon spotyka się oko w oko z indiańskim bogiem. Ten rozumie powagę sytuacji, ale nie ma zamiaru opowiadać się po stronie Wednesday’a, gdyż ten bóg nie jest godny zaufania. Chwilę po tym dołącza do nich Cordelia – narzeczona Mr.Wednesday’a. Wspólnie mają zamiar udać się do Utah na spotkanie z Tklehoai, którego Nawahowie nazywają Niosącym Księżyc. Shadow Moon pragnie jednak wrócić do nowego domu, choć Wednesday przypomina mu, że czekają na niego jeszcze sekrety Lakeside. To okazuje się jednak trudniejsze niż myślał, gdyż wszystkie przejazdy odwołano. Jedyny możliwy bilet to właśnie do Lakeside w Wisconsin. Już na miejscu poznaje on Ann-Marie-Hinzelmann. Od niej dostaje możliwość podwózki przez jej znajomego Chada, który jest policjantem. I choć Shadow Moon chciał tu zabawić góra kilka dni, to jego pobyt w Lakeside znacznie się przedłuży.

AMERICAN GODS – Sezon 3 – Recenzja – ANALIZA – część 1

Nie da się ukryć, że omawiany serial ukazywał się widzom w sposób nieregularny, czyli daleki od amerykańskich schematów branży serialowej. Od 2017 roku przechodził on różne perturbacje, a trzeci sezon mieliśmy okazję obejrzeć dopiero w 2021 roku. Nie mniej jednak każda nowa odsłona potrafiła zaciekawić widza nowymi interesującymi wątkami. Tak jest i tym razem w AMERICAN GODS 3, ale oczywiście wątek przewodni przygotowań do walki starych bogów z nowymi nadal jest aktualny.

Wiele się też działo pod koniec drugiego sezonu. Nasz główny bohater zaczyna sobie uświadamiać fakt, że jest on synem Mr.Wednesday’a. Tego samego Wednesday’a, na którego boskość dostał dowody w finale pierwszego sezonu. Wówczas ujawnił się on przez nim jako Odyn – Wszechojciec. Na początku bardzo zszokowała go ta informacja, ale ciekawość nakazywała mu trzymać się Mr.Wednesday’a. Teraz jednak stara się go unikać, gdyż Shadow Moon doszedł do wniosku, że jego ojciec i jego działalność ściągają na niego kłopoty. Stąd pod przybraną nową tożsamością nasz główny bohater stara się ułożyć sobie życie na nowo. To jednak okazuje się trudniejsze niż przypuszczał. Przeszłość i prawdziwa jego tożsamość prędzej czy później go dopadanie.

Czasami to jak walka z wiatrakami, więc Shadow Moon zgadza się ponieść przez wiatr. Ten natomiast sprowadza go do miejscowości Lakeside w Wisconsin. Miasteczko wygląda na spokojne miejsce, które nie dotykają żadne problemy innych amerykańskich miast. Choć Lakeside ma swojego stróża prawa w osobie Chada Mulligana, to ten jest tu praktycznie bezrobotny. Taka sielankowa atmosfera jest bardzo podejrzana, ale dla Shadow Moona to wręcz idealne miejsce na nowe życie. Życie bez kłopotów w mieście, którego kłopoty trzymają się na dystans. Tu główny bohater poznaje miejscową Marguerite Olsen, przy której zastanawia się czy nie warto przy jej boku rozpocząć również nowego życia uczuciowego.

AMERICAN GODS – Sezon 3 – Recenzja – ANALIZA – część 2

Wydarzenia z Lakeside otwierają nam więc całkiem nowy wątek w ramach AMERICAN GODS 3 (pol. Amerykańscy bogowie 3). W międzyczasie Mr.Wednesday nie ustaje w poszukiwaniu sojuszników do wojny przeciwko tzw. nowym bogom. Wojna jest nieunikniona, ale starzy bogowie wcale nie pędzą z otwartymi rękoma do Odyna. Ten napsuł im w przeszłości wiele krwi, więc każdy ma powód aby odmówić mu współpracy. I dosłownie każdy, bo nawet jego dawna miłość Demeter. Ją Mr.Wednesday zostawia sobie do zwerbowania na deser, choć miejsce w którym obecnie przebywa Demeter bardzo go zaskakuje.

Po przeciwnej stronie barykady również sporo się dzieje. Mr. World ma plan jak zakończyć istnienie starych bogów. Istnieją oni w ludzkiej świadomości do momentu, gdy istnieje po nich pamięć. Wpływ na ludzkie umysły pozwoli natomiast tą pamięć kontrolować i modyfikować. Stąd Mr. World wdraża program nazwany SHARD, który umożliwi cyfrowy dostęp do każdego mózgu na świecie. Kluczem do jego sukcesu jest Technical Boy. Ten jednak zostaje uszkodzony przez Bilquis, którą nowi bogowie chcą przeciągnąć na własną stronę. Ta jednak chce zachować neutralność, a w AMERICAN GODS 3 dostajemy dodatkowo mini wątek związany z jej postacią.

W trzecim sezonie twórcy serialu serwują widzom jeszcze jeden wątek przewodni. Związany on jest z postacią Laury Moon. Ta rozsypuje się w pył po śmierci Sweeney’a. Ginie on od Gungnira, który był przeznaczony dla Odyna. Laura chce koniecznie teraz zdobyć tą włócznie i dokończyć dzieło Sweeney’a, ale w ramach swojej prywatnej zemsty. Problem tylko taki, że trafia ona teraz do zaświatów. Najpierw musi więc znaleźć sposób jak opuścić Czyściec. Później musi wydobyć Gungnir ze skarbca Sweeney’a.

W AMERICAN GODS 3 mamy więc wykreowanych kilka nowych wątków. Wątków, które mogą się podobać i mogą przyciągnąć widzów przed ekran. Sam serial w trzecim sezonie dorzuca nam dodatkowo kilka nowych postaci. Stąd teraz krótka prezentacja.

AMERICAN GODS – Sezon 3 – Recenzja – O AKTORACH – część 1

Wspomniana w analizie Demeter, to aktorsko Blythe Danner. W przeszłości była ona znana z postaci Isabelle 'Izzy’ Huffstodt w serialu „Huff„. To również Marilyn Truman w serialu „Will & Grace” oraz Dina Byrnes w filmie „Meet the Parents„.

Marguerite Olsen, to w rzeczywistości Lela Loren. Serialowo to Danica Harlan w drugim sezonie „Altered Carbon” oraz Angela Valdes w serialu „Power„.

W postać Ann-Marie Hinzelmann wciela się natomiast Julia Sweeney. Aktorka ma na nazwisko Sweeney. Przypadek ? Nie sądzę ! Zagrała ona między innymi Verę Easton w serialu „Shrill„.

Yemoja, to w rzeczywistości Bridget Ogundipe, a Aye to aktorsko Karen Glave. W postać Oshun wciela się natomiast Herizen F. Guardiola zmana z serialu „Dare Me„.

Cordelia, to aktorsko Ashley Reyes. Serialowo to Hannah w „How I Met Your Father” oraz Cassie Perez w nowej wersji serialu „Walker„.

Chad Mulligan, to natomiast aktorsko Eric Johnson. Kanadyjski aktor zagrał Erika w serialu „Vikings„. To również Tracy Crane w „Condor” oraz Whitney Fordman w „Smallville„. Ponadto wystąpił jako Everett Gallinger w „The Knick” i jako Luke Callaghan w „Rookie Blue„. No i warto na koniec wspomnieć, że to nowy Flash Gordon w serialu pod tym samym tytułem.

AMERICAN GODS – Sezon 3 – Recenzja – O AKTORACH – część 2

Mabel, to aktorsko Jane Spidell, a Derek to w rzeczywistości Spencer Macpherson. Jest on znany z postaci Huntera Hollingswortha w serialach „Degrassi: The Next Generation” i „Degrassi: Next Class„. To również Charles de Valois w „Reign” (znanym w Polsce jako Nastoletnia Maria Stuart).

Nordyckiego boga Tyra zagrał tu Denis O’Hare. To między innymi Edmund Hague w „The Nevers” oraz Russell Edgington w „True Blood„.

To jeszcze dwa nowe wcielenia Mr. Worlda. Kobiece bierze na siebie Dominique Jackson. To modelka, ale ma za sobą występy aktorskie. Zagrała między innymi Elektrę w „Pose„.

Nowe męskie wcielenie bierze natomiast na siebie Danny Trejo. Aktor jest najbardziej znany z filmów Maczeta. Zagrał również w „From Dusk Till Dawn: The Series„.

Obsadę uzupełnia nowy leprechaun Doyle. W tą postać wcielił się Walijczyk Iwan Rheon. To między innymi Ramsay Snow w „Game of Thrones„, Maximus w „Inhumans„, czy Simon Bellamy w „Misfits„.

AMERICAN GODS – Sezon 3 – Recenzja – PODSUMOWANIE

Po wielu problemach po drodze powstaje trzeci sezon tej opowieści. Sezon dość ciekawy, obfitujący w nowe interesujące wątki przedstawione w powyższej analizie. Wspominane wielokrotnie perturbacje pomiędzy pierwszym a drugim sezonem, a także te między drugim a trzecim zdecydowały jednak o kasacji tego serialu. Tym samym jeszcze w marcu, bo tydzień po emisji finałowego odcinka zastała widzów wiadomość, że serial nie doczeka się kontynuacji. Widocznie stałe problemy w realizacji serialu przelały czarę goryczy.

Tym samym fabularnie serial jest urwany, ale da się to przeżyć oglądając cały trzeci sezon. Ten bowiem domyka wątek Shadow Moona w zagadkowym Lakeside oraz wątek realizacji prywatnej zemsty Laury Moon. Widzowie jednak nie dowiedzą się co dalej z walką samych bogów. Wątek przewodni całego serialu zostaje tym samym brutalnie urwany.

Jak przy tych wszystkich problemach możemy ocenić omawiany serial przez pryzmat trzech powstałych sezonów ? Serial mógł się podobać widzom. Posiada on ciekawe wątki fabularne, a każdy kolejny sezon mógł czymś oryginalnym zaskoczyć widza. Krytycy oceniali go natomiast wysoko za efekty specjalne oraz grę aktorską. Pozostaje tylko żal braku zakończenia tej opowieści, ale to przecież nie pierwsza i nie ostatnia kasacja jakiegoś serialu.

Udostępnij w social mediach